Przejdź do treści

Antykoncepcja długoterminowa i współczesne planowanie rodziny

713.jpg

Lekarze przekonują, że antykoncepcja, przede wszystkim ta długoterminowa, pomaga współczesnym kobietom kontrolować swoje życie poprzez planowanie, kiedy chcą zostać matkami

Metody antykoncepcji długoterminowej to rozwiązania, które charakteryzuje długi czas działania (około 3 lat) bez potrzeby codziennej, cotygodniowej czy comiesięcznej aplikacji. Rozwiązania długoterminowe cechuje również najwyższa spośród dostępnych metod skuteczność, wynikająca m. in. ze zminimalizowania możliwości popełnienia błędu stosowania. Antykoncepcja ta jest w pełni odwracalna, a rezygnacja z niej jest możliwa praktycznie w każdym momencie.

Antykoncepcja długoterminowa, zgodnie z rekomendacją Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego[1], uznawana jest za jedną z optymalnych form antykoncepcji o korzystnym profilu korzyści w stosunku do ryzyka. Według ostatnich wytycznych Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego wewnątrzmaciczna hormonalna antykoncepcja może być stosowania nie tylko u kobiet, które już urodziły, ale również u nieródek[2].

 

  • Jakie metody długoterminowe są dostępne w Polsce?

Na polskim rynku dostępne są: wewnątrzmaciczne wkładki miedziane, hormonalne wkładki wewnątrzmaciczne (najnowsze nazywane są hormonalnymi systemami wewnątrzmacicznymi) oraz implanty podskórne.

  • Kiedy można usunąć system wewnątrzmaciczny lub implant podskórny?

Obie metody można stosować do 3 lat, ale jeśli kobieta zdecyduje się zrezygnować z implantu bądź systemu wewnątrzmacicznego, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wcześniej go usunąć. Konieczna jest w tym celu wizyta u lekarza ginekologa. Jeśli powodem rezygnacji z metody jest zmiana planów życiowych i chęć zajścia w ciążę to warto pamiętać, że płodność wraca już w następnym cyklu po usunięciu systemu czy implantu.

  • Czy metody długoterminowe mogą być stosowane przez kobiety karmiące piersią?

Długoterminowe rozwiązania antykoncepcyjne można stosować już od 6-ego tygodnia po porodzie. Nowoczesne rozwiązania długoterminowe jak np. system wewnątrzmaciczny nie zawierają estrogenów, przez co nie wpływają na laktację i są bezpieczne dla zdrowia i rozwoju dziecka.

  • Czy wkładka wewnątrzmaciczna może łatwo wypaść z macicy?

Częściowe lub całkowite wypadnięcie wkładki wewnątrzmacicznej (miedzianej lub hormonalnej) może się wydarzyć, jeśli kobieta zostanie nieprawidłowo zakwalifikowana do założenia wkładki (np. z powodu zniekształconej jamy macicy) lub z powodu złego założenia wkładki. Wkładka jest widoczna na USG i zaraz po zabiegu lekarz może sprawdzić czy została prawidłowo założona

  • Czy są metody długoterminowe, które mogą stosować kobiety, które nie rodziły?

            Do tej pory wkładki wewnątrzmaciczne nie były rekomendowane nieródkom, natomiast zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego z marca 2014 r., hormonalny system wewnątrzmaciczny mogą stosować również kobiety, które nie rodziły.




[1] Ginekologia Polska marzec 2014, 85, (3) 234-239

[2] Ibid.

Materiały Prasowe Bayer HealthCare

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Naukowcy z Northwestern University w Stanach Zjednoczonych dokonali przełomu w leczeniu niepłodności. Wszczepili myszom bioprotezy jajników wydrukowane na drukarce 3D. Osiągnięto oczekiwany efekt – urodziło się zdrowe mysie potomstwo. Czy to oznacza, że niepłodne kobiety już niebawem będą mogły cieszyć się macierzyństwem?

