Przejdź do treści

Bieliźniane trendy jesień-zima 2014/2015

473.jpg

Zastanawiałyście się już na trendami bieliźnianymi na nadchodzący sezon jesień-zima 2014/2015? Magdalena Kasprzyńska, brafitterka marki Dalia opowiada o tym, czym można przełamać smutną zimową aurę.

– Sezon jesień/zima będzie nas zaskakiwał kolorami bardzo nasyconymi, soczystymi. Możemy wybrać drapieżną czerwień lub morski błękit, a prawdziwym hitem tego sezonu będzie granat przełamany fuksją. Choć królują bardzo nasycone, odważne kolory panie, które wolą klasykę, także znajdą coś dla siebie dla siebie, np. beż przełamany czernią, styl  retro lun klasyczna czerń, w której haft jest udoskonalony świetlistym akcentem, co stanowi nowość sezonu.

Projektanci Intimissimi w tym sezonie ukochali sobie połączeniu beżu i czerni, a ich ażurowe body to prawdziwy hit. Z kolei fanki nieco bardziej szalonych stylizacji z pewnością docenią starania Mango, które stworzyło kolekcję łączącą koronki z jednolitymi połyskującymi materiałami. Natomiast, romantyczki zakochają się w kolekcji Oysho, która sprawia, że można zatęsknić za chłodnymi jesiennymi wieczorami. A dla fanek minimalizmu? Oczywiście Calvin Klein.

Wybór nie jest prosty. Jednak to, do czego należy przyłożyć największą wagę, to dobór odpowiedniego rozmiaru. Prawidłowo dobrane biustonosze unoszą, podtrzymują i kształtują piersi. Brafitterki od lat alarmują, że większość kobiet nie umie dopasować odpowiedniego biustonosza do swoich piersi.

– Należy wiedzieć o tym, że bieliznę wykorzystujemy maksymalnie 4-6 miesięcy. Jest to spowodowane tym, że nasze ciało się zmienia. Dlatego co 6 miesięcy powinnyśmy spróbować dobrać nowy biustonosz, by pasował do naszej sylwetki i by dawał poczucie komfortu – wyjaśnia brafitterka.

 

Źródło: http://www.lifestyle.newseria.pl

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Niepowodzenie w leczeniu niepłodności a zdrowie psychiczne

466.jpg

Około jednej trzeciej par, które rozpoczynają leczenia niepłodności, nie udaje się począć dziecka. Nowe badanie, opublikowane w czasopiśmie Human Reproduction sugeruje, że kobiety, które mają trudności z zaakceptowaniem faktu, iż mimo podjętego leczenia, nie zostaną matkami, w długoterminowej perspektywie mają większe problemy ze zdrowiem psychicznym, niż kobiety, które są w stanie się z tą informacją pogodzić.

Zespół naukowców, prowadzony przez dr Sofię Gameiro Szkoły Psychologii Uniwersytetu Cardiff w Wielkiej Brytanii, zdecydował się przeprowadzić badanie w celu oceny różnych czynników, które mogą mieć wpływ na zdrowie psychiczne dekadę po nieudanym leczeniu bezpłodności.

„Nie od dziś wiadomo, że ludzie, którzy poddają się leczeniu niepłodności, a mimo to pozostają bezpotomni, częściej mają problemy ze zdrowiem psychicznym, niż ci, którym udaje się spłodzić dziecko, dzięki leczeniu”, mówi dr Gameiro. “Jednakże, wcześniejsze badania nie brały pod uwagę wszystkich czynników takiego stanu rzeczy.

W związku z tym, zespół naukowców zdecydował się zawrzeć w swoim badaniu także inne okoliczności, takie jak to, czy pary te posiadają już dzieci (biologiczne czy adoptowane), czy wciąż ich pragną, ich diagnozę i metodę leczenia.

Badacze przeanalizowali dane kwestionariuszowe od ponad 7 000 kobiet, które rozpoczęły  leczenie niepłodności w szpitalach w Holandii w larach 1995-2000. Ponieważ zostały one rozesłane paniom w okresie styczeń 2011-2012, ich ostatnie leczenie płodności odbyło się od 11 do 17 lat przed otrzymaniem kwestionariusza.

Kobiety odpowiadały na pytania odnośnie ich wieku, stanu cywilnego, wykształcenia, statusu menopauzalnego, a także odnośnie tego, kto z partnerów miał problemy z płodnością oraz jakie leczenie zostało im przepisane. Kobiety wypełniały także kwestionariusz zdrowia psychicznego, w którym relacjonowały, jak się czuły w ciągu ostatnich 4 tygodni.

Chociaż większość kobiet zaakceptowała porażkę w leczeniu bezpłodności, naukowcy odkryli, że 6% z nich nadal pragnie dzieci, co zbiegało się z ich gorszym zdrowiem psychicznym.

Dr Gameiro zauważyła, że ​​kobiety, które nadal chciały mieć dzieci były do 2,8 razy bardziej narażone na problemy związane ze zdrowiem psychicznym, niż te, które zaakceptowały sytuację.

 

Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Leki przeciwdepresyjne a karmienie piersią

464.jpg

Kobiety, które karmią piersią są zazwyczaj ostrzegane, że ​​wszelkie lekarstwa, które zażywają mogą przedostać się do pokarmu, co powoduje, że matki wahają się przed zastosowaniem leków przeciwdepresyjnych. Jednakże, nowe badania sugerują, że kobiety są bardziej wytrwałe w karmienia piersią, jeśli nadal biorą swoje leki.

Badanie to zostało niedawno zaprezentowane na 8th Perinatal Society of Australia and New Zealand Annual Conference w Perth.

Zgodnie ze specjalistami z Mayo Clinic w USA, wiele młodych mam doświadcza wahań nastrojów i ataków płaczu, które dość szybko mijają. Jednak u niektórych kobiet takie stany są bardziej trwałe i uciążliwe, co może oznaczać depresję poporodową.  

Pomimo, że depresję poporodową często leczy się poprzez poradnictwo i lekarstwa, lekarze z Mayo Clinic uczulają, że istnieje potencjalne zagrożenie, związane z przedostaniem się leków, wraz z pokarmem, do organizmu dziecka.

Warto jednak zauważyć, że depresja poporodowa niesie za sobą szereg objawów, które nieleczone, mogą zakłócać zdolność matki do opieki nad dzieckiem i wykonywania innych codziennych zadań. Objawy te to: bezsenność, drażliwość i gniew, zmęczenie, silne wahania nastroju, wycofania i myśli o samookaleczeniu lub skrzywdzeniu dziecka.

Według Amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób i Prewencji (CDC), 11% Amerykanów w wieku powyżej 12 lat zażywa leki przeciwdepresyjne. Kobiety 2,5 raza częściej niż mężczyźni decydują się na podjęcie leczenia. 

W celu zbadania korzyści i ryzyka stosowania antydepresantów przez młode matki, naukowcy z University of Adelaide w Australii, wykorzystali dane z Danish National Birth Cohort. Przeanalizowano dane 368 kobiet, które stosowały leki przeciwdepresyjne przed zajściem w ciążę.

Kobiety, które przestają zażywać leki częściej zarzucają karmienie piersią.

Naukowcy odkryli, że 67% kobiet, które przestały stosować leki przeciwdepresyjne tuż przed zajściem w ciążę, już zajściu lub w okresie karmienia piersią.

Jedna trzecia kobiet (33%) kontynouwała przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych w okresie całej ciąży i podczas karmienia piersią. Kobiety te były znacznie wytrwałe w karmienia piersią do zalecanego okresu 6 miesięcy, a niektóre nawet dłużej. W porównaniu z tymi kobietami matki, które przestały brać leki przeciwdepresyjne częściej przerywały karmienie piersią przed upływem 6 miesięcy.

Badacze twierdzą, że wynikające z dalszego karmienia piersią korzyści zdrowotne znacznie przewyższają potencjalne ryzyko dla dziecka, spowodowane stosowaniem leków przeciwdepresyjnych.


Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.