Przejdź do treści

Antykoncepcja długoterminowa – odpowiedź na potrzeby Polek?

695.jpg

Warszawa, 10 lutego 2015 r. – 90 proc. Polek, które uczestniczyły w sondażu pt. „Świadomość i potrzeby Polek w zakresie antykoncepcji” uważa, że wysoka skuteczność to jedna z najważniejszy cech, jaką powinna spełniać antykoncepcja. Jednocześnie, z badania wynika, że najczęściej wybierane metody antykoncepcyjne to te, które obarczone są największym ryzykiem błędu w stosowaniu, co sprawia, że nie gwarantują oczekiwanej przez Polki najwyższej skuteczności.

Sondaż „Świadomość i potrzeby Polek w zakresie antykoncepcji” wykazał, że Polki najlepiej znają i najchętniej wybierają „rutynowe” metody antykoncepcyjne, takie jak prezerwatywa i tabletka antykoncepcyjna. 96 proc. respondentek najlepiej zna prezerwatywę, a 82 proc. tabletkę hormonalną. 65 proc. kobiet wybrało prezerwatywę, jako pierwszą metodę używaną w życiu, a 36 proc. stosuje ją obecnie. Pigułka była pierwszą zastosowaną antykoncepcją u 18 proc. ankietowanych, a obecnie używa jej  21 proc. uczestniczek badania. Jednocześnie blisko połowa respondentek, które korzystały z metod antykoncepcyjnych, takich jak tabletki, plastry czy pierścienie przyznaje, że zdarzyło im się popełnić błąd w stosowaniu.

„Kobiety pomijają średnio 2,6 tabletek na cykl[1]. Czasami panie mają problem z właściwym przyklejeniem plastra czy założeniem pierścienia, a wiele nawet nie wie lub nie zauważa błędów w stosowaniu czy przeoczeniu zażycia pigułki. Przy założeniu, że kobieta stosuje pigułki przez okres 3 lat, to w przeliczeniu na liczbę tabletek istnieje ryzyko popełnienia ponad 1000 błędów. Brak systematyczności w dawkowaniu lub nieumiejętne stosowanie, obniżają skuteczność antykoncepcji i mogą doprowadzić do nieplanowanej ciąży. Dlatego pacjentkom, którym kłopot sprawia systematyczne pamiętanie o codziennej czy cotygodniowej antykoncepcji, rekomenduję nowoczesne długoterminowe metody” – doradza prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, ginekolog, położnik, endokrynolog, seksuolog.

 

65 proc. Polek biorących udział w ankiecie „Świadomość i potrzeby Polek w zakresie antykoncepcji” deklaruje, że chce mieć dziecko najwcześniej za 3 lata lub już nie planuje więcej potomstwa. Jednocześnie ankietowane wskazały swoje oczekiwania a propos „idealnej” antykoncepcji: najistotniejsze według nich cechy to: wysoka skuteczność (90 proc. odpowiedzi), jak najmniej działań niepożądanych (70 proc.) i brak wpływu na płodność w przyszłości  (68 proc.). 

Takie plany dotyczące macierzyństwa i oczekiwania w stosunku do antykoncepcji mogłyby wskazywać, że Polki wybierają długoterminowe metody antykoncepcji. Tymczasem wyniki sondażu pokazały, że wiedza kobiet na temat tych rozwiązań jest niewystarczająca,  m.in. w zakresie rozróżniania metod długo i krótko działających.

„Hormonalna antykoncepcja długoterminowa to taka, którą zakłada się raz, a działa przez wiele lat. Kobiety w Polsce mogą już stosować nowoczesne rozwiązania takie jak implant podskórny (aplikowany raz na 3 lata) czy system wewnątrzmaciczny w kształcie litery „T“ (zakładany raz na 3 lub 5 lat). Antykoncepcja długoterminowa uwalnia od pamiętania o stosowaniu antykoncepcji przez długi czas, ale nie zwalnia z regularnych badań i wizyt w gabinecie lekarskim“ – wyjaśnia prof. Violetta Skrzypulec-Plinta.

Respondentki sondażu „Świadomość i potrzeby kobiet w zakresie antykoncepcji“ poprawnie kojarzyły antykoncepcję długoterminową z bezpieczeństwem, komfortem, wygodą, skutecznością, długim okresem stosowania. Niewiele ankietowanych wiedziało natomiast, że hormonalne metody długoterminowe charakteryzują się także niską dawką hormonów, miejscowym działaniem i szybkim powrotem do płodności.