Jest na to ogromna szansa – szczególnie dla pacjentek po zabiegach onkologicznych, które straciły jajniki lub tych, które cierpią na zaburzenia hormonalne.

 

Sztuczny jajnik pełni funkcję bioprotezy – po jej wszczepieniu doszło do owulacji a w konsekwencji do naturalnego zapłodnienia. Wyniki badań są tym bardziej optymistyczne, że myszy karmiły małe własnym mlekiem, co oznacza, iż przesyłanie sygnałów hormonalnych odbywało się bez żadnych przeszkód.

Jajniki wyprodukowano z żelatyny i choć druk każdemu kojarzy się z czymś prostym, to nikomu dotąd nie udało się stworzyć tak skomplikowanej konstrukcji geometrycznej. Tym bardziej, że z jednej strony musiała ona wytrzymać proces wszczepiania, a z drugiej być na tyle porowata, by bez problemu przebiegł proces zadomowienia się w organizmie i przepuszczania substancji. I co najważniejsze bioprotezy musiały być tak skonstruowane, by mogły się w nich rozwijać komórki jajowe.

Amerykańskie naukowczynie (cały zespół stanowią kobiety) z wielkim optymizmem patrzą w przyszłość. Przygotowują się do przeprowadzenia eksperymentów na świniach. Jeśli zakończą się one sukcesem, już w ciągu kilku najbliższych lat możemy spodziewać się niewiarygodnego przełomu, którego konsekwencje odmienią los wielu par.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Polki coraz później rodzą pierwsze dziecko

Polki odkładają decyzję o macierzyństwie i rodzą pierwsze dziecko przeciętnie w wieku 27 lat – wynika z najnowszych danych Eurostat. Oznacza to, że średni wiek kobiet w Polsce zostających po raz pierwszy matkami wzrósł przez dwie dekady o trzy lata. Tymczasem kobiety w Unii Europejskiej mają już przeciętnie 28,9 lat, gdy rodzą pierwsze dziecko. Z upływem lat rośnie natomiast ryzyko wystąpienia problemów związanych z płodnością kobiet i prawidłowym przebiegiem ciąży, na co wskazują również eksperci medyczni kampanii „Płodna Polka”.

Kobiecy organizm maksymalną płodność osiąga mniej więcej w wieku 25 lat. W kolejnych latach płodność powoli spada, a po 35 roku życia gwałtownie już się obniża. Stąd coraz wyższy średni wiek kobiet decydujących się na pierwsze dziecko, który w wybranych krajach europejskich przekroczył już 30 lat, nie jest korzystnym zjawiskiem z medycznego punktu widzenia. Z upływem lat rośnie bowiem ryzyko pojawienia się niepłodności, powikłań w ciąży, jak i wystąpienia wad genetycznych u dziecka. Odkładanie planów rodzicielskich w dużej mierze jest zdeterminowane współczesnym stylem życia, sytuacją osobistą, zawodową czy materialną, jednak kobiety powinny również pamiętać o zegarze biologicznym, który jest istotny w kwestii płodności – mówi dr Olaf Lindert, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian, ekspert medyczny kampanii „Płodna Polka”.

Co mówią statystyki

Według najnowszych danych Eurostat (obejmujących dane za 2015 rok) Polki rodzą zazwyczaj pierwsze dziecko w wieku 27 lat, co w porównaniu do innych Europejek nie jest jeszcze najwyższym wynikiem. Najstarszymi pierworódkami w Unii Europejskiej są bowiem mieszkanki Włoch (30,8 lat) i Hiszpanki (30,7 lat). Jednak średni wiek Polek, które zostają mamami po raz pierwszy jest coraz wyższy, jeszcze w 1996 roku wynosił blisko 24 lata, gdy w 2015 roku było to już 27 lat. Do tego dochodzi niski współczynnik dzietności, który według Eurostatu w 2015 roku wynosił w Polsce 1,32 i był jednym z najniższych w porównaniu do innych krajów UE. Gorzej było tylko w Portugalii, gdzie na jedną kobietę przypadało 1,31 dziecka.

