Przejdź do treści

Bez cudu pod choinką – niepłodność i święta

niepłodność i święta
fot. Fotolia

Problem, z którym na co dzień zmaga się tysiące par, jest szczególnie dotkliwy podczas świąt. Spotkania z rodziną, przyjaciółmi i ich piękne, choć sprawiające ból życzenia. Narodziny Jezusa nie cieszą, kiedy nie udaje się począć własnego maleństwa. Jak sobie radzić z „dobrymi” radami i uwagami bliskich, zostać czy wyjechać?

„Mam nadzieję, że w tym roku zrobicie mnie babcią!”, „Życzymy wam dzidziusia!”, „Musicie się bardziej postarać!” – to tylko kilka zdań, które usłyszała chyba każda para, starająca się o dziecko podczas rodzinnej wigilii.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz także: 5 porad, jak przeżyć święta z niepłodnością

Współczujące spojrzenia i krępująca cisza

Dlatego też wielu przed świętami spędza sen z powiek spotkanie w gronie najbliższych. Intencje oczywiście są dobre, ale przez to wcale nie mniej przykre. Dominuje poczucie porażki, bo nie spełniło się jedynej „prośby”. Widać współczujące spojrzenia, a później następuje krępująca cisza, gdy pada pytanie o postępy w prokreacji.

Święta to czas, który powinien napawać nadzieją, nie smutkiem, ale warto sobie na niego pozwolić. Nie uciekać przed emocjami, ale o nich rozmawiać. Kto najlepiej to zrozumie? Najbliższa osoba, z którą codziennie toczycie walkę – partner. Otwarcie na wzajemne potrzeby i poświęcenie czasu na dzielenie się uczuciami dodają otuchy w ciężkim okresie.

Zobacz także: Czy negatywne emocje pomagają parom niepłodnym?

Niepłodność i święta. Jak je przetrwać?

Podjęcie próby zaakceptowania faktu, że Boże Narodzenie to rodzinne święto, skupione na matce i dziecku, to istotny krok. Kolejnym jest zrozumienie, że nie można kontrolować sytuacji i zachowania otoczeniapewne momenty będą trudne i warto się na nie przygotować.

Dzięki temu para dokonuje wyboru, unikając bycia ofiarami. To ona rozdaje karty – nie zawiesza swoich planów leczenia, tylko działa równolegle. Podejmuje decyzję, kto może wiedzieć, co się dzieje, kogo zaprosi i czego woli nie usłyszeć przy łamaniu się opłatkiem etc.

Pozostaje jednak poczucie odizolowania od świata „płodnych”, którego nie da się unikać, ale można minimalizować własne cierpienie. Jak? Selekcjonując zaproszenia. Warto zastanowić się, gdzie najtrudniej będzie spędzić ten czas – publicznie (centra handlowe, jarmarki), jak i prywatnie. Tradycyjne, wszechobecne podejście sprawia ból, choć daje także możliwość szukania alternatyw, tzn. imprez nieskupionych wokół dzieci.

Ostatnia, najważniejsza rada brzmi: pamiętajcie, by uchwycić ducha świąt! Bierzcie udział w tym, co ma dla was znaczenie, radujcie się – dla własnego dobra.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Nie tylko ginekolog. 7 specjalistów, do których warto się udać, gdy starania się przedłużają

Para u lekarza /Ilustracja do tekstu: Nie tylko ginekolog. 7 specjalistów od niepłodności

Z niepłodnością zmaga się nawet dziś 15-20% par starających się o dziecko. W wielu przypadkach odpowiadają za to czynniki fizjologiczne, które można skutecznie leczyć. Ale czy zawsze wiemy, gdzie szukać pomocy, gdy pojawiają się problemy z zajściem w ciążę lub poczęciem dziecka?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Problemy z płodnością u kobiet i mężczyzn mogą mieć szereg różnych przyczyn. Należą do nich zarówno zaburzenia fizjologiczne, wady anatomiczne w obrębie układu rozrodczego, jak też czynniki o podłożu psychicznym, nieprawidłowy styl życia czy przebyte choroby. Dlatego w skutecznym leczeniu niepłodności niezwykle ważne jest kompleksowe podejście, które uwzględnia konsultacje z lekarzami różnych dziedzin.

Poznaj 7 specjalistów od niepłodności:

POLECAMY RÓWNIEŻ: Niepłodność męska: temat tabu. Mężczyźni nie dopuszczają myśli o zaburzeniach płodności

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dlaczego choruję na Hashimoto? O najczęstszych objawach i przyczynach choroby opowiada dr Izabella Wentz

Hashimoto- wywiad z dr Izabellą Wentz
fot. Unsplash- Kinga Cichewicz

Z doktor Izabellą Wentz, autorką książki „Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie”, farmaceutką, rozmawiała Jolanta Drzewakowska.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak często występuje choroba Hashimoto?

Na chorobę Hashimoto cierpi 13–28% populacji, w zależności od rodzaju przeprowadzonych badań. Jest to najczęstsza choroba autoimmunologiczna i przyczyna niedoczynności tarczycy w Stanach Zjednoczonych. Jest do ośmiu razy bardziej powszechna wśród kobiet i często nie zostaje rozpoznana.

Czym jest Hashimoto?

Hashimoto to choroba autoimmunologiczna, która ma wpływ na gruczoł tarczycy. System odpornościowy chorego rozpoznaje tarczycę jako intruza i zaczyna ją atakować. Jeżeli będzie ją atakować przez długi czas, tarczyca ulegnie zniszczeniu i nie będzie już mogła wyprodukować wystarczającej ilości hormonów, co poskutkuje niedoczynnością tarczycy.

Zobacz także: Jak rozpoznać chorobę Hashimoto?

Jakie są objawy Hashimoto?

Do objawów zalicza się stany lękowe, depresję, poronienia, zwiększenie masy ciała, spowolnienie umysłowe, apatię, zmęczenie, uczucie chłodu, wypadanie włosów, suchość skóry, zaparcia, skurcze mięśni, nieregularne miesiączki, niepłodność, osłabienie.

Jak można zdiagnozować tę chorobę?

Aby zdiagnozować Hashimoto, należy wykonać badania krwi, USG tarczycy, dobrze też jest zrobić dodatkowo biopsję tarczycy. Badania krwi są najprostsze i najbardziej dostępne dla większości ludzi – wśród nich polecam wykonać testy THS, FT3, FT4, przeciwciała anty-TPO.

Jakie jest konwencjonalne podejście do choroby?

Jeżeli tarczyca nie produkuje wystarczającej ilości hormonów, w konwencjonalnym podejściu pacjentowi podaje się syntetyczne hormony tarczycy. To podejście nie powstrzymuje jednak rozwoju choroby, pomija podstawowe przyczyny i zaburzenia obecne przy tej chorobie, co często prowadzi do sytuacji, w której pacjent nadal zmaga się z objawami.

Zobacz także: Co jeść przy chorobie Hashimoto – dieta bezglutenowa, paleo, a może zgodna z grupą krwi?

Jakie są główne przyczyny Hashimoto?

Odkryłam, że istnieje sześć różnych przyczyn Hashimoto, a wśród nich należy wymienić nietolerancje pokarmowe, niedobór składników odżywczych, niezdolność radzenia sobie ze stresem, podatność organizmu na działanie toksyn, zespół nieszczelnego jelita i przewlekłe infekcje.

Do „typowych” objawów niedoczynności tarczycy należą wzrost masy ciała, nietolerancja na zimno, wypadanie włosów, zmęczenie i zaparcia. Chory jest uwięziony w błędnym kole przeciążonego systemu immunologicznego, niedoczynności nadnerczy, dysbakteriozy jelit, zaburzeń trawienia, stanów zapalnych i zaburzeń uwalniania hormonów tarczycy. Cykl ten będzie powodował coraz więcej objawów, dopóki nie przerwie go zewnętrzny czynnik.

Większość chorych na Hashimoto będzie również cierpieć na refluks, niedobory składników odżywczych, anemię, zespół nieszczelnego jelita, nietolerancje pokarmowe, problemy z dziąsłami, hipoglikemię.

