Przejdź do treści

Aplikacja przypominająca o dziecku w nagrzanym samochodzie

W Polsce, podobnie jak w całej Europie trwa fala upałów. Policja i lekarze alarmują, żeby nie zostawiać dzieci w samochodzie. Powstała specjalna aplikacja, która będzie przypominała kierowcom o obecności dziecka na tylnym siedzeniu auta.

Szczecińscy lekarze i policja rozpoczęli akcję pt. „Dziecko siedzi z tyłu”. Jej elementem jest stworzenie aplikacji na telefon komórkowy, która będzie przypominała o maluchu w foteliku samochodowym przy każdym zatrzymaniu w miejscu przez nas wyznaczonym, np. praca, dom, przedszkole, sklep.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdy aplikacja wykryje lokalizację oraz moment zaparkowania naszego samochodu spyta nas czy nasze dziecko jest bezpieczne. Aplikacja Child Alert jest bezpłatna. Działa w oparciu o ustawienia GPS i jest dostępna dla użytkowników telefonów z systemem Android i IOS.

Akcja „Dziecko siedzi z tyłu” ma przestrzegać dorosłych, aby szczególnie w gorące dni nie pozostawiali swoich dzieci w autach. W zeszłym roku podczas upałów ojciec zapomniał o swojej córce śpiącej w samochodzie i poszedł do pracy. Dziecko zmarło z przegrzania. W takie dni, jak miniony weekend blacha samochodu bardzo szybko się nagrzewa, w środku temperatura może dojść nawet do 70 st. C.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Urodził im się chłopiec, do karmienia przyniesiono dziewczynkę. W szpitalu pomylono noworodki

Nóżki niemowlęcia
Fot. Fotolia

Narodziny wyczekiwanego dziecka to dla rodziny wielka radość. W przypadku pary z Lublina szczęście to przykrył jednak cień fatalnej pomyłki, której dokonano w lubelskim szpitalu. Po porodzie rodzice usłyszeli od lekarzy, że mają synka, tymczasem do karmienia przyniesiono im… dziewczynkę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dziecko pacjentki, która zgłosiła się do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie, przyszło na świat poprzez cesarskie cięcie. Płeć miała być dla rodziców niespodzianką, dlatego nie zdecydowali się określić jej wcześniej w badaniu USG. Wkrótce po porodzie personel medyczny poinformował kobietę i jej męża, że urodził im się chłopczyk. Na karmienie przyniesiono im jednak dziewczynkę. Na ręku dziecka widniały dane chłopca o ich nazwisku.

– Dziewczynka miała na rączce identyfikator, z którego wynikało, że jest chłopcem. Proszę sobie wyobrazić reakcję rodziców, którzy przed porodem nie chcieli znać płci dziecka. Jak mogło dojść do czegoś takiego? Cała nasza rodzina jest zszokowana i rozbita – mówiła kuzynka pary, która zdecydowała się poinformować o tej sprawie media.

Jak to możliwe, ze w szpitalu pomylono noworodki? Szpital nie chce komentować sprawy

Agnieszka Kais, wiceprzewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Lublinie, przyznała, że w ciągu 30 lat pracy nie spotkała się z sytuacją, by w szpitalu pomylono noworodki. Takim sytuacjom zapobiega się, zakładając dziecku – jeszcze na sali porodowej – przynajmniej jeden pasek z podstawowymi danymi. Dodatkowo (np. na drugiej kończynie) umieszcza się identyfikator zawierający pełne informacje o niemowlęciu. Ponadto standardy opieki okołoporodowej wymagają, by rodziców poinformować o płci dziecka. Jak widać, powyższe reguły nie zawsze się sprawdzają.

Władze placówki nie chcą komentować zajścia, ale zapewniają, że będą wyjaśniać sprawę. W ramach rekompensaty matce dziecka zaproponowano przeniesienie na inną salę, zapewniającą wyższy komfort.

