Przejdź do treści

Andrzej Duda: Jeśli ustawa o in vitro będzie mądra, to ją podpiszę

Jeśli ustawa o in vitro będzie chroniła życie, to będąc prezydentem ją podpiszę, zapowiedział w Radiu Gdańsk kandydat PiS na prezydenta. Andrzej Duda był gościem Agnieszki Michajłow w Rozmowie Kontrolowanej. Andrzej Duda na Pomorzu. Kandydat PiS spotkał się m.in. z liderem Solidarności Wizyta Andrzeja Dudy na Pomorzu zaplanowana jest na dwa dni.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na najwyższy urząd w państwie powiedział, że jako prezydent złoży swój podpis na ustawie, jeżeli będzie ona „mądra”. – Jeżeli będzie to ustawa, która chroni życie, a nie daje ewentualnie jedno życie kosztem wielu innych. Mądra to na pewno nie taka, która pozwala mrozić zarodki, która pozwala na selekcję eugeniczną, powiedział Andrzej Duda i dodał, że nie jest przeciwny karaniu lekarzy, gdyby ustawodawca całkowicie zabronił tej metody. – Naturalną zasadą jest, że łamanie zakazu spotyka się z sankcją, podsumował Andrzej Duda.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Radiu Gdańsk Andrzej Duda odniósł się również do ustawy o wieku emerytalnym. Podkreślił, że w przypadku wygranych wyborów, będzie chciał wycofać ustawę „67”. – Chcę przywrócić poprzedni wiek emerytalny i będę się starał, aby Sejm przyjął moją propozycję, powiedział Andrzej Duda. Podczas rozmowy z Agnieszką Michajłow kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta mówił również o nadchodzących wyborach. Na pytanie prowadzącej, czy wyobraża sobie współpracę z rządem Ewy Kopacz w przypadku wygranej, odpowiedział, że nie widzi przeszkód. – Przed wszystkim chciałbym się spotkać z panią premier i porozmawiać o tym, jak realizować zasady współdziałania. Chcę współpracować z każdym, kto ma dobrą wolę, odpowiedział kandydat PiS. 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Nieudane in vitro – dlaczego?

niepłodność a rozpad związku
fot. Fotolia

Każda z par rozpoczynających procedurę in vitro jest informowana o skuteczności leczenia tą metodą i wie, że być może zabieg trzeba będzie powtórzyć, czasem nawet kilkakrotnie. Pomimo to, jeśli zabieg się nie uda, wszyscy przeżywamy rozczarowanie i zadajemy sobie pytania: dlaczego? Dziś, na te pytania odpowiedzą dr Katarzyna Kozioł i dr Piotr Lewandowski – lekarze i założyciele warszawskiej Przychodni nOvum.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panie Doktorze, Pani Doktor dlaczego się nie udało?

