Przejdź do treści

Androlog – przebieg wizyty

wizyta u androloga

Androlog jest dla mężczyzny tym, kim dla kobiety ginekolog. To do niego należy się zwrócić w przypadku problemów ze zdrowiem. Jeśli jeszcze nie byłeś u tego specjalisty, sprawdź, czego możesz się spodziewać podczas pierwszej wizyty.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wywiad
  1. Podstawą jest wywiad, podczas którego lekarz będzie Cię pytał o dzieciństwo, okres rozwojowy, pokwitanie. Będą go interesowały wszelkie przebyte choroby, nie tylko narządów płciowych, lecz także ogólnoustrojowe, urazy, infekcje, wnętrostwo, skręt jądra. Zapyta o przebyte operacje chirurgiczne, zwłaszcza gdy dotyczyły okolicy miednicy mniejszej, gdyż to one mogą stanowić o przyczynie niepłodności. Przed wizytą przypomnij sobie, jakie choroby przebyłeś i kiedy – infekcje, zwłaszcza wirusowe, mogą osłabić przejściowo proces wytwarzania męskich komórek płciowych. Niektóre choroby zakaźne mogą mieć odległe skutki. Dodatkowo lekarz wypyta Cię o obciążenia genetyczne i niepłodnych krewnych pierwszego stopnia.

Nie ominą Cię pytania o styl życia, stosowane używki, palenie papierosów, spożywanie alkoholu, przyjmowane leki, narażenie na czynniki środowiskowe, wykonywany zawód, dotychczasowe pożycie seksualne.

  1. Kolejnym etapem są pytania dotyczące zaburzeń – ich charakteru, sposobu pojawiania się i narastania, częstości i czasu trwania. Bądź szczery w rozmowie z ekspertem, tylko wtedy będzie mógł ci pomóc skutecznie.
Stan zdrowia
  1. Następnie lekarz oceni Twój ogólny stan zdrowia, m. in. zmierzy tętno i ciśnienie krwi. Oceni:
  • sylwetkę ciała, rozkład tkanki tłuszczowej, rozwój masy mięśniowej;
  • stan gruczołów piersiowych;
  • stopień rozwoju płciowego (owłosienie łonowe i pachowe, owłosienie na twarzy, wielkość narządów płciowych, mutacja głosu);
  • stan zewnętrznych narządów płciowych;
  • konsystencję, ruchomość, równość powierzchni, bolesność jąder z oceną objętości jąder.
Badanie
  1. Najtrudniejszą częścią wizyty jest badanie narządów płciowych oraz badanie per rectum. Trudność oczywiście dotyczy badanego, który w większości przypadków nie jest przyzwyczajony do takich osobistych kontaktów z lekarzem. Pamiętaj! Dla lekarza jesteś kolejnym pacjentem i na pewno widział już wiele.
  1. Niekiedy lekarz zaleca badania dodatkowe: morfologię i badanie ogólne moczu, stężenie poziomu cukru, cholesterolu, testosteronu, prolaktyny, kreatyniny czy badanie gruczołu krokowego. Przy problemach z erekcją może być konieczne wykonanie sonografii dopplerowskiej i określenie poziomu hormonów.
    Jeśli gruczoł krokowy jest powiększony, lekarz może zlecić także USG lub biopsję prostaty, badania markerów nowotworowych narządów płciowych (prostaty, jąder, nadnerczy): PSA, fl-HCG, AFP, CEA.
  2. Aby sprawdzić płodność, wykonuje się także analizę nasienia (seminogram).

Andrologia to dziedzina medycyny zajmująca się fizjologią męskich narządów płciowych, ich wadami rozwojowymi i zaburzeniami funkcjonowania. Bada przyczyny i leczy te problemy na wszystkich etapach życia mężczyzny, począwszy od wieku dziecięcego po starość. Pacjentem androloga może być zarówno mały chłopiec, jak i starszy pan. To specjalista, do którego zwraca się mężczyzna mający problem z andropauzą, czyli dolegliwościami wynikającymi z obniżającego się wraz z wiekiem poziomu męskich hormonów płciowych, a także młody chłopak, który ma kłopoty z przedwczesnym wytryskiem. Androlog pomaga też w leczeniu niepłodności.