Źródło: dziennikwschodni.pl, radiozet.pl

Polecamy również: Sukces programu in vitro w Łodzi. Wyniki przekroczyły oczekiwania

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wcześniak w domu – jak się o niego zatroszczyć? Sprawdź, co radzi położna

Śpiące niemowlę

Każda przyszła mama ma nadzieję, że uda jej się donosić ciążę do planowanego terminu porodu. Co jednak, gdy ciąża zakończy się wcześniej – jak wówczas prawidłowo zadbać o maluszka? Wiele cennych porad dla mam wcześniaków przygotowała położna Arleta Kwiatkowska-Król, ambasadorka kampanii „Położna na Medal”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wcześniak to dziecko urodzone między 22. a 37. tygodniem ciąży. Ponieważ jego dojrzewanie w macicy matki zostało przerwane, jest ono słabsze niż pozostałe noworodki. Ma też inne proporcje ciała: jego głowa jest duża, tułów – wrzecionowaty, a kończyny – krótkie i cienkie. Układy immunologiczny i oddechowy wcześniaka nie są jeszcze w pełni rozwinięte. To wszystko sprawia, że wymaga on od rodziców szczególnej pielęgnacji.

Po jakim czasie wcześniak wychodzi ze szpitala?

Większość rodziców dopiero przed porodem dowiaduje się, że ich dziecko urodzi się przedwcześnie, co wywołuje u nich silny stres. Również sam noworodek nie jest gotowy na życie poza łonem matki. W zależności od momentu zakończenia ciąży, wagi urodzeniowej dziecka oraz stopnia wykształcenia i pracy poszczególnych narządów wewnętrznych, maluszek musi przez określony czas – dłuższy lub krótszy – pozostać w szpitalu.

Zwykle dziecko urodzone przedwcześnie wychodzi do domu po kilku tygodniach. Warunkiem wypisu jest nabranie przez niemowlę umiejętności samodzielnego oddychania i jedzenia. Maluch musi osiągnąć również wagę powyżej 2 kg.

Rodzice wcześniaka, choć przerażeni zaistniałą sytuacją, nie pozostają sami. Przed opuszczeniem szpitala otrzymują listę zaleceń dotyczących samodzielnej opieki: karmienia, podawania odpowiednich leków i codziennej pielęgnacji. Dostają też zalecenia dotyczące konsultacji ze specjalistami: okulistą oraz neurologiem.

Jak sprawdzić, czy wcześniak rozwija się prawidłowo?

Właściwy rozwój dziecka urodzonego przedwcześnie możemy ocenić, obliczając tzw. wiek korygowany. Wystarczy odjąć od wieku metrykalnego czas, którego zabrakło do terminu porodu wyznaczonego przez lekarza.

Tempo i przebieg rozwoju są różne – jeden maluch szybciej zaczyna chodzić, inny zaś jest mniej ruchliwy, ale ładnie mówi. W zbadaniu kluczowych parametrów można posłużyć się siatkami centylowymi dla wcześniaków z podziałem na płeć.

Wcześniak w domu – kiedy zaprosić gości?

Zmiana środowiska, kontakt ze światem zewnętrznym to dla wcześniaka duże wyzwanie. Maluch urodzony przed czasem jest pozbawiony przeciwciał, które przekazuje mu mama w ostatnich tygodniach ciąży. Jego układ immunologiczny nie jest w pełni wykształcony – nie będzie potrafił poradzić sobie z wirusami i bakteriami.

Wskazane jest odłożenie wizyt gości na kolejne kilka tygodni. Ograniczenie odwiedzin rodziny i przyjaciół pozwoli uniknąć zagrożeń  i zapewni spokój wrażliwemu na bodźce dziecku.

Jak ubierać wcześniaka?