Przyczyn może być wiele, ale spróbujmy je pogrupować na etapy, które składają się na pełną procedurę zapłodnienia pozaustrojowego. Zacznijmy od stymulacji hormonalnej. Do jej rozpoczęcia pacjentka musi być dobrze przygotowana, np. powinna być jeśli to możliwe ustalona przyczyna niepłodności, wykorzystane wszystkie inne sposoby leczenia – jeśli w danej sytuacji są możliwe do zastosowania – oraz wykonany komplet obowiązkowych badań dodatkowych, które przyczynią się do podniesienia bezpieczeństwa zabiegu.  Pacjenci powinni też być szczegółowo poinformowani o czekającym ich leczeniu, szansach na pozytywny wynik, możliwych powikłaniach (nawet jeśli ryzyko ich wystąpienia jest znikome). To zmniejsza stres i powoduje że pacjenci podchodzą do zabiegu z większym spokojem i racjonalnym optymizmem.  Sam protokół stymulacji dobieramy do profilu hormonalnego pacjentki, wieku, BMI i rezerwy jajnikowej (po jej zbadaniu można prognozować odpowiedź na stymulacji). Ważne jest na jakim etapie reprodukcyjnym jest nasza pacjentka, jakim zapasem komórek jajowych jeszcze dysponuje, jaki jest jej ogólny stan zdrowia. Dlatego przed rozpoczęciem stymulacji oznaczamy poziom hormonu AMH, FSH. Jeśli rodzaj stymulacji został odpowiednio dobrany do pacjentki to stymulacja powinna zakończyć się pobraniem oczekiwanej liczby  8 do 15 komórek jajowych. Taka liczba daje największą szansę na ciążę. Oczywiście jeśli jest ich mniej ale w ogóle są szanse na udany zabieg i ciążę również są ale mniejsze, tym mniejsze im mniej dojrzałych komórek jajowych. Jeśli udało się pobrać dojrzałe komórki to mówimy o pierwszym sukcesie. Jeśli nie udaje się pobrać komórek, przyczyn należy szukać w odpowiedzi na stymulację, genetyce, ale często przyczyna może być bardzo prosta do wyeliminowania. Jeśli na dwa dni przed punkcją lekarz potwierdził podczas badania USG obecność kilku dojrzałych pęcherzyków jajnikowych ich brak po punkcji najczęściej jest spowodowany nieprawidłowym, niezgodnym z zaleceniem lekarza przyjęciem leku wyzwalającego. Lek ten w formie zastrzyku trzeba przyjąć na 34-38 godzin przed planowaną punkcją, czyli najczęściej jest to na dwa dni przed punkcją, wieczorem jeśli punkcja jajników jest planowana rano. Jeśli zostanie przyjęty w innym czasie komórki nie uwolnią się do wnętrza pęcherzyków a w pobranym płynie pęcherzykowym nie znajdą się komórki jajowe.

Jeśli jednak udało się pobrać komórki, co dzieje się dalej? Przecież nie każda komórka jajowa zapłodni się a potem da ciążę…

No właśnie. Pobrane komórki trafiają do laboratorium, gdzie oceniana jest ich dojrzałość a następnie są zapładniane.  To, czy z komórki jajowej powstanie zarodek zależy zarówno od jakości komórki jak i plemnika, a na tę jakość składają się zarówno materiał genetyczny obu gamet, jak i energetyczny komórki jajowej. W warunkach naturalnych, u płodnych ludzi, nie każda komórka jajowa jest zdolna do zapłodnienia i zapoczątkowania ciąży. Dlatego właśnie o niepłodności mówi się po roku, czyli 12-u cyklach prób! Podobnie jest podczas zabiegu in vitro. Przyjmuje się, że powinno zapłodnić się 60-80% komórek. Jeśli pomimo prawidłowej budowy morfologicznej i ruchliwości plemników i prawidłowego wyglądu komórek jajowych nie dochodzi do zapłodnienia i utworzenia się zarodków może to świadczyć o wielu problemach, nie zawsze możliwych do zdiagnozowania – podkreśla dr Katarzyna Kozioł. Proces zapłodnienia na poziomie komórkowym jest procesem bardzo skomplikowanym. Składa się w uproszczeniu z następujących etapów:

  • przenikania plemnika przez wzgórek jajonośny który otacza komórkę jajową i ją odżywia;
  • przyłączenia plemnika do otoczki przejrzystej bezpośrednio otaczającej komórkę jajową i pełniącą funkcję chroniącą komórkę przed szkodliwymi czynnikami w tym bakteriami i czynnikami immunologicznymi;
  • przenikania plemnika przez otoczkę przejrzystą;
  • fuzji plemnika z błona komórkową komórki jajowej;
  • aktywacji komórki jajowej;
  • uwolnienia wewnątrz komórki jajowej materiału genetycznego ze skondensowanej formy jaka była obecna w głowie plemnika;
  • utworzenia przedjądrzy męskiego i żeńskiego- kulistych tworów w których jest zgromadzony materiał genetyczny od przyszłego ojca i matki

Dlatego właśnie ze względu na złożoność wszystkich etapów zapłodnienia często trudno znaleźć przyczynę niepowodzenia.