Wiek a płodność

Płodność kobiet w dużym stopniu warunkuje wiek. Największe szanse na zajście w ciążę sięgające ok. 20-25% w każdym cyklu miesięcznym mają dwudziestolatki, tymczasem u trzydziestolatek szanse te są już mniejsze i wynoszą ok. 15-20%, a po 35 roku życia płodność kobiet jeszcze bardziej się obniża. U starszych kobiet częściej dochodzi chociażby do tzw. cykli bezowulacyjnych, podczas których nie może dojść do zapłodnienia. Z wiekiem rośnie również ryzyko utraty ciąży. U dwudziestolatek jest mniejsze niż 10%, natomiast u kobiet w wieku 30-35 lat wynosi ok. 12%, a w wieku 35-37 lat ok. 16%. Z biegiem lat częściej występują nieprawidłowości chromosomalne, rośnie ryzyko wystąpienia wad genetycznych u dziecka. Przykładowo, u kobiety w wieku 20 lat ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa wynosi ok. 1:1600, natomiast w wieku 30 lat ok. 1:900, 35 lat już 1:350, a u czterdziestolatki 1:100. Ponadto kobiety rodzące przed trzydziestką są mniej narażone na wystąpienie w przyszłości nowotworów piersi.

Wraz z upływem lat zmniejsza się liczba i pogarsza jakość komórek jajowych, niejednokrotnie ujawniają się choroby i zaburzenia mogące utrudniać zajście w ciążę, jak chociażby endometrioza czy PCOS. Warto zatem aby kobiety, które odkładają decyzję o dziecku sprawdzały swoje zdrowie pod względem płodności, kontrolowały swoją gospodarkę hormonalną, rezerwę jajnikową, systematycznie badały się u ginekologa i wykonywały USG. Niestety taka profilaktyka nie jest powszechna wśród Polek nie starających się jeszcze o dziecko, a mogłaby pomóc wielu kobietom. Wczesne wykrycie ewentualnych problemów z płodnością pozwala podjąć odpowiednie kroki, by plany macierzyńskie miały szansę w przyszłości się spełnić – dodaje dr Olaf Lindert z Kliniki Bocian, ekspert kampanii „Płodna Polka”.

Kampania społeczna „Płodna Polka” ma na celu zwrócenie uwagi młodych kobiet, zwłaszcza nieposiadających jeszcze dzieci, na problem rosnącej liczby zaburzeń płodności wśród Polek. W ramach projektu prowadzone są działania edukacyjne budujące świadomość kobiet na temat czynników mogących utrudniać zajście w ciążę, związanych nie tylko ze stanem zdrowia, ale również ze stylem życia, jak i wiekiem, w którym rozpoczyna się starania o dziecko. Rozpowszechniana jest również wiedza odnośnie dostępnych metod diagnozowania płodności oraz świadomego planowania rodziny i znaczenia w walce z niepłodnością wczesnego wykrywania problemów utrudniających lub uniemożliwiających zajście w ciążę. Kampania zachęca kobiety do wykonywania profilaktycznych badań sprawdzających gospodarkę hormonalną i systematycznych badań kontrolnych u lekarza ginekologa. Kampanię koordynuje Klinika Leczenia Niepłodności „Bocian”.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Bezpłatne inseminacje w InviMed dla 120 par

Young man kissing his pregnant wife's belly

12 czerwca 2017 r. klinika leczenia niepłodności InviMed w Warszawie rozpoczyna kwalifikacje do inseminacji w ramach badań klinicznych nad nowym lekiem zwiększającym skuteczność zabiegu. Do kliniki mogą zgłaszać się pary, którym z nieznanych przyczyn przez rok nie udało się zajść w ciążę. Wszystkie analizy oraz zabiegi będą wykonane bezpłatnie.

