Przejdź do treści

Bliźnięta to wyzwanie – rozmowa z Martą Kuligowską

518.jpg

Ciąża bliźniacza to coś niesamowitego, cudowny bonus od losu, ale jednocześnie strach o to, czy się uda i jak to będzie. O tym, jak przeżyć te wszystkie sprzeczne uczucia, rozmawiamy z Martą Kuligowską, dziennikarką TVN 24, mamą Heleny i Franka.

Proszę mi opowiedzieć o tym momencie, kiedy dowiedziała się Pani, że zostanie mama bliźniąt.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

To był szok. I wiem, że tak jest zawsze, nawet jeśli się z tym liczyć. O ciąży dowiedziałam się wcześnie, bo już w czwartym tygodniu. Na pierwsze USG poszłąm w ósmym tygodniu. I kiedy pani dokotor powiedziała: “Słyszę dwa tętna”, pomyślałam: “Super, wszystko jest ok” sądząc, że ma na myśli tętno moje i tętno dziecka. Jednak ona mówiła dalej: “Widzę dwa pęcherzyki, to bliźnięta, widać, że nie syjamskie”, wtedy dotarło do mnie co to oznacza. Usiadłąm na łóżku I zaczęłam jednocześnie płakać i się śmiać. W jednej chwili szok I przerazenie: “Czy wszystko dobrze się skończy? Jak zniosę ciążę?”. Ae była też myśl: “Dwoje dzieci od razu? To takie magiczne zdarzenie?”.

W końcu oswoiła się Pani z tą myślą.

To były Himalaje emocji. Ciąża bliźniacza z założenia traktowana jako zagrożona, wiele z nich kończy się przed czasem. Nasze dzieci  były chciane i kochane od pierwszych momentów ciąży, ale I tak przez całe dziewięć miesięcy towarzyszyły mi stres I lęk. To ciągłe myślenie: “Jak sobie damy radę z dwojgiem dzieci naraz? Przecież po raz pierwszy zostaniemy rodzicami!”.

Urodziła Pani chłopca i dziewczynkę – model idealny?

Tak, ale dla mnie najważniejsze było to, że dzieci były zdrowe. Potem dotarło do mnie, że to nie są bliźnięta jednojajowe, a więc że nie będą identyczne. Są cudownie różne. Patrzę na swoje dzieci I myślę o nich, że to nie są bliźnięta, lecz rodzeństwo urodzone tego samego dnia. Różni je wszystko: począwszy od płci, przez kolor oczu, włosów, temperament, zainteresowania. Franek jest prostolinijny, zawsze mało spał, bez problemów jadł, ma dużo energii, niebieskie oczy. Helenka jest jego przeciwieństwem, dużo śpi, mało je, ma piwne oczy, jest niezależna I bardziej przebiegła. Ta różnorodność bardzo mi się w nich podoba. Uważam, że to ważne, aby bliźniętom pozwolić budować dwa inne światy, odrębną tożsamość. Trzeba je rozdzielać.  Przy zróżnicowaniu płciowym jest to łatwiejsze. Gdy dzieci mają tę samą płeć, trzeba na to bardzo zwracać uwagę. Zakazane powinno być ubieranie dzieci tak samo. Wszystkie  dorosłe bliźnięta wspominają to jako największy koszmar dzieciństwa. Pozwólmy im być sobą, one I tak są skazane na siebie. Wspólne zabawy, wspólne przedszkole, często szkoły, znajomi. Pułapką dla rodziców bliźniąt jest chęć, aby spędzały razem czas – tak łatwiej się zorganizować, ale przecież to są osobne jednostki, które powinny mieć swoje światy.

Pełną rozmowę Joanny Rawik z Martą Kuligowską a także wiele więcej przeczytasz w drugiem numerze naszego magazynu: http://www.chcemybycrodzicami-sklep.pl/Magazyn-Chcemy-Byc-Rodzicami-nr-02.html

 

Fot. Tomek Olszewski

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Genialnymi MEMAMI w niepłodność – ta kobieta śmiechem rozbraja ból, jak ona to robi?!

"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile  Instagram
"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile Instagram

Bez poczucia humoru i dystansu nieraz trudno byłoby wytrzymać. Przykład? Oto seria komicznych Instagramowych postów, którą stworzyła jedna ze staraczek. Nie sposób się przy nich nie uśmiechnąć. Nawet jeśli początkowo ma to być śmiech przez łzy!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sarah (internetowy pseudonim, który powstał by kobieta mogła zachować prywatność) ma 35 lat i jest nauczycielką pochodzącą z Nowego Jorku. hilariously_infertile [red. zabawnie_niepłodna] – bo tak nazywa się jej konto, to sposób nie tylko na wyrażenie własnych emocji, ale też wsparcie i danie nadziei innym zmagającym się z niepłodnością parom.

Sarah wykorzystuje konwencję memów i video do otwartego mówienia o wszelkich aspektach jej niepłodności. Począwszy od niewygodnych momentów, w których członkowie rodziny wciąż pytają, kiedy będzie miała kolejne dziecko, kończąc na tym, ile wkładek higienicznych powinna kupić kobieta stosująca progesteron w czopkach” – czytamy na „Daily Mail”.

Otwartość z jaką Sarah dzieli się swoim doświadczeniem jest rzeczywiście dla wielu osób nie do przeskoczenia. Stąd też postanowiła ona używać w sieci pseudonimu. Nie sądzi bowiem, że „szkolne środowisko doceniłoby [jej] otwarte mówienie o pochwie na łamach całego internetu”. Nie zaprzestaje jednak swoim działaniom i ma nadzieję, że wniesie tym choćby odrobinę światła do i tak ciężkiego świata niepłodnych. Dzięki własnym doświadczeniom zdaje sobie sprawę, jak wiele niezrozumienia i poczucia osamotnienia może się z tym wiązać. Memami pokazuje, że nikt nie musi być z problemem sam. „Reprezentuję każdą kobietę, która przeszła lub jest w trakcie przechodzenia przez leczenie niepłodności” – mówi Sarah.

Kobieta ma obecnie dwoje dzieci. Jedno ma 4 lata i na świecie pojawiło się dzięki inseminacji. Drugie – roczne – urodziło się dzięki metodzie in vitro. Jednymi z przyczyn jej trudności są zmagania z PCOS i niedoczynnością tarczycy. Starania o dziecko nie były więc w jej przypadku łatwe. W prawdziwie kryzysowym momencie mąż zaproponował by napisała książkę o tym, co przeżywa w trakcie leczenia. Postanowiła zacząć właśnie od internetu – dziś wydaje się, że była to słuszna decyzja!

Jest to kolejny przykład na to, jakie wsparcie można znaleźć w sieci: „Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości–  widziałaś już te fotografie?

 

Jeśli jesteś w ciąży, przez chwilę nie będę z tobą rozmawiać. To nic osobistego, po prostu nienawidzę twojej macicy!

 

Powinnam znaleźć jakieś hobby? Czy hobby kiedykolwiek wyleczyło raka lub cukrzycę? Nie? Zgadnij co… niepłodności też to nie wyleczy!

 

Wciąż czekam na pozytywny wynik testu ciążowego.

 

Jaki mamy dziś dzień? 15 dzień cyklu… tzn. dziś jest wtorek.

 

Ktokolwiek powiedział: „Za pieniądze szczęścia nie kupisz”, nie musiał nigdy płacić za in vitro.

Źródło: „Daily Mail”hilariously_infertile Instagram

 

Zobacz też:

Poród okiem matki – perspektywa, która chwyta za serce!

Ciało po porodzie – szczere zdjęcia! Kobiecość, piękno, macierzyństwo niejedno ma imię

Piękno nie zawsze jest perfekcyjne – zdjęcia, które każda kobieta powinna zobaczyć!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.