Zmiana stylu życia, o której mowa w mojej książce, ma na celu zlikwidowanie tego błędnego koła krok po kroku. Zaczynamy od najprostszych modyfikacji, eliminując „zapalniki” i naprawiając uszkodzone systemy w celu przywrócenia równowagi i pozwalając tym samym naszemu ciału na regenerację.

Zobacz także: Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto

Dlaczego kobiety częściej chorują na Hashimoto?

Dużą rolę odgrywają żeńskie hormony w trzech ważnych momentach życia kobiety – co oznacza, że z większym ryzykiem wystąpienia Hashimoto mamy do czynienia podczas dojrzewania, w trakcie ciąży i menopauzy. Hormony płciowe, a zwłaszcza estrogeny i prolaktyna, pełnią istotną funkcję w modulowaniu układu immunologicznego i mogą wpływać na choroby autoimmunologiczne.

Estrogeny mogą również zmieniać zapotrzebowanie na hormony tarczycy i przyczynić się do powstania choroby autoimmunologicznej, zwłaszcza gdy występują niedobory składników odżywczych.

Prolaktyna, która wydzielana jest w okresie karmienia piersią, może być również podwyższona u osób z Hashimoto i przyczynić się do niepłodności i pojawienia się przeciwciał przeciwtarczycowych.

Według innej teorii, do rozwoju choroby przyczyniają się produkty do pielęgnacji ciała, które zawierają toksyny. Kobiety używają średnio 12 takich produktów, a mężczyźni tylko sześciu.

Istnieje jeszcze teoria adaptacji fizjologicznej, która sugeruje, że w naszych ciałach rozwijają się choroby chroniczne w celu dostosowania się do życia w określonym środowisku, odgrywają więc rolę ochronną. Nasze ciała ewoluowały lub zostały zaprogramowane w taki sposób, by osiągnąć dwa główne cele: po pierwsze, aby przetrwać, a po drugie, aby się rozmnażać i zapewnić gatunkowi przetrwanie.

Wróćmy jednak do zagadnienia częstszej zapadalności kobiet na choroby autoimmunologiczne. Wiemy, że ciężar wydania na świat nowego życia spoczywa na kobiecie. To oznacza, że będzie ona szczególnie wrażliwa na cechy środowiska, aby zyskać pewność, że nastąpił odpowiedni czas do reprodukcji. Ponadto ciąża to duży szok dla organizmu, a ten potrzebuje odpowiednich zasobów. Jeżeli są one niewystarczające, łatwiej będzie przetrwać, jeśli nie będziesz w ciąży. Niepłodność jako skutek uboczny choroby tarczycy być może służy temu, aby przetrwać.

Do naszego ciała dociera wiadomość: „nie jesteś tu bezpieczna, to nie jest dobry czas na prokreację. Pomogę ci przetrwać ciężką zimę poprzez spowolnienie metabolizmu. To pozwoli ci na przybranie wagi w czasie, gdy zapasy pożywienia są małe. Sprawię też, żebyś czuła zimno i zmęczenie, abyś nie wychodziła ze swojej jaskini. Dzięki temu będziesz bezpieczna”.

Zobacz także: Woda dla chorych na Hashimoto? Sprzedają ją w Polsce!

Czy jest różnica między objawami choroby Hashimoto u kobiet i u mężczyzn?

Oprócz uczucia zmęczenia, nietolerancji na zimno, przyrostu wagi i „typowych” objawów przy Hashimoto i niedoczynności tarczycy u mężczyzn można zaobserwować spadek libido, depresję, wysoki poziom cholesterolu, zmniejszoną częstotliwość porannych erekcji, trudności z zapuszczeniem zarostu, problemy z erekcją czy spadek masy mięśniowej. Mogą się również pojawić problemy z płodnością. Niektóre z tych objawów mogą się wiązać z niskim poziomem testosteronu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Hashimoto- wywiad z dr Izabellą Wentz

Ekspert

Dr Izabella Wentz

Doktor farmacji, międzynarodowa ekspertka w zakresie chorób tarczycy – sama od 2009 roku ma zdiagnozowaną chorobę Hashimoto. Jest autorką bestsellerów z listy New York Timesa. Doktor Wentz zajmuje się zwiększaniem świadomości na temat chorób autoimmunologicznych, prowadząc warsztaty i szkolenia dla pacjentów oraz lekarzy.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Gorzka pigułka na niepłodność. Suplement diety czy środek o specjalnym przeznaczeniu?