Odzież dla wcześniaków oznaczona jest metką z napisem „Gucio” albo „Uśmiech bociana”. Najmniejsze dostępne rozmiary to 40 cm. Należy unikać ubranek zapinanych na plecach, z szorstkich tkanin czy z aplikacjami. Termoregulacja dziecka może być jeszcze zaburzona, dlatego zakładamy mu jedną dodatkową warstwę ubrań, zwracając uwagę na ciepłotę ciała – stópki powinny być ciepłe.

Jak przygotować dom na przybycie wcześniaka?

Nie ma potrzeby urządzania pokoju w specjalny sposób. Należy zaopatrzyć się w typowe rzeczy dla noworodka. Ponieważ wcześniaki mają obniżone napięcie mięśniowe, warto nabyć tak zwanego „rogala”, który pomoże dziecku poczuć się bezpieczne jak w macicy mamy. U wcześniaków istnieje większe ryzyko wystąpienia bezdechu, co może prowadzić do zwolnienia czynności serca, dlatego przydatny może okazać się monitor oddechu. Jeśli maluch przestanie oddychać, włączy się alarm.

Początkowo dziecko powinno spać w pokoju rodziców. Należy utrzymywać tam stałą temperaturę – powinna być nieco wyższa niż dla dzieci urodzonych o czasie, ale nie może przekraczać 22 stopni Celsjusza. Wskazane jest również wietrzenie pokoju oraz nawilżanie powietrza, jeśli jest zbyt suche.

Mycie i przewijanie wcześniaka

Pieluchy należy zmieniać co 2-3 godziny – za każdym razem, gdy dziecko je zabrudzi. Przy każdej zmianie należy skórę oczyścić – wilgotną chusteczką lub płatkiem bawełnianym oraz ciepłą wodą – i osuszyć, dbając przy tym, by jej nie pocierać.

Ponieważ skóra noworodka i niemowlaka jest bardzo cienka i wrażliwa, o wiele szybciej ulega ona podrażnieniom. Wskazane jest codzienne stosowanie bezpiecznego kremu lub maści (np. Alantan Plus), które  zapobiegną powstawaniu pieluszkowego zapalenia skóry.

Kąpiel wcześniaka powinna być krótka. Woda powinna zawierać emolient, który myje i nawilża skórę, a sugerowana jej temperatura to ok. 37 stopni Celsjusza (temperatura otoczenia – 22-25 stopni Celsjusza). Ponieważ organizm wcześniaka wyziębia się szybciej niż noworodka, należy szybko otulić go ciepłym ręcznikiem. Skórę osuszamy delikatnymi, dotykowymi ruchami. Pupę zabezpieczamy kremem przeciw oparzeniom, a na główkę – na czas dogrzania – możemy założyć czapeczkę.

Karmienie wcześniaka

Noworodki przedwcześnie urodzone mają trudności w skoordynowaniu odruchów ssania, połykania i oddychania. Przez to może utrudnione być karmienie bezpośrednio z piersi. Do czasu, aż dziecko dojrzeje do pracy przy piersi, można mleko mamy podawać z butelki, a w szpitalu – przez sondę do żołądka. Mleko matki wcześniaka zawiera więcej białka i mikroelementów, aby wzmocnić organizm dziecka. Pilnujemy przerw czasowych między posiłkami i regularnie sprawdzamy przyrosty wagowe. Dzieci, które z wielu przyczyn nie mogą być karmione mlekiem matki, otrzymują mieszanki przeznaczone dla wcześniaków.

Spacery z wcześniakiem

Zanim wyjdziemy z maluchem na pierwszy spacer, musimy być pewni, że potrafi on utrzymać prawidłową temperaturę ciała – 36,6–37 stopni  Celsjusza – i nie marznie podczas przewijania. Jeśli pogoda nie pozwala na spacery, werandujemy dziecko. Nie należy wychodzić z noworodkiem, jeśli:

  • temperatura powietrza spada poniżej -8 stopni Celsjusza
  • jest wilgotno, wietrznie lub wyjątkowo upalnie.

Przez kilka pierwszych tygodni należy unikać tłocznych miejsc i galerii handlowych.

Pamiętaj o przytulaniu

Przytulajmy często maluszka, masujmy go, mówmy do niego i śpiewajmy mu. Uspokoi to dziecko i sprawi, że będzie czuło się błogo i bezpiecznie.

Przede wszystkim jednak: nie martwmy się. Choć obawy rodziców przed pielęgnacją maluszka są duże, z czasem opracujemy idealny system działania. Zaufajmy własnemu instynktowi i obserwujmy dziecko. W razie wątpliwości zawsze można skorzystać z porady lekarza lub położnej.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wirus RS to śmiertelne zagrożenie dla wcześniaków. Lekarze apelują o wspólne działania

Noworodek
fot. Fotolia

Wirus RS, wywołujący infekcje dróg oddechowych, jest najczęstszą przyczyną infekcji dróg oddechowych wśród niemowląt. Szczególnie zagraża wcześniakom, które wymagają profilaktycznej terapii leczniczej. Ta zaś jest w Polsce tylko jedna, w dodatku Ministerstwo Zdrowia refunduje ją wyłącznie wcześniakom urodzonym do 28. tygodnia ciąży. To najgorsza sytuacja w całej Europie – oceniają lekarze.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Polscy neonatolodzy od wielu miesięcy walczą o rozszerzenie programu refundacyjnego – tak, by objęło profilaktyką wirusa RS również wcześniaki urodzone między 29. a 32. tygodniem ciąży. Wielokrotnie apelowali w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia, ale ich dotychczasowe starania okazały się bezowocne.

Profilaktyka wirusa RS: droga, ale skuteczna

MZ argumentuje swoje odmowy względami ekonomicznymi, choć producent w ostatnim czasie obniżył cenę leku o 30%. Jedna dawka leku kosztuje obecnie 3-3,5 tys. zł – sporo, ale znacznie mniej niż leczenie krótko- i długofalowych powikłań wirusa RS. A te uwzględniają m.in. niewydolność oddechową, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, zapalenie krtani i tchawicy oraz znaczny wzrost ryzyka zachorowania na astmę.

Wcześniaki urodzone przed 32. tygodniem ciąży, które ulegną zakażeniu wirusem RS, niemal zawsze wymagają leczenia szpitalnego w warunkach intensywnej terapii. W ubiegłym roku z powodu wirusa RS zmarło minimum sześcioro wcześniaków niepoddanych profilaktyce.

Lekarze podkreślają: potrzeba wspólnych działań

Aby wpłynąć na plany Ministerstwa Zdrowia w zakresie szerszej refundacji leku, neonatolodzy postanowili zaangażować rodziców do wspólnych działań. W klinice neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie skierowano do nich nawet apel o aktywne poparcie postulatów zgłaszanych przez lekarzy.

„Na podjęcie pozytywnej decyzji bardzo istotnie może wpłynąć reakcja rodziców dzieci urodzonych przedwcześnie, narażonych na infekcję tym wirusem. Dlatego zachęcamy Państwa do aktywnego poparcia naszych starań poprzez pisanie listów do Ministerstwa Zdrowia, udzielanie wywiadów itp. Im więcej przejawów tego typu aktywności przekazanych przez Państwa do Ministerstwa Zdrowia, tym większe szanse, aby wasze dzieci były chronione przed tym wirusem w znacznie większym zakresie niż to się dzieje do tej pory” – czytamy w liście, który pojawił się na tablicy w klinice neonatologii.

Polska i Rumunia w ogonie Europy

Powyższe słowa skierował do rodziców pediatra i neonatolog prof. Ryszard Lauterbach. Jak podkreśla, spośród krajów europejskich tylko Polska i Rumunia mają tak niskie nakłady na ochronę wcześniaków przed wirusem RS.

