Przejdź do treści

Antykoncepcja po porodzie – nowoczesne opcje zapobiegania ciąży

502.jpg

Po przyjściu dziecka na świat, rodzice nie zawsze planują kolejne. Pytanie, od kiedy i jakiego rodzaju zabezpieczenia powinno się używać, ma odpowiedź. Brzmi ona: nowoczesne, długoterminowe metody antykoncepcyjne.

Takie podejście do sprawy można zastosować już od 6 tygodnia po rozwiązaniu – dostępne środku nie zawierają estrogenów, zatem nie wpływają na laktację i rozwój dziecka. Wątpliwości mam karmiących w tym wypadku zostają rozwiane, a dodatkowym plusem jest fakt, że nowe metody są dyskretne. Mogą być też stosowane przez lata, a to na pewno ułatwi życie zabieganym mamom.

Co wyróżnia taką antykoncepcję? Skuteczność i czas działania, co ważne, daleki od rutyny. Szczególne znaczenie będą miały dla pań, które rzeczywiście nie planują ciąży. Gdyby jednak coś się zmieniło, można praktycznie odłożyć na bok ten sposób zabezpieczenia. Jakie metody należą do długoterminowych? Wkładka wewnątrzmaciczna „miedziana”, wkładka wewnątrzmaciczna hormonalna i implant podskórny.

Pierwsza jest najstarsza, bo pochodzi jeszcze z lat 20-tych ubiegłego stulecia, istnieją jej różne wersje, a wykonywana jest z elastycznego plastiku i miedzi – skuteczność wynosi ok. 94 – 95%. Jeśli kobieta decyduje się na wkładkę miedzianą, musi mieć świadomość, że może nasilić miesiączki. Ginekolog zakłada ją na kilka lat, od 3 do 10. Wkładka hormonalna działa inaczej, bo zawiera tylko jeden hormon: progestagen, dzięki czemu wydaje się metodą odpowiednią dla kobiet, które obawiają się ryzyka związanego z przyjmowaniem estrogenów, w tym zakrzepicy. Lekarz wprowadza ją na 3 – 5 lat. Jeżeli w tym czasie kobieta będzie chciała starać się o dziecko, w dowolnym momencie może usunąć wkładkę u lekarza. Z kolei Wewnątrzmaciczny system hormonalny, tak jak implant, to antykoncepcja o najwyższej skuteczności wśród metod planowania rodziny. Implant podskórny to niewielki pręcik (ok. 4 cm) również zawierający jeden hormon, który wszczepiany jest w znieczuleniu miejscowym pod powierzchnię skóry wewnętrznej części ramienia. Hormon uwalniany jest przez 3 lata, po czym należy go usunąć chirurgicznie. Metoda ta hamuje jajeczkowanie i zagęszczenie śluzu w szyjce macicy, utrudniając plemnikom przedostanie się do tego narządu. Podobnie jak hormonalny system wewnątrzmaciczny, jest odwracalna.

Metody długoterminowe stanowią alternatywę dla przemęczonych i zapracowanych mam, których życie po narodzinach dziecka zazwyczaj przechodzi rewolucję.. Wyboru antykoncepcji powinno dokonywać z ginekologiem. To daje współczesnym mamom możliwość dostosowania którejś opcji do stanu zdrowia i stylu życia.

Materiały prasowe, redakcja

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak dobrze przygotować się do porodu? Rozmowa z położną – ambasadorka 4. edycji kampanii „Położna na medal”

anna sapiejewska

Trwa 4. edycja kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”, w ramach której Ambasadorki kampanii radzą i edukują młode mamy i przyszłe mamy o ich prawach, roli położnej i o tym, jak dobrze przygotować się do porodu. Położna – Anna Sapiejewska mówi, jak kampania wpłynęła na jej życie zawodowe. 

Dlaczego edukacja mam i przyszłych mam jest ważna?

Edukacja mam oraz przyszłych mam podnosi świadomość kobiet na temat jej praw i kwestii opieki nad dzieckiem. Inaczej patrzą na macierzyństwo. Strach i wszystkie obawy są mniejsze przez to, że staram się przeprowadzić pacjentkę przez etap około-porodowy najlepiej jak potrafię. Edukacja pomaga w opanowaniu tych wszystkich zagadnień. Często kobiety nie zdają sobie sprawy z tego, że zanim zaczną edukację, mają już spory zasób wiedzy, a reszta to kwestia poukładania tego w odpowiedniej kolejności.

Na czym polega rola położnej i od którego momentu jej rola staje się ważna dla matki i jej dziecka?

Zawód położnej najczęściej  kojarzy się z przyjmowaniem porodu. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, co położna może nam zaoferować, jakie posiada umiejętności i kompetencje, jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, czy wsparcie ciężarnej podczas ciąży. Na pomoc położnej można liczyć na każdym etapie życia kobiety, szczególnie w czasie ciąży, porodu i połogu, kiedy to zachodzi wiele zmian związanych z narodzinami dziecka.

Dlaczego kontakt z pacjentkami, jest taki ważny?

Jeżeli położna ma z pacjentką dobry kontakt, to doskonale wie co aktualnie się u niej dzieje, i czy czegoś w danej chwili nie potrzebuje. Nawet nie trzeba pytać. Pacjentka, która ma zaufanie do swojej położnej, sama dużo mówi o tym, co jej dolega lub co się z nią aktualnie dzieje. Wszystkie pacjentki ciężarne i te nie ciężarne wiedzą, że zawsze mogą przyjść i porozmawiać oraz rozwiać ciążące na nich wątpliwości.

Jak dobrze przygotować się do porodu?

Każdy poród to indywidualna sprawa. Jest to czas, kiedy kobieta przygotowuje się na  przyjście własnego dziecka na świat. To są emocjonujące chwile, pełne radości, ale i  niepokoju i obaw. Obaw o to, czy wszystko się powiedzie, czy młoda mama poradzi sobie z porodem i rolą matki. Wtedy warto zasięgnąć porady położnej, przygotować się indywidualnie (spotkania edukacyjne) lub grupowo (szkoła rodzenia) do porodu i roli bycia mamą. Edukacja przedporodowa jest bardzo ważna, ponieważ uświadamia  jak ważną rolę w tym wszystkim odgrywa sama pacjentka, i ile tak naprawdę zależy od niej samej. Pacjentka po przygotowaniu się do narodzin dziecka wie na czym polega poród, wie także czego oczekiwać i nie boi się zmian zachodzących w jej ciele, jest tego świadoma i zna swoje prawa. Uświadomiona kobieta, to spokojniejsza kobieta, a przede wszystkim spokojna i szczęśliwa matka.

W jaki sposób doradzać, pytać i wyjaśniać wątpliwości, które ma młoda mama?

Odpowiedź nasuwa się już w samym pytaniu. Aby rozwiać wątpliwości należy pytać, rozmawiać z położną. Zawsze mówię pacjentkom, że mogą zadawać pytania i nie bać się tego. Zresztą one dobrze wiedzą, że mogą o każdej porze kontaktować się ze mną. Daję taką możliwość udostępniając swoje dane do kontaktu. Pacjentki wybierają różną formę kontaktu, najczęściej są to spotkania indywidualne, smsy, rozmowy telefoniczne, ale również poprzez nowe sposoby komunikacji jakie daje Facebook. Możliwość kontaktu jest bardzo szeroka, a pacjentki na całe szczęście nie boją się pytać o kwestie, które je niepokoją. To dobry znak.

Jak uczucia wywołała w Tobie kampania społeczno-edukacyjna „Położna na medal” i w jaki sposób wpłynęła na Twoje codzienne życie zawodowe, obowiązki, kontakt z pacjentkami?

W Polsce jest na pewno wiele bardzo dobrych położnych. W tym konkursie nie liczyło się dla mnie kto kogo pokonał, a to, że moje pacjentki obdarzają mnie tak dużym zaufaniem. Polecają mnie sobie, często dzwonią i chwalą się już starszymi dziećmi. Staram się być sobą, wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię oraz aktualizować zdobywaną wiedzę. Ciągłe dążenie do bycia lepszym w tym, co się robi. W całej tej kampanii piękne jest to, że pokazuje, iż istnieje ktoś taki jak Położna, ponieważ nasz zawód jest ciągle mylony z zawodem pielęgniarki. Organizator pokazał jak wielką rolę w życiu każdego człowieka odgrywa położna, bo to ona jest tą pierwszą osobą, która to nowo narodzone życie trzyma w rękach.

_________________

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl Jedną z ambasadorek kampanii jest Anna Sapiejewska.

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Patronat medialny objął magazyn Chcemy Być Rodzicami. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Posłowie chcą zmiany niektórych ustaw w związku z realizacją programu „Za życiem”. Dziś Sprawozdanie Komisji w Sejmie

Sejm

20 grudnia, jak pamiętamy, wszedł w życie program kompleksowego wsparcia dla rodzin – „Za życiem”. Jego założeniem jest wspieranie osób niepełnosprawnych i ich rodzin.

Uruchomienie programu wywołało konieczność wprowadzenia zmian w niektórych ustawach:

  • o systemie oświaty, która zakłada opiekę nad uczennicami w ciąży. Proponowana zmiana ma dotyczyć doposażenia miejsc w bursach i internatach a także doposażenie placówek prowadzących wczesne wspomaganie rozwoju
  • o pomocy społecznej – zmiana ma umożliwić wojewodom zwiększenie do 30 proc. dotacji na jednego uczestnika środowiskowego domu samopomocy ustalanej na uczestników z niepełnosprawnościami sprzężonymi i spektrum autyzmu. Zmiany odnoszą się do mieszkań chronionych, takie wsparcie ma mieć charakter usługowy. Adresatem ma być osoba pełnoletnia. Wprowadza się także podział mieszkań chronionych na dwa typy – treningowe i wspierane (przeznaczone dla osoby niepełnosprawnej).
  • o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, zmiany zakładają: stworzenie preferencyjnych warunków dla zakładania przez opiekunów osób niepełnosprawnych działalności gospodarczej oraz zachęcanie innych bezrobotnych do zakładania działalności polegającej na prowadzeniu żłobków lub klubów dziecięcych z miejscami dla dzieci niepełnosprawnych lub polegającej na świadczeniu usług rehabilitacyjnych dla dzieci niepełnosprawnych w miejscu zamieszkania; zachęcenie przedsiębiorców do zatrudniania opiekunów osób niepełnosprawnych; wsparcie bezrobotnych opiekunów osób niepełnosprawnych przez umożliwienie im skorzystania z subsydiowanego zatrudnienia czy podjęcia pracy w formie telepracy; wsparcie opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy nie mogą uzyskać statusu bezrobotnego, rzez zapewnienie im bezpośredniego dostępu do usług rynku pracy i instrumentów rynku pracy; wsparcie opiekunów osób niepełnosprawnych w realizacji codziennych obowiązków domowych w ramach prac społecznie użytecznych.
  • o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
  • o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.

Projekt wpłynął do Sejmu 14 czerwca, a już dziś, tj. 21 czerwca mieliśmy okazję uczestniczyć w sprawozdaniu Komisji w Sejmie. To dobra wiadomość zarówno dla osób niepełnosprawnych, jak i uczennic w ciąży. Czekamy na wejście zmian w życie.

 

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Jan Turnau o biblijnym „cudzie ginekologicznym” i in vitro: „Prawo nie może kształtować się w taki sposób jak etyka”

Jan Turnau

Dyskusja i wszelkie spory toczące się o in vitro są w Polsce mieszanką argumentów prawnych, medycznych i ideologicznych. Szczególnie dotyczy to religii rzymskokatolickiej, która w naszym kraju staje się przez niektórych bazą do budowy państwowości i prawa właśnie. Jan Turnau, publicysta i pisarz katolicki, w swoim cyklu „Turnau na niedzielę” poruszył dzisiaj ten właśnie temat.

Ważne słowa

„Czym jest cud ginekologiczny?” – stało się to kluczowym pytaniem, które skomentował Turnau. Jest to o tyle bieżąca sprawa, bowiem przeznaczony przez kościół na najbliższe dni fragment Biblii mówi właśnie o takim cudzie. Fabuła tekstu opowiada o parze małżeńskiej, która przezwycięża bezpłodność. Nie mają syna, a mąż jest w sędziwym wieku. Bóg dokonuje cudu i za sprawą jednego z proroków udaje im się zostać rodzicami.

Mój komentarz dotyczy sprawy aktualnej: in vitro – tej metody zapobiegania niepłodności. Nie rozumiem zastrzeżeń, że in vitro jest metodą sztuczną, a przez to niewłaściwą” – mówi Jan Turnau. Zaznacza, iż jest to jeden z elementów rozwoju ludzkiej wiedzy, w tym medycyny, że „różne rzeczy dzieję się w sposób, w jaki nie działy się wcześniej”. Czy trzeba jednak nazywać to „sztucznością”? Z drugiej jednak strony podkreśla, że rozumie zastrzeżenia dotyczące losu zamrożonych zarodków. Nie jest to bowiem wg niego osoba ludzka, ale „jest to życie ludzkie”. Pojawiają się głosy, także w gronie duchownych, które zastanawiają się, czy nie można zatem uznać, że człowiek powstaje dopiero wtedy, kiedy zarodek zagnieździ się w macicy. „Mam wątpliwość, czy ten argument za in vitro jest słuszny, bo oczywiście bardzo dużo zarodków ginie (…) jeszcze mniej dzieci po urodzeniu umiera, ale czy ta statystyka jest ważna?”.

Kluczowe wydaje się jednak zakończenie komentarza Jana Turnaua, który podkreśla najbardziej dyskusyjne różnice: „Jest to kwestia etyki rzymskokatolickiej. Osobnym problemem – zaznaczam – jest prawo, które nie może kształtować się w taki sposób jak etyka, bo prawo i etyka to są jednak różne rzeczy” – podsumowuje swoje nagranie dla „Gazety Wyborczej”.

W Polsce jest to temat kontrowersyjny i przez wielu jednak niepodlegający podziałowi. Religia i prawo zdają się w wielu kwestiach przenikać. Jest to o tyle trudne, że: „Poza Kościołem Katolicki, wszystkie inne religie monoteistyczne i inne Kościoły Chrześcijańskie dopuszczają in vitro jako metodę leczenia niepłodności” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

Źródło: „Gazeta Wyborcza”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci

Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci

Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci mówią o tym rzadziej, niż zagraniczne. Jednak również są otwarci na adopcje. Jedni dlatego, że z różnych przyczyn dzieci mieć nie mogą, inni, ponieważ mają potrzebę zaopiekowania się dzieckiem pokrzywdzonym przez los.

O adopcji dwóch dziewczynek przez Agatę Młynarską zdecydował przypadek, chociaż – podobno nie ma w życiu przypadków. Prezenterka jest matką dwóch synów – Stasia i Tadeusza. Związki zawodowe rzuciły ją kiedyś do domu dziecka w Pawłówce pod Suwałkami, gdzie telewizja kręciła materiał w ramach akcji „I ty możesz zostać Świętym Mikołajem”. Sylwia wystąpiła przed kamerą w sposób wzruszający, a zapytana, co chciałby dostać od Mikołaja – w odróżnieniu od innych dzieci, które chciały samochody, lalki i misie – zapragnęła spędzić dzień w domu Agaty Młynarskiej. I tak zaczęły się ich wzajemne odwiedziny. Po pewnym czasie przyjechała z koleżanką z domu dziecka – Alicją.

Młynarska

Agata Młynarska z adoptowaną córką Sylwią na okładce magazynu „Viva” (Viva, nr.16, 5 sierpnia 2010)

 

Dzisiaj obie są już dorosłe. Alicja mieszka w Wielkiej Brytanii, Sylwia w Warszawie. Siostra Młynarskiej, Paulina, pomogła znaleźć mieszkanie, ciotka prezenterki ufundowała kurs prawa jazdy, a sama Agata dała jej wyprawkę na nowe mieszkanie. Ma ją blisko siebie – może doradzić, pomóc, chociaż dziewczyna stara się być samodzielna – studiuje i pracuje.

Marek Kościkiewicz

W przypadku Marka Kościkiewicza adopcja była wynikiem nieskutecznych, ponad dwuletnich, starań o potomstwo. Zaadoptowali Jasia. Ale los lubi być przewrotny. Kiedy rozpieszczali syna, Agata – żona Kościkiewicza – zaszła w ciążę. Na świat przyszedł ich biologiczny syn Mikołaj i chociaż obecnie para nie jest już ze sobą – oboje bardzo kochają chłopców, nie toczą między sobą wojen i robią wszystko dla dobra synów.

Krystyna Sienkiewicz

Bawiła nas m.in. w Kabareciku Olgi Lipińskiej, ale sama miała smutne życie. Kolejni mężczyźni albo odchodzili, albo wyjeżdżali albo oszukiwali. Nie znalazła, jak sama twierdziła, odpowiedniego partnera, z którym chciałaby mieć dziecko. Zresztą, jak wspominała, było w niej samej jakieś „bachorstwo” wynikające z dzieciństwa w czasie wojny, które powodowało, że nie wyobrażała sobie siebie w roli matki. To się jednak zmieniło, kiedy zobaczyła trzyletnią Julkę. Urodziła się chora. Nikt jej nie chciał – matka ją porzuciła w szpitalu.

Procedury adopcyjne trwały trzy lata, a dziecko było coraz bardziej schorowane. Kiedy się w końcu udało, pani Krystyna starała się dziecku stworzyć jak najlepszy, ciepły dom.

„Gdy zakończyła się procedura adopcyjna, wzięłam ją do domu i pokochałam. Wzięłam ją na przepustkę i od razu przeziębiłam. Ona wtedy po raz pierwszy widziała świat. Nigdy wcześniej nie była na dworze. Kiepsko mówiła, marnie chodziła…” wspomina pani Krystyna w swojej książce.

 

Nawet, kiedy opuścił ją mąż i „pozbawiając” połowy majątku, nie załamała się. Wiedziała, że nie jest już sama – ma dla kogo żyć. Ale Julka miała swój świat. Zaczęła wagarować, zawalać szkołę. Nauka z trudem jej przychodziła…Uciekała z domu. Potem były różne kursy, żeby dziewczyna miała jakiś fach w ręku. Chciała się usamodzielnić. Artystka kupiła córce kawalerkę…

   „Ciągle szukam porozumienia i pomagam. Płacę czynsz, kupuję i dostarczam jedzenie. Julia stała się tak nieufna, że osobiście nie mogę tego robić. Chciała mnie zabić. Przychodziła pod dom, wykrzykiwała. Nie chcę o tym opowiadać.”  zwierzyła się jakiś czas temu artystka.

Julka skończyła szereg kursów, miała od matki wszystko, czego tylko zapragnęła. Jednak wybrała inną drogę. Pracowała jako ochroniarz za marne pieniądze i coraz bardziej popadała w długi.

Dziś nie ma już Krystyny Sienkiewicz. Zmarła 12 lutego 2017 roku. Julka została sama. Jak sobie poradzi? Dostała od losu drugą szansę – trzecią  musi wyszarpnąć od losu sama.

Z rozmysłem kończę ten tekst smutną historią. Nie dlatego, by kogoś zniechęcić. Przeciwnie – żeby pokazać, że wobec Losu, czy Przeznaczenia wszyscy jesteśmy jednacy. Zarówno tak zwani zwykli ludzie, jak Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci. Historia, która się przytrafiła pani Krystynie nierzadko też się zdarza w rodzinach nie adopcyjnych. Ważne, żeby jednak przeżyć tę miłość.

 

Artur Pastuszko

Aktor, Dyrektor Generalny i Artystyczny at Open Europe Art. Artur Pastuszko - Platforma Artystyczna. Student 5 roku dziennikarstwa na Uniwersytecie SWPS