Mogą to być zaburzeniach czynnościowe plemników (np. defekt akrosomu, tj. części główki plemnika w której znajdują się enzymy ułatwiające wniknięcie plemnika do komórki jajowej), dyskretne zaburzeniach genetyczne obecne w gametach, które powodują, że któryś z wymienionych etapów nie wystąpi lub przebiegnie nieprawidłowo. Przed kolejną procedurą należy wtedy koniecznie  zbadać kariotypy przyszłych rodziców, choć nie zawsze ich wynik  pozwoli znaleźć przyczynę. ; nieraz jest ona spowodowana zmianami w genach, których rola w procesie zapłodnienia jest wciąż poznawana.

Czytaj też: In vitro – obawy pacjentów

Przyjmy, że również ten etap przeszliśmy pozytywnie. Komórki się zapłodniły, obserwujemy rozwój zarodków…

Podobnie jak i w naturze, również w laboratorium nie każdy powstały zarodek rozwinie się do stadium, które rokuje jego dalszy prawidłowy rozwój , tak aby mogły być transferowane ( podane do macicy) najczęściej w 3. lub 5. dobie. Dobre laboratorium embriologiczne zapewnia zarodkom optymalne warunku do rozwoju: gwarancje stałych warunków fizycznych, temp, pH, wilgotności, czystości środowiska hodowlanego, najlepszy dobór pożywek hodowlanych. W najlepszych zarodki mogą być hodowane w embrioskopach, czyli inkubatorach umożliwiających stałe, elektroniczne monitorowanie rozwoju zarodków bez konieczności ich wyjmowania a więc chwilowych zmian korzystnego dla nich środowiska (tego zarodki nie lubią).

Dzięki temu uzyskujemy dodatkowe informacje o zarodkach, a podgląd umożliwia obserwację podziałów komórkowych, ocenę prawidłowości tych podziałów i osiągania kolejnych stadiów rozwojowych na podstawie czego można ocenić potencjał rozwojowy danego zarodka i przewidywać jego dalszy rozwój już w macicy.

Przed transferem lub mrożeniem zarodki są klasyfikowane w zależności od wyglądu i etapu rozwoju w momencie oceny. Często przyszłych rodziców niepokoi fakt, że ich zarodek w tej klasyfikacji nie wypada najlepiej. Niepotrzebnie!

Klasyfikacja ta jest potrzebna aby określić w przybliżeniu statystyczną szansę na jego dalszy rozwój i zapoczątkowanie ciąży. Co prawda z zarodków wyglądających na gorzej rozwijające się  nieco rzadziej rozwijają się ciążę ale nadal jest to możliwe, aby urodziły się z nich  piękne i zdrowe dzieci. Natura dąży do zachowania gatunku, a więc narodzin dzieci, a zarodki mają mechanizmy, które do pewnego stopnia umożliwiają im samodzielną naprawę własnych struktur. A poza tym nie wiemy z jakich zarodków urodziliśmy się my, czy dzisiejsi Nobliści. Więc pamiętajmy o tym, że każdy zarodek to szansa na udane rodzicielstwo.

Jeśli jednak zarodki nie rozwijają się prawidłowo przyczyn należy szukać w jakości komórek jajowych lub plemników. Komórki jajowe w przypadku niskiej rezerwy jajnikowej lub z wiekiem mają coraz słabszą jakość związaną być może ze zmniejszającą się liczbą mitochondriów. Medycyna, nawet najbardziej zaawansowana, nie jest jeszcze w stanie poradzić się z  naturalnym starzeniem się organizmu i wyczerpywaniem się jego rezerw i zasobów, w tym również prokreacyjnych.