– Na Węgrzech, w Czechach i Słowacji ten lek podlega refundacji do 32. tygodnia. Z kolei we Włoszech, Grecji, Szwajcarii czy w Niemczech profilaktykę stosuje się u wszystkich dzieci urodzonych przed 36. tygodniem ciąży. Czasami zdarza się, że u dziecka urodzonego w 32. tygodniu ciąży, z powodu jej niekorzystnego przebiegu, stwierdza się rozwój płuc na poziomie 27. czy 28. tygodnia. A czasami bywa odwrotnie – podkreśla neonatolog prof. Ryszard Lauterbach.

Wirus RS, czyli syncytialny wirus nabłonka oddechowego, jest odpowiedzialny za 70% infekcji u dzieci do drugiego roku życia. Co roku atakuje niemal 90% dzieci urodzonych przedwcześnie. Te, które urodziły się między 29. a 32. tygodniem ciąży, wymagają szpitalnego leczenia w warunkach intensywnej terapii trzy razy częściej niż urodzone w 35. tygodniu ciąży.

 Źródło: gazeta.pl, poradnikzdrowie.pl, politykazdrowotna.com

Przeczytaj również: Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków. Biobag – medyczne odkrycie 2017 roku

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Czym jest rodzicielska miłość?

rodzicielska miłość
fot. Pixabay

To, czego nie brakuje w każdym niemal rodzicielstwie to miłość. Kochamy swoje dzieci bardziej niż możemy to wyrazić słowami, chcemy dla nich jak najlepiej, staramy się, poświęcamy. Jak więc to się dzieje, że tak wielu dorosłych ma poczucie, że nie byli kochani w dzieciństwie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Być może wiąże się to z faktem, że choć miłość do dzieci jest niezaprzeczalna, to równie silne są inne aspekty rodzicielstwa: zmęczenie, frustracja, samotność, zmartwienia. I chyba głównie to dzieci odczuwają i to właśnie widzą. Miłość wówczas nie znika, ale rzeczywiście bardzo trudno ją okazać i poczuć.

Rodzicielska miłość – czego brakuje?

Psycholodzy zauważają, że to, czego brakuje dziś dzieciom, to poczucie, że są dla rodziców źródłem radości. Bo rzeczywiście, gdyby się zastanowić, to jak często czujemy autentyczną przyjemność z przebywania z własnym dzieckiem? A jeśli rodzic nie czuje wiele więcej niż to, że ma dziecko nakarmić, ubrać i zadbać o jego bezpieczeństwo – wszystkie te sprawy są bardzo ważne – to również dziecko tego nie poczuje.

W codzienności, kiedy musimy pogodzić wiele spraw, kiedy trzeba pracować, zarabiać, dbać o dom, bardzo trudno zatrzymać się i pobyć z dzieckiem. A jeszcze trudniej odczuwać przy tym autentyczną przyjemność. Mamy jednak szereg możliwości, żeby nawiązać więź z dzieckiem, w której poczuje, że jest ważne, a bycie z nim może dawać drugiej osobie prawdziwą radość. I możemy to robić od pierwszych dni życia dziecka.

Zobacz także: Jak zostaliśmy rodzicami? Opowiadają: Kasia i Marcin – pacjenci kliniki InviMed 

Przyjemność płynąca z czynności pielęgnacyjnych? Czemu nie!

Magda Gerber, która pracowała z najmłodszymi dziećmi,  zwracała uwagę na funkcję czynności pielęgnacyjnych. Dziecko ma zmienianą pieluszkę tysiące razy w ciągu pierwszych lat życia. „Dlaczego nie miałaby to być czynność przyjemna dla obu stron?”, pytała Gerber.

Możemy się spieszyć, odwracać uwagę dziecka, w taki czy inny sposób przymusić je do współpracy. Ale możemy też zwolnić i z dużą uwagą, rozmawiając z dzieckiem, zwracając uwagę na sygnały od niego płynące, zmieniać mu pieluszkę, myć, karmić, czy też dokonywać innych czynności pielęgnacyjnych.

