Przejdź do treści

Badanie USG 3D i 4D to obecnie najlepszy sposób na precyzyjną ocenę prawidłowego rozwoju płodu

832.jpg

Nowoczesne aparaty do USG w technologii 3D i 4D w przeciwieństwie do tradycyjnego dwuwymiarowego USG pokazują nie tylko szare plamy zrozumiałe wyłącznie dla lekarzy. Dzięki temu rodzice mogą zobaczyć każdą część ciała dziecka z niezwykłą precyzją, nawet jego twarz i uśmiech. Nowoczesne aparaty pozwalają także na wykonanie badania dopplerowskiego, a więc skontrolowania przepływu krwi i czynności serca.

Aby ciąża przebiegała prawidłowo, przyszła matka powinna poddawać się regularnym badaniom, które pozwolą określić prawidłowy rozwój dziecka. Jedną z najlepszych metod diagnostycznych jest badanie USG, które powinno się wykonać przynajmniej trzy razy w czasie całej ciąży.

– USG powinno być wykonywane w trzech okresach w czasie ciąży: pomiędzy 11. a 13. tygodniem i 6. dniem ciąży, pomiędzy 20. a 22. tygodniem ciąży i pomiędzy 30. a 32. tygodniem ciąży. Jeżeli lekarz prowadzący podejrzewa u pacjentki jakieś nieprawidłowości lub one występują, to zleca na swoje potrzeby wykonanie takiego badania – mówi dr n. med. Grzegorz Szewczyk, ginekolog położnik i onkolog, w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.

Pomiędzy 11. a 13. tygodniem i 6. dniem ciąży należy wykonać tzw. USG genetyczne. Badanie to pozwala rozpoznać u płodu wady genetyczne, np. zespół Downa, Patau czy Edwardsa, wady rozwojowe, takie jak rozszczep podniebienia, oraz wady serca i innych narządów. USG genetyczne jest bezbolesne i bezpieczne zarówno dla matki, jak i płodu. Wykonuje się je głowicą przezbrzuszną, a w przypadku pacjentki otyłej – głowicą przezpochwową. Badanie jest refundowane tylko w wyjątkowych przypadkach, np. gdy kobieta przekroczyła 35. rok życia lub w jej rodzinie występowały wady genetyczne. Bez refundacji koszt badania wynosi ok. 250 zł.

– Nie jest to badanie sensu stricto genetyczne, tylko jest to badanie, które określa, czy u rozwijającego się płodu należy wykonać dodatkowe badania właśnie pod kątem nieprawidłowości, w tym nieprawidłowości genetycznych. Ponieważ w trakcie tego badania jesteśmy w stanie określić oprócz wad rozwojowych pewne specyficzne markery ultrasonograficzne, które są obecne przy wadach genetycznych. Jeśli stwierdzimy takie markery, jak np. nieprawidłową wartość przezierności karku, wówczas zalecamy pacjentce wykonanie kolejnych dodatkowych badań, w tym badań inwazyjnych – mówi dr n. med. Grzegorz Szewczyk.

Badania, które może zlecić lekarz, to m.in. biopsja trofoblastu, amniopunkcja i kordocenteza. Między 20. a 22. tygodniem ciąży wykonuje się kolejne ważne badanie, które pozwala na wykrycie nieprawidłowości rozwojowych. Są one niewidoczne pomiędzy 11. a 13. tygodniem, ponieważ rozdzielczość aparatu nie pozwala na wykrycie drobnych niuansów odmienności budowy anatomicznej. Dzięki temu badaniu lekarz może skontrolować rozwój mózgu, kręgosłupa, serca i nerek płodu. Uzupełnieniem badania w 20. i 30. tygodniu ciąży może być badanie 3D, 4D. Nowoczesne aparaty USG 3D pozwalają na zrekonstruowanie obrazu płodu i wnętrza macicy.

– Jego największą wartością jest wartość psychologiczna. Pozwala na obejrzenie twarzy dziecka, co zdecydowanie zwiększa możliwość nawiązania więzi z oczekiwanym potomstwem – mówi dr n. med. Grzegorz Szewczyk.

Badanie 3D daje wyraźny i dokładny obraz dziecka, możliwy do odczytania nie tylko przez lekarza specjalistę, lecz także przez rodziców. Jeszcze lepszy obraz daje USG 4D  jest to obrazowanie trójwymiarowe w czasie rzeczywistym. Rodzice i lekarz mogą obserwować ruchy dziecka oraz pracę serca. Badanie to pozwala niezwykle precyzyjnie ocenić pracę mózgu, serca, nerek oraz rozwój twarzy i kręgosłupa.