W takiej sytuacji próbuje się innych sposobów stymulacji hormonalnej lub w skrajnych sytuacjach zapłodnienia w cyklu naturalnym. Należy pamiętać, że dopóki wytwarzają się i zapładniają komórki jajowe dopóty zawsze jest szansa na ciążę – mówi dr Piotr Lewandowski.  Czasem trzeba tylko dłużej się o nią postarać . Jeśli rozwój zarodków początkowo jest prawidłowy ale ulega zahamowaniu po 3-ej dobie rozwoju i nie dochodzi do utworzenia się blastocyst wtedy przyczyn należy szukać w plemnikach i próbować starać się poprawić ich jakość usuwając czynniki szkodliwe ( wyleczenie ewentualnych stanów zapalnych, unikanie przegrzewania jąder, szkodliwych warunków pracy lub życia np. oprysków roślin, pracy z innymi szkodliwymi substancjami chemicznymi, odstawienie niektórych szkodliwych leków lub suplementów oraz używek- np. sterydów anabolicznych, narkotyków, papierosów, unikanie substancji zaburzających hormonalną gospodarkę ustroju – endocrine disruptors). W sytuacji braku poprawy stosuje się  zaawansowane techniki laboratoryjne wspomagające plemniki. W ostatecznej sytuacji pozostaje opcja skorzystania z komórek anonimowej dawczyni lub plemników anonimowego dawcy.

Idźmy dalej! Są zarodki, para przychodzi na transfer i…

Wyczekiwany i ważny moment dla wszystkich par! – podkreśla dr Lewandowski. Zarodki do transferu przygotowane są w mediach hodowlanych – embriolog może wybrać media dodatkowo wspierające implantację, znając historię wcześniejszych efektów leczenia pary. Po transferze hormonalnie wspomagamy organizm, żeby ułatwić zagnieżdżenie się zarodka w macicy, i… czekamy na ciążę. To powinien być czas spokojnego dbania o siebie, a nie pełnego niepokoju wsłuchiwania się w organizm. Jeżeli kobieta przewiduje, że w tym okresie trudno jej będzie zapanować nad emocjami, może warto przygotować się na ten korzystając z pomocy psychologa?

Niestety, podobnie jak w naturze część zarodków mimo wcześniejszego obiecującego rozwoju nie rozwinie się dalej i nie zapoczątkuje ciąży. To przykre mając na uwadze, ile udanych etapów leczenia już za nami oraz tego, jak duże nadzieje na rodzicielstwo para pokłada w leczeniu in vitro.  Należy jednak pamiętać że taka sam sytuacja ma miejsce w naturalnych warunkach. Tylko ok 30-40% powstałych zarodków ma szansę na prawidłową implantację ( zagnieżdżenie w macicy). Jeśli para ma zamrożone zarodki, może już w kolejnym cyklu podejść do kolejnego tym razem kriotransferu. Kriotransfer może być ominięciem przeszkody w postaci zbyt mocno reagującej na stymulację hormonalną śluzówki macicy, co czasem bywa powodem niepowodzenia. Wówczas kriotransfer w cyklu naturalnym pomoże ominąć ten problem.

W nOvum procedurę in vitro, uważamy za zakończoną po transferze ostatniego, zamrożonego zarodka. Kriokonserwacja jest dla nas bardzo ważnym etapem leczenia, a po kriotransferach mamy już ponad 5300 ciąż – mówi dr Kozioł. Nawet jeśli pierwszy, świeży transfer się nie powiedzie, para nadal jest w trakcie procesu leczenia, który jeszcze się nie zakończył. Ostateczną oceną wyników leczenia jest  tzw.Cumulative preganancy rate czyli odsetek ciąż na cykl leczenia z wykorzystaniem świeżych i mrożonych zarodków.  Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, datowanych na 28 lipca 2017 r. w Programie MZ cumulative pregnancy rate w nOvum utrzymywał się na poziomie 61 procent! – dodaje dr Lewandowski

Brak ciąży po transferach zarodków może być spowodowany: zaburzeniami wzrostu i funkcji endometrium, zmianami w obrębie macicy tj. polipami, mięśniakami, zrostami, nieprawidłowościami w jej budowie; wadą genetyczną zarodków, która powstają w wyniku błędów podczas kolejnych podziałów i te uszkodzone natura eliminuje zatrzymując je w dalszym rozwoju;, zaburzeniem synchronizacji rozwoju śluzówki macicy z rozwojem zarodka co powoduje rozminięcie się gotowości do implantacji z warunkami w macicy. Czasem w grę wchodzą inne dodatkowe choroby wikłające niepłodność, co powoduje że trzeba poszerzyć badania aby wykryć inne zaburzenia mogące mieć wpływ na skuteczność leczenia niepłodności.