O udział w badaniach klinicznych mogą ubiegać się pary z niewyjaśnioną niepłodnością trwającą co najmniej rok. Kobieta musi mieć co najmniej 20 lat i nie więcej niż 38. W ramach kwalifikacji do programu oboje partnerzy przejdą bezpłatną diagnostykę niepłodności. Nawet jeśli mają aktualne badania lub historię leczenia zlecony im zostanie komplet wszystkich badań, zgodnych z Ustawą o leczeniu niepłodności, w tym badanie dróg rodnych oraz drożności jajowodów Sono-HSG, a także analiza nasienia. Program wyklucza możliwość skorzystania z nasienia dawcy.

U kobiet, które spełnią wymagane kryteria zostanie wykonana inseminacja wewnątrzmaciczna z nasieniem partnera.

Podczas badań klinicznych będziemy stosować eksperymentalną metodę inseminacji, polegającą na przepłukiwaniu jajowodów specjalnym roztworem z lekiem, który może poprawić szanse na zajście w ciążę. Jest to substancja, która korzystnie wypływa żywotność plemników – mówi dr n. med. Tomasz Rokicki, dyrektor medyczny klinik leczenia niepłodności InviMed.

Klinika InviMed w Warszawie jest jedynym ośrodkiem klinicznym w Polsce, który przeprowadzi badanie. Zostało to zatwierdzone przez Komisję Bioetyczną przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie oraz Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Aby uzyskać więcej informacji i umówić się na wizytę kwalifikacyjną, należy zadzwonić pod numer 500 900 888 lub wysłać e-mail na adres invimed@invimed.pl

Więcej informacji o klinikach leczenia niepłodności InviMed można znaleźć na www.invimed.pl.

Zabiegi będą realizowane w ramach badań klinicznych

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Kilka sposobów na przetrwanie TYCH dwóch tygodni

dwa tygodnie po zapłodnieniu

Gdyby próbować wskazać najtrudniejszy moment w długim procesie leczenia niepłodności, pewnie  byłby to okres dwóch tygodni pomiędzy transferem a pierwszym testem ciążowym lub badaniem krwi. Dwa tygodnie, kiedy właściwie  kobieta jest w dziwnym stanie ciąży-nie- ciąży. Ma w sobie zarodek, w jakimś sensie jest więc w ciąży, a jednocześnie nie jest to stan faktyczny ani tym bardziej pewny.

Co jest również szczególnie trudne, to fakt, że po wielu tygodniach intensywnych działań i aktywności, nagle nie może robić nic. Bywa, że kobiety zalecenie odpoczynku traktują literalnie i rzeczywiście zastygają w bezruchu, jakby to miało utrzymać zarodek. Trudno ten czas wykorzystać na coś przyjemnego czy konstruktywnego, na zajęcie się sobą. W mniejszym stopniu okres ten jest trudny również dla kobiet, które naturalnie starają się o dziecko lub też przeszły procedurę IUI.

Warto więc przygotować się na okres. Być może będzie łatwiej go przetrwać, nawet jeśli nie uda się go przyspieszyć ani skrócić.

1. Nie próbuj diagnozować symptomów

Ciało podczas leczenia przechodzi wiele. Jest nakłuwane, rozcinane, oglądane. Trzeba przyjmować wiele leków, które mają wiele skutków ubocznych. Dlatego też objawy, które pojawiają się po transferze mogą mieć bardzo wiele przyczyn. Mdłości na tym etapie prawdopodobnie niestety nie oznaczają wczesnej ciąży. Podobnie jest z bólami. Przede wszystkim więc nie należy szukać diagnoz w Internecie, ponieważ ten sam objaw może oznaczać coś zupełnie innego w zależności od indywidualnej sytuacji pacjentki.

Powstrzymywanie się przed samodiagnozowaniem w Internecie jest w tym czasie szczególnie trudne, ponieważ właśnie wtedy kobieta czuje się szczególnie zagubiona i samotna. Również dlatego, że zostaje na te dwa tygodnie pozbawiona regularnego kontaktu z lekarzem prowadzącym i jedyne, co może, to czekać.