„Najniższą dawką hormonów spośród nowoczesnych metod długoterminowych charakteryzuje się wewnątrzmaciczny system hormonalny, który niewielkie dawki hormonu uwalnia powoli bezpośrednio do macicy. Dzięki takiemu rozwiązaniu utrzymuje się stałe działanie antykoncepcyjne, a ogólnoustrojowy wpływ hormonu jest minimalny. To istotne dla większości kobiet, ale szczególnie dla tych, które obawiają się problemów z zakrzepicą. Co ważne, takie metody mogą stosować także matki karmiące piersią. Należy pamiętać, że nie wszystkie kobiety mogą stosować antykoncepcję hormonalną i dobór metody powinien nastąpić w porozumieniu z lekarzem.” – mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta.

Rozwiązania długoterminowe cechuje od 99,4 proc. do nawet 99,95 proc.[2] skuteczności, komfort stosowania, a co więcej, uniknięcie powszechnego błędu stosowania, który jest jedną z przyczyn nieplanowanych ciąż. Co istotne, antykoncepcja długoterminowa nie ogranicza par, którym zmieniły się plany życiowe: w każdej chwili, w porozumieniu z lekarzem, można zrezygnować z tej formy kontroli urodzeń i rozpocząć starania o powiększenie rodziny. Zalety nowoczesnych rozwiązań długoterminowych potwierdzają organizacje zajmujące się zdrowiem reprodukcyjnym, np. aktualne kryteria organizacji międzynarodowych takich jak np. Brytyjskie Towarzystwo Ginekologów i Położników wskazują, że nowoczesne rozwiązania długoterminowe mogą stanowić równoważną opcję przy doborze przez lekarza odpowiedniej metody antykoncepcyjnej, także dla młodych kobiet, które jeszcze nie rodziły[3].

 

Wyboru i ewentualnej zmiany metody antykoncepcji (w tym długoterminowej) zawsze dokonuje lekarz na podstawie regularnych (przynajmniej raz w roku) badań: wywiadu personalnego i rodzinnego (w tym w kierunku zakrzepicy), badania ginekologicznego i USG oraz wyników cytologii. Lekarz wskaże pacjentce korzyści ze stosowania danej metody. Kluczowe jest także poznanie przeciwwskazań wybranego rozwiązania oraz ocena stosunku korzyści do ryzyka, które są indywidualne dla każdej kobiety.

Podczas spotkania w centrum Warszawy, eksperci, wymieniona prof. Skrzypulec – Plinta, dr Grzegorz Południewski i sex-coach Marta Niedźwiecka dyskutowali na temat przedstawionej ankiety. Lekarze przypominali, że najważniejsza w antykoncepcji jest świadomość własnej seksualności lub chęć jej zrozumienia i pogłębiania. Podkreślali, iż informacji na temat antykoncepcji nie powinno się szukać w Internecie czy pytać o zdanie koleżanki, ale ginekologa, bo to on wie, co dla danej osoby będzie najlepszym rozwiązaniem. Mówili również o znaczeniu edukacji, która pomaga szczególnie młodym kobietom i chroni je przed niepotrzebnymi problemami związanymi z seksem. Z kolei Marta Niedźwiecka, pierwsza dyplomowana sex – coach w Polsce, stwierdziła, że podstawą zawsze jest rozmowa o seksie i podejmowanie próby wyzbycia się wstydu i niepewności co do własnego ciała. Cała trójka podobnie odniosła się do faktu, że długoterminowa antykoncepcja jest dla kobiet idealnym rozwiązaniem, kiedy chcą mieć one kontrolę nad swoim życiem.

 


[1] Potter L., Oakley D, de Leon-Wong E, Canamar R,: Oral contraceptive use and protective behaviour after missed pills. Measuring compliance among oral contraceptive users. Fam. Plann. Perspect. 1996; 28 (4); 154-157. Frost JJ, Darroch JE, Remez L., on behalf on the Guttmacher Instutite. Improving contraceptive use in the United States. Issues Brief (Alan Gutmacher Inst). 2008; (1): 1-8.

[2] Contraceptive Technology, 20th edition, skuteczność podana jako 100% minus indeks Pearla dla bezbłędnego stosowania metody, w tej postaci skuteczność chirurgicznego ubezpłodnienia kobiety wynosi 99,5%, a skuteczność braku antykoncepcji 15%

[3] Mansour D, Inki P, Gemzell-Danielsson K. Efficacy of contraceptive methods: a review of the literature. Eur J Contraception Reprod Health Care. 2010, 15, 4-16.

Materiały prasowe, Karolina Błaszkiewicz

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dlaczego rodzi się coraz więcej bliźniaków i trojaczków? Co mówią eksperci?

Baby Twin Boy and Girl Floating on Swim Rings

Jak pokazują dane statystyczne w Polsce kobiety częściej niż kiedyś rodzą więcej niż jedno dziecko. Tylko w 2016 roku w województwie pomorskim urodziło się aż 730 bliźniaków lub trojaczków, z czego np. w samym Gdańsku urodziło się 36 par bliźniąt. Trafiły się też trzy przypadki narodzin trojaczków. Jakie są główne przyczyny zwiększanie liczby ciąż mnogich?

Czy tylko genetyka?

Uwarunkowania genetyczne to pierwsza przyczyna. Jeśli przyszła mama pochodzi z rodziny, w której ciąże wielopłodowe występowały, wówczas szansa na urodzenie bliźniaków rośnie.

Prawdopodobieństwo ciąży mnogiej wzrasta też podczas sztucznego wspomagania procesu zapłodnienia. Szczególnie dużo bliźniaków rodzi się parom, które zdecydowały się na in vitro. Dużą rolę odgrywa też wiek kobiety.

Jeszcze 30 lat temu widok 40-latki na porodówce był wydarzeniem. W tej chwili to norma. O wiele trudniej natomiast spotkać rodzącą 20-latkę. Wraz z wiekiem rośnie szansa na ciążę mnogą, co nas – pracowników porodówek – wcale nie cieszy. U kobiet z wiekiem rośnie odsetek wad płodu i ciąża w późniejszym wieku zawsze będzie obarczona większym ryzykiem – wyjaśnia prof. Krzysztof Preis, kierownik Kliniki Położnictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, cytuje portal trojmiasto.pl

Ta tendencja wykracza znacznie poza znane nam od 50-lecia metody obliczania szans na zajście w ciążę wielopłodową – dodaje prof. Preis.

Jak mówi ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego ze Szpitala Św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku, Jerzy Zabul

w przypadku ciąż mnogich mamy też częściej do czynienia z przedwczesnym porodem. Jest to zwykle ciąża wysokiego ryzyka”.

Pracownicy szpitala przywykli już do porodów bliźniaczych. W zeszłym roku padł tu także rekord liczby urodzeń.

Na pytanie, co uważa za najważniejszy powód rosnącej liczby porodów bliźniaków i trojaczków, odpowiada:

Zwiększoną liczbę takich ciąż wiązałbym przede wszystkich z wyższym przyrostem naturalnym. Im więcej ciąż, tym większa szansa na to, że na świat przyjdą kolejne bliźniaki czy trojaczki. I są to zarówno ciąże mnogie naturalne, jak i te, które są konsekwencję ciąż wspomaganych, np. przez in vitro.

Źródło: www.trojmiasto.pl

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Czy będziemy świadkami przełomu w diagnozowaniu in vitro? Polscy naukowcy stworzyli przenośne laboratorium diagnostyczne

genomtec

Szybkie i trafne diagnozowanie może nierzadko uratować komuś życie! Ale nie tylko. Możemy także liczyć na przełom w diagnostyce in vitro. Naukowcy z Polski opracowali przenośne laboratorium oparte na biologii molekularnej – Genomtec ID, które zmieści się w kieszeni. Jak to działa?

– Obecnie, aby przeprowadzić badanie z wykorzystaniem metod biologii molekularnej, konieczne jest posiadanie wyspecjalizowanego laboratorium i sprzętu. Termocyklery, które służą do diagnostyki in vitro, w tej chwili kosztują setki tysięcy złotych, do tego trzeba doliczyć odczynniki niezbędne do przeprowadzenia badania oraz dodatkowo zużywane materiały – opowiada agencji informacyjnej Newseria Innowacje Miron Tokarski z Zakładu Technik Molekularnych, współzałożyciel Genomtec.

Urządzenie doskonale sprawdzi się także w przypadku błyskawicznie rozwijających się chorób zakaźnych, jak chociażby sepsa, kiedy liczy się każda godzina a czasem minuty. Dzięki zastosowaniu Genomtec ID będzie można rozpoznać rodzaj bakterii i wirusów, a dzięki temu właściwie dobrać antybiotyk lub inne lekarstwo.

– Genomtec ID wykorzystuje unikalną technologię amplifikacji kwasów nukleinowych, która pozwala na określenie obecności DNA patogenów w dowolnej próbce materiału biologicznego z dokładnością nawet do jednej kopii, co umożliwia lekarzom postawienie dokładniejszych i szybszych diagnoz – mówi Miron Tokarski. – Genomtec ID opiera się na autorskiej metodzie, która pozwala na przeprowadzenie całego procesu od nałożenia próbki do uzyskania wyniku na karcie reakcji, zamkniętej wewnątrz urządzenia. To rozwiązanie unikatowe na skalę zarówno polską, jak i światową, w tej chwili przebiega proces zgłoszenia patentowego, na którego rezultaty czekamy – dodaje.

Warto zwrócić także uwagę na koszt urządzenia. Twórcy szacują, że przenośne laboratorium diagnostyczne będzie można je nabyć już za około 1600 zł, a koszt jednego badania to około 50 zł. Dodatkowo, jak przekonują, możemy liczyć na niemal stuprocentową skuteczność w wykrywaniu każdego wcześniej zdefiniowanego wirusa.

 

przenośne laboratorium diagnostyczne

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Chłopczyk z domu dziecka pobity przez opiekunkę? Relacja z kolonii

chłopczyk z domu dziecka pobity

Ponad 25 tysięcy udostępnień, prawie 6 tysięcy komentarzy. Nie ma wątpliwości, że chłopczyk z domu dziecka pobity przez opiekunkę poruszył serca internautów.

20 lipca Mariola Gepfert, opiekunka na koloniach, w poruszającym wpisie na facebooku opisała historię jednego ze swoich podopiecznych. Siedmiolatek miał zostać uderzony, wrzucony pod zimny prysznic, a następnie położony spać. Osobą, która tak go miała potraktować była jedna z pracownic Domu Dziecka im św. Maksymiliana Marii Kolbego w Wojsławicach opiekująca się dzieckiem również podczas jego wakacyjnego wyjazdu.

Reakcja pozostałej części kadry była natychmiastowa.

chłopczyk z domu dziecka pobity

fot./screen z facebooka Marioli Gepfnert

Ten emocjonalny post doczekał się wielu komentarzy, w przeważającej większości nieprzychylnych, by nie powiedzieć, obraźliwych wobec bijącej dziecko opiekunki.

fot/screen z facebooka Marioli Gepnfert

fot/screen z facebooka Marioli Gepnfert

 

TUTAJ LINK do cytowanej historii https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1597000946990595&set=a.667812053242827.1073741826.100000421156697&type=3&theater

 

Poprosiliśmy o komentarz Monikę Walczak, dyrektorkę Domu Dziecka opisanego w poście.

Przede wszystkim jest to dla mnie bardzo bolesna informacja. Nie dostałam jeszcze żadnych szczegółów – co dokładnie się wydarzyło na tym wyjeździe, jakie były okoliczności zdarzenia. W tej chwili prowadzę postępowanie wyjaśniające. Wszczęta została kontrola w placówce, dzieci są objęte opieką psychologiczną – podkreśla Monika Walczak.

Szkaluje się w tej chwili całą placówkę. Czekam na informacje z policji, firmy organizującej kolonie. Na tej podstawie będę mogła powiedzieć coś więcej – dodaje.

Podkreśla także, że o zdarzeniu sama dowiedziała się facebooka. Pracownik biura podróży bezprawnie zamieścił wizerunek dziecka, co zgłosiła na policję. – Jeśli coś się dzieje, należy powiadomić organy ścigania i placówkę opiekuńczą – twierdzi dyrektorka Domu Dziecka.

Zapytaliśmy także, czy wcześniej były jakiekolwiek sygnały świadczące o tym, że dzieci są źle traktowane przez opiekunów placówki. Dyrektor stanowczo zaprzeczyła. Jak zapewnia, gdyby docierały do niej niepokojące informacje, z pewnością by reagowała.

Sprawę będziemy śledzić na bieżąco i informować o wszelkich nowych faktach.

Z punktu widzenia zwykłego człowieka nie ma wątpliwości, że Pani Mariola zareagowała wzorowo. Gdy zobaczyła, że dziecku może dziać się krzywda natychmiast zrobiła zdjęcia, nagranie, obdukcję i zgłosiła to na Policję. Tak powinniśmy reagować, gdy słabszym od nas dzieje się źle. Kwestia zdjęcia dziecka będzie wyjaśniana przez Policję, bo bez zgody opiekuna prawnego nie można publikować wizerunku dziecka.

