Przejdź do treści

Morfologia, mammografia, a nawet markery nowotworowe. W tym ośrodku zadbają nie tylko o zdrowie kobiet

Ratownik medyczny mierzy ciśnienie krwi /Ilustracja do tekstu: Bezpłatne badania w rzeszowskim ośrodku
Fot.: Pixabay.com

Zakład Opieki Zdrowotnej Nr 2 w Rzeszowie przygotował dla pań i panów cenną prozdrowotną niespodziankę. 8 i 9 marca br., z okazji Dnia Kobiet i Dnia Mężczyzn, w przychodni będzie można wykonać szereg badań profilaktycznych – i to nie tylko podstawowych. Uwzględnią one cytologię i mammografię, ale także lipidogram, spirometrię i badania urologiczne w kierunku antygenu odpowiedzialnego za raka prostaty.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pacjentki, które w dniu swojego święta odwiedzą ZOZ Nr 2 w Rzeszowie (ul. Fredry 9), będą mogły bezpłatnie wykonać m.in.: mammografię i cytologię (w ramach programu profilaktycznego NFZ), a także badania spirometryczne. Szczegóły dotyczące tych badań można uzyskać, kontaktując się z ośrodkiem.

Bezpłatne badania krwi i określenie wieku metabolicznego

To jednak nie koniec niespodzianek dla mieszkanek Rzeszowa. Organizatorzy przygotowali również ograniczoną pulę zaproszeń na bezpłatne badania krwi. Do wyboru są dwa atrakcyjne pakiety: lipidogram lub morfologia i żelazo.

Program wydarzenia uwzględni też konsultacje z dietetykiem oraz pomiary wagi i składu masy ciała (pozwala on na określenie tzw. wieku metabolicznego). Ponadto odwiedzające ZOZ Nr 2 panie będą mogły zbadać ciśnienie i poziom glukozy we krwi oraz zadbać o swoją urodę. Od profesjonalnej kosmetolożki dowiedzą się, jak prawidłowo pielęgnować skórę i przeprowadzać zabiegi na twarz i dłonie.

Profilaktyka raka prostaty w Dniu Mężczyzn

Zespół Opieki Zdrowotnej nr 2 pamięta również o panach. 9 marca 2018 r., z okazji Dnia Mężczyzn, organizatorzy zapraszają wszystkich mieszkańców Rzeszowa i okolic na badania spirometryczne oraz pomiary wagi i składu ciała na wadze TANITA. Pacjenci będą mogli też uzyskać wiele informacji na temat zdrowego odżywiania oraz wykonać bezpłatne badania krwi na obecność antygenu gruczołu krokowego (PSA). Badanie zalecane jest mężczyznom po 50. roku życia.

Ponadto rzeszowianie będą mogli otrzymać zaproszenie na bezpłatny lipidogram, wykonać badanie EKG, zmierzyć poziom glukozy we krwi i ciśnienie tętnicze.

Więcej informacji na stronie rzeszowskiej placówki

Szczegółowy program wydarzenia:

8 marca, godz. 8.00-12.30

Dzień Kobiet w ZOZ Nr 2 w Rzeszowie

  • badania cytologiczne dla kobiet w wieku 25-59 lat
  • badania mammograficzne dla kobiet w wieku 50-69 lat
  • pakiety badań krwi: lipidogram lub morfologia i żelazo (liczba badań ograniczona; decyduje kolejność zgłoszeń)
  • pomiar ciśnienia i glukozy we krwi
  • konsultacje z dietetykiem
  • określenie wieku metabolicznego organizmu
  • zabiegi u profesjonalnej wizażystki

9 marca, godz. 8.00-12.30

Dzień Mężczyzn w ZOZ Nr 2 w Rzeszowie

  • konsultacje z dietetykiem
  • pomiar wagi i składu ciała na wadze TANITA
  • pomiar ciśnienia i glukozy we krwi
  • badania spirometryczne
  • badania EKG
  • bezpłatne badania krwi: lipidogram, PSA (liczba badań ograniczona; decyduje kolejność zgłoszeń)

Polecamy też: Specjalistyczne badania i zabiegi w ramach NFZ. W Opolu otwarto ośrodek leczenia niepłodności

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Medycyna po chrześcijańsku. Katolicki uniwersytet wykształci lekarzy przeciwnych in vitro?