Newseria

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Czy zmiana diety pomoże mi radzić sobie z PCOS?

PCOS dieta

PCOS (zespół policystycznych jajników) jest zespołem metabolicznym, który według niektórych danych dotyka od 5 do 7,5 proc. wszystkich kobiet i jest jedną z głównych przyczyn niepłodności. Nieregularne miesiączki, niechciane owłosienie, trądzik, otyłość – są to niektóre z symptomów PCOS. Czy odpowiednia dieta może pomóc w walce z tymi właśnie dolegliwościami?

Początkowo nie zauważano w diecie istotnego czynnika łagodzącego PCOS. Biorąc jednak pod uwagę liczne badania, które wskazywały na powiązania tego stanu z opornością na insulinę, zaczęto podkreślać wagę sposobu odżywiania się kobiet cierpiących właśnie na zespół policystycznych jajników.

Insulina pobudza gromadzenie się tkanki tłuszczowej, w związku z tym niektóre kobiety z PCOS walczą z nadwagą. Nawet jeśli nie jest to objaw dotyczący ciebie, wciąż warto postawić na dietę, która pomoże utrzymać poziom insuliny w normie.

Co mówią eksperci?

– Ważne jest umiarkowane, nie nadmierne spożycie węglowodanów. Powinno być to nie więcej niż 50 proc. dziennego spożycia kalorii. Istotny jest przy tym nacisk na węglowodany złożone, które znajdują się między innymi w pełnoziarnistym pieczywie, kaszach, pełnoziarnistych makaronach. Nie są to na pewno przetwory z białej mąki, takie jak biały chleb, ciastka, czy bułki.

– By zminimalizować poziom uwalnianej insuliny należy pamiętać o podawaniu węglowodanów zawsze z produktem białkowym lub tłuszczowym. Może być to chude mięso, takie jak indyk, czy różnego rodzaju ryby. Na przykład łosoś jest dodatkowo znakomitym źródłem kwasów omega-3 i omega-6. Spożycie białka i tłuszczów pomaga obniżyć indeks glikemiczny potraw.

– Warto też postawić na odpowiednią suplementację. Magnez, cynk, czy też naturalne produkty ziołowe, które mogą pomóc w regulacji kobiecych hormonów.

Magnez wspomaga metabolizm i jest jednym z najważniejszych elektrolitów w naszym ciele. Jest niezbędny do wykonywania ponad 300 reakcji ciała i funkcji – sprawdź co jeszcze pisaliśmy o magnezie i walce z PCOS >>KLIK<<

– Ważna jest też odpowiednia ilość wypijanych płynów. Eksperci polecają przynajmniej osiem szklanek bezkofeinowych napojów dziennie, ponieważ dieta niskowęglowodanowa może powodować niższy poziom wody w organizmie.

Co jeszcze warto wiedzieć o diecie i PCOS?

Mleko sojowe pomocne w PCOS – sprawdź, co mówią eksperci

Kieliszek czerwonego wina pomoże w PCOS? Sprawdź, co mówią badania!

Węglowodany a PCOS

 

Źródło: “Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Dodatkowy nabór do in vitro w Częstochowie

Do 18 lipca można składać w Urzędzie Miasta w Częstochowie wnioski o dofinansowanie in vitro. Okazało się, że niektóre pary zrezygnowały lub nie zostały zakwalifikowane do programu.

Jak pisaliśmy na naszym portalu, Częstochowa to pierwsze polskie miasto, które wprowadziło dofinansowanie do zabiegów in vitro. Program ruszył w 2012 roku. Miał zakończyć się w 2015, ale zdecydowano o jego kontynuacji. W ramach jego działania, w 2016 roku pojawiło się 10 ciąż ( w tym bliźniacza). Wnioski do końca lutego mogły składać pary:

pozostające w związku małżeńskim lub partnerskim zamieszkujący Częstochowę;

wiek kobiety 20-40 lat (dopuszczalnie 42, ale zależnie od wyników AMH);

gdy inne leczenie niepłodności zakończyło się niepowodzeniem lub pojawiły się bezpośrednie wskazania do in vitro.

Uczestnikom programu przysługuje możliwość jednorazowego dofinansowania do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości do 5000 zł pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury. Pozostałe koszty procedury ponoszą pacjenci” – czytamy na stronie Urzędu Miasta Częstochowy, gdzie można znaleźć więcej informacji o Programie.
W tym roku na realizację programu zarezerwowano 235 tys. zł

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Poród okiem matki – perspektywa, która chwyta za serce!