 

Polski członek. Przeciętny polski członek w spoczynku ma 8–9 cm, 13–14 cm we wzwodzie. Obwód zazwyczaj mieści się w przedziale 11–12 cm. Odstępstwa o 3–4 centymetry mieszczą się w normie. O tzw. mikropenisie mówi się, gdy podczas wzwodu osiąga on jedynie 6–7 cm. Penisy powyżej normy raczej nie są traktowane jako anomalia, zdarzają się jednak znacznie rzadziej niż można by się było spodziewać.

Przeczytaj koniecznie

7 sposobów na zwiększenie męskiej płodności

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Mężczyzna w średnim wieku
fot. Fotolia – Azoospermia

Powtarzające się problemy z zajściem ciążę to często przyczynek do wykonania badań nasienia. Dzięki nim można uzyskać szczegółowe dane dotyczące najważniejszych parametrów określających płodność, takich jak liczba i jakość plemników. Co jednak w sytuacji, gdy plemniki w ogóle nie zostaną wykryte? Takie zaburzenie to azoospermia – dotyka ono 1% ogólnej populacji mężczyzn i odpowiada za 5-10% przypadków niepłodności wśród par.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Azoospermią określa się zupełny brak plemników w ejakulacie. Zaburzenie to można wykryć na podstawie podstawowego testu nasienia, który wykonuje się w warunkach laboratoryjnych. Jeżeli w pobranym materiale nie zostaną wykryte plemniki, diagnosta odwirowuje ejakulat, a z uzyskanego w ten sposób osadu przygotowuje preparat mikroskopowy. Gdy i tam nie zostaną zaobserwowane plemniki, można podejrzewać azoospermię. Aby jednak uzyskać pewność tej diagnozy, badanie należy wykonać dwukrotnie.

Azoospermia – przyczyny

W przypadku wykrycia azoospermii konieczne jest wykonanie szeregu dodatkowych badań, które pomogą ustalić jej przyczyny. Tych zaś może być bardzo wiele.

W zależności od miejsca, w którym rodzi się problem z produkcją plemników, przyczyny azoospermii dzieli się na:

  • jądrowe (gdy brak produkcji plemników wynika z zaburzeń hormonalnych, genetycznych lub związanych z czynnością jąder bądź jest następstwem przebytych chorób),
  • pozajądrowe (gdy występują nieprawidłowości w obrębie dróg wyprowadzających nasienie do jąder).

Azoospermia – leczenie

Warto wiedzieć, że nie wszystkie przyczyny azoospermii są jednakowym zagrożeniem dla płodności. Co więcej – wiele z nich można skutecznie leczyć, a tym samym zwiększyć szanse na poczęcie dziecka. Współczesna medycyna oferuje mężczyznom cierpiącym na azoospermię m.in.:

  • terapię hormonalną, która pozwala wyrównać poziom hormonów w organizmie,
  • zabiegi udrożnienia kanałów wyprowadzających nasienie,
  • metody rozrodu wspomaganego, np. pobranie plemników bezpośrednio z jąder (TESE) lub najądrzy (MESA) oraz implementację ich metodą in vitro.

Pewne (choć niewielkie) szanse daje także metoda zapładniania komórek jajowych spermatydami, czyli komórkami prekursorowymi dla plemników.

Zobacz też: 3 największe emocjonalne wyzwania niepłodności – czy ty też z nimi walczysz?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Czy smartfon może być przyczyną niepłodności?

Smartfon w dłoni męzczyzny
Fot. Pixabay.com

Urządzenia mobilne towarzyszą nam w niemal każdej aktywności. Za ich pomocą utrzymujemy kontakt z bliskimi, dokonujemy zakupów i mierzymy puls, a w międzyczasie – nosimy je w kieszeni. Ta ostatnia czynność wzbudza coraz więcej obaw naukowców, którzy dopatrują się w niej przyczyny męskiej niepłodności. Czy smartfon rzeczywiście może być groźny dla przyszłych ojców? Profesor z Georgetown University postanowił to sprawdzić.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obawy, że smartfon powoduje niepłodność, narodziły się w 2014 r. – po publikacji badań przeprowadzonych przez uczonych z Technion University w Hajfie. Wykazały one, że u niemal połowy badanych, którzy w ciągu dnia trzymali telefon w kieszeni spodni, znacznie pogorszyły się parametry nasienia.

Czynnikiem, który wskazywano jako przyczynę obniżenia jakości nasienia, było przegrzanie jąder.

– Sądzimy, że wynika to z przegrzania nasienia, za co odpowiada aktywność elektromagnetyczna telefonu, jak i sama bateria – wyjaśniali wówczas naukowcy.

Smartfon powoduje niepłodność? Nie z powodu promieniowania

Nie wszystkich przekonały te argumenty. Timothy J. Jorgensen z Uniwersytetu Princeton postanowił sprawdzić, czy związek pomiędzy niepłodnością męską a promieniowaniem elektromagnetycznym rzeczywiście istnieje. Przeanalizowawszy badania, które zostały wykonane na potrzeby wojska, okazało się, że… prawdopodobnie takich powiązań nie ma.

Już w czasach II wojny światowej odkryto, że promieniowanie rentgenowskie (będące jednym z rodzajów promieniowania elektromagnetycznego) może uszkadzać komórki i tkanki. Jego fale są jednak niezwykle krótkie (mają zaledwie 1/100000 szerokości ludzkiego włosa) – a im mniejsza długość fal, tym większe ich oddziaływanie na materię.

– Fale radiowe natomiast są długie jak boisko piłkarskie, a przy tym generują bardzo mało energii. Zbyt mało, by móc uszkodzić komórki – wyjaśnia Timothy Jorgensen, autor książki Strange Glow: The Story of Radiation (ang. Dziwny blask: Historia promieniowania).

Męska płodność a pełna kieszeń

Również druga hipoteza nie wydaje się do końca wiarygodna. Smartfon w trybie czuwania zazwyczaj nie nagrzewa się do wysokich temperatur. Jeżeli trzymając komórkę w spodniach, nie pozostawiamy wielu aplikacji działających w tle i nie pobieramy plików, prawdopodobnie nie osiągnie ona temperatury, która mogłaby stanowić zagrożenie dla męskiej płodności.

Skąd w takim razie obniżenie parametrów nasienia, które zaobserwowano w trakcie analiz? Być może powodem jest nieuwzględnienie w badaniu innych czynników wywołujących męską niepłodność – takich, jak dieta, styl życia czy aktywność fizyczna.

Dla pewności lepiej unikać trzymania… jakiegokolwiek przedmiotu w kieszeni spodni. Może to bowiem zaburzać cyrkulację powietrza w tym wrażliwym regionie, a tym samym – podwyższać temperaturę nasienia.

Źródło: pbs.org

Polecamy również: Staracie się o dziecko? Zbadaj geny. One mogą wykryć męską niepłodność

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Kolejny lek szkodzi płodności. Dotąd mówiono, że jest bezpieczny

leki przeciwbólowe
Fot.: Pixabay.com

Paracetamol to popularny lek przeciwbólowy, który często przedstawiany jest jako bezpieczny – również dla kobiet w ciąży. Najnowsze badania pokazują jednak, że przyjmowanie go przez ciężarne może nieść za sobą poważne konsekwencje – donosi Science Daily.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół naukowców ze szpitala uniwersyteckiego w Kopenhadze przeanalizował wpływ, jaki wywierało stosowanie paracetamolu w czasie ciąży na rozwój układu rozrodczego u płodu płci żeńskiej. Badania, prowadzone przez trzy niezależne laboratoria, wykonano na szczurach. Dawki paracetamolu, które podano gryzoniom, odpowiadały dopuszczalnym dawkom dla kobiet w ciąży.

Paracetamol i płodność – połączenie nie tak bezpieczne

We wszystkich trzech badaniach zaobserwowano związek między przyjmowaniem paracetamolu przez matki a zaburzeniami rozwoju układu rozrodczego potomstwa płci żeńskiej. U młodych zmniejszyła się liczba komórek jajowych, co w przyszłości może prowadzić do skrócenia okresu optymalnej płodności.

– Choć nie musi to być poważna dysfunkcja płodności, niepokój jest uzasadniony – zaznacza David Kristensen, który kierował duńskimi badaniami.

Wyniki badań niepokoją tym bardziej, że paracetamol uznawany jest za jedyny środek przeciwbólowy, który – w dawkach terapeutycznych i przy krótkotrwałym stosowaniu – może być przyjmowany przez kobiety w ciąży.

Naukowcy podkreślają, ze potrzeba dalszych badań, które pomogą ustalić wpływ paracetamolu na płodność. Warto jednak zauważyć, że to już kolejne doniesienia o związku pomiędzy zażywaniem środków przeciwbólowych w ciąży a dysfunkcją układu rozrodczego dziecka. Jak wskazały wcześniejsze analizy, stosowanie przez ciężarne środków na bazie paracetamolu (a także ibuprofenu) może mieć związek z nieprawidłowym rozwojem jąder u płodu.

Źródło: sciencedaily.com, zw.lt

Przeczytaj także: 14 symptomów, które mogą świadczyć o zaburzeniach hormonalnych

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nowy wymiar domowych badań nasienia

Mężczyzna wskazujący palcem
Fot. Pixabay.com

Jeszcze do niedawna testy nasienia do użytku domowego były traktowane przez specjalistów z pewnym przymrużeniem oka. Niezależne badania potwierdzają, że test SwimCount to krok w przyszłość. Jako jedyny test nasienia dostał zielone światło od specjalistów medycyny rozrodu z całego świata!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Za sukcesem testu SwimCount stoi grupa naukowców z Danii. Stykając się na co dzień z problemem męskiej niepłodności, zauważyli, że duży odsetek niezdiagnozowanych pacjentów to skutek unikania badania nasienia. Często obawy, stres i skrępowanie przed wizytą w placówce medycznej prowadzą do zaniechania badania.

Ideą towarzyszącą pracom nad testem SwimCount było stworzenie domowego testu nasienia, który w komfortowych warunkach pozwalałby uzyskać wynik o wiarygodności badania laboratoryjnego. Po 10 latach badań – udało się!

W czym tkwi innowacyjność testu do domowego badania nasienia?

SwimCount pozwala oznaczyć w nasieniu liczbę plemników o ruchu progresywnym (postępowym) – zgodnie z rekomendacjami WHO. Według specjalistów jest to jedyny pojedynczy parametr nasienia, który może świadczyć o męskiej płodności. Dotychczas domowe testy nasienia mierzyły jedynie całkowitą liczbę plemników (również niezdolnych do zapłodnienia – martwych, o nieprawidłowej morfologii czy ruchliwości), co jest obarczone dużym marginesem błędu.

Test SwimCount dwukrotnie był badany przez specjalistów z całego świata i dwa razy potwierdził, że wśród domowych testów nasienia nie ma sobie równych.

Kongres ASMR (American Society For Reproductive Medicine)

Pełna transparentność wyniku i wysoka wiarygodność stały się przepustką do zaprezentowania testu przed gronem wybitnych specjalistów – lekarzy, embriologów oraz personelu laboratoryjnego. Pozytywne rekomendacje i możliwość przedstawienia domowego testu nasienia na kongresie ASMR stanowi ogromne wyróżnienie, ponieważ organizacja ta w swoich działaniach wyznacza standardy i rekomendacje stosowane w dziedzinie medycyny reprodukcyjnej.

IVIRMA Global – największa na świecie grupa wspomagania rozrodu

Niezależne badanie kliniczne i ocena skuteczności testu SwimCount zostały przeprowadzone w laboratoriach diagnostycznych grupy IVIRMA Global, które reprezentuje ponad 70 ośrodków w 12 krajach.

Do badania klinicznego wykorzystano próbki nasienia pozyskane od mężczyzn szukających możliwości leczenia niepłodności oraz dawców nasienia. Wszystkie próbki nasienia analizowano za pomocą komory zliczającej Maklera (narzędzia do szybkiej analizy liczebności i ruchliwości plemników w manualnym badaniu nasienia przeprowadzanym w laboratorium) i porównano je z odczytem wyniku domowego testu jakości nasienia.

Uzyskano zgodność wyników na poziomie 100% z metodą CASA oraz 96% z badaniem nasienia metodą mikroskopową.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.