Przejdź do treści

Algorytm sukcesu in vitro – oblicz swoje szanse

704.jpg

Amerykańscy naukowcy proponują algorytm, który może obliczyć szanse powodzenia zabiegu IVF. Pierwsza wersja już dostępna

Towarzystwo Assisted Reproductive Technology (SART) poinformowało właśnie o wydaniu pierwszej wersji „ART Patient Predictor”. Zaprojektowane narzędzie ma pomóc w uzyskaniu wstępnej oceny sukcesu osobom, które myślą o in vitro. Jego działanie opiera się na  specjalnym algorytmie opracowanym przez naukowców. Ci wykorzystali do tego rozbudowaną bazę Sart, zawierającą dane dotyczące ponad miliona cykli leczenia w USA.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Brane są pod uwagę: wiek, wzrost, waga, liczba wcześniejszych ciąż i diagnoza niepłodności pacjentki – wszystko potrzebne jest po to, by przewidzieć jej sukces po jednym, dwóch albo trzech cyklach leczenia, a także obliczyć szansę ciąż mnogich. Prognozy narzędzia są ogólne, ale naukowcy pracują już nad ulepszeniami, które dadzą bardziej klarowne odpowiedzi.

Na początek jednak narzędzie jest nie najgorszym pomysłem – bezpłatnie dostępne i łatwe w użyciu pozwoli bowiem parom, starającym się o dziecko, rozpocząć poszukiwania. Twórcy przypominają jednak, że ART Patient Predictor nie zastąpi wizyty u lekarza i jego diagnozy. Nie można go więc traktować jako ostateczności przy decyzji o in vitro.

Narzędzie dostępne jest pod linkiem: www.sartcorsonline.com/Predictor/Patient

 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Wieczne zmęczenie i problemy z nadwagą? To może być insulinooporność!

insulinooporność
Pixabay

Borykasz się z problemami z wagą, chronicznym zmęczeniem i wiecznym uczuciem głodu? Uważaj, to mogą być objawy insulinooporności. Czym jest insulinooporność i jak z nią walczyć? Poznaj najważniejsze fakty.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Czym jest insulinooporność?

Jest to zaburzenie polegające na zmniejszeniu wrażliwości tkanek na działanie insuliny pomimo jej prawidłowego lub podwyższonego stężenia we krwi. Insulina odpowiada za stabilizację poziomów glukozy. W niektórych przypadkach trzustka wydziela zbyt duże ilości insuliny, która krąży po organizmie, a tkanki nie mogą jej w odpowiedni sposób wykorzystać.

2. Jakie są objawy insulinooporności?

Do najczęstszych objawów insulinooporności należą senność, stany depresyjne, wzmożony apetyt, wzrost masy ciała, brązowe przebarwienia skóry w okolicach pach, karku, kolan i łokci, nadciśnienie tętnicze i podwyższony poziom cukru i trójglicerydów. Niestety objawy te nie są na tyle specyficzne, by postawić szybką diagnozę. Ponadto u części osób, których dotyczy ten problem, nie występują niepokojące objawy i o zaburzeniu dowiadują się dopiero podczas rutynowych badań.

3.Skąd się bierze insulinooporność?

Przyczyny zaburzenia nie są jeszcze do końca znane. Wśród głównych czynników wymienia się uwarunkowania genetyczne, stres, niezdrową dietę, brak ruchu, niedobór snu, czy palenie papierosów.

4. Jak leczyć insulinooporność?

Opiekę nad pacjentem najczęściej sprawują endokrynolog, ginekolog i diabetolog. Dopiero po szczegółowym wywiadzie lekarz zleca szereg badań i przepisuje odpowiednie leki i suplementy. Ważną rolę odgrywa również dietetyk, który ustala spersonalizowaną dietę. Niezwykle istotna jest również zmiana stylu życia. Należy spożywać dużo świeżych warzyw, owoców, ryb, produktów pełnoziarnistych, zdrowych tłuszczy, jajek itp oraz odsunąć na bok tłuste jedzenie. Nieodłączną częścią jest również codzienna aktywność fizyczna, odpowiednia dawka snu, ograniczenie do minimum stresu i rezygnacja z używek.

5. Do czego prowadzi nieleczona insulinooporność?

Nieleczona insulinooporność prowadzi do rozwoju cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych, otyłości, zapalenia wątroby, czy Alzheimera.

6. Jakie choroby mogą towarzyszyć insulinooporności?

Częste choroby towarzyszące insulinooporności to otyłość, zespół policystycznych jajników (PCOS), choroby tarczycy i niepłodność. Szacuje się, że od 62 do 80 proc. otyłych kobiet z PCOS oraz od 11 do 50 proc. kobiet z prawidłową masą ciała ma również insulinooporność, a około 50 proc. pacjentek z PCOS ma nadwagę lub otyłość.

7. Czy insulinooporność stanowi przeszkodę przy zajściu w ciążę?

Osoby z insulinoopornością mają szanse na zajście w ciążę, nawet jeśli cierpią z powodu innych chorób towarzyszących, takich jak PCOS, otyłość, nadwaga czy choroby tarczycy. Zdarzają się przypadki, gdy kobiety przy odpowiednio uregulowanych hormonach zachodzą w ciążę dość szybko i bez większych problemów. Jednak w wielu przypadkach wymaga to czasu.

Zobacz także:

Z insulinoopornością naprawdę można wygrać

Insulinooporność a niepłodność

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ania Rusowicz została mamą po 10 latach starań

Ania Rusowicz
Wikipedia - CC By 4.0

Ania Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ania Rusowicz, wokalistka o przyjściu na świat swojego synka poinformowała żartobliwie na portalu społecznościowym: „Jest nowy przybysz na planecie ziemia”.
Tymon, bo tak na imię dała gwiazda swojemu synkowi urodził się w sierpniu, w dniu swoich imienin. Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.
Na chwilę przed porodem w poruszającej rozmowie dla „Wysokich Obcasów” wokalista wyznała, że czuła się „odczłowieczona”, nie mogąc zajść w ciążę.

– Patrzysz w lustro i zastanawiasz się, czy jesteś kobietą. To rodzi taki żal do siebie samej, że nie dajesz rady – powiedziała w Wysokich Obcasach Rusowicz, córka słynnej Ady. To pierwszy raz, kiedy opowiedziała o swoim cierpieniu.

Po latach oczekiwań Rusowicz została mamą

Przez lata Rusowicz wspominała w wywiadach o tym, że chce mieć potomstwo, ale nie rozmawiała o swoich wieloletnich problemach z zajściem w ciążę. Dopiero w zaawansowanej ciąży zdecydowała się wszystko z siebie wyrzucić.
– Próbujesz się tłumaczyć, także przed światem, który dziecka od ciebie oczekuje. Czułam się odczłowieczona, to takie podejście „jajo o jajo”, niekończące się terapie hormonalne, zabiegi, wizyty lekarskie itd. – wyliczała. – No i to podejście lekarzy do problemu, takie czysto techniczne. Masz ochotę krzyczeć i nie możesz, bo chęć posiadania potomstwa to nie leczenie wrzodów żołądka – mówiła.
W którymś momencie straciła wszelkie nadzieje na bycie matką. Czuła się pokrzywdzona, aż zrozumiała, że nie tylko ją to spotkało.

– Odwiedzałam różne gabinety, kliniki leczenia niepłodności. Tłok jak na Dworcu Centralnym. Mnóstwo par oczekujących w kolejkach – opowiada w wywiadzie dla WO Rusowicz.

– Tu nie ma jednej gotowej recepty na spłodzenie dzieci, lekarstwa, każdy przypadek jest inny. Stres związany z niemożnością posiadania potomstwa można porównywać do takich sytuacji, jak śmierć bliskiej osoby, chorobą, czy utratą pracy.

Wiele par ta historia może podnieść na duchu i pokazać, że warto czekać nawet kilka lat.

Polecamy: 
Starania o ciąże w czasach nowych technologii

Źródło: Wysokie Obcasy

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Miejski program in vitro w Warszawie – kto może z niego skorzystać?

Miejski program in vitro w Warszawie
Sześć klinik będzie realizować miejski program in vitro w Warszawie / fot/ Pixabay

Warszawskie kliniki leczenia niepłodności wkrótce przyjmą pierwsze pary, które skorzystają z zabiegów in vitro. Wczoraj ogłoszono listę klinik, które będą przeprowadzać zabiegi w ramach miejskiego programu dofinansowania in vitro. Zobacz, czy również ty możesz z niego skorzystać.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rusza miejski program refundacji zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców Warszawy. Każdej zakwalifikowanej parze przysługiwać będzie dofinansowanie w wysokości do 5 tys. zł do każdej procedury i nie więcej niż 80% całej procedury. Maksymalnie można skorzystać z 3 zabiegów, o ile w wyniku poprzednich prób nie doszło do urodzenia dziecka.

Do stołecznego programu zostaną zakwalifikowane pary, które spełniają następujące kryteria:

  • wiek kobiety mieści się w przedziale 25-40 lat,
  • rezerwa jajnikowa mierzona stężeniem AMH wynosi powyżej 0,7 ng/ml,
  •  zostały zakwalifikowane do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego przez realizatorów programu, zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (istnieją pierwotne wskazania do leczenia metodą pozaustrojowego zapłodnienia lub inne metody leczenia, rekomendowane przez PTMRiE zakończyły się niepowodzeniem) i ustawą z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności,
  • pozostają w związku, o jakim mowa w definicji dawstwa partnerskiego, zawartej w art. 2 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności (związek partnerski lub małżeński),
  • w dniu kwalifikacji do programu para zamieszkuje na terenie Warszawy przynajmniej od dwóch lat.

Program będzie realizować sześć klinik: Centrum Bocian sp z o. o. sp.k., FertiMedica Centrum Płodności sp. z o.o. sp.k., Invicta sp.z o.o., Invimed-T sp. z o.o., Przychodnia Lekarska „nOvum” oraz Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego sp. z o.o. Na ten cel miasto zarezerwowało 22 mln złotych. Do końca roku kliniki dostaną 2 mln złotych, a w latach 2018-2019, 10 mln złotych.

Wysokość dofinansowania

Taka refundacja jest zbawieniem dla par, które dzięki metodzie in vitro mają szansę na potomstwo. Według cenników klinik, koszt in vitro to ok. 10-12 tys. złotych. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej, okazuje się, że cała procedura może przewyższyć początkową cenę nawet o 100 proc. Więcej na temat kosztów in vitro przeczytasz tu.

Co do kosztów, to w pewnym momencie przestałam liczyć, myślę że są to pieniądze warte dobrego samochodu – ok.40 tys. złotych – pisze pani Ania z Warszawy.

– Będziemy się starać o dofinansowanie, bo obecnie nie stać nas, żeby wydać 15 tys. złotych na całą procedurę. Kiedy dowiedziałam, że Warszawa będzie refundować in vitro, pierwszą reakcją była radość i wzruszenie. W końcu udało się. Czekaliśmy na to bardzo długo, to nadzieja i szansa na upragnione dziecko – dodaje.

„Pierwszą reakcją była radość i wzruszenie”

– Szacuje się, że w Warszawie około 2,5 tys. niepłodnych par wymaga leczenia za pomocą nowoczesnych metod zapłodnienia pozaustrojowego, by miały szansę na urodzenie dziecka. Refundacja in vitro ze strony miasta jest zatem dużym wsparciem dla mieszkańców stolicy, którzy potrzebują podejść do tej procedury, żeby uzyskać upragnioną ciążę – mówi dr Jarosław Niemoczyński, dyrektor medyczny Kliniki Bocian w Warszawie, realizatora miejskiego programu dofinansowania in vitro dla mieszkańców stolicy.

Oprócz tego, kliniki będą się angażować w akcje edukacyjne kierowanego do młodzieży ze stołecznych szkół. Działania te mają na celu zwiększenie świadomości młodych ludzi na temat płodności i problemów zdrowotnych mogących stanąć na drodze do rodzicielstwa.

Informacje o rozpoczęciu rekrutacji par do programu refundacji in vitro zostaną opublikowane na stronach klinik oraz na stronie Urzędu m.st. Warszawy.

Zobacz także:

Refundacja in vitro w Warszawie. Te kliniki dostaną pieniądze

Ostatnia szansa na in vitro. Czy rząd zniszczy ich marzenia?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Klinika Bocian, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Szew TAC ratunkiem na niewydolność szyjki macicy

szew TAC
Pixabay

Niewydolność szyjki macicy to najczęstsza przyczyna poronień i przedwczesnych porodów. Problem ten dotyka około 1 proc. wszystkich ciężarnych kobiet. Jednak dzięki taśmie TAC, szanse na donoszenie ciąży są o wiele wyższe.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ola była w ciąży trzy razy, ma jedno dziecko. W pierwszej ciąży serduszko nie wykształciło się- dowiedziała się w siódmym tygodniu ciąży podczas badania USG. Olę czekało łyżeczkowanie. Kilka miesięcy później ponownie oczekiwała dziecka, jednak radość nie trwała długo. W 16 tygodniu ciąży lekarz prowadzący poinformował Aleksandrę, że szyjka skraca się. Kobiecie zaproponowano podczas kontrolnej wizyty założenie szwu McDonalda w znieczuleniu ogólnym w szpitalu albo od razu na miejscu krążek zwany pessarem.

Aleksandra zdecydowała się na tę drugą opcję, ponieważ była mniej inwazyjna. Po wizycie dostała nakaz leżenia. W 22 tygodniu ciąży poczuła bóle brzucha, gdy pojechała do szpitala okazało się, że uwypuklił się pęcherz płodowy w pessarze i doszło do zakażenia wewnątrzmacicznego. Doszło do skurczy i porodu przedwczesnego, niestety synek zmarł w trakcie porodu. Na wypisie otrzymała diagnozę: niewydolność szyjki macicy.

Szew TAC

Po traumatycznych przeżyciach Aleksandra zaczęła szukać w internecie informacji na temat niewydolności cieśniowo-szyjkowej macicy. Lekarze ginekolodzy proponowali jedynie zwykły szew McDonalda w kolejnej ciąży założony profilaktycznie w 12 tc.  Na jednym z forów dowiedziała się jednak o innym rozwiązaniu-  szwie okrężnym TAC, czyli tzw. taśmie, która wyglądem przypomina pasmanteryjną tasiemkę.

Taśmę zakłada się przed zajściem w ciążę  podczas operacji poprzez nacięcie powłok brzusznych w znieczuleniu od pasa w dół. Szew ten może zostać na szyjce macicy na kolejne ciąże, a nawet na całe życie. Założenie takiej taśmy zmniejsza ryzyko poronienia. Po założeniu szwu TAC po miesiącu można zacząć starania o kolejną ciążę. Poród z taśmą TAC odbywa się wyłącznie przez cesarskie cięcie. Ciąża jest obarczona ryzykiem, ale można prowadzić normalny tryb życia, bez zakazu wstawania jak przy szwie McDonalda i zagrożonej ciąży.

W internecie Aleksandra doszukała się również informacji na temat profesora Grzegorza Krasomskiego z łódzkiego szpitala CZMP, który jest najlepszym w Polsce specjalistą od tego typu zabiegów. Dziś dzięki pomocy profesora, Aleksandra jest mamą ślicznej dziewczynki Izy. W Polsce jest jeszcze kilku lekarzy zakładający taśmę TAC metodą laparoskopową. Więcej informacji można znaleźć na www.niewydolnośćszyjki.pl

– Gdyby nie taśma i profesor Krasomski, to nie byłoby Izy na świecie – powiedziała w „Dzień Dobry TVN” Aleksandra.

Profesor Krasomski, w swojej karierze lekarskiej założył już 141 taśm. – Generalnie uważa się, że około jeden procent wszystkich ciężarnych ma problem z niewydolnością cieśniowo-szyjkową. Wydaje się mało, ale to cztery tysiące kobiet – zaznaczył.

Niewydolność szyjki macicy

Szyjka macicy po zapłodnieniu jest zamknięta i twarda, jej długość to zazwyczaj od 3 do 5 cm. Powinna się ona skrócić dopiero pod koniec trzeciego trymestru, co jest sygnałem, że organizm jest gotowy na poród. Niewydolność szyjki macicy polega natomiast na jej wcześniejszym, niekontrolowanym skróceniu oraz rozpulchnieniu. W konsekwencji dochodzi do przedwczesnego porodu lub poronienia.

Jedną z najskuteczniejszych metod, które pozwalają donosić ciążę, jest założenie szwu okrężnego TAC (TransAbdominal Cervicoisthmic Carclage), czyli tzw. taśmy. W Polsce jest to nadal mało popularna metoda, a w walce ze schorzeniem stosuje się zazwyczaj szew McDonalda i krążki pessar. Taśma TAC jest ostatnią deską ratunku dla kobiet z ciężką niewydolnością szyjki macicy, u których w poprzedniej ciąży zawiodły pessar czy szew McDonalda.

Zobacz także:

Pierwsze w Polsce dziecko poczęte metodą AneVivo przyszło na świat

Płodność, niepłodność, bezpłodność. O tym musisz wiedzieć

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik.plWyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.