Foto: Lisa Robinson Photography
Foto: Lisa Robinson Photography

Zdjęcia z porodów są przeważnie pełne emocji – z jednej strony radość, z drugiej lęk przed nieznanym, ale też cały ogrom miłości. Nie sposób jednak zobaczyć na nich perspektywę matki, bo niby jak miałaby robić zdjęcia rodząc?! Otóż ta kobieta złamała wszelkie konwenanse.

Siła obrazu

Fotografka Lisa Robinson-Ward na co dzień zajmuje się fotografią ślubną i portretową. Kiedy zaszła w ciążę postanowiła uwiecznić poród córki Anory w niekonwencjonalny sposób. Robiła zdjęcia ze swojej własnej perspektywy. Nie sposób nie cieszyć się z takiego obrotu sprawy, bowiem zdjęcia chwytają za serce! Tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę historię kryjącą się za narodzinami Anory. Fotografka i jej mąż mają już 10-letniego syna i przez lata starali się o kolejne dziecko. Przeżyli po drodze dwa poronienia. Kiedy postanowili zaprzestać starań okazało się, że oczekują maleństwa. Anora ma dzisiaj już niemal dwa lata.

Nie wiedziałam czy będę w stanie robić zdjęcia, czy też nie” – przyznała kobieta. „Zdecydowałam się, ale nie byłam pewna, czy będę dała radę to wykonać” – jej słowa cytuje „Huffington Post”. Kobieta relacjonuje na zdjęciach całą drogę, którą pokonała od rozpoczęcia akcji porodowej, poprzez niezbędne badania, przyjęcie znieczulenia, wsparcie męża i lekarzy. Miała na szczęście łatwy poród, dobrze się czuła i nie pojawiły się żadne komplikacje. Niewątpliwie emocjonalnie była to jednak doniosła chwila. „Część mnie bała się, że gdy będę robić zdjęcia, to tak naprawdę nie będę tam obecna. Byłam jednak całkowicie” – skomentowała fotografka, a dodatkowe wzruszenie przedstawiają wykonane przez nią obrazy.

Obok takiej relacji nie sposób przejść obojętnie!

 

1

Foto: Lisa Robinson Photography

 

2

Foto: Lisa Robinson Photography

 

3

Foto: Lisa Robinson Photography

 

4

Foto: Lisa Robinson Photography

 

5

Foto: Lisa Robinson Photography

 

6

Foto: Lisa Robinson Photography

 

7

Foto: Lisa Robinson Photography

 

8

Foto: Lisa Robinson Photography

 

9

Foto: Lisa Robinson Photography

 

10

Foto: Lisa Robinson Photography

Źródło: „Huffington Post”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

In vitro z dofinansowaniem dla poznanian w InviMed

Narodziny ycia

Od sierpnia w klinice leczenia niepłodności InviMed w Poznaniu rozpoczną się kwalifikacje do miejskiego programu dopłat do in vitro. Zainteresowani już teraz mogą zgłaszać chęć skorzystania z dofinansowania, dzwoniąc pod numer 500 900 888.

Zasady kwalifikacji do programu
Do programu mogą zgłaszać się pary, które lecząc się co najmniej rok wyczerpały już inne metody leczenia lub zgodnie z aktualną wiedzą medyczną nie mają szans na zajście w ciążę w żaden inny sposób niż dzięki metodzie in vitro. Partnerzy nie muszą pozostawać w związku małżeńskim, ale ważne, by przedstawili oświadczenie lub dokument potwierdzający miejsce zamieszkania w Poznaniu. Dodatkowym kryterium jest wiek kobiety, mieszczący się w przedziale 20-43 lata.

Zakwalifikowane pary będą mogły przystąpić do maksymalnie trzech cykli in vitro. Jeśli próba zakończy się ciążą i urodzeniem dziecka, wówczas pacjenci kończą udział w programie.
Program uwzględnia możliwość skorzystania z komórek rozrodczych dawców ze wskazań medycznych.

Wysokość dofinansowania w klinice leczenia niepłodności InviMed pokrywa cały koszt procedury.
– Pacjenci, którzy wybiorą leczenie u nas nie będą dopłacać do in vitro. Poniosą jedynie koszty koniecznych badań oraz monitoringu podczas stymulacji hormonalnej. Jest to 1,5 tys. złotych – mówi Beata Pawłowska, dyrektor zarządzająca kliniką leczenia niepłodności InviMed w Poznaniu.

Klinika InviMed do końca 2017 roku może przyjąć około stu par. O kwalifikacji zadecyduje również kolejność zapisywania się, dlatego chętni mogą już zgłaszać chęć udziału w programie, dzwoniąc pod numer 500 900 888 lub wysyłając e-mail na adres invimed@invimed.pl.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.