Przejdź do treści

Brytyjska Izba Gmin: „Tak” dla wykorzystania DNA osób trzecich w in vitro

681.jpg

Izba Gmin odpowiedziała się za wprowadzeniem możliwości stosowania kontrowersyjnych technik in vitro: wykorzystują one DNA trzech osób – dwóch kobiet i mężczyzny. Wielka Brytania może być pierwszym krajem, który zalegalizuje tę metodę.

Za umożliwieniem metody in vitro z wykorzystaniem DNA trzeciej osoby opowiedziało się 382 parlamentarzystów. Przeciw było 128. Już wcześniej partie zapowiedziały, że głosowanie w tej sprawie będzie zwolnione z dyscypliny partyjnej.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowa metoda tzw. wspomaganego rozrodu, która polega na wykorzystaniu niewielkiego fragmentu mitochondrialnego DNA trzeciej osoby, pozwoli na posiadanie zdrowych dzieci osobom z chorobami genetycznymi. Tylko około 0,1 proc. DNA dziecka miałoby pochodzić od drugiej dawczyni.

Jeśli za rządowym projektem opowie się także Izba Lordów, czego spodziewają się komentatorzy, to nowe przepisy mogą wejść w życie jeszcze w tym roku. Wielka Brytania stałaby się wówczas pierwszym krajem na świecie dopuszczającym tę nowatorską metodę.

Projekt zakłada, że kobieta, od której pochodzić będzie mitochondrialne DNA, traktowana będzie tak samo jak obecnie dawcy organów, a więc pozostanie anonimowa dla dziecka.

Celem nowych technik jest zapobieganie przenoszeniu chorób mitochondrialnych podczas wykonywania zabiegów in vitro. U niektórych kobiet mitochondria są wadliwe. Zakodowana jest w nich niewielka liczba 37 genów, które mogą zawierać wady genetyczne przenoszone przez matkę na potomstwo, zlokalizowane w mitochondrialnym DNA (mDNA).

Tego rodzaju mitochondrialne wady genetyczne często związane są z tkankami o wysokim zapotrzebowaniu energetycznym – mięśni szkieletowych lub układu nerwowego. Są to takie schorzenia jak neuropatia wzrokowa Lebera, neuropatia obwodowa z ataksją i barwnikowym zwyrodnieniem siatkówki oraz padaczka miokloniczna z nieprawidłowymi czerwonymi włóknami mięśniowymi. Statystycznie choruje na nie 1 na 15 000 osób.

Jak wyjaśnia Agencja Reutera, mDNA nie ma wpływu – w przeciwieństwie do DNA w jądrze komórkowym – na takie ludzkie cechy jak kolor włosów czy oczu, wygląd czy cechy osobowości. Jednak kontrowersje wywołuje fakt, że zmiana w mDNA byłaby trwała i przekazywana z pokolenia na pokolenie.

– To odważna, ale zarazem świadoma i dobrze rozważona decyzja parlamentu – mówiła podczas debaty wiceminister ds. zdrowia Jane Ellison. Jej zdaniem decyzja ta dla wielu rodzin jest „światełkiem w tunelu”.

Nie brakowało jednak przeciwników zalegalizowania kontrowersyjnej metody. – Nie można przewidzieć, jakie konsekwencje będzie miała ta decyzja. Wiadomo tylko tyle, że kiedy procedury, nad którymi debatujemy, zaczną być legalne, nie będzie już drogi powrotu – mówiła Fiona Bruce, parlamentarzystka Partii Konserwatywnej

Wcześniej za przyjęciem projektu opowiedział się premier David Cameron. – Uważam, że konieczne są dokładne badania nad tą metodą, ale jako rodzic, który miał niepełnosprawne dziecko, wiem, przez co przechodzą rodzice w takiej sytuacji. Jeśli nauka może pomóc w tej sytuacji, a wszystkie argumenty przemawiają na korzyść, uważam, że powinniśmy dać im możliwość skorzystania z tej metody – mówił. Poparcie dla rządowego projektu wyrazili też m.in. brytyjscy naukowcy nobliści oraz 40 naukowców z 14 innych krajów.

Wśród przeciwników tej metody sztucznego zapłodnienia są przedstawiciele Kościołów anglikańskiego oraz katolickiego, którzy w zeszłym tygodniu zabrali głos w tej sprawie. Według nich metoda ta nie jest ani etyczna, ani bezpieczna, i w dodatku wiąże się z niszczeniem embrionów.

Aktywiści z organizacji Human Genetics Alert przestrzegają też, że zalegalizowanie tej metody może stanowić furtkę do modyfikacji genetycznych ludzkich embrionów w przyszłości, nie tylko do celów zdrowotnych. – Jeśli już przekroczy się tę granicę wyznaczaną przez etykę, trudno będzie powstrzymać się przed kolejnymi krokami w kierunku „projektowanych dzieci” – powiedział BBC David King z Human Genetics Alert.

Metoda może być stosowana w przypadku ok. 10 zapłodnień rocznie

Oprócz kwestii natury etycznej przeciwko przełomowej metodzie wytaczane są argumenty dotyczące bezpieczeństwa. Część naukowców twierdzi, że sama procedura zapłodnienia z udziałem genów osoby trzeciej nie jest jeszcze dostatecznie zbadana i przetestowana, a tym samym nie powinno się jej reklamować jako w pełni bezpiecznej.

Zdaniem naukowców z Uniwersytetu Newcastle, którzy opracowali tę metodę, będzie ona miała zastosowanie tylko w niewielkiej liczbie przypadków, gdy wady DNA mogą powodować poważne konsekwencje dla dziecka. Ich zdaniem mowa tu o około 10 przypadkach rocznie w całej Wielkiej Brytanii.

TOK FM

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta? Zielona Góra ma już projekt

dofinansowanie in vitro z budżetu miasta w Zielonej Górze
Fotolia

Działacze SLD, Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA oraz mieszkańcy Zielonej Góry chcą dofinansowania in vitro z budżetu miasta. Liczą, że stworzony przez nich projekt uchwały podpiszą wkrótce zielonogórscy radni.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wyjaśnił Radosław Brodzik z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, inicjatywa skierowana jest do mieszkańców miasta pomiędzy 20 a 42 rokiem życia. – To przede wszystkim szansa dla par, które od kilku lat bezskutecznie próbują powiększyć rodzinę – tłumaczy.

Dochody osób chętnych do wzięcia udziału w programie nie byłyby brane pod uwagę. Pary powinny natomiast pozostawać w związku małżeńskim lub partnerskim i być mieszkańcami Zielonej Góry.

– Jedną z pierwszych decyzji, jaką podjął rząd PiS było wstrzymanie leczenia niepłodności metodą in vitro w Polsce – mówi Cezary Wysocki, wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Zielonej Górze.

– Dlatego wiele samorządów w Polsce postanowiło wziąć to obciążenie na swoje barki. Z tego miejsca apeluję również do radnych klubu Platforma Obywatelska i Zielona Razem o wsparcie tego projektu. Widzieliśmy, jak dumnie uczestniczyli oni w protestach, organizowanych przez kobiety w obronie ich praw. Ze względu na to powinni się podpisać pod tym projektem.

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta

Na temat dofinansowania procedury in vitro z budżetu miasta wypowiedział się prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. – Mamy w mieście od kilku lat program leczenia niepłodności – mówi prezydent. – Corocznie wspieramy szpital w tej kwestii. Z sukcesami, bo z tego wsparcia urodzili się już zielonogórzanie. Nie robimy tego po to, żeby się chwalić, ale po to, by rozwiązywać problemy. Nikt z tych osób, które stworzyły projekt uchwały, ze mną nie rozmawiał. A przecież wtedy moglibyśmy pokazać, co robimy w tej dziedzinie. I nie mówię tu już tylko o wsparciu leczenia niepłodności, ale i wyprawce dla każdego małego mieszkańca miasta czy o karcie zgranej rodziny.

Pomysłodawcy szacują, że z programu leczenia niepłodności metodą pozaustrojowego zapłonienia skorzysta ok. 60 par. Projekt uchwały być może trafi pod obrady już w listopadzie.

Zobacz także:

Refundacja in vitro w Szczecinku. Zobacz, czy spełniasz wymogi

Miejski program in vitro rusza w październiku w Gdańsku

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Lubuska, Rynek Aptek, Radio Zachód

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Gorąca debata w Sejmie na temat in vitro

Karanie samorządów za in vitro
Facebook - Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Nie milkną echa ostatnich doniesień o możliwości karania przez rząd samorządów dofinansowujących in vitro. Zarówno wśród obywateli, jak i polityków trwają gorące dyskusje nad zasadnością pomysłu Prawa i Sprawiedliwości. W piątek w Sejmie odbyło się posiedzenie, na którym debatowano nad sprawą in vitro. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Głos w tej sprawie zabrał m.in Bartosz Arłukowicz i Joanna Scheuring-Wielgus.

– Panie Marszałku, Wysoka Izbo, ta ustawa jest skandaliczna, dlatego złożyliśmy wniosek o jej odrzucenie. To jest kolejny etap waszej walki, po pierwsze z samorządami, a po drugie z kobietami – powiedział Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia z rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz. – Dzisiaj wprowadzacie ustawę, która będzie stwarzała możliwość ukarania samorządów, który postępują inaczej niż myślicie – dodał.

Oburzenia nie kryła również Joanna Scheuring Wielgus z Platformy Obywatelskiej. – Chciałabym uzyskać w końcu informację, czy ten projekt doprowadzi do tego, że będziecie państwo karać samorządy za wprowadzanie in vitro – pytała.

– Chciałam wam powiedzieć, trzeciego października wszystkie kobiety będą na ulicach, nie uciszycie nas – zapowiedziała Scheuring-Wielgus.

PiS odpowiada

Na zarzuty polityków odpowiedział  na sejmowej mównicy lekarz i poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Latos. – Panie ministrze, czy prawdą jest to, że za czasów rządów pana ministra Bartosza Arłukowicza w latach 2012-2015 było sześć samorządowych programów in vitro, a za czasów ministra Radziwiłła Agencja pozytywnie zaopiniowała 14 programów? – zapytał.

– Jednocześnie warto podkreślić, że za czasów rządów Platformy Obywatelskiej dochodziło do tak absurdalnych programów, jak na przykład leczenie miodem i wodą mineralną zatrucia ołowiem u dzieci między 3 a 12 rokiem życia – dokończył.

Kary dla samorządów

PiS przygotował nowy projekt ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Projekt został zaakceptowany przez Radę Ministrów w lipcu 2017 roku a we wrześniu 2017 przeszedł przez wspólną Komisję Zdrowia i Finansów Publicznych, gdzie odbyło się pierwsze czytanie ustawy.

Ustawa ta przewiduje m.in, że samorządy, które zaczną finansować program związany z polityką zdrowotną bez przekazania projektu do zaopiniowania Prezesowi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, mogą zostać ukarane. Taka kara obowiązywać może również w przypadku, gdy samorządowy projekt dostanie negatywną opinię.

Zobacz także:

Co dalej z miejskimi programami in vitro?

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: sejm.gov.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ogromne zainteresowanie programem in vitro w Poznaniu

program in vitro w Poznaniu

Program in vitro w Poznaniu cieszy się niesamowitym powodzeniem. Już prawie 300 par zgłosiło się do udziału w projekcie.  Placówki realizujące program leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, czyli Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego, InviMed Europejskie Centrum Macierzyństwa i klinika IVITA przeżywają prawdziwe oblężenie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program refundacji in vitro rozpoczął się na początku września tego roku i już w ciągu dwóch tygodni zgłosiło się niemal 300 par. Warto zaznaczyć, że 360 par będzie mogło w sumie uczestniczyć w programie.

Warunki przystąpienia do projektu

Miasto dofinansowuje maksymalnie trzy zabiegi dla jednej zakwalifikowanej do programu pary. Aby przystąpić do projektu trzeba spełnić szereg wymogów. Trzeba m.in. mieć udokumentowane bezskuteczne leczenie niepłodności, a wiek kobiety musi zmieścić się w przedziale od 20 – 43 lat – informuje Sylwia Błociszewska, koordynatorka projektu.

Partnerzy nie muszą być małżeństwem, ale muszą być mieszkańcami Poznania. – Na realizację procedur leczenia niepłodności miasto przeznaczy milion 835 tysięcy złotych na każdy rok realizacji programu – dodaje Błociszewska. Z miejskiego programu leczenia niepłodności co roku skorzysta 360 par.

– Bardzo się cieszymy, że będziemy w stanie spełnić marzenia setek pacjentów z Poznania – mówi prezeska zarządu kliniki IVITA z Poznania Agnieszka Drews. – Posiadanie dzieci nie powinno być uzależnione od stanu konta w banku – dodaje. Jak zaznacza, w klinice IVITA wszyscy pacjenci traktowani są z szacunkiem, empatią oraz z zachowaniem najwyższych medycznych standardów. – Po ludzku, niezależnie od statusu materialnego, wyznania i pochodzenia – mówi.

Zobacz także:

In vitro w Poznaniu na ostatniej prostej. Wojewoda zaakceptował trzy kliniki

Sukces programu in vitro w Łodzi. Wyniki przekroczyły oczekiwania

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Rynek Zdrowia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

przyszłość samorządowych programów in vitro

– Nie ma szans na przywrócenie ogólnopolskiego programu in vitro – mówił w czwartek minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Jak widać słów na wiatr nie rzucał, ponieważ już w piątek Sejm uchwalił nowelizację dwóch ustaw. W jednej z nich mowa o tym, że jeżeli podległa ministrowi Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oceni lokalny program in vitro negatywnie, samorządy będą zmuszone zakończyć program pod groźbą kar finansowych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jedną z pierwszych decyzji obranego w 2015 roku na ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła była likwidacja rządowego programu refundacji in vitro. 29 września 2017 roku Sejm uchwalił nowelizację dwóch ustaw: o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych oraz o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji

Od teraz samorządy dofinansowujące zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego z własnych pieniędzy będą musiały w pierwszej kolejności zgłosić się po opinię do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Warto zaznaczyć, że komisja ta podlega ministrowi zdrowia. W czwartek Ministerstwo Zdrowia wydało komunikat, w którym zapewniono, że AOTMiT jest niezależne od MZ w sprawie opiniowania programów polityki zdrowotnej.

Za rozpoczęcie programu bez wydania decyzji AOTMiT oraz w przypadku negatywnej opinii, samorządom będą grozić kary. Do tej pory opinia AOTMiT nie była wiążąca, a gminy samodzielnie mogły podejmować decyzję o rozpoczęciu lokalnych programów leczenia niepłodności metodą in vitro. Jak podkreśla Radziwiłł, nowe przepisy zablokują „wydawanie przez gminy pieniędzy na rzeczy bezsensowne”. Czyli w jego opinii, na in vitro.

sejm.gov.pl

sejm.gov.pl

Karanie samorządów za dofinansowanie in vitro – opozycja oburzona

Za nowelizacją opowiedziało się 239 posłów, 194 było przeciw, natomiast sześciu wstrzymało się od głosu. W piątek na sejmowej mównicy rozgorzała gorąca debata, opozycja zarzuciła, że ustawa ta może uniemożliwiać samorządom realizację lokalnych programów refundacji in vitro.

– Panie Marszałku, Wysoka Izbo, ta ustawa jest skandaliczna, dlatego złożyliśmy wniosek o jej odrzucenie – mówił Bartosz Arłukowicz (PO), były minister zdrowia z rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

– Z jednej strony dajecie ludziom 500 zł, mówiąc, że to ma spowodować zwiększenie dzietności, ale z drugiej strony utrudniacie państwo ludziom, którzy chcą powiększyć swoją rodzinę, posiadanie dzieci – powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna). W odpowiedzi Joanna Kopcińska (PiS) oświadczyła, że „w tym projekcie nie ma mowy o tym, żeby czegokolwiek zakazywać”.

Przyszłość samorządowych programów in vitro

Czy to oznacza koniec samorządowych projektów refundacji in vitro? Programy, które są już w trakcie realizacji prawdopodobnie nie zostaną zablokowane, ponieważ prawo nie działa wstecz. W gorszej sytuacji są natomiast miasta, które dopiero czekają na opinię AOTMiT.

Miasta, w których wprowadzony został lokalny program refundacji zapłodnienia pozaustrojowego to Gdańsk, Poznań, Bydgoszcz i Warszawa, Częstochowa i Łódź.

Zobacz także:

Warszawiacy niedługo będą mogli korzystać z dofinansowania in vitro

Program dofinansowania in vitro w Gdańsku – rozstrzygnięcie konkursu

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Superstacja TV, Polityka, Oko Press, Termedia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.