 

Jeśli poruszyła Cię ta historia – udostępnij ją innym.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Wakacje… ale nie od zdrowej diety! Jak zadbać o jadłospis maluszka?

jadłospis

Wakacje to czas, kiedy trudno oprzeć się pokusom – szczególnie, jeśli chodzi o kaloryczne przekąski. Najczęściej pozwalamy sobie i swoim dzieciom na wiele ustępstw od prawidłowej diety. Podczas urlopu powinniśmy jednak zwrócić szczególną uwagę na to, co spożywają najmłodsi członkowie rodziny. Jakie zdrowe przekąski zaproponować maluchowi? Jak planować posiłki na urlopie? Na te oraz inne pytania związane z żywieniem najmłodszych odpowiadają edukatorzy żywieniowi programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Ustępstwa w diecie a kształtowanie nawyków żywieniowych

Latem rodzice i opiekunowie często przymykają oko na zasady zdrowego żywienia i godzą się na wiele ustępstw w diecie swoich dzieci. Częste podjadanie oraz odstępstwa od prawidłowej diety mogą jednak wykształcić u dziecka nieprawidłowe nawyki żywieniowe, które mogą prowadzić m.in. do otyłości.

Drobne ustępstwa nie muszą oznaczać kształtowania złych nawyków żywieniowych, jeśli występują naprawdę sporadycznie. W przypadku, gdy codzienna dieta dziecka jest urozmaicona i prawidłowo zbilansowana, nie ma się czego obawiać. Ważna jest rozmowa i codzienna edukacja w zakresie prawidłowego żywienia, dzięki której dzieci poznają konsekwencje złego odżywiania oraz dowiedzą się, jak powinny wyglądać zdrowe posiłki” – podkreśla Katarzyna Popielewska, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Dajmy dobry przykład

Z badania Instytutu Matki i Dziecka „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5. do 36. miesiąca życia – badanie ogólnopolskie 2016 rok” wynika, że niemal 2/3 niemowląt niekarmionych piersią otrzymuje te same posiłki, co reszta rodziny. Co więcej, dieta 88% dzieci starszych – po 1. roku życia – jest zbyt uboga w warzywa, natomiast otrzymują one posiłki dosalane (83%) i nadmierną ilość cukru (75%)1. Dieta dziecka w dużym stopniu zależy od jadłospisu rodziców.

Kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych u dzieci jest kluczowe dla ich zdrowia teraz i w przyszłości. Łatwiej przekonać malucha do jedzenia warzyw i owoców, jeśli są codziennie obecne na rodzinnym stole. Regularne ich spożywanie oraz wykluczenie z diety wysoko przetworzonych produktów (słodyczy, słonych przekąsek, dań typu fast food) może zapobiec chorobom dietozależnym, takim jak: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy otyłość. Dlatego, by dać swoim dzieciom dobry przykład, rodzice powinni spożywać wartościowe posiłki – również podczas wakacji” – radzi Maria Paluczek, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Czym zastąpić niezdrowe przekąski?

Zdrowy rozsądek to najlepszy doradca. Podczas pobytu w wakacyjnych kurortach trudno uniknąć deseru w postaci lodów lub gofrów. Jeżeli decydujemy się na kupno dziecku gofra, zrezygnujmy ze słodkich posypek, bitej śmietany czy syntetycznych polew, a w zamian zaproponujmy świeże owoce. Tłuszcze trans, zawarte w hamburgerach, hot-dogach czy pizzy, również należy ograniczyć w diecie malucha do minimum.

„Produkty z dodatkiem soli, cukru, konserwantów, sztucznych barwników czy tzw. polepszaczy smaku zachęcają do spożycia ładnym opakowaniem, kolorem i smakiem. Z powodu łatwego dostępu, braku możliwości przygotowywania wartościowego posiłku czy pod presją próśb rodzice kupują tego typu artykułu spożywcze dziecku, a tym samym przyzwyczajają je do słonego i słodkiego smaku. Między innymi dlatego takie przetworzone, kaloryczne produkty warto zastąpić zdrową, naturalną przekąską w postaci orzechów, bakali, świeżych lub suszonych owoców. By ugasić pragnienie, dziecko zawsze powinno pić wodę” – dodaje Maria Paluczek.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.