Przejdź do treści

Amerykański rynek in vitro

fotolia_78417976_s_1.jpg

W Polsce rynek in vitro dopiero się rozwija, mimo, że już przynosi ogromne zyski. W Stanach Zjednoczonych natomiast ma nieporównywalnie większy zasięg.

Pary poszukujące dawcy podają jego oczekiwany wzrost, rasę, a nawet uniwersytety, jakich powinien być absolwentem. Kandydatki 
na surogatki przechwalają się z kolei, że są sprawdzonymi matkami, wyliczając swoje wcześniejsze ciąże.

– W Stanach Zjednoczonych tak naprawdę nigdy nie było dyskusji o in vitro. A na pewno nie było takiej dyskusji, jaka cały czas toczy się na temat aborcji. Od samego początku opinia publiczna w USA stanęła zdecydowanie po stronie szerokiego przyzwolenia na stosowanie tej procedury – mówi w rozmowie z magazynem Plus Minus Nikolas Niklas, ekspert w tej dziedzinie – W tej sprawie od początku mówi się przede wszystkim o nieszczęściu rodziców, którzy mimo wieloletnich starań nie mogą posiadać dzieci, a także o pięknych, zdrowych dzieciach, które rodzą się w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego. 

Z drugiej strony, Niklas podkreśla, że in vitro to ogromny, bardzo dochodowy biznes, chociaż nie wie, ile dokładnie jest wart. Wie zaś, że kobieta za jeden cykl płaci do kilkudziesięciu tysięcy dolarów, a takich cykli jest zwykle kilka. Zarabiają na tym kliniki i lekarze, ci, którzy pośredniczą między rodzicami a surogatkami jeszcze więcej.  

– Cieszę się, że jest w Ameryce zrozumienie dla naturalnej potrzeby posiadania dzieci 
i współczucie dla ludzi, którzy z jakichś powodów nie mogą tych dzieci mieć. Nie chciałbym także, by dyskusja nad sensem in vitro w jakikolwiek sposób miała podważać godność dzieci, które dzięki tej metodzie się poczęły.- reasumuje. 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Jak zachować równowagę emocjonalną w czasie starań? Czy i jak o tym rozmawiać? Porady psycholog

Rodzicielstwo to ważne zadanie życiowe. Kiedy nam się to nie udaje, odczuwamy duży wstyd, zazdrość i poczucie niższości – podkreśla psycholog Anna Zarzycka. Jak więc rozmawiać o przedłużających się staraniach? Skąd czerpać siłę, by zachować równowagę emocjonalną. Jak nie utracić kontaktu z najbliższymi?

Wyobraźmy sobie parę z długim stażem. Znajomi zaczynają wypytywać o dziecko. Jak odpowiadać, gdy nie chcemy o tym rozmawiać?

Najlepiej jak najprościej i zgodnie ze swoimi odczuciami, czyli „nie chcę o tym mówić”. Natomiast taka odpowiedź może prowadzić do kolejnych pytań. To bardzo szeroki i trudny temat. Może się pojawić, czasem zupełnie niezamierzona, presja otoczenia, wynikająca także z uwarunkowań społecznych – mamy dwoje ludzi, którzy założyli rodzinę, są w odpowiednim wieku, by zdecydować się na dziecko, czyli są gotowi na ten etap w życiu. Z kolei para, która od dawna stara się o dziecko, jest szczególnie wrażliwa na tego rodzaju dociekania i często reaguje przyjęciem postawy obronnej, ma poczucie powtórnego skrzywdzenia i nie dostrzega innej motywacji otoczenia.

Pytania mogą wynikać po prostu z życzliwości.

