Przejdź do treści

Antydepresanty na przedwczesny wytrysk?

206.jpg

W Polsce około 4 milionów mężczyzn ma problem z przedwczesnym wytryskiem. Wielu z nich szuka pomocy w suplementach diety, żelach znieczulających lub innych metodach, charakteryzujących się znikomą skutecznością. Jedną z form leczenia, uważanych za wiarygodną, jest leczenie farmakologiczne. Na czym polega?

Anatomia orgazmu

Odpowiedź seksualna u mężczyzn jest cyklem składającym się z 4 faz – pożądania, pobudzenia, orgazmu (ejakulacji) i wygaszenia. Najczęściej dysfunkcje seksualne występują w jednej z trzech pierwszych faz, będąc przyczyną m.in. zaburzeń erekcji czy przedwczesnego wytrysku. Szacuje się, że przedwczesny wytrysk dotyczy około 30% społeczeństwa, wpływając na jakość życia seksualnego zarówno mężczyzn, jak i ich partnerek.

Co na to mózg?

Bodźce czuciowe przekazywane są z prącia do ośrodkowego układu nerwowego, skąd następnie zostaje wysłana odpowiedź zwrotna w postaci impulsu nerwowego. Może mieć on charakter pobudzający lub hamujący. Kontrola tego procesu w ośrodkowym układzie nerwowym opiera się na dwóch neuroprzekaźnikach – serotoninie i dopaminie. W kontroli ejakulacji kluczową rolę pełni serotonina. Modyfikując jej poziom możemy więc wpływać na wydłużenie lub spowolnienie odpowiedzi seksualnej.

Dlaczego leki przeciwdepresyjne?

Jedną z grup leków stosowanych w depresji są selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI). Powodują one wzrost ilości serotoniny, co jest korzystne nie tylko w leczeniu depresji, ale także w terapii przedwczesnego wytrysku. Leki z tej grupy posiadają wspólny mechanizm działania, ale różnią się między sobą zakresem i długością działania. Co ważniejsze, odróżniają się również możliwymi działaniami niepożądanymi, występującymi zwłaszcza w początkowym okresie stosowania terapii oraz po jej odstawieniu. Należą do nich: suchość w ustach, zawroty i bóle głowy, nudności, wymioty, biegunka, zwiększona potliwość oraz niepokój. Dotychczas wykorzystywane SSRI, skuteczne w przewlekłym leczeniu depresji, wykazywały wiele działań niepożądanych w terapii przedwczesnego wytrysku.

Dzięki osiągnięciom współczesnej medycyny, wprowadzono substancję leczniczą o innych właściwościach farmakologicznych – dapoksetynę. Lek ten, pomimo, że należy do SSRI, wykazuje szybkie i krótkotrwałe działanie już od pojedynczego zastosowania. Ponadto ulega szybkiemu wchłanianiu i eliminacji z organizmu, przez co jest bezpieczny w terapii przedwczesnego wytrysku. Są to cechy wyróżniające tą substancję od pozostałych leków z tej grupy farmakologicznej. Ten innowacyjny lek może pomóc podnieść komfort życia seksualnego wielu par.

Wstyd?

Należy podkreślić, że celem każdej terapii jest skuteczność działania oraz jej bezpieczeństwo. Dlatego lekarze nie zalecają leczenia na własną rękę, często środkami o niepotwierdzonej skuteczności, nie przebadanych w odpowiedni sposób, a czasem nawet niebezpiecznych w stosowaniu. Szczególnie dotyczy to leków kupowanych w Internecie, gdy nie znamy pochodzenia i drogi dystrybucji takiego środka. Podstawą leczenia przedwczesnego wytrysku powinno być przełamanie wstydu i wizyta u lekarza specjalisty. Tylko urolog lub seksuolog za pomocą pogłębionego wywiadu może dobrać odpowiednią, indywidualną terapię. 

Katarzyna Wielgus

farmaceutka

4 typy PCOS – który przypadek jest twój?

typy PCOS

PCOS to nie jest jasno określony stan, na który znajdzie się jedna cudowna kuracja. Jest to zespół symptomów, który przede wszystkim charakteryzuje się nieregularną owulacją. Jeśli chcemy zabrać się za leczenie, podstawowym pytaniem musi być: Dlaczego? Dlaczego moja gospodarka hormonalna nie działa prawidłowo?

Nieregularną owulację powodują deficyty w estradiolu i progesteronie, co wtórnie sprawia, że poziom twojego testosteronu rośnie. Objawia się to właśnie między innymi utratą włosów na głowie, większym owłosieniem na reszcie ciała, trądzikiem, czy też niepłodnością. Powód i nierównowaga hormonalna mogą być jednak w każdym przypadku inne. Warto podejść do swojego PCOS z wielkim zainteresowaniem i obserwacją. Jest bowiem wiele naturalnych sposobów pomagających radzić sobie z zespołem policystycznych jajników. Nie wszystkie jednak zadziałają na każdą kobietę, jest to bardzo zindywidualizowana sprawa.

4 typy PCOS, o których pisze dr Lara Briden:
1. PCOS i insulinooporność

Jest to jeden z najczęściej występujących przypadków. Niektóre badania wskazują, że nawet 50-70 proc. kobiet z PCOS ma insulinooporność, niezależnie od tego, czy są szczupłe, czy też nie. Wysoki poziom insuliny i leptyny hamuje owulację i pobudza jajniki do produkcji testosteronu. Co ważne, z insulinoopornością mogą wiązać się takie choroby jak cukrzyca, otyłość, czy też choroby układu sercowo-naczyniowego.

Szukając sposobu na poradzenie sobie w takim przypadku, powinniśmy przede wszystkim odstawić z diety cukier. Jako suplementację poleca się między innymi magnez, czy też berberynę, która pomaga utrzymać odpowiedni poziom cukru. Jednym z farmaceutyków, który może pojawić się w trakcie leczenia jest metformina, która stosowana jest także w trakcie terapii cukrzycy [dowiedz się WIĘCEJ].

2. PCOS spowodowane tabletkami

Przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych może hamować owulację. Większość kobiet, która odstawia tabletki, szybko doprowadza swoją owulację do normalnego trybu pracy. Inne mogą mieć problem z zaburzeniem owulacji nawet na kilka miesięcy, czy lat.

Raczej nie stawia się w tym czasie diagnozy PCOS. Wielu ekspertów uważa, że nie ma czegoś takiego, jak PCOS spowodowane tabletkami. Część z nich dostrzega jednak problem i podkreśla potrzebę zbadania go, o czym pisze między innymi dr Briden. Wskazuje ona również, że pozytywny wpływ na uregulowanie owulacji mogą mieć zioła. Wszystko zależy jednak od wyników badań danej kobiety, między innymi jaki jest poziom LH, czy też prolaktyny.

3. PCOS związane ze stanami zapalnymi

Stany zapalne w organizmie mogą być powodowane między innymi nadmiernym stresem, zanieczyszczeniem środowiska, stylem życia, czy też nieodpowiednią dietą. Są one problematyczne, bowiem mogą hamować owulację i zakłócać prawidłową pracę hormonów. Jeśli twój organizm przejawia też inne symptomy związane z osłabieniem układu immunologicznego, takie jak liczne infekcje, bóle głowy lub choroby skórne, powinnaś zrobić badania krwi, sprawdzić poziom witaminy D, czy też – jeśli wiąże się to z dolegliwościami układu trawiennego – tolerancję na gluten.

Ważne jest w tym przypadku zredukowanie stresu i ograniczenie kontaktu z toksynami. Istotna jest dieta, z której wyeliminować należy cukry, produkty przetworzone, nabiał, pszenicę. Co ciekawe, w tym przypadku również warto uzupełniać magnez. Ma on właściwości przeciwzapalne i normalizuje hormony nadnerczy (oś HPA).

4. Ukryta przyczyna PCOS

Czasami zdarza się, że tak naprawdę trudno jest znaleźć przyczynę PCOS. Nieraz okazuje się wtedy, że czynnik powodujący zaburzenia hormonalne jest jeden i szybko da się go rozwiązać. Co może być ukrytym powodem objawów PCOS?

– zbyt dużo produktów sojowych – chociaż tutaj pojawiają się wątpliwości. Niektóre badania wskazują, że „kobiety mające PCOS, które włączyły w swoją dietę produkty sojowe, odniosły z tego korzyści” – pisaliśmy w naszym portalu między innymi o mleku sojowym [TUTAJ].

– choroba tarczycy

– dieta wegetariańska (jeśli powoduje niedobory cynku, który jest szalenie istotny dla prawidłowej pracy jajników)

– niedobór jodu (nie powinniśmy go jednak suplementować na własną rękę, potrzebny jest kontakt z lekarzem)

– sztuczne słodziki, ponieważ mogą zaburzać sygnały niezbędne do prawidłowego utrzymania poziomu insuliny i leptyny

– zbyt mało skrobi w diecie, której w odpowiednich ilościach nasz system hormonalny bardzo potrzebuje [ o węglowodanach i PCOS więcej TUTAJ].

Niewątpliwie znalezienie powodu pojawienia się objawów PCOS pomoże w walce z nimi. Należy przede wszystkim obserwować swój organizm i podejść do niego bardzo indywidualnie. Pamiętajmy, że każda z nas jest inna – to, co zadziała na jedną, kolejnej może zaszkodzić. Warto też wszelkie zmiany w diecie i suplementacji konsultować z lekarzem.

Źródło: „.larabriden.com”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Androlog – przebieg wizyty

androlog wizyta

Androlog jest dla mężczyzny tym, kim dla kobiety ginekolog. To do niego należy się zwrócić w przypadku problemów ze zdrowiem. Jeśli jeszcze nie byłeś u tego specjalisty, sprawdź, czego możesz się spodziewać podczas pierwszej wizyty.

Wywiad
  1. Podstawą jest wywiad, podczas którego lekarz będzie Cię pytał o dzieciństwo, okres rozwojowy, pokwitanie. Będą go interesowały wszelkie przebyte choroby, nie tylko narządów płciowych, lecz także ogólnoustrojowe, urazy, infekcje, wnętrostwo, skręt jądra. Zapyta o przebyte operacje chirurgiczne, zwłaszcza gdy dotyczyły okolicy miednicy mniejszej, gdyż to one mogą stanowić o przyczynie niepłodności. Przed wizytą przypomnij sobie, jakie choroby przebyłeś i kiedy – infekcje, zwłaszcza wirusowe, mogą osłabić przejściowo proces wytwarzania męskich komórek płciowych. Niektóre choroby zakaźne mogą mieć odległe skutki. Dodatkowo lekarz wypyta Cię o obciążenia genetyczne i niepłodnych krewnych pierwszego stopnia.

Nie ominą Cię pytania o styl życia, stosowane używki, palenie papierosów, spożywanie alkoholu, przyjmowane leki, narażenie na czynniki środowiskowe, wykonywany zawód, dotychczasowe pożycie seksualne.

  1. Kolejnym etapem są pytania dotyczące zaburzeń – ich charakteru, sposobu pojawiania się i narastania, częstości i czasu trwania. Bądź szczery w rozmowie z ekspertem, tylko wtedy będzie mógł ci pomóc skutecznie.
Stan zdrowia
  1. Następnie lekarz oceni Twój ogólny stan zdrowia, m. in. zmierzy tętno i ciśnienie krwi. Oceni:
  • sylwetkę ciała, rozkład tkanki tłuszczowej, rozwój masy mięśniowej;
  • stan gruczołów piersiowych;
  • stopień rozwoju płciowego (owłosienie łonowe i pachowe, owłosienie na twarzy, wielkość narządów płciowych, mutacja głosu);
  • stan zewnętrznych narządów płciowych;
  • konsystencję, ruchomość, równość powierzchni, bolesność jąder z oceną objętości jąder.
Badanie
  1. Najtrudniejszą częścią wizyty jest badanie narządów płciowych oraz badanie per rectum. Trudność oczywiście dotyczy badanego, który w większości przypadków nie jest przyzwyczajony do takich osobistych kontaktów z lekarzem. Pamiętaj! Dla lekarza jesteś kolejnym pacjentem i na pewno widział już wiele.
  1. Niekiedy lekarz zaleca badania dodatkowe: morfologię i badanie ogólne moczu, stężenie poziomu cukru, cholesterolu, testosteronu, prolaktyny, kreatyniny czy badanie gruczołu krokowego. Przy problemach z erekcją może być konieczne wykonanie sonografii dopplerowskiej i określenie poziomu hormonów.
    Jeśli gruczoł krokowy jest powiększony, lekarz może zlecić także USG lub biopsję prostaty, badania markerów nowotworowych narządów płciowych (prostaty, jąder, nadnerczy): PSA, fl-HCG, AFP, CEA.
  2. Aby sprawdzić płodność, wykonuje się także analizę nasienia (seminogram).

Andrologia to dziedzina medycyny zajmująca się fizjologią męskich narządów płciowych, ich wadami rozwojowymi i zaburzeniami funkcjonowania. Bada przyczyny i leczy te problemy na wszystkich etapach życia mężczyzny, począwszy od wieku dziecięcego po starość. Pacjentem androloga może być zarówno mały chłopiec, jak i starszy pan. To specjalista, do którego zwraca się mężczyzna mający problem z andropauzą, czyli dolegliwościami wynikającymi z obniżającego się wraz z wiekiem poziomu męskich hormonów płciowych, a także młody chłopak, który ma kłopoty z przedwczesnym wytryskiem. Androlog pomaga też w leczeniu niepłodności.

 

Polski członek. Przeciętny polski członek w spoczynku ma 8–9 cm, 13–14 cm we wzwodzie. Obwód zazwyczaj mieści się w przedziale 11–12 cm. Odstępstwa o 3–4 centymetry mieszczą się w normie. O tzw. mikropenisie mówi się, gdy podczas wzwodu osiąga on jedynie 6–7 cm. Penisy powyżej normy raczej nie są traktowane jako anomalia, zdarzają się jednak znacznie rzadziej niż można by się było spodziewać.

Przeczytaj koniecznie

7 sposobów na zwiększenie męskiej płodności

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

11 najgorszych tekstów, które możesz usłyszeć podczas walki z niepłodnością

walka z niepłodnością

Kiedy zmagasz się z niepłodnością wszyscy dookoła zdają się lepiej wiedzieć, czego ci właśnie w tym momencie najbardziej potrzeba. Każdy sypie genialnymi wskazówkami, jak z rękawa. Jakaż to nagle mądrość wychodzi z ludzi! Szkoda, że przy tym wszystkim ginie gdzieś ich empatia…

Oto 11 najgorszych tekstów, które możesz usłyszeć podczas walki z niepłodnością:
  1. Jeszcze nie jesteś w ciąży?!
  2. Może posiadanie dzieci nie jest ci pisane?
  3. Spokojnie, bądź cierpliwa. Na wszystko przyjdzie czas.
  4. A diety płodności próbowaliście?
  5. Przynajmniej wysypiasz się w weekendy…
  6. Wszystko dzieje się „po coś”.
  7. Jak coś, zawsze jest adopcja.
  8. Pewnie masz za dużo stresu w życiu. Wyluzuj, a wszystko samo przyjdzie.
  9. Starania, to przecież sama przyjemność!
  10. Za długo czekaliście, to teraz macie!
  11. Tyle osób nie ma dzieci i jakoś żyje – wy też możecie.
Empatia – piękne słowo

Obarczanie pary winą za niepłodność, złote wskazówki, ironia, wyśmiewanie, nieliczenie się z emocjami i potrzebami – czy może być coś trudniejszego? Pamiętajmy, że każdy na własny sposób przeżywa swoje zmagania. Każdy szuka też ukojenia na różne sposoby.

Jeśli nie wiemy, co pomoże naszym bliższym lub dalszym znajomym, zapytajmy. Nie zakładajmy z góry, że będzie to to samo, co i nam by pomogło. „Wszyscy mamy nadzieję, że na końcu drogi będziemy mieli dziecko, ale w międzyczasie potrzebujemy zrozumienia” – przytaczaliśmy niedawno w naszym portalu słowa kobiety, która ma za sobą długą drogę do rodzicielstwa [TUTAJ]. Czy masz w sobie przestrzeń na słuchanie i szacunek do starań? To naprawdę trudna i kręta ścieżka, warto starać się ją zrozumieć.

Inspiracja: „Buzzfeed”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Krakowskie drogi do in vitro – jak radna Jantos chce doprowadzić do finansowania in vitro z kasy miasta

Kraków in vitro

Nazywam się Małgorzata Jantos, jestem radną krakowską, ale przy tym, co jest ważne, jestem bioetykiem. Pracuję w Collegium Medicum, nie jestem lekarzem, jestem tym człowiekiem, który przygotowuje studentów do rozmów dotyczących in vitro, eutanazji, aborcji itd. W związku z tym ten temat jest mi bliski. Poprzedni rząd wprowadził dofinansowanie zabiegów in vitro – bo są to zabiegi drogie i skomplikowane. Rząd obecny, ja nie stosuję tu żadnej ideologii, polityki, ja tutaj mówię o faktach – tego nie robi.  Zostało dofinansowanie wycofane, za to rząd zadeklarował, że za 80 mln będzie wspomagał naprotechnologię. Wszyscy wiemy doskonale, że taka decyzja to jest to sprawa raczej kwestii ideologicznych niż kwestii medycznych. Wiele dużych miast w Polsce usiłowało pomóc tym parom, które wcześniej rozpoczęły procedurę. Wyobraźcie sobie, że niektóre procedury zostały przerwane . Pary, które przeszły przez jakiś etap wstępny lub posunęły się dalej, nagle dostały od władz informację: no niestety, nie będzie dalszego ciągu.
I wiele miast chciało dokończyć to co poprzedni rząd zaczął a ten przerwał.

Interpelacja

Napisałam więc interpelację, tzw. uchwałę kierunkową, prosząc aby Kraków również wszedł w tę akcję. Jestem nauczycielem akademickim, więc zapytam: jak myślicie jaki jest budżet Krakowa? Ile mamy pieniędzy do dyspozycji?  Otóż: 4,5 mld zł. Ponieważ pan prezydent Majchrowski zapowiedział, że nie będzie to budżet proinwestycyjny, ale prospołeczny to aplikowałam, aby w tym budżecie przeznaczył milion złotych na działania prospołeczne. Jesteśmy drugim po Warszawie budżetem w Polsce. W lipcu zeszłego roku Łódź zadeklarowała milion złotych na wsparcie dla par, które potrzebują leczenia in vitro. Rozmawiałam z panią prezydent Łodzi – Zdanowska, która powiedziała, że łódzka akcja bardzo pięknie się rozwija. Zauważcie też, że w momencie, kiedy daje się na to pieniądze, to mówi się o problemie – więc korzyści jest więcej niż tylko dla zainteresowanych osób .

W Krakowie to nie wyszło. To znaczy był taki moment , w którym dzięki moim kolegom o in vitro w Krakowie mówiło się w całej Polsce. [TUTAJ] Weszłam wtedy i przedstawiłam sprawę, i później poprosiłam pana doktora Chrostowskiego, żeby zrobił bardzo krótki wykład czego sprawa dotyczy, żeby poruszył najważniejsze kwestie. Pan doktor czekał 8 godzin jak potępieniec, ciagle przesuwano nasz moment wystapienia na konferencji. Ponieważ sprawa dotyczyła budżetu, musiała zagłosować rada. I zagłosowała ..no cóż.. [zabrakło dwóch głosów – przyp. Redakcji]. Każdy ma swoje zdanie, niektórzy mają nakazy moralne, niektórzy mają wolność wyznania.

Co teraz

I teraz jest sytuacja taka: zabrakło mi dwóch głosów, żeby w mieście królewskim sprawa in vitro przeszła. Chodzi przede wszystkim o dofinansowanie procedur chociaż w znikomym stopniu. Pani prezydent Zdanowska chwaliła się, jak to wygląda w Łodzi, była bardzo zadowolona, nam się niestety nie udało. W międzyczasie zaczął finansować zabiegi in vitro m.in. Sosnowiec. [TUTAJ].

Sytuacja wygląda w tej chwili tak, że już nie będę po raz kolejny ja jako radna przekazywała tej sprawy na radę miasta bo wymyśliliśmy inny sposób. Potrzebne jest 4 tys. podpisów z całego Krakowa i spróbujemy pokazać że to społeczeństwo sie domaga… I ta sprawa jeszcze raz wejdzie na radę miasta, mam nadzieję, że z lepszym skutkiem. 

Dla tych którzy chcą poprzeć projekt -możecie pobrać listę o tutaj —> Krakow-lista poparcia dla refundacji in vitro

Lista wygląda tak (jesli jest jakikolwiek problem z wydrukowaniem – piszcie na FB – wyślemy druk. Można też skorzystać i pobrać listę, która czeka TUTAJ  radna lista2Trzeba ją wydrukować, uzupełnić ją, podpisać i dostarczyć do radnej: Malgorzata.Jantos@rmk.krakow.pl

Można też je składać w biurze Nowoczesnej w Krakowie przy ul. św Marka 7-9/1. Od poniedziałku do piątku w godz 10:00-13:00 i 15:00 – 18:00

Początek zbierania podpisów – jutro.

Wszystkie informacje o działaniach w Krakowie –> wchodźcie na FP na facebooku – In Vitro dla Krakowian  

 

Małgorzata Krystyna Jantos-Birczyńska – radna miasta Krakowa nieprzerwanie od 2002, bioetyczka.

Dr Małgorzaty Jantos w dniu 18 marca 2017 roku w Krakowie wysłuchała Magdalena Modlibowska.
Dr Jantos była gościem warsztatów „Niepłodność i co dalej” organizowanego przez klinikę Artvimed i Chcemy Być Rodzicami.

Magdalena Modlibowska

Szefowa działu Adopcja w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” i zastępczyni redaktor naczelnej, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książek „Odczarować adopcję” i „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów dot. adopcji, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.