Wyjątek od tej reguły stanowi ryzyko przestymulowania. O ile więc to ważne, żeby nie nadinterpretować, nie należy również lekceważyć takich objawów, jak bardzo silny ból, krwawienie, czy wyjątkowo dokuczliwe mdłości.

2. Odłącz się od Internetu

A przynajmniej warto powstrzymać się przed czytaniem historii o wczesnych ciążach, objawach, czy poronieniach. Może to być dobry czas, żeby zweryfikować, do czego tak naprawdę używamy Internetu, ile czasu w nim spędzamy. Z jednej strony kontakty internetowe mogą być bardzo pomocne i rozwijające, nierzadko udaje się je przenosić do rzeczywistości. Jednak z drugiej media społecznościowe są miejscem, w którym kwitnie fantazja i narcystyczna kreacja. Na wakacje jedzie się wyłącznie w wyjątkowo piękne miejsca, a dzieci są zawsze piękne i grzeczne. Rzeczywistość można dowolnie tworzyć i chętnie z tego korzystamy. Dla osoby tuż po serii bolesnych zabiegów i w okresie naznaczonym przede wszystkim wątpliwościami i niepewnością, takie zderzenie może być bolesne.

3. Znajdź wsparcie

Nie inaczej. Przede wszystkim. Warto korzystać ze wsparcia partnera, ale też trzeba pamiętać, że jego zasoby – z oczywistych powodów – są w tym momencie ograniczone. Być może uda się znaleźć inne kobiety mające podobne doświadczenia na koncie. Często nawet nie trzeba podejmować specjalnego wysiłku, ale zwyczajnie przestać się ukrywać. Ludzie są obok i czekają, jeśli da się im szansę.

4. Nazwij swoje uczucia

Może się to wydać dziwne początkowo, ale ma wiele korzyści. Jest to technika wykorzystywana na przykład w medytacji. Pozwala się zatrzymać i przedefiniować to, co o sobie i swojej sytuacji myślimy. Zamiast trwać w łańcuchu myśli: Nie uda mi się. Źle to zrobiłam. Jestem beznadziejna, można pomyśleć: Boję się. Zależy mi na tym, żeby się powiodło. Przywraca to zgodę na uczucia, również te trudne, sprawia że są bardziej prawdziwe, a jednocześnie możliwe do przeżycia.

5. Pozwól sobie na smutne dni

Czyli tak naprawdę nie ma sensu udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy nie jest. Smutek nie oznacza przyznania się do porażki, nie jest też jej antycypowaniem. Jest elementem rzeczywistości i życia psychicznego. Jest wreszcie zdrową i naturalną reakcją na trudne wydarzenia, które przecież miały miejsce. Nie idzie wreszcie o pogrążanie się w smutku, ale na zgodę jego obecność.

6. Defensywny pesymizm[1]

Metoda znacznie mniej kontrowersyjna niż może się początkowo wydawać. Jej zwolennicy namawiają do „ostrożnego optymizmu”, do nastawienia się na jak najbardziej realistyczne rozwiązania. Być może ciąża pojawi się za dwa tygodnie, ale jest bardziej prawdopodobne, że zajmie to kilka miesięcy. Namawiają również do ograniczenia oczekiwań. Natomiast dla osób z natury nadmiernie optymistycznych, metoda ta może urealnić sytuację.

W gruncie rzeczy nie ma jednego i pewnego sposobu na przetrwanie tych dwóch tygodni. Dramat polega na tym, że często te dwa tygodnie zdarzają się wiele razy w życiu kobiety, cyklicznie i nie wiadomo, kiedy ta sytuacja się zmieni. Tym ważniejsze jest więc dobre radzenie sobie i pozostanie otwartym na te formy wsparcia, które są dostępne.

[1] https://www.cda.pl/video/14928300

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami