Przejdź do treści

Anna Wendzikowska – Latająca Mama

Z Anną Wendzikowską, aktorką i dziennikarką rozmawia Agnieszka Urbańska

Jak udaje się Pani pogodzić wszystkie swoje obowiązki: wywiady, wyjazdy w inne strefy czasowe i ciągłe zmiany miejsca?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zazwyczaj nie mam z tym większego problemu. Funkcjonuję tak jak przed ciążą. Chwilami jest trochę trudniej, ale gdybym sobie odpuściła i usiadła w domu, organizm by się rozleniwił. Sama narzucam sobie rytm i wymagania, nie jestem osobą, która się nad sobą roztkliwia. Pracuję normalnie i na razie wszystko gra, więc dlaczego miałabym to zmieniać?

Nie boi się Pani latać samolotem? W świadomości niektórych kobiet w ciąży jest to pewne niebezpieczeństwo, zwłaszcza że część lekarzy potwierdza tę opinię.

Jestem pod opieką lekarza, który uważa, że nie ma żadnego zagrożenia, a wyniki badań są bardzo dobre. Linie lotnicze wpuszczają kobiety w ciąży do 36. tygodnia. Mój organizm jest przyzwyczajony do takiego funkcjonowania.

Jak szybko wróci Pani do pracy po urodzeniu dziecka?

Chciałabym zrobić to w miarę szybko, tym bardziej, że będzie mi łatwiej pogodzić obowiązki zawodowe z opieką nad dzieckiem, bo nie muszę być w pracy od 9.00 do 17.00. Mogę zrobić wywiad i szybko wrócić do domu. W tej chwili jednak nie ustalam sobie terminu powrotu, zobaczymy, jak się to wszystko poukłada. Na razie trudno mi to sobie wyobrazić i nie potrafię zaplanować wszystkiego do końca.

Co Pani myśli na temat sesji okładkowych z dzieckiem? W jednej z nich udział wzięła Angelina Jolie, a uzyskany dochód przeznaczyła na cel charytatywny.

Nie ma w tym nic złego, bo osoby publiczne i tak są wiecznie fotografowane z dziećmi. Tego nie można uniknąć. Wszystko zależy od tego, po co jest robiona sesja, jaki jest na nią pomysł i o jaką gazetę chodzi. Sposób, w jaki zrobiła to Angelina, jest modelowy, wpisuje się bowiem w jej działalność charytatywną. Co więcej, pokazała swoje dzieci i ucięła chorobliwe zainteresowanie paparazzich. Ale nawet jeśli w takiej sesji bierze udział jedna z rodzimych gwiazd, a fundusze nie są przekazywane na szczytne cele, nie widzę w tym nic złego. Każdy sam decyduje o swoim życiu i dopóki nikomu nie robi krzywdy, to nie przeszkadzają mi niczyje opowieści o dziecku, związku czy wakacjach.

A pani doskwiera obecność paparazzi?

Absolutnie nie.

Spotyka Pani w swojej karierze zawodowej wielu aktorów znanych na całym świecie. Jak te spotkania wpłynęły na Pani życie?

Na kilku płaszczyznach i w kilku wymiarach. […]

Dalszą część wywiadu przeczytasz w 8 numerze magazynu

Agnieszka Urbańska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.