Polecamy: Kriokonserwacja pod troskliwa opieką

Para przeszła pełen cykl leczenia, często więcej niż jeden, a ciąży nie ma. Co można zrobić?

To czas na decyzję: co dalej? Może warto umówić się na wizytę w innym ośrodku, u innego lekarza? Przeanalizować to, co wydarzyło się wcześniej. W nOvum, nad programem leczenia pacjentów z trudną historią, często nieudanymi i wielokrotnymi zabiegami  w innych ośrodkach pracuje zespół specjalistów. Analizujemy każdy dotychczasowy etap i na podstawie wniosków staramy się przygotować plan uwzgledniający wszystkie dotychczasowe elementy – mówi dr Lewandowski, który często ma kontakt z pacjentami szukającymi pomocy po wielokrotnych niepowodzeniach w różnych ośrodkach.

Do kolejnej próby, należy się bardzo dobrze przygotować, wyeliminować wszystkie potencjalne przeszkadzające w sukcesie czynniki, które jesteśmy w stanie zidentyfikować – dodaje dr Lewandowski  Nawracające niepowodzenia w implantacji  (recurrent implantation failure) są tematem wielu naukowych debat i konferencji naukowych. Rozważa się różne opcje, ważne żeby proponowane terapie wspomagające miały udowodnioną skuteczność kliniczną. W innym przypadku mogą stać się źródłem dodatkowych rozczarowań i obciążeń w tym także finansowych…

Na tym etapie warto rozważyć wsparcie psychologa. Brak efektów leczenia, odbierany jako kolejne porażki nie pozostaje bez wpływu na psychikę pacjentów, a ta ma negatywny wpływ zarówno na codzienne ich funkcjonowanie jako wspierających się partnerów, jak i na system immunologiczny  oraz ogólny stan zdrowia kobiety i mężczyzny.

Zobacz także: Jakość i bezpieczeństwo – priorytety w in vitro

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Kliniki in vitro w Czechach. Czy warto rozważyć tę opcję?

kliniki in vitro w Czechach
fot. Pixabay

„Coraz częściej zastanawiam się nad wyborem kliniki in vitro w Czechach” – pisze wiele użytkowniczek forów poświęconych niepłodności. Za słowami idą czyny i coraz więcej Polek decyduje się na wyjazd do tego kraju, aby skorzystać z pomocy lekarzy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czechy to kraj niezwykle liberalny jeżeli chodzi o podejście do in vitro. Aż 60 proc. Czeszek po 35. roku życia zachodzi w ciążę po zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego. Dzięki metodzie rocznie rodzi się tam ok. sześć tys. dzieci.

Dużym plusem są również niewielkie, w porównaniu do innych krajów, koszty całej procedury. Te wszystkie czynniki sprawiają, że Czechy stają się europejskim liderem w dziedzinie in vitro.

Zobacz także: In vitro w Czechach. Coraz więcej Polek wyjeżdża za granicę, by zajść w ciążę

Kliniki in vitro w Czechach – koszty

Istnieje kilka czynników, które wpływają na ogólny koszt leczenia w Czechach w tym: niższe koszty leków, niższe koszty dawstwa i koszty leczenia. Wszystko to jest wynikiem uspołecznienia medycyny i wpływa na niższe koszty leczenia i utrzymania w Czechach – zachwala zabiegi jedna z lokalnych klinik.

W niektórych placówkach pełen cykl to koszt rzędu 5-6 tys. zł. Uśredniając cenniki różnych klinik zajmujących się leczeniem niepłodności, możemy przyjąć, że koszt in vitro w Polsce to ok. 10 tys. – 12 tys. zł.

U naszych sąsiadów nie ma też żadnych ograniczeń ilościowych – zapładniane są wszystkie uzyskane komórki jajowe, co daje szansę a większą liczbę embrionów. To klient decyduje, co się z nimi dalej dzieje.

Zobacz także: Ile kosztuje in vitro w Polsce? Cennik vs rzeczywistość

Kliniki in vitro w Czechach – opinie internautek

Stosunkowo niskie koszty w czeskich klinikach to jeden z głównych powodów, dla których Polki decydują się na wyjazd.

„… co do kosztów, to płaciłam 2000 euro. W cenie tej jest wszystko, czyli, leki do stymulacji, zabieg i oczywiście wizyty, a także późniejsze leki jakie należy brać po transferze – pisała w roku 2009 jedna z użytkowniczek forum. Od tego czasu ceny poszły w górę, jednak nadal są atrakcyjną alternatywą dla zdecydowanych na in vitro.

Ja byłam na zabiegu w Pradze, który zakończył się sukcesem. Wcześniej miałam 4 ICSI w Niemczech. Sanatorium Pronatal bardzo polecam. Doktor bardzo dokładnie podszedł do naszego problemu. Opieka i przebieg zabiegu dobrze zorganizowana. Pronatal jest znaną kliniką tutaj w Niemczech i w Belgii, która współpracuje z tutejszymi centrami leczenia niepłodności. Klinika jest dosyć droga, ja płaciłam za sam zabieg ICSI w maju ’01 2500 DM. Leki w Czechach są tańsze. Pierwsza wizyta jest gratis. Rozmawiać można w języku niemieckim, angielskim i oczywiście po polsku tez się można bez problemu porozumieć. Klinika na życzenie rezerwuje pokoje noclegowe oraz odbiera pacjentów z lotniska lub dworca – pisała inna forumowiczka.

Sprawa komunikacji nie jest problemem w czeskich klinikach. Można się tam porozumieć w kilku językach, w tym bez problemu w języku polskim. Poza tym wielu lekarzy pracujących w placówkach to Polacy.

In vitro w Polsce

W 2016 roku zlikwidowano dofinansowanie na zabiegi in vitro w Polsce. Od tego czasu inicjatywę w tej sprawie przejęła część samorządów, jednak w większości miast i wsi Polski niepłodne pary muszą z własnej kieszeni pokryć zabiegi.

Obecny minister zdrowia Łukasz Szumowski podpisał tzw. „deklarację wiary”, która sprzeciwia się m.in. in vitro.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.reprogenesis.pl, forum.gazeta.pl, www.rodzice.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nieprawidłowe plemniki wciąż dają szansę na ojcostwo

Plemniki i komórka jajowa - rysunek na tablicy

Mężczyźni z syndromem ASS, który charakteryzuje się znacznymi nieprawidłowościami w morfologii plemników, wciąż mają szansę na poczęcie dziecka – potwierdzili naukowcy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Plemniki są nośnikami materiału genetycznego, dlatego ich budowa i szybkość poruszania się odgrywają kluczową rolę w możliwościach reprodukcyjnych mężczyzny. Syndrom ASS jest rzadkim zaburzeniem powodującym wykształcanie się męskich komórek rozrodczych o nieprawidłowej strukturze. Plemniki znajdujące się w nasieniu mają często defekty w budowie główki lub odciętą wić. Ostatnie badania wykazały, że za ten defekt nasienia może odpowiadać gen SUN5.

Nieprawidłowa morfologia plemników a in vitro

Od kilku lat wiadomo, ze mężczyźni, u których wykryto syndrom ASS, wciąż mają szanse na poczęcie dziecka – umożliwia im to zapłodnienie ICSI, czyli rodzaj procedury in vitro polegający na docytoplazmatycznym wstrzykiwaniu plemnika. W 2003 r. sukcesem (ciążą i późniejszym zdrowym urodzeniem) zakończyły się dwie procedury ICSI u par, które bez skutku starały się u dziecko z powodu nieprawidłowej morfologii plemników partnera. W tym roku naukowcy przedstawili pacjentom z ASS kolejne optymistyczne wieści.

Zakończone pod koniec ub.r. wieloletnie badania chińskich uczonych potwierdziły, że syndrom ASS nie musi oznaczać porzucenia marzeń o ojcostwie. Analizą, prowadzoną w latach 2011-2017, objęto 22 mężczyzn. 14  z nich cierpiało na niepłodność wynikającą z ASS, zaś w nasieniu pozostałych uczestników analizy wykryto anomalie w budowie wici. Jak się okazało – szanse na powodzenie procedury ICSI były znacząco wyższe w grupie pierwszej (powyżej 81-100%) niż w drugiej (53-85%).

Najprawdopodobniej oznacza to, że zapłodnienie ICSI jest efektywną metodą na leczenie niepłodności wynikającej z syndromu ASS. Szczegółowe informacje o badaniu można znaleźć na stronie Oxford Academic.

Źródło: ESHRE

Polecamy także: Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Kobieta w laboratorium sprawdza próbkę pod mikroskopem
fot. Fotolia

Chociaż zabiegi in vitro mają coraz wyższą skuteczność, żadna z par, które decydują się na procedurę, nie wie, która próba zakończy się sukcesem. Być może – dzięki nowej metodzie prognozowania wyniku in vitro – już niedługo będzie można to precyzyjnie obliczyć.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowoczesna metoda prognozowania wyniku in vitro, którą opracowała amerykańska firma Univfy, opiera się na wykorzystaniu sztucznej inteligencji i automatyce. Analizując dane o 150 tys. cykli in vitro i 50 tys. zarodków, a także indywidualną historię medyczną osób zgłaszających się na leczenie, umożliwia bardziej precyzyjną ocenę skuteczności in vitro (nawet o 1000% w porównaniu do prognoz opartych na samym wieku kobiety). Pozwala także oszacować wiążące się z tym koszty.

Univfy zostało założone w 2009 r. przez dwójkę naukowców: Mylene Yao i Winga Wonga. Badania nad udoskonaleniem swojej metody przeprowadzali na Uniwersytecie Stanford.

– Podczas współpracy z drem Wongiem i jego zespołem zbadaliśmy różnice w skuteczności in vitro, które występowały u poszczególnych par. Ta wiedza posłużyła nam do opracowania metod prognozowania wyniku in vitro, które mogłyby być zastosowane w każdej klinice leczenia niepłodności – dodaje.

Precyzyjne prognozowanie wyniku in vitro: świadoma decyzja i większe szanse na sukces

Projekt ma pomóc parom w zwiększeniu szans na ciążę i oszacowaniu kosztów, które się z tym wiążą. Te zaś są niemałe – zarówno od strony finansowej, jak i psychologicznej.

– Każdy, kto uczestniczył w procedurze in vitro, wie, jak bardzo obciąża ona fizycznie, finansowo i emocjonalnie – wyjaśnia Mylene Yao, założycielka Univfy. – Ponad 50% kobiet, które decydują się na in vitro, poddaje się po pierwszej nieudanej próbie, mimo że mają duże szanse na ciążę po drugim lub trzecim cyklu. Kiedy pacjenci płacą za leczenie, chcą wiedzieć, jakie są ich szanse – podkreśla.

Na rozwój nowej metody prognozowania wyniku in vitro twórcy Univfy otrzymali właśnie 6 milionów dolarów. Umożliwi to parom m.in. wykonanie darmowego badania w wielu klinikach w USA, a także otrzymanie spersonalizowanej oferty refundacji in vitro.

We wprowadzeniu na rynek technologii wspomoże naukowców zespół firmy Rethink Impact.

– Cieszę się, że mogę współpracować z Rethink Impact – ich naukowcy mają świadomość, jak ważna jest nasza praca, i chcą pomóc ludziom, którzy pragną zostać rodzicami – mówiła Yao.

Więcej informacji o Univfy można znaleźć na stronie www.univfy.com.

Źródło: mobihealthnews.com, venturebeat.com, univfy.com

POLECAMY TEŻ: Coraz mniej adopcji efektem wprowadzenia programu 500 plus?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.