Magda Gerber nie bez racji uważała, że jest to szczególny czas, kiedy możemy dziecku okazać szacunek, ale również pokazać, jak wiele radości sprawia nam przebywanie z nim. Uważała również, że jest to moment, kiedy dziecko „ładuje akumulatory” emocjonalne.

Dzieje się tak dlatego, że przez te kilka czy też kilkanaście minut dziecko ma naszą pełną uwagę. Co też jest dla niego znacznie bardziej korzystne niż godziny, które z nim spędzamy jednocześnie czytając książkę, sprawdzając coś w Internecie lub rozmawiając przez telefon.

Inny sposób na czerpanie radości z bycia z dzieckiem zaproponowała Patty Wipfler, założycielska Hand in hand parenting, kalifornijskiej organizacji non profit. Wipfler opracowała metodę Special Time, Wyjątkowy Czas, choć pewnie każdy rodzic i dziecko mogą znaleźć własną nazwę. Pomysł stojący za Wyjątkowym Czasem jest dość prosty, a jednocześnie mocno niedoceniany.

Zobacz także: Empatia w rodzicielstwie. Skąd wynika nasze poczucie winy?

Rodzicielska miłość – znajdź kilka minut wyłącznie dla dziecka

Znajdź w ciągu dnia, każdego dnia, 10 lub 15 minut – mówi Wipfler – tyle ile możesz na początek i przeznacz ten czas dziecku. Niech ono zdecyduje, co będziecie robić. Niech to będzie wyłącznie jego decyzja, niech ono zaproponuje zabawę.

To bardzo ważne, żeby w tym czasie rodzic nie robił nic innego, nawet z pozoru błahych rzeczy, nie odpływał myślami do innych spraw. Warto wyłączyć telefon, radio, telewizor, nie zaglądać do Internetu. Skupić się na dziecku, zobaczyć i doświadczyć tego, co ono nam mówi. Przyjrzeć się zabawie i być w niej. Śmiać się.

Pewnie niejeden rodzic uważa, że przecież w ciągu dnia spędza w ten sposób z dzieckiem nie 15 minut, ale całe godziny. Na pewno tak jest. Przecież wszyscy w którymś momencie wracamy z pracy, szkoły, przedszkola. Jesteśmy razem, ale czasem bardziej mieszkamy we wspólnym pomieszczeniu niż jesteśmy razem. Rozpraszaczy uwagi jest mnóstwo. Poczucie bycia ważnym, ważniejszym niż telefon czy pranie, rozmywa się.

Zobacz także: Brak dostrojenia między matką a dzieckiem. Jakie mogą być konsekwencje?

Zaskakujące rezultaty Wyjątkowego Czasu

Jedna z mam, która zdecydowała się sięgnąć po ten sposób nawiązywania więzi ze swoimi dziećmi opisała dość niezwykłe wydarzenie.  Postanowiła zabrać swoich synów, 5 i 7-letniego do parku rozrywki. Wyprawa miała im zabrać cały dzień. Po powrocie dzieci musiałyby od razu pójść spać. To oznaczałoby, że tego dnia nie mieliby specjalnego czasu z mamą.

Chłopcy po krótkiej naradzie zdecydowali, że wolą wyjechać z parku rozrywki dwie godziny wcześniej i mieć swoje Special Time. Było to dla niej niemałym zaskoczeniem. Mieli przecież stracić zaledwie jeden dzień i to na rzecz innych, bardzo przyjemnych aktywności.

Można sobie wyobrazić, że nie jest to historia przesadzona. Dzieci od pierwszych minut życia dążą do relacji. Kiedyś uważano, że najważniejszym i najbardziej pierwotnym instynktem człowieka jest zaspokojenie głodu. Dziś wiemy, że jest to potrzeba bycia w relacji. Nie doceniamy tego. Bagatelizujemy. A może nie trzeba wielkiego wysiłku, żeby być naprawdę blisko, autentycznie cenić dziecko – najważniejszą dla nas osobę.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami