Przejdź do treści

Biskupi krytykują projekt ustawy o in vitro. I apelują do posłów

8111.jpg

Biskupi znów zabierają głos w sprawie in vitro. W opublikowanym we wtorek oświadczeniu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zwraca uwagę na błędy rządowego projektu ustawy o sztucznym zapłodnieniu i podkreśla, że należy przyjąć prawo, które „poprawi obecną sytuację, a nie ją bez zastrzeżeń zalegalizuje”. W opinii KEP, „przyjęty przez Radę Ministrów projekt ustawy o leczeniu niepłodności zawiera rozwiązania, które uniemożliwiają jakikolwiek udział katolika w pracach służących jego przyjęciu”.

Przygotowany przez ministerstwo zdrowia projekt ustawy o leczeniu niepłodności, w tym metodą in vitro, w połowie marca został przyjęty przez rząd i skierowany do Sejmu; projekt ma być rozpatrzony na posiedzeniu po Wielkanocy. W związku z tym prezydium KEP zaapelowało do parlamentarzystów o rozważenie argumentów związanych z „oceną moralną proponowanych rozwiązań”, podyktowanych – jak podkreślono – troską o ochronę ich sumienia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Zarodek ludzki jest traktowany na równi z grupą komórek lub tkanką, co oznacza to samo, gdyby żyjącego człowieka sprowadzić do zespołu organów. Jest to podstawowa i zarazem nieusuwalna wada projektu proponowanego przez rząd” – czytamy w apelu podpisanym przez abp. Stanisława Gądeckiego, abp. Marka Jędraszewskiego oraz bp. Artura Mizińskiego.

Dokument biskupów wskazuje, w jakich sprawach rządowy projekt powinien zostać poprawiony i wylicza 8 nieakceptowalnych przez KEP rozwiązań z projektu ustawy o in vitro, „które nakazują wyrażenie zdecydowanego sprzeciwu wobec niego”. Jak zaznaczono „rodzą one nakaz moralny doprowadzenia do tego, by nie został on uchwalony”. Według biskupów projekt umożliwia stosowanie procedury in vitro „bez podjęcia realnej próby leczenia prawdziwej przyczyny niepłodności”, „lekceważy dobro dziecka, jakim jest zapewnienie, by urodziło się ono w stabilnej i pełnej rodzinie, tak jak to się dzieje przy procedurach adopcyjnych”, a także pozwala na urodzenie dziecka „przez kobiety pozostające w związkach z osobami tej samej płci”.

W ocenie prezydium KEP proponowane przez rząd rozwiązania zakładają też „eugeniczną selekcję zarodków”, umożliwiają klonowanie człowieka, a jako normalny element procedury przewidują mrożenie i przechowywanie embrionów. Ponadto, jak zaznaczają autorzy apelu, projekt pozostawia embrion ludzki „poza jakimikolwiek relacjami osobowymi”, gdyż zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami „nie ma on rodziców, którzy sprawują nad nim pieczę i na których ciążą względem niego jakiekolwiek obowiązki rodzicielskie”.

Hierarchowie wskazują, że rządowy projekt przewiduje niedopuszczalność przeniesienia zarodków do organizmu matki biologicznej, jeżeli po ich „powołaniu do życia” któryś z dawców komórek rozrodczych wycofał zgodę. „Ponieważ bioetyka katolicka wyklucza możliwość adopcji zarodków pochodzących od innych rodziców biologicznych, zarodki te nigdy nie będą mogły rozwinąć się w celu urodzenia. Tym samym projekt czyni urodzenie dziecka zakładnikiem zgody dawców komórek rozrodczych, z których powstało ono do życia i więzi je w stanie zamrożenia” – czytamy w dokumencie.

Jana Pawła II i zauważają, że katolicy uczestniczący w procesie tworzenia prawa mają pewne obowiązki, m.in. „wierność Chrystusowi i nauczaniu Kościoła katolickiego”. Jak dodają, „w kwestiach wiary i moralności nie może być mowy o jakimkolwiek kompromisie”. Piszą też o „nieodzownym minimum, które katolicki poseł mógłby poprzeć w głosowaniu”.

Wskazują, że powinno ono charakteryzować się m.in.: uznaniem człowieczej godności ludzkiego embrionu, gwarancją jego rozwoju w organizmie biologicznej matki, stabilnością związku mężczyzny i kobiety będących dawcami komórek rozrodczych, wykluczeniem mrożenia embrionów oraz ich selekcji i poczęcia po śmierci rodzica.

Leczenie niepłodności w drodze procedury zapłodnienia pozaustrojowego będzie mogło być podejmowane po wyczerpaniu innych metod leczenia, prowadzonych przez co najmniej 12 miesięcy.

Proponowane przepisy zakazują preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej w ramach procedury medycznie wspomaganej prokreacji w celu wyboru cech fenotypowych, w tym płci dziecka. Wyjątkiem mają być sytuacje, gdy wybór taki pozwala uniknąć ciężkiej, nieuleczalnej choroby dziedzicznej.

Projekt zakazuje niszczenia zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju (grozić ma za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat).

PAP

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zbierają pieniądze na in vitro! Dramatyczne apele młodych kobiet

in vitro
FOT: Pomagam.pl

W sieci zbierają pieniądze, by za pomocą in vitro urodzić dziecko. Choroba uniemożliwia im zostanie matką a brak finansów nie pozwala spełnić marzenia o poczęciu dziecka przez zapłodnienie pozaustrojowe.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dwa różne apele, a łączy je wiele: dwie młode kobiety, które marzą o dziecku błagają w Internecie o pomoc. Choroba pozbawiła ich możliwości naturalnego zajścia w ciążę. Mogą zostać matkami tylko za pomocą in vitro.

 

Moją nadzieją jest in vitro, na które mnie nie stać! – poznaj historię Mai

„Mam na imię Maja, mam 27 lat, cudownego męża, lecz brakuje nam do pełni szczęścia… dziecka – pisze w swoim ogłoszeniu na portalu www.Pomagam.pl pierwsza nasza bohaterka Maja Tomaszewska.

– „Od 7 lat jesteśmy ze sobą. Od 6 lat staraliśmy się, aby nasza nie pełna rodzina się powiększyła, więc zaczęliśmy starania. Na początku  wszystko było dobrze. Snułam już plany na przyszłość i wybierałam imię dla dziecka. Zaszłam w ciążę, jednak nasze szczęście, niestety nie trwało długo. Okazało się że to ciąża pozamaciczna.

W szpitalu leżałam tydzień nie mogłam zrozumieć, dlaczego to mnie spotkało… Lekarz tłumaczył, że nie ma co zwlekać trzeba wziąć się do pracy ponieważ teraz są większe szanse na zdrową ciążę. Ufałam lekarzowi bezgranicznie dlatego staraliśmy się znowu i po miesiącu się znowu udało. Byłam szczęśliwa kolejny raz, lecz znowu nie na długo… okazało się, że to ponownie ciąża pozamaciczna.  Znowu trzeba było znowu wyczyścić wszystko…”.

 

Po usunięciu jajowodów, nie mogę mieć dzieci – pomóżcie!

„Ciężko mi o tym pisać… do dzisiaj zadaje sobie te pytanie, dlaczego padło na mnie?? Lecz nie słyszę odpowiedzi – pisze 27-letnia Maja w swoim ogłoszeniu. – „Ciąże pozamaciczne zostawiły po sobie ślad, w postaci usunięcia jajowodów, a co za tym idzie, nie mogę mieć dzieci naturalnie. Jedynie in vitro daje mi taką szansę”. „Życie mnie nie oszczędziło, dlatego proszę was wszystkich o wsparcie dla mnie… dla nas. Wierzę, że moja historia może mieć szczęśliwe zakończenie – apeluje w serwisie Pomagam.pl młoda kobieta”.

Zdążyć z in vitro przed chemioterapią – poznaj historię 26-letniej Adrianny

Na wrzesień przyszłego roku miała zaplanowany ślub . W sierpniu tego roku pojawiła się diagnoza: nowotwór złośliwy – chłoniak Hodkina.
„Całe życie wywróciło mi się do góry nogami, wszystkie plany, marzenia” – opowiada 26-letnia Adrianna Matel, szczecinianka, która za pośrednictwem portalu Pomagam.pl zbiera pieniądze na swoją walkę z rakiem.

Pieniądze zbiera na zabieg in vitro: pobranie swoich zdrowych komórek jajowych, zapłodnienie ich i zamrożenie. Zostaną wykorzystane, gdy będzie zdrowa. Teraz czeka ją wyniszczająca chemioterapia, po której grozi jej bezpłodność. Pilnie potrzebne jest 15 tysięcy złotych. NFZ nie refunduje leczenia a Adrianna właśnie straciła pracę i co za tym idzie ubezpieczenie zdrowotne.

 Zamiast ślubu i dzieci czeka mnie ciężkie leczenie i walka o życie – pomóżcie!

Adrianna w październiku rozpoczyna chemioterapię.
Na portalu Pomagam.pl, gdzie można wpłacać pieniądze, tak opisuje swoją historię:

„Do końca września muszę poddać się zabiegowi in vitro. Jest walka z czasem, jest walka z rakiem. Ważna jest dla nas każda złotówka, bo pieniądze będą nam potrzebne między innymi na kosztowne preparaty wzmacniające mój organizm, zapewne będą też inne wydatki”.

„ Do dziś słowa wypowiedziane przez konsylium są dla mnie jak wyrok:  dowiedziałam się, że in vitro może być dla mnie jedynym ratunkiem, by w ogóle mieć dzieci.”

Maja zbiera 8 tyś zł. Wpłacono 10 zł. Adrianna potrzebuje 15 tys. zł. Na jej konto wpłacono już 6 tys. 787 zł.

Na Waszą prośbę podajemy linki do zbiorek

Adrianna https://pomagam.pl/pomoc-w-walce

Maja https://pomagam.pl/Invitromaja

Co o tym sądzicie?

Popieracie takie akcje, wpłacacie pieniądze? Co sądzicie, o takiej formie zbiórki publicznej na in vitro w tak dramatycznych okolicznościach?

Polecamy:

Jak przygotować się do in vitro?

5 porad – jaka klinikę wybrać dla in vitro

Czy metoda in vitro jest bezpieczna i skuteczna?

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Dofinansowanie in vitro z budżetu obywateli. Zobacz, o które miasto chodzi

in vitro

Leczenie niepłodności metodą in vitro znalazło się wśród 80 projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego Płocka na rok 2018. Projekt został dopuszczony do głosowania.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jest to szósta edycja budżetu obywatelskiego Płocka. Do głosowania zakwalifikowano 22 projekty ogólnomiejskie i 36 osiedlowych. 22 pośród 80 zgłoszonych projektów uzyskały natomiast negatywną ocenę formalnoprawną.

Dwa projekty zostały zgłoszone przez pojedyncze osoby. Wśród nich znalazło się właśnie projekt leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego o wartości 300 tys. zł – poinformowała Marta Komorkowska płockiego Urzędu Miasta.

In vitro w Płocku – szczegóły

– Według autora projektu leczenia niepłodności metodą in vitro miałby trwać dwa lata, do 2019 r., obejmując dofinansowanie nie większe niż 5 tys. zł łącznie do 60 zabiegów, po 30 w każdym roku. Projekt adresowany jest zarówno do par w związkach formalnych, jak i nieformalnych – wyjaśniła Komorkowska.

Jeszcze w marcu tego roku radni Płocka odrzucili przewagą 12 do 11 głosów obywatelski projekt leczenia niepłodności metodą in vitro. Zakładał on dofinansowanie procedury z budżetu miasta do roku 2020. Projekt zgłosił wówczas Komitet Obywatelski „Nowoczesny Płock dla Rodziny”, a w jego skład wchodzili m.in. przedstawiciele partii Nowoczesna. Przeciwko byli radni Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz dwóch radnych Platformy Obywatelskiej (PO).

Inne projekty

Do głosowania przeszły również m.in projekty dotyczące zakupu statku ratowniczego, budowy miejsca parkingowego z systemem antykradzieżowym dla jednośladowców, czy budowy tężni solankowej w lewobrzeżnej części miasta.

Budżet obywatelski Płocka na rok 2018 to 5 mln zł, z czego na projekty ogólnomiejskie przeznaczono 2 mln zł, a na osiedlowe 3 mln zł. By przejść do etapu głosowania, koszt jednego projektu ogólnomiejskiego nie mógł przekraczać 2 mln zł, a osiedlowego 500 tys. zł. Wymagane było także zebranie podpisów poparcia dla każdego wnoszonego projektu.

Zobacz także:

Nie dla in vitro. To miasto nie dofinansuje programu

Dofinansowanie in vitro w Częstochowie. Radni zadecydowali

In vitro w Bydgoszczy. Refundacji na razie nie będzie

Źródło: Rynek Zdrowia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta? Zielona Góra ma już projekt

dofinansowanie in vitro z budżetu miasta w Zielonej Górze
Fotolia

Działacze SLD, Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA oraz mieszkańcy Zielonej Góry chcą dofinansowania in vitro z budżetu miasta. Liczą, że stworzony przez nich projekt uchwały podpiszą wkrótce zielonogórscy radni.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wyjaśnił Radosław Brodzik z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, inicjatywa skierowana jest do mieszkańców miasta pomiędzy 20 a 42 rokiem życia. – To przede wszystkim szansa dla par, które od kilku lat bezskutecznie próbują powiększyć rodzinę – tłumaczy.

Dochody osób chętnych do wzięcia udziału w programie nie byłyby brane pod uwagę. Pary powinny natomiast pozostawać w związku małżeńskim lub partnerskim i być mieszkańcami Zielonej Góry.

– Jedną z pierwszych decyzji, jaką podjął rząd PiS było wstrzymanie leczenia niepłodności metodą in vitro w Polsce – mówi Cezary Wysocki, wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Zielonej Górze.

– Dlatego wiele samorządów w Polsce postanowiło wziąć to obciążenie na swoje barki. Z tego miejsca apeluję również do radnych klubu Platforma Obywatelska i Zielona Razem o wsparcie tego projektu. Widzieliśmy, jak dumnie uczestniczyli oni w protestach, organizowanych przez kobiety w obronie ich praw. Ze względu na to powinni się podpisać pod tym projektem.

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta

Na temat dofinansowania procedury in vitro z budżetu miasta wypowiedział się prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. – Mamy w mieście od kilku lat program leczenia niepłodności – mówi prezydent. – Corocznie wspieramy szpital w tej kwestii. Z sukcesami, bo z tego wsparcia urodzili się już zielonogórzanie. Nie robimy tego po to, żeby się chwalić, ale po to, by rozwiązywać problemy. Nikt z tych osób, które stworzyły projekt uchwały, ze mną nie rozmawiał. A przecież wtedy moglibyśmy pokazać, co robimy w tej dziedzinie. I nie mówię tu już tylko o wsparciu leczenia niepłodności, ale i wyprawce dla każdego małego mieszkańca miasta czy o karcie zgranej rodziny.

Pomysłodawcy szacują, że z programu leczenia niepłodności metodą pozaustrojowego zapłonienia skorzysta ok. 60 par. Projekt uchwały być może trafi pod obrady już w listopadzie.

Zobacz także:

Refundacja in vitro w Szczecinku. Zobacz, czy spełniasz wymogi

Miejski program in vitro rusza w październiku w Gdańsku

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Lubuska, Rynek Aptek, Radio Zachód

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ile kosztuje in vitro w Polsce? Cennik vs rzeczywistość

In vitro - Fotolia
In vitro - Fotolia

Ile płacą pary za in vitro w Polsce z dofinansowaniem i bez niego? Zgodnie ze wstępnym cennikiem w klinice  to wydatek rzędu 10 – 12 tys. zł.  Ale cena może przekroczyć również 20 tys. zł. Zobacz, co składa się na koszt zapłodnienia pozaustrojowego?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Koszty in vitro – przed kwalifikacją

Zanim para podejdzie do zabiegu in vitro musi przejść badania kwalifikacyjne i diagnostyczne. Na podstawie tych badań można bowiem wstępnie ocenić szanse na powodzenie metody in vitro. Przed kwalifikacją pacjentka wykonuje m.in. badania: AMH ok. 180 zł i FSH ok. 40 zł, a pacjent badanie nasienia, seminogram komputerowy, który kosztuje ok. 170 zł.

Jeśli para została zakwalifikowana do in vitro oznacza to, że przeprowadzenie zabiegu daje szansę na posiadanie potomstwa. Może się jednak zdarzyć, że ze względu na indywidualną historię choroby, zarówno kobiety, jak i mężczyzny lekarz zleca dodatkowe badania laboratoryjne. Mogą to być m.in. wykonanie badań wirusologicznych, posiewu bakteriologiczno-mykologicznego, wymazów z dróg rodnych, cytologii oraz badania piersi.
Koszt potrzebnych na tym etapie badań to może być wydatek wydatek rzędu 1 tys. zł dla jednego z współmałżonków.

Ile kosztuje in vitro w Polsce?

Największy koszt procedury in vitro stanowi sama procedura: punkcja jajników, zapłodnienie oraz transfer zarodków.  Procedura IVF ICSI/IMSI kosztuje w naszym kraju około 7-8 tysięcy złotych. Ceny zależne są również od kliniki, które zgodnie z własną wyceną ustalają ceny za poszczególne usługi medyczne.

Jak wyjaśnia przedstawiciel jednej z klinik…
– Nie ma jednej ceny, bo każdy przypadek jest inny. Nawet w ramach konkretnej kliniki nie ma jednej, z góry ustalonej ceny, ponieważ wszystko zależy od dolegliwości, ilości wizyt, panelu diagnostycznego, leków, a te są różne w zależności od potrzeb.
Dlatego w większych miastach ceny zabiegu in vitro są wyższe niż w małych miejscowościach, wiele zależy również od prestiżu ośrodku leczenia niepłodności, posiadanych przez niego certyfikatów, kwalifikacji zespołu czy udziału w międzynarodowych konferencjach.

Refundacja leków do procedury in vitro

Dawniej dużym obciążeniem finansowym były także leki.  Ich koszt to wydatek rzędu od 400 zł do nawet kilku tysięcy złotych. Obecnie preparaty umożliwiające stymulację hormonalną podlegają refundacji.

O lekach refundowanych do in vitro przeczytasz KLIKAJĄC TU
Uśredniając cenniki różnych klinik zajmujących się leczeniem niepłodności, możemy przyjąć, że  koszt in vitro w Polsce to ok. 10 tys. – 12 tys. zł.

Historie naszych czytelniczek pokazują, że w indywidualnych przypadkach kwota, jaką para musi wydać na przeprowadzenie zapłodnienia pozaustrojowego jest o 50 proc. a nawet 100 proc. wyższa, niż wskazuje pierwotnie cennik. Z czego to wynika, poznaj historie naszych czytelniczek…

Historie naszych czytelniczek – cena in vitro

Marina – Na in vitro wydaliśmy dwa razy tyle, co zakładaliśmy

Na stronach klinik są cenniki. Kiedy podliczyłam, wyszło, że zapłacimy około 10-12 tys. zł. Na in vitro wydaliśmy dwa razy tyle… 23 tys. zł. Cóż, byliśmy w szoku, pożyczaliśmy pieniądze, gdzie się dało, ale każdy, kto tyle lat, co my, starał się o dziecko wie, że warto było 🙂

Nasze szczęście – wydaliśmy już 10 tyś. zł a sama procedura jeszcze przed nami

Kiedy dowiedzieliśmy się, że czeka nas procedura zapłodnienia pozaustrojowego nie mieliśmy pojęcia jakimi kosztami będziemy obciążeni. Kliniki na stronach zamieszczają ceny pakietów, badań…ale na jaki koszt trzeba się przygotować? W internecie wyczytałam że in vitro, to wydatek rzędu: ok 7 tysięcy, badania ok. 1 tysiąca, plus wizyty całość należy liczyć ok 10 tys. Jak było w naszym przypadku? Sami zobaczcie…

Koszty badania do in vitro:
Badania nas obojga:
KARIOTYP 450 zł x 2 =900 zł, VDRL 15 zł x 2 = 30 zł ,HBs Ag 12 zł x 2 = 24 zł, p/c anty HIV 30 zl x 2 = 60 zł, p/c anty HBs 19 zł x 2 = 38 zł , p/c anty HCV 22 zł x 2 = 44 zł, p/c anty CMV IgG 46 zł x 2 = 92 zł , p/c anty CMV IgM 46 zł x 2 = 92 zł, tsh 12 zł x 2 = 24 zł, grupa krwi 35 zł x 2 = 70 zł, chlamydia 100 zł x 2 = 200 zł

Badania moje dodatkowo:
czystość pochwy 50 zł, usg piersi 100 zl, cytologia 50 zł, p/c anty Toxo IgG 39 zł, p/c anty Toxo IgM 39 zł, p/c anty Rubella IgG 39 zł, p/c anty Rubella IgM 39 zł, FSH 29 zł, LH 32 zł, Estradiol 32 zł, Testosteron 39 zł, SHBG 47 zł, Amh 180 zł wyk. 4 razy = 720 zł, Inhibina B 160 zł wyk. 2 razy 320 zł, Ca 125 25 zł (wykonane 2 razy x 25 zł = 50 zł), Prolaktyna 39 zł wyk. 3 razy = 117 zł, Sono HSG 600 zł

Badania męża dodatkowo:
– rozszerzone badanie nasienia 150 zł x 4 = 600 zł

Na badania wydaliśmy zatem 4 tys. 500 zł.
Koszt wizyty 180 zł + koszt dojazdu ok 120 zł = 300 zł.

Od października 2016 r. do października 2017r. odbyliśmy 17 takich wizyt, więc ponieśliśmy koszt w przybliżeniu 5 tysięcy zł.

Łączny koszt jaki do tej pory wydaliśmy na leczenie to ok. 10 tysięcy zł. Przed nami jeszcze stymulacja i sama procedura.

Dobrze chociaż, że leki są refundowane.

Żadne słowo nie jest w stanie określić jaka walkę toczymy. Pani Daria, razem z mężem, żeby uzbierać na in vitro zorganizowali akcję zbiórki pieniędzy na portalu pomagam.pl

Dofinansowanie in vitro

Rządowy program refundacji in vitro obecny rząd zakończył się w 2016 roku. Wówczas na pomoc niepłodnym parom ruszyły władze lokalne. Wiele miast wprowadziło samorządowe programy dofinansowania leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Na dofinansowanie in vitro już teraz mogą liczyć mieszkańcy Częstochowy, Łodzi, Poznania czy Gdańska. Do nich wciąż dołączają kolejne samorządy. Dofinansowanie z miejskiej kasy ma obejmować 3 próby zapłodnienia. Samorządy pokrywają średnio ok. 80 proc. kosztów samego zabiegu – bez badań – i nie więcej niż 5 tys. zł na parę.

POLECAMY:

Czy metoda in in vitro jest skuteczna i bezpieczna?

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

Najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.