Różnokolorowe pigułki na tacy szpitalnej /Ilustracja do tekstu: suplementy diety i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Kapsułki, tabletki, saszetki z proszkiem do rozpuszczenia lub granulaty musujące – produkty, które mają dostarczyć naszemu organizmowi niezbędnych mikro- i makroelementów, kryją się pod różnorodnymi postaciami. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że kształt i forma podania to niejedyne cechy, które je różnią. Znacznie bardziej istotne w kontekście leczenia – np. niepłodności – jest ich przeznaczenie. Czy wiemy zatem, co kupujemy?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dostępne na rynku aptecznym produkty dzielą się na cztery kategorie. Na szczycie hierarchii plasują się leki i wyroby medyczne, a na kolejnych jej stopniach – żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Dwa ostatnie z tych środków uznaje się często za tożsame. Niesłusznie!

Suplementy diety: profilaktyka dla laika

Suplementy diety zaliczane są do żywności powszechnego spożycia – mimo że znacząco różnią się od niej postacią i właściwościami. Ich charakterystyczną cechą jest forma umożliwiająca dawkowanie (np. tabletki, krople, drażetki). Produkty te, zawierające skoncentrowane dawki pierwiastków i minerałów, stosuje się w celu uzupełnienia diety w składniki o działaniu odżywczym lub fizjologicznym.

Zgodnie z ustawą o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, suplementy diety muszą cechować się odpowiednią wartością odżywczą i jakością sensoryczną oraz gwarantować bezpieczeństwo stosowania. W odróżnieniu od środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, nie są one jednak kierowane do osób o szczególnych potrzebach żywieniowych. Ich grupa docelowa to konsumenci zdrowi, którzy pragną wdrożyć profilaktykę niedoborów.

Eksperci szacują, że suplementy diety przyjmuje dziś ponad 70% polskiego społeczeństwa, a rynek tych produktów rośnie w siłę. Tymczasem – zgodnie z polskim prawem – suplement można wprowadzić do sprzedaży na podstawie samej deklaracji jego składu. Nie jest konieczne przedstawienie dokumentacji potwierdzającej skuteczność.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, czyli zdrowe odżywienie

Zupełnie inną kategorią produktów jest żywność specjalnego przeznaczenia medycznego (żspm). Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem UE, jest to:

„żywność specjalnie przetworzona lub żywność o specjalnym składzie przeznaczona do dietetycznego odżywiania pacjentów, w tym niemowląt […]”.

 

W przeciwieństwie do suplementów diety, żspm zalecana jest pacjentom z ustalonymi medycznie potrzebami żywieniowymi (wynikającymi ze stanu zdrowia) i wymaga przyjmowania pod kontrolą lekarza. Wedle tych wytycznych środki spożywcze specjalnego przeznaczenia medycznego kierowane są do ściśle określonych grup konsumentów, a szczegółowa informacja na ten temat musi zostać umieszczona na etykiecie.

Z kolei od leków produkty specjalnego przeznaczenia medycznego różnią się tym, że nie można im przypisywać właściwości leczenia chorób bądź zapobiegania ich wystąpieniu. Mimo określenia „medyczny“, które występuje w ich nazwie, są one żywnością – ich zadaniem jest wspomaganie leczenia poprzez właściwe odżywienie organizmu.

CZYTAJ TAKŻE: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Żywność pod specjalnym nadzorem

Przepisy wskazują, że o kwalifikację do tej kategorii mogą ubiegać się tylko producenci środków, których skład i/lub sposób przygotowania umożliwia uzyskanie efektu, którego nie mogłyby zapewnić modyfikacje diety ani inne produkty spożywcze (w tym suplementy i dostępne już żspm). Prawo nie określa jednak wymogu ubiegania się o zezwolenie na wprowadzenie takiego produktu do obrotu. To sprawia, że podmioty mogą opierać się na własnej ocenie zgodności posiadanych dowodów z wymaganiami.

Fakt ten, w połączeniu z niejednoznacznością przepisów, sprawia, że na aptecznych półkach czasem stają obok siebie produkty o zbliżonych właściwościach, ale reprezentujące różne kategorie: żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Wkrótce może się to jednak zmienić. W ujednoznacznieniu interpretacji w zakresie żspm ma pomóc rozporządzenie delegowane (UE) 2016/128, które uzupełnia rozporządzenie z 2013 r. w sprawie kryteriów oceny środków spożywczych specjalnego przeznaczenia medycznego. Wejdzie ono w życie już w przyszłym roku – 22 lutego 2019 r.


Artykuł ukazał się w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” 8/2018. Możesz nabyć go tutaj – w wersji papierowej lub elektronicznej.


POLECAMY RÓWNIEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zagraża płodności, ciąży i życiu. Dziś nie można jej wyleczyć, ale zmieni to druk 3D

W Polsce są ponad 3 miliony diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1.
Fot.: Jaron Nix /Unsplash.com

Polscy naukowcy opracowują rewolucyjne rozwiązanie dla pacjentów z cukrzycą typu 1. Nawet 20 tys. osób w Polsce może wkrótce zyskać szansę skorzystania z bionicznej trzustki wydrukowanej w 3D, która funkcjonowałaby jak prawdziwy narząd, produkujący insulinę i glukagon. To szansa na poprawę jakości życia chorych, odzyskanie zdrowia, a nawet płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cukrzyca typu 1 jest przewlekłą chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy pacjenta atakuje zdrowe komórki trzustki. W następstwie tego szkodliwego działania trzustka przestaje produkować insulinę – hormon, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu cukrów. To zaś prowadzi u chorego do hiperglikemii, która odbija się na funkcjonowaniu wielu układów i narządów. Przyczynia się m.in. do rozwoju retinopatii, nefropatii, schorzeń układów krwionośnego, pokarmowego i sercowo-naczyniowego, a także zaburzeń funkcji rozrodczych u kobiet i mężczyzn.

POLECAMY TEZ: Jakie należy wykonać badania przed zajściem w ciążę? [WIDEO]

Bioniczna trzustka: szansa dla tysięcy pacjentów z cukrzycą typu 1

Na cukrzycę (wszystkich typów) choruje obecnie 400 mln osób na świecie, a do 2040 roku będzie ich ponad 650 mln. W Polsce są ponad 3 mln diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1. Leczenie dostępne dziś dla tej grupy chorych polega na stałym przyjmowaniu zastrzyków insulinowych, których celem jest utrzymanie właściwego poziomu cukru we krwi. To jednak działanie doraźne, które wymaga stałego monitorowania wyników.

W przypadku 5-10% chorych ratunkiem jest jedynie przeszczep trzustki. To oni mogliby najszybciej skorzystać z innowacyjnej terapii, nad którą – w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – pracują Polacy. Chodzi o… bioniczną trzustkę, wydrukowaną na drukarce 3D.

– Nikomu na świecie nie udało się wydrukować jeszcze całego narządu miąższowego, takiego jak wątroba, trzustka, nerka, serce, płuco czy nawet mięśnie, w takim stopniu, żeby można je było zastosować w praktyce klinicznej. My postanowiliśmy wydrukować bioniczną trzustkę (organ, który będzie produkował insulinę i glukagon), żeby móc leczyć pacjentów z cukrzycą – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr hab. n. med. Michał Wszoła, przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

CZYTAJ TAKŻE: Mija 51 lat od pierwszego przeszczepu w Polsce. Czy umiemy rozmawiać z bliskimi o dawstwie narządów?

Bioniczna trzustka dla pacjentów z cukrzycą. Ruszają testy

Trzustka z drukarki 3D miałaby zostać wytworzona w podobny sposób, jak drukuje się elementy kości. Konieczne jest jednak przygotowanie „rusztowania”, które pomagałoby utrzymać wyspy trzustkowe i umożliwiłoby ich funkcjonowanie.

Planowane jest zbudowanie trzustki na bazie wysp trzustkowych przekształconych z własnych komórek macierzystych chorego lub wysp pobranych od dawcy. W ten sposób zmniejszyłoby się ryzyko odrzucenia przeszczepu. Jak informują polscy badacze, obecnie planowane są doświadczenia na myszach.

– Chcemy zacząć wszczepiać płatki trzustkowe, czyli części, z której będzie się składała cała bioniczna trzustka, myszom bez układu immunologicznego. Zobaczymy, na ile to, co już w tym momencie wyprodukowaliśmy, jest funkcjonalne i na ile jest to w stanie odwrócić cukrzycę – tłumaczy dr hab. Michał Wszoła.

Trzustka z drukarki 3D: jak to działa?

Naukowcy donoszą, że plan druku narządu został już opracowany.

– Tak jak w normalnej drukarce 3D, mamy kartridże, ale zamiast tuszu wkładamy zawiesinę komórek, czyli komórek śródbłonka. W drugim biotuszu używamy komórek macierzystych, a do trzeciego biotuszu wkładamy małe wyspy trzustkowe. […] Przy pomocy odpowiednich dysz układamy to w odpowiedni wzór – tłumaczy przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

Obecnie wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniej biodrukarki. Konsorcjum prowadzi właśnie zbiórkę crowdfundingową, aby zebrać środki potrzebne na realizację swojego ambitnego zadania. Jednocześnie współpracuje z innymi ośrodkami, które chcą stworzyć bioniczne narządy.

ZOBACZ TEŻ: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Cukrzyca typu 1 a płodność

Choć nie każdy przypadek cukrzycy musi wiązać się z wystąpieniem problemów z płodnością, wiele badań wskazuje na takie powiązania. Szczególne zagrożenie dotyczy mężczyzn – zwłaszcza tych, u których choroba nie jest właściwie kontrolowana lub/i istnieje od wielu lat. Długie okresy hiperglikemii nasilają u panów stres oksydacyjny, który wpływa negatywnie na jakość nasienia.

Naukowcy zauważyli też, że cukrzyca typu 1 u mężczyzn może wywoływać zaburzenia naczyniowe wynikające z dysfunkcji śródbłonka naczyniowego, prowadzącej do problemów z erekcją. Przy niewyrównanej glikemii u diabetyków, którzy żyją z cukrzycą od wielu lat, występują też często: neuropatia w obrębie komórek nerwowych męskich narządów płciowych, nadciśnienie tętnicze i zaburzenia lipidowe, zwapnienia nasieniowodów oraz zmniejszenie całkowitej masy gruczołu krokowego. Co więcej, u 25% cukrzyków, którzy zmagają się z zaburzeniami erekcji, obserwuje się spadek całkowitego poziomu testosteronu.

Z kolei z badań przeprowadzonych przez naukowców z Hiszpanii wynika, że kobiety, które chorują na cukrzycę typu 1, mają statystycznie mniej potomstwa niż kobiety zdrowe. Eksperci uważają, że może to wynikać z szeregu czynników: towarzyszących cukrzycy zaburzeń gospodarki hormonalnej, wpływu choroby na decyzje prokreacyjne oraz czynników socjoekonomicznych.

Należy też pamiętać, że kontrola cukrzycy, polegająca na umiejętnym dozowaniu insuliny, nie jest zadaniem łatwym. Tymczasem nadmierna podaż tego hormonu (przewyższająca potrzeby organizmu) może prowadzić do hiperandrogenizmu, objawów PCOS lub insulinooporności, które stanowią dodatkowe zagrożenie dla płodności kobiety.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: PCOS a cukrzyca. Te dwie choroby są ze sobą powiązane

Cukrzyca typu 1 a ciąża

Cukrzyca typu 1 to także zagrożenie dla prawidłowego rozwoju płodu.

W okresie ciąży – w wyniku działania hormonów płciowych – u chorych nasila się insulinooporność, co w konsekwencji zaostrza przebieg schorzenia. Brak odpowiedniej terapii może wówczas doprowadzić do powikłań okołoporodowych, wystąpienia wad wrodzonych płodu, wielowodzia i stanów przedrzucawkowych, a czasem nawet poronienia.

Źródło: newseria.pl, badaniaprenatalne.pl, cukrzycapolska.pl

POLECAMY TEŻ: Ciąża po przeszczepie. Czy mogę starać się o dziecko?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.