Lekarz przeprowadza ankietę medyczną /Ilustracja do tekstu: Wydział lekarski na UKSW. Wykształci medyków z klauzulą sumienia?
Fot.: Rawpixel /Unsplash,com

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie stanie się jedną z 20 szkół wyższych w Polsce, które wykształcą przyszłych lekarzy. Zielone światło dla tego pomysłu dały Sejm i Senat, a przed kilkoma dniami oficjalny podpis pod ustawą w tej sprawie złożył prezydent Andrzej Duda. Inicjatywa ta budzi wiele kontrowersji – uczelnia podkreśla bowiem swój chrześcijański fundament.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego powstał na gruncie Akademii Teologii Katolickiej, utworzonej w 1954 r. Od momentu przekształcenia w uniwersytet (w 1999 r.) edukuje studentów w zakresie nauk teologicznych, humanistycznych i społecznych. Teraz zajmie się również nauczaniem medycyny i pielęgniarstwa. Proces legislacyjny w tej sprawie został oficjalnie zakończony 13 lipca br., gdy prezydent Andrzej Duda złożył swój podpis pod ustawą o zmianie ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

– Zawsze jestem dumny, kiedy mogę pomóc w jakiś sposób światowi nauki. To również dla mnie radość osobista, że to właśnie w uczelni opartej na fundamencie chrześcijańskim, w zakresie etyki i tego, czego i jak młodych ludzi uczycie, będą się kształcić przyszli lekarze – zaznaczył wzruszony prezydent.

Kierunek lekarski na UKSW: decyzja po opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej

Decyzję o przyznaniu uczelni uprawnień do prowadzenia studiów na kierunku lekarskim musi jeszcze podjąć Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego – na podstawie opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA). Wypowiedź Jarosława Gowina, szefa tego resortu, wskazuje, że to tylko formalność.

– Absolwenci Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego będą się odznaczać nie tylko wybitnymi kwalifikacjami. Będą też mieli jasny kręgosłup i system wartości, co jest szczególnie ważne w takim zawodzie – tajemnicy życia i śmierci. Tajemnicy godności człowieka i człowieczeństwa – zaznaczył minister podczas uroczystości podpisania nowelizacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Dzieci zamrażane i wylewane do zlewu”. Jarosław Gowin o in vitro

Kierunek lekarski, ale po bożemu. Co z in vitro i antykoncepcją?

Zgodnie z deklaracją władz UKSW, program studiów na kierunku lekarskim został przygotowany zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Zdrowia. Rektor uczelni ks. prof. Stanisław Dziekoński podkreślił, że UKSW ma szansę stać się szkołą medyczną na światowym poziomie: zarówno pod względem jakości kształcenia, jak i zakresu prowadzonych badań naukowych i innowacji. Ale profil uczelni i wypowiedzi jej przedstawicieli nie pozostawiają wątpliwości, że edukacja medyczna będzie oparta na etyce chrześcijańskiej.

– W rozwoju uniwersytetu najgłębszą inspirację czerpiemy z nauki kardynała Stefana Wyszyńskiego i naszego doktora honoris causa św. Janowi Pawłowi II, który […] mówił: „Europa potrzebuje nowego ożywienia intelektualnego, nowej śmiałości w myśleniu wolnym i twórczym, wykazującym w perspektywie wiary zrozumienie pytań i wyzwań, jakie niesie życie, aby w końcu wydobywać ostateczne prawdy o człowieku. Te słowa kieruję dziś do was, wierząc, że ta uczelnia […] będzie kształtować duchowe oblicze nie tylko Polski, ale i Europy” – zaznaczył rektor ks. prof. Dziekoński podczas przemówienia towarzyszącego uroczystości podpisania nowelizacji przez prezydenta.

POLECAMY: Masz tatuaże? Ten film przestrzega: otwierasz się na zło i niepłodność

Medycyna kontra „świętość życia”

Co dokładnie zwiastuje ta deklaracja, na razie trudno przewidzieć. Nie sposób jednak nie dostrzec, że kościelne dogmaty stoją w sprzeczności z neutralnymi religijnie i światopoglądowo dokumentami medycznymi przyjętymi przez Radę Europy, Światową Organizację Zdrowia (WHO), Światowe Zgromadzenie Lekarzy i Krajowe Zjazdy Lekarzy. Nauka chrześcijańska zakłada bowiem m.in. koncepcję świętości życia, która wiąże się z oceną moralną takich procedur medycznych, jak in vitro, mrożenie i transfer zarodków, badania prenatalne i aborcja (również z uwagi na wady płodu), a także z brakiem zgody na antykoncepcję awaryjną.

Światopogląd ten od lat znajduje odzwierciedlenie w kształceniu oferowanym przez jednostki UKSW. Przykładem tego są choćby tezy do rozmów kompetencyjnych dla kandydatów na kierunki realizowane na Wydziale Studiów nad Rodziną. Uwzględniają one m.in. takie pytania, jak: „Co oznacza postawa za życiem?”, „Jak oceniasz antykoncepcję, aborcję, in vitro?” czy „Jakie są metody rozpoznawania płodności?”.

CZYTAJ TEŻ: „Ja wolę podziękować Bogu za ten wielki cud”. Postępowy ksiądz mówi o in vitro

Kierunek lekarski na UKSW, czyli studia bez precedensu

Warto dodać, że zgodnie z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym, uczelnia, która planuje utworzyć kierunek ogólnoakademicki, musi spełnić szereg wymogów. Jednym z nich jest uzyskanie pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej w odniesieniu do prowadzonych wcześniej studiów I lub II stopnia na takim samym kierunku. Warunek ten nie mógł zostać spełniony przez UKSW, które dotąd nie miało wydziałów medycznych.

To jednak nie przeszkodziło w nadaniu warszawskiemu uniwersytetowi praw do wprowadzenia kierunku lekarskiego z kształceniem w formie jednolitej. Wspomniany wymóg został zniesiony na mocy przyjętej noweli. Wzbudziło to istotne zastrzeżenia opozycji, która w głosowaniu wyraziła sprzeciw wobec projektu.

– Nie można rządzić przy pomocy wyjątków, precedensów. Uczelnie powinny mieć takie same prawa – mówiła Katarzyna Lubnauer, członkini komisji edukacji i przewodnicząca Nowoczesnej, w rozmowie z „Gazetą Stołeczną”.

Wnioskodawcy nowelizacji (posłowie PiS) odpierają ten zarzut, twierdząc, że ta formalna przeszkoda to jedynie błąd legislacyjny. Ma on zostać naprawiony w tzw. ustawie 2.0.

Marek Ruciński z Nowoczesnej uważa jednak, że szukając pomysłu na rozwiązanie problemu niedostatecznej liczby lekarzy, nie można zapominać o standardach. Tymczasem w sytuacji, gdy PKA nie ma możliwości kontroli jakości kształcenia, studenci nie otrzymają gwarancji, że zdobyta przez nich wiedza nie będzie odbiegać od norm europejskich.

– Jeśli zdecydujemy się obejść standardy akredytacyjne, zagwarantowanie prawidłowej opieki pacjentom może być zagrożone – wskazywał Ruciński.

Źródło: uksw.edu.pl, PAP, wysokieobcasy.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Ksiądz przestrzega przed kandydatem wspierającym antykoncepcję awaryjną oraz in vitro. Będzie „gorzej niż z Sodomą”.

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Para: mężczyzna i kobieta nad rzeką /Ilustracja do tekstu: Normy nasienia według WHO
Fot,: Milan Popovic /Unsplash.com

Niepłodność dotyczy dziś już niemal co piątej pary i często wiąże się ze współwystępowaniem problemu u obojga partnerów. W ostatnich dekadach lekarze stawiają jednak coraz więcej diagnoz niepłodności męskiej, która wynika z niskiej jakości nasienia. Globalne pogorszenie jego parametrów nie pozostaje bez wpływu na normy nasienia według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Jakie wartości uznaje się obecnie za prawidłowe?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Normy nasienia według WHO: niższe niż 30 lat temu

Jeszcze w 1980 roku za prawidłową wartość w badaniu nasienia uznawano 60 mln plemników w 1 ml ejakulatu. Od tego czasu wartości referencyjne znacznie się obniżyły – i to we wszystkich zakresach analizowanych podczas seminogramu.

Obecnie, zgodnie z bieżącymi normami nasienia według WHO (z 2010 roku), przyjmuje się, że prawidłowe parametry to:

  • objętość nasienia: minimum 1,5 ml,
  • pH nasienia: minimum 7,2,
  • czas upłynnienia: poniżej 60 minut,
  • aglutynaty i agregaty plemników: brak.

W odniesieniu do liczby plemników stosuje się poniższe normy nasienia według WHO:

  • koncentracja i gęstość: 15 mln plemników na 1 ml ejakulatu,
  • całkowita liczba plemników w ejakulacie: minimum 39 mln.

Normy nasienia według WHO z 2010 roku określają także parametry seminogramu dotyczące ruchliwości, morfologii i żywotności plemników. Zgodnie z nimi, przyjmuje się, że o prawidłowym wyniku można mówić wtedy, gdy:

  • ruchliwość ogólna (ruch postępowy oraz ruch w miejscu) wykazuje 40% plemników,
  • ruch postępowy: minimum 32%,
  • żywotność plemników wynosi minimum 58%,
  • morfologia plemników wskazuje, że minimum 4% plemników ma prawidłową budowę,
  • liczba leukocytów (peroksydazo-dodatnich) wynosi mniej niż 1 mln/ml.

Warto jednak mieć świadomość, że normy nasienia według WHO nie są wiążące medycznie. Wyznaczają jedynie wartości referencyjne, które wskazują, że mężczyźni z wynikami mieszczącymi się w powyższym zakresie, statystycznie mają szanse na poczęcie dziecka.

CZYTAJ TEŻ: Mężczyzno, czy wiesz jaką metodą możesz obecnie zbadać nasienie?

Normy nasienia według WHO: terminy określające stan nasienia

Światowa Organizacja Zdrowia zaproponowała też osiem definicji określających stan nasienia:

  • normospermia: prawidłowe parametry nasienia,
  • oligozoospermia: liczba plemników w ejakulacie poniżej 15 mln/ml
  • asthenozoospermia: nieprawidłowa ruchliwość plemników – poniżej 40% wszystkich ruchliwych plemników,
  • teratozoospermia: nieprawidłowa budowa plemników – poniżej 4% prawidłowych form,
  • oligoasthenoteratozoospermia: połączenie trzech zaburzeń: oligozoospermii, asthenozoospermii i teratozoospermii
  • kryptozoospermia: brak plemników w ejakulacie stwierdzony po odwirowaniu nasienia,
  • azoospermia: brak plemników w nasieniu stwierdzony po odwirowaniu,
  • aspermia: brak ejakulatu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

Obniżenie norm nasienia według WHO: z czego wynika?

Obniżone normy WHO (w stosunku do 1980 roku) świadczą o stopniowym i istotnym spadku męskiej płodności w ostatnich kilkudziesięciu latach. Według ekspertów wpływ na to ma bardzo wiele czynników – także zewnętrznych.

Jak podkreśla dr n. med. Marta Libura, tkanka jądra produkuje każdego dnia ok. 100 mln komórek plemników. Jednocześnie w znacznie wyższym stopniu niż inne tkanki organizmu narażona jest na działanie niekorzystnych czynników środowiskowych. A tych każdego roku pojawia się coraz więcej.

Płodności współczesnego mężczyzny zagrażają dziś m.in.:

  • zanieczyszczenia środowiska (w tym ekspozycja na ksenoestrogeny),
  • promieniowanie elektromagnetyczne,
  • niewłaściwy styl życia (stosowanie używek, niedobory snu, siedzący tryb życia, brak ruchu lub forsowna aktywność fizyczna),
  • niezbilansowana dieta,
  • otyłość lub niedożywienie,
  • przewlekły stres.

Badacze zaznaczają, że czynniki zewnętrzne odpowiedzialne są za aż 10% przypadków męskiej niepłodności.

Istotne dla możliwości reprodukcyjnych mężczyzny są także warunki, na które eksponowany był on w dzieciństwie (np. narażenie jąder na wysokie temperatury), a nawet w życiu płodowym (ekspozycja na ksenobiotyki). Nie mniejsze znaczenie mają przewlekłe zapalenia w obrębie narządów płciowych oraz zmiany pozapalne. Ale środowiskowych przyczyn męskiej niepłodności jest znacznie więcej – niektóre z nich nie są jeszcze poznane.

– Nieznany jest wpływ długotrwałej antykoncepcji hormonalnej matki na zdrowie reprodukcyjne przyszłych dzieci płci męskiej – zauważa dr n. med. Michał Szymański, androlog z kliniki FertiMedica.

CZYTAJ TEŻ: Nieprawidłowa ruchliwość plemników: co musisz o niej wiedzieć?

Z wiekiem maleją szansę na dziecko – także u mężczyzn

Eksperci podkreślają, że na obniżenie płodności męskiej wpływa także przekładanie rodzicielstwa w czasie. Wbrew powszechnej opinii, możliwości reprodukcyjne spadają wraz z wiekiem nie tylko u kobiet. Problem ten występuje także u mężczyzn, jednak – według szacunków – o 15 lat później.

– Niewątpliwie tendencja do coraz późniejszego zawierania związków z intencją posiadania potomstwa wpływa niekorzystnie na dzietność – potwierdza dr Michał Szymański.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Mała liczba plemników to nie jedyny problem. Zobacz, na co jeszcze narażeni są niepłodni mężczyźni

Źródło: materiały eksperckie VII Sympozjum Naukowego„Zdrowie prokreacyjne mężczyzny. Profilaktyka oraz diagnostyka niepłodności męskiej”, M. Szymański, „Oncofertility – spojrzenie urologa”, „Podstawowe badanie nasienia wg standardów Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010. Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Andrologicznego i Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych”, novum.com.pl

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Diagnostyka niepłodności męskiej: od jakich badań zacząć? Wyjaśnia ekspertka

Niepłodność męska odpowiada za 40% wszystkich przypadków niepłodności u par. Jakie badania powinien wykonać nasz partner, by sprawdzić, czy po jego stronie występuje problem wymagający leczenia? Na nasze pytania odpowiada dr n.med. Iwona Kozak-Michałowska, dyrektor ds. nauki i rozwoju Synevo.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Diagnostyka niepłodności męskiej: po pierwsze – badanie nasienia

Pacjent, który pragnie zostać tatą, a kilkumiesięczne współżycie nie przynosi ciąży, powinien zgłosić się do androloga, który zleci mu odpowiednia badania.

– Badaniem nadrzędnym, które jest zlecane w pierwszej kolejności, jest badanie nasienia. Pozwoli ono ocenić, czy liczba, jakość i aktywność plemników mieszczą się w normie ustalonej przez Światową Organizację Zdrowia. Na tej podstawie lekarz jest w stanie stwierdzić, jakie są możliwości zapłodnienia przez tego mężczyznę – wyjaśnia dr Iwona Kozak-Michałowska.

W rozszerzonym badaniu nasienia ocenia się dodatkowo stosunek liczby plemników o prawidłowej budowie do tych, które są zbudowane nieprawidłowo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Oddanie nasienia: w laboratorium czy w warunkach domowych?

Jak podkreśla specjalistka Synevo, zaleca się, aby oddanie nasienia nastąpiło w miejscu, które zrealizuje późniejsze badanie materiału. Może odbyć się to w laboratorium lub innej placówce oferującej takie świadczenia.

– Ma to znaczenie dlatego, że jest materiał bardzo nietrwały – szczególnie jeśli chodzi o ruchliwość i aktywność plemników. W zasadzie w ciągu 30 minut od oddania nasienia badanie powinno zostać rozpoczęte – podkreśla dr Iwona Kozak-Michałowska.

Jeżeli jednak z jakichś powodów mężczyzna wolałby oddać nasienie w domu, to musi pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

  • warunki oddania nasienia muszą być bardzo higieniczne,
  • niezbędny jest jałowy pojemnik,
  • nasienie trzeba dostarczyć w jak najkrótszym czasie, przechowując je przez cały czas w temperaturze ludzkiego ciała (36-37 stopni Celsjusza).

PRZECZYTAJ TAKŻE: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Diagnostyka niepłodności męskiej: jak się przygotować do badania nasienia?

– Przed zgłoszeniem się na badanie nasienia należy pamiętać, że niezwykle ważny jest okres abstynencji seksualnej. Na 3-5 dni (nie dłużej i nie krócej!) pacjent powinien powstrzymać się od stosunku seksualnego – zaznacza ekspertka Synevo.

W tym okresie należy również unikać alkoholu.

CZYTAJ TEŻ: Zbyt częsty seks utrudnia zajście w ciążę. Zobacz dlaczego

Co poza badaniem nasienia? Inne badania w diagnostyce męskiej niepłodności

Badanie nasienie nie jest, oczywiście, jedynym badaniem, które przeprowadza się w diagnostyce męskiej niepłodności. Istotne jest także wykonanie badań podstawowych, w tym badania moczu i badań hormonalnych.

– Powinna być to morfologia krwi obwodowej, diagnostyka w kierunku potencjalnego zarażenia kiłą (czyli WR), HIV, ale także wirusów zapalenia wątroby: HBV i HCV. Wśród badań hormonalnych powinny znaleźć się: oznaczenia testosteronu, prolaktyny oraz dwóch hormonów: FSH i LH – wyjaśnia dr Iwona Kozak-Michałowska.

Specjalistka Synevo przypomina jednak, by do punktu pobrań zgłosić się na czczo, w godzinach porannych.

– Te godziny poranne mają szczególne znaczenie dla poziomu hormonów – mówi dr Iwona Kozak-Michałowska.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chlamydioza może prowadzić do niepłodności. Jak wykryć chorobę?


Logo Synevo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet
fot. Pixabay

Jest nadzieja dla niepłodnych kobiet, które pragną zostać matkami. Naukowcy stworzyli właśnie sztuczny jajnik, który pomoże przywrócić płodność m.in. pacjentkom po chemioterapii.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół naukowców z Kopenhagi dowiódł, że wyhodowany w warunkach laboratoryjnych jajnik może utrzymać przy życiu ludzkie jajeczka przez kilka tygodni. To odkrycie daje nadzieję na macierzyństwo kobietom, które przeszły agresywne formy leczenia, takie jak chemioterapia.

Jedną z dotychczasowych metod zachowania płodności u kobiet przed chemioterapią było zamrażanie tkanki jajnikowej i ponowne jej wszczepienie już wyleczonej pacjentce.

Metoda ta nie sprawdza się jednak w przypadku raka jajnika czy białaczki, które uszkadzają tkanki jajników. Oznacza to, że zamrożone, a następnie rozmrożone i wszczepiane tkanki mogą ponownie zostać zaatakowane przez nowotwór.

Zobacz także: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Dr Susanne Pors oraz jej zespół wierzą, że sztuczny jajnik może być w tym przypadku lepszą opcją. Aby uczynić procedurę bezpieczną, naukowcy użyli chemikaliów, które usuwają z pobranej tkanki komórki, w tym komórki rakowe.

Naukowcom udało się wyizolować sam „szkielet” tkanki, składający się m.in. z kolagenu. Eksperci wszczepili następnie w „szkielet” setki ludzkich pęcherzyków.

– To może być nowa strategia zachowania płodności bez ryzyka ponownego pojawienia się złośliwych komórek – oświadczyła dr Susanne Pors z Rigshospitalet Laboratory of Reproductive Biology w Kopenhadze. Jak podkreśla lekarka, minie jeszcze kilka lat, zanim technika zacznie być wykorzystywana u ludzi.

Zaletą tej techniki jest to, że wiele kobiet, które mają przeszczepione jajniki, zachodzi w ciążę naturalnie i nie musi przechodzić procedury in vitro – zauważa Stuart Lavery, ginekolog w Hammersmith Hospital.

Sztuczne jajniki mogą również pomóc pacjentkom ze stwardnieniem rozsianym, talasemią, czyli chorobami, które wymagają agresywnych, uszkadzających płodność terapii oraz paniom, które doświadczyły przedwczesnej menopauzy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, The Guardian

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.