Nie tylko. Czasem ludzie dopytują, bo są na tym samym etapie życia. Chcą się dowiedzieć, jak inni zachowują się w takiej sytuacji. To wynika z potrzeby posiadania grupy odniesienia – znajomych w tym samym wieku, być może z podobnymi problemami. Niezwykle ważne staje się poznanie ich podejścia do kwestii płodności. Warto więc dostrzec nie tylko negatywne, naszym zdaniem, motywacje, ale także te wynikające z potrzeby podzielenia się własnym problemem. Warto się nad tym zastanowić, bo to być może pozwoli nam reagować inaczej. To nie oznacza, że musimy o tym mówić. Jeśli rozmowa na ten temat nas rani, powinniśmy jasno to zasygnalizować, na początku w miękki sposób, niekoniecznie pokazując, jakie są powody.

A jak reagować na dowcipy w aspekcie starań o dziecko? Czasami pojawiają się przykre komentarze.

Reakcja zależy od tego, czy nasze otoczenie wie, z jakim problemem się borykamy. Pytanie więc, czy jest to żart rzucony w przestrzeń, czy też agresywny atak, dzięki któremu inni poprawiają poczucie własnej wartości. Tak czy inaczej polityka uników wyrządza najwięcej szkód. Taka sytuacja wymaga stanowczego reagowania, postawienia granic, pokazania jasnego stanowiska, ale także zastanowienia się, jakie kroki podejmiemy, gdy takie zabiegi nie będą honorowane. Para musi opracować wspólne stanowisko. Czasem słychać komentarze bliskich – „nie chcecie mieć dzieci, stawiacie na karierę, boicie się odpowiedzialności”. W takiej sytuacji otwarte mówienie o problemie może być zawstydzające i zbyt trudne, a zostawienie tego bez komentarza może prowadzić do automatycznego przypisywania parze mylnych intencji. Postawienie granicy w postaci jasnego powiedzenia, że nie chcemy i nie będziemy o tym rozmawiać, bo jest to dla nas trudny temat, może, choć nie musi, przynajmniej w pierwszym momencie skłonić drugą stronę do zaprzestania zaczepek. A dla pary jest pierwszym krokiem ochrony siebie.

Czasami słowa „staramy się” wywołują kolejne pytania.

Zazwyczaj tak jest. Pojawiają się dobre rady, stwierdzenia typu: „My tutaj kibicujemy”, pytania: „No i jak? Już?”. Wtedy także należy reagować. Trzeba pamiętać, że stawianie granic to proces, który wymaga ciągłych reakcji, proces, który sprawia, że nie tylko my uczymy bliskich zasad współistnienia, ale także nasze otoczenie w tych przemianach uczestniczy i zmienia się sposób jego reagowania. Wiele dzieje się także w związku. Każde z partnerów ma inny poziom wrażliwości. To, co dla jednego może być nie do zaakceptowania, na drugim nie zrobi żadnego wrażenia. Bardzo ważna w tym wypadku jest współpraca, zasygnalizowanie swoich potrzeb, oczekiwań, także w parze.

A skąd bierze się tak negatywna ocena intencji innych w czasie starań?

Z jednej strony wiąże się z tym, jak sami postrzegamy niepłodność, jakie budzi ona w nas uczucia i jakiej spodziewamy się reakcji innych, wynika też z doświadczenia poprzednich zranień. Rodzicielstwo to ważne zadanie życiowe. Kiedy nam się to nie udaje, odczuwamy duży wstyd, zazdrość i poczucie niższości. Boli nas, że nie mamy na to wpływu. Pary mają poczucie niespełnienia. Izolacja jest próbą ochrony przed takimi uczuciami, ale jednocześnie wzmacnia je.

Izolacja to metoda radzenia sobie z sytuacją?

Tak, to sposób na niekontaktowanie się ze swoimi bolesnymi uczuciami. Im bardziej odcinamy się od źródeł wsparcia, tym trudniej radzimy sobie z emocjami, odbieramy sobie przestrzeń do osiągnięcia ulgi i spokoju. Jeśli nie mówimy nikomu o problemach, często opóźniamy też proces diagnostyczny.

A jak przygotować się do uroczystości rodzinnych, na których może pojawić się pytanie o potomka? Czy i jak rozmawiać o staraniach?

Już sam fakt, że musimy się do tego przygotowywać, jest stresujący. Kiedy opracowujemy scenariusze, zaczyna narastać w nas lęk i złość. Najważniejsze to mieć dobry kontakt ze sobą i swoimi uczuciami, mieć świadomość tego, co jest dla nas ważne, na co się godzimy i o czym chcemy mówić. Jeśli chcemy coś ukryć, skupiamy na tym całą swoją energię, co jest wycieńczające. Pierwsze, zdawałoby się, niewinne pytanie może być jak wybuch bomby, bo wszystko bierzemy do siebie, odbieramy jako atak. W tym momencie nakręca się taka spirala trudności, niechęci, złości, poczucia skrzywdzenia i żalu.

Co mogą zyskać osoby, które długo starają się o dziecko, otwierając się na innych?

Nie odcinamy się od znajomych, rodziny. Nie trafiamy do zaklętego kręgu samotności. Ktoś może nam coś doradzić – dobrego lekarza, nową metodę leczenia, o której nie słyszeliśmy. Oprócz wyobrażonych docinków czy realnych przykrości i niezręczności możemy dostać też życzliwość, uważność, troskę. Poza tym okazuje się, że nie jesteśmy jedyni, może wśród znajomych jest para, która też przez to przechodziła – zaczynamy mieć poczucie, że ktoś nas rozumie.

Pary mające problemy z poczęciem często odsuwają się od znajomych, którzy mają dzieci…

To jest w pewnym sensie naturalne, podświadomie chcemy uniknąć konfrontacji z bólem. Często słyszę, że po długim okresie starań, które nie przynoszą efektów, nie do zniesienia staje się kontakt z kobietami, które są w ciąży, parami z małym dzieckiem, zaaferowanymi swoim rodzicielstwem. Trzeba to uszanować, trzeba dać sobie czas, nie wystawiać się na takie skrajne doświadczanie bólu, zazdrości, rozpaczy. Jest jednak także druga strona medalu. Konsekwencje odcinania się od rodziny i znajomych mogą być bolesne. Czujemy się wówczas samotni i wyobcowani.

A jak radzić sobie ze złością, gdy na teście jest jedna kreska bądź pojawia się miesiączka?

Musimy sobie jakoś poradzić nie tylko ze złością, lecz także ze stratą i żalem, rozpaczą. To okres, kiedy jesteśmy szczególnie wrażliwi, i bardzo ważne jest, abyśmy dali sobie czas na przeżycie naszego smutku i wszystkich tych intensywnych uczuć, które towarzyszą stracie.

Kiedy warto skonsultować się z psychologiem i co może nam dać takie spotkanie?

Przede wszystkim przedłużające się starania mogą prowadzić do depresji, a depresję trzeba leczyć. Spotkanie z psychologiem warto rozważyć wtedy, gdy zaczynamy nieustannie myśleć o ciąży, nie odczuwamy szczęścia, nie potrafimy zająć się niczym innym, jesteśmy zmęczeni, rozbici, często płaczemy. Pojawia się napięcie, trudności ze snem, odpoczynkiem. Czasem wystarczy kilka spotkań, kiedy dzieje się coś bardzo trudnego, na przykład odczuwamy rozdzierającą rozpacz po stracie ciąży, aby znaleźć ujście dla takich uczuć, móc o nich powiedzieć. Nieprzeżyte emocje, od których się odcięliśmy, powodują kolejne problemy.

Lepiej pójść do psychologa razem czy oddzielnie?

Wszystko zależy od tego, jak każde z partnerów to przeżywa. Czego potrzebuje – czy wspólnego rozwiązywania problemu, czy też może przepracowania go w pojedynkę.

A co mogą dać parze grupy wsparcia?

Przede wszystkim poczucie, że nie jest sama, ale także realną pomoc. Dla każdego z nas bardzo ważne jest bycie członkiem jakiejś społeczności. Z jednej strony możemy skoncentrować się na naszych problemach, rozładować frustrację, a z drugiej – uświadomić sobie, że istnieje wiele innych obszarów naszego życia godnych zainteresowania.

W grupach wsparcia skupiamy się nie tylko na tym, co nas do nich sprowadziło, a co wywołuje wiele intensywnych emocji jak złość czy bezradność (pojawiająca się w związku z sytuacją zawieszenia), ale także nawiązujemy nowe znajomości, opowiadamy sobie o naszych doświadczeniach i planach. W grupie możemy także porozmawiać o innych perspektywach patrzenia na trudności i rozwiązywania ich, obserwować pozostałych członków, co może pomóc w zaakceptowaniu problemu, radzeniu sobie z trudnościami i zauważaniu innych ważnych rzeczy, które dzieją się w naszym życiu.

Katarzyna Płaza - Piekarzewska

Położna i Certyfikowany Doradca Laktacyjny. Tworzy portal i blog ZapytajPolozna.pl, na którym porusza tematykę ciąży, porodu, karmienia piersią i macierzyństwa oraz niepłodności.

Dlaczego rodzi się coraz więcej bliźniaków i trojaczków? Co mówią eksperci?

Baby Twin Boy and Girl Floating on Swim Rings

Jak pokazują dane statystyczne w Polsce kobiety częściej niż kiedyś rodzą więcej niż jedno dziecko. Tylko w 2016 roku w województwie pomorskim urodziło się aż 730 bliźniaków lub trojaczków, z czego np. w samym Gdańsku urodziło się 36 par bliźniąt. Trafiły się też trzy przypadki narodzin trojaczków. Jakie są główne przyczyny zwiększanie liczby ciąż mnogich?

Czy tylko genetyka?

Uwarunkowania genetyczne to pierwsza przyczyna. Jeśli przyszła mama pochodzi z rodziny, w której ciąże wielopłodowe występowały, wówczas szansa na urodzenie bliźniaków rośnie.

Prawdopodobieństwo ciąży mnogiej wzrasta też podczas sztucznego wspomagania procesu zapłodnienia. Szczególnie dużo bliźniaków rodzi się parom, które zdecydowały się na in vitro. Dużą rolę odgrywa też wiek kobiety.

Jeszcze 30 lat temu widok 40-latki na porodówce był wydarzeniem. W tej chwili to norma. O wiele trudniej natomiast spotkać rodzącą 20-latkę. Wraz z wiekiem rośnie szansa na ciążę mnogą, co nas – pracowników porodówek – wcale nie cieszy. U kobiet z wiekiem rośnie odsetek wad płodu i ciąża w późniejszym wieku zawsze będzie obarczona większym ryzykiem – wyjaśnia prof. Krzysztof Preis, kierownik Kliniki Położnictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, cytuje portal trojmiasto.pl

Ta tendencja wykracza znacznie poza znane nam od 50-lecia metody obliczania szans na zajście w ciążę wielopłodową – dodaje prof. Preis.

Jak mówi ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego ze Szpitala Św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku, Jerzy Zabul

w przypadku ciąż mnogich mamy też częściej do czynienia z przedwczesnym porodem. Jest to zwykle ciąża wysokiego ryzyka”.

Pracownicy szpitala przywykli już do porodów bliźniaczych. W zeszłym roku padł tu także rekord liczby urodzeń.

Na pytanie, co uważa za najważniejszy powód rosnącej liczby porodów bliźniaków i trojaczków, odpowiada:

Zwiększoną liczbę takich ciąż wiązałbym przede wszystkich z wyższym przyrostem naturalnym. Im więcej ciąż, tym większa szansa na to, że na świat przyjdą kolejne bliźniaki czy trojaczki. I są to zarówno ciąże mnogie naturalne, jak i te, które są konsekwencję ciąż wspomaganych, np. przez in vitro.

Źródło: www.trojmiasto.pl

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Trwa 4. edycja kampanii i konkursu „Położna na medal” – głosowanie na najlepszą położną trwa!

położna na medal

Trwa 4. edycja kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”. W ramach kampanii realizowany jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Z dniem 31 lipca zakończyło się przyjmowanie nominacji. Obecnie na zgłoszone kandydatki można oddawać głosy, dzięki którym zostanie wybrana „Położna na medal”. Do konkursu zgłoszone zostały 432 położne z całej Polski, z czego 16 z nich ma jeszcze potwierdzić swój udział w konkursie.  Głosowanie odbywa się na stronie kampanii www.poloznanamedal2017.pl i trwa do 31 grudnia.

Głosowanie trwa!

31 lipca minęły cztery miesiące od startu 4. edycji kampanii i konkursu Położna na medal. Dzień ten kończy etap nominowania kandydatek do plebiscytu. W tym okresie do konkursu zostały zgłoszone 432 położne z całej Polski. 16 nominowanych ma potwierdzić swój udział, ponieważ każda kandydatka bierze udział w plebiscycie dopiero po wyrażeniu zgody. Do 31 grudnia trwa oddawanie głosów na położne. Konkurs ma na celu wyłonienie trzech najlepszych położnych w kraju oraz wyróżnienie po jednej położnej w poszczególnych województwach.

Wyłonienie kandydatek to jeden z punktów kampanii „Położna na medal”. Położne, które zostają ambasadorkami kampanii dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Dzięki temu kobiety w okresie okołoporodowym mogą czerpać informacje związane z przygotowaniem się do porodu, ciążą oraz wychowaniem nowonarodzonego dziecka. Poznają swoje prawa, oraz rolę położnej w tak ważnym okresie ich życia. Dzięki takim działaniom kampania zatacza koło. Kobiety i ich rodziny, które miały kontakt z położną mogą podziękować jej za włożony trud i zaangażowanie zgłaszając je do konkursu „Położna na medal”

„Kampania wywołuje pozytywne dyskusje w środowisku położnych. Poprzez wyłonienie najlepszej położnej w kraju zwracamy uwagę na jej rolę, wkład i zaangażowanie w opiekę okołoporodową. Przybliżamy sylwetkę, obowiązki i charakter pracy położnej. Praca ta często jest niezauważana i mało doceniana, a kampania i konkurs Położna na medal skupiają się na istotnych dla matki i noworodka, aspektach pracy położnej mówi Iwona Barańska z Akademii Malucha Alantan, pomysłodawcy i organizatora kampanii „Położna na medal”.

Patronat honorowy na czwartą edycją objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Partnerami merytorycznymi zostali: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus. Pomysłodawcą i organizatorem kampanii jest Akademia Malucha Alantan, która od lat angażuje się w propagowanie bezpiecznego i zdrowego stylu życia wśród rodzin i podnoszenie świadomości związanej z opieką okołoporodową.

bez-tytulukk

 

Położna na Medal

Jest to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej

w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dodatkowy nabór do in vitro w Częstochowie

Do 18 lipca można składać w Urzędzie Miasta w Częstochowie wnioski o dofinansowanie in vitro. Okazało się, że niektóre pary zrezygnowały lub nie zostały zakwalifikowane do programu.

Jak pisaliśmy na naszym portalu, Częstochowa to pierwsze polskie miasto, które wprowadziło dofinansowanie do zabiegów in vitro. Program ruszył w 2012 roku. Miał zakończyć się w 2015, ale zdecydowano o jego kontynuacji. W ramach jego działania, w 2016 roku pojawiło się 10 ciąż ( w tym bliźniacza). Wnioski do końca lutego mogły składać pary:

pozostające w związku małżeńskim lub partnerskim zamieszkujący Częstochowę;

wiek kobiety 20-40 lat (dopuszczalnie 42, ale zależnie od wyników AMH);

gdy inne leczenie niepłodności zakończyło się niepowodzeniem lub pojawiły się bezpośrednie wskazania do in vitro.

Uczestnikom programu przysługuje możliwość jednorazowego dofinansowania do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości do 5000 zł pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury. Pozostałe koszty procedury ponoszą pacjenci” – czytamy na stronie Urzędu Miasta Częstochowy, gdzie można znaleźć więcej informacji o Programie.
W tym roku na realizację programu zarezerwowano 235 tys. zł

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.