Przejdź do treści

#adopcjadziecka

adopcja dziecka

Przeczytałam ostatnio na zaprzyjaźnionym blogu takie zdanie: „Adopcja to proces.” Całkowicie się z tym zgadzam i chciałabym napisać, jaki to proces.

Adopcja dziecka. Otóż to, jaki to proces? Mimo że nie lubię porównań, to zastanawiam się, do czego mogłabym go porównać. Chciałabym znaleźć jakieś adekwatne odniesienie, które pokaże, jaką wartość ma ten proces w życiu ludzi weń zaangażowanych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Adopcja to proces STAWANIA SIĘ. Stawania się rodzicem dla tego konkretnego dziecka. Stawania się dzieckiem tych konkretnych rodziców. Stawania się rodziną tych konkretnych osób. I tak jak w każdym procesie stawania się rodziną, zaczyna się od przygotowań, bardziej SKOMPLIKOWANYCH w przypadku adopcji, poprzez narodziny, aż do… końca praktycznie nie ma.

Bo przecież wciąż się zmieniamy, rozwijamy, dojrzewamy i można powiedzieć, że nieustająco ewoluujemy jako rodzice, dzieci, rodzina.

Cud narodzin

Jak w każdym stawaniu się rodziną, nie sposób pominąć narodzin. W adopcji te narodziny są podwójne, bo raz rodzi się dziecko biologicznym rodzicom, a potem rodzi się na nowo rodzicom adopcyjnym. Mówi się, że narodziny są cudem. Osoby starające się o dziecko, zgodzą się ze mną, że samo poczęcie jest cudem. Raz, że bywa to rzadziej niż myślimy – cuda nie zdarzają się co chwila. Dwa, że to wyjątkowo skomplikowany akt, gdy łączą się dwie komórki, niejako reprezentujące dwa różne organizmy i z tego powstaje trzeci – doskonały, całkowicie niezależny byt. O narodzinach zawsze mówi się z uniesieniem, z namaszczeniem należnym zajściu cudu. Wokół narodzin jest tyle zamieszania, emocji, wzruszeń i szczęścia. Jest takie piękne określenie: „wszechświat się na chwilę zatrzymał, abyś mógł się narodzić”.

Rodzicom, którzy adoptują swoje dzieci, nie jest dane uczestniczyć w cudzie tych pierwszych, BIOLOGICZNYCH, narodzin, ale czy przez to narodziny adopcyjne MAJĄ MNIEJSZĄ WARTOŚĆ?

Patrząc na swoje dziecko po raz pierwszy, rodzice adopcyjni doświadczają tak samo silnych wzruszeń i poczucia szczęścia. Rozpoczyna się wielkie zamieszanie z gratulacjami, chwaleniem się i obwieszczaniem światu tego cudu, jaki się im zdarzył. Pierwszy raz patrzą na swoje dziecko, mogą je dotknąć, poczuć jego zapach, przytulić do siebie małego bezbronnego człowieka, za którego będą odpowiedzialni. To szczególne, jeśli nie najważniejsze wydarzenie w życiu. Czy teraz czytając to, czujesz jakie to ważne wydarzenie dla rodziców? Ważne też dla dziecka, bo tak jak oni to przeżyją, tak ono to poczuje.

Adoptowałam

Adopcja dziecka ma w sobie ten cud narodzin. Adoptowałam dwukrotnie i za każdym razem czułam, że oto właśnie wszechświat się zatrzymał, aby moje dziecko mogło się w mojej rodzinie, dla mnie, narodzić. Dokładnie pamiętam moment narodzin każdego z trójki moich dzieci. Pamiętam ten wyjątkowy moment, gdy moim oczom ukazywała się twarzyczka, do której mogłam kierować swoje słowa, myśli, spojrzenia. Tak, adopcja oznacza również formalności, definicje, procedury, podpisywanie dokumentów „odbioru dziecka”. Ale dla mnie, i dla wszystkich rodziców adopcyjnych, z którymi o tym rozmawiałam, „adoptowałam” jest  tożsame z „urodziłam”, pod względem emocji, jakie się z narodzinami wiążą.

Adoptowałam dziecko

A jednak nie jest to takie oczywiste dla wszystkich, którzy używają słów „adoptować” i „adopcja”. W ostatnich latach, bardzo rozpowszechniły się organizacje pozarządowe działające na rzecz zwierząt. Istot najbardziej bezbronnych wobec ludzkiego okrucieństwa. Myśląc o cudzie narodzin, widzę go też w świecie zwierząt. Pamiętam, gdy jako dziecko obserwowałam moją suczkę, rodzącą swoje małe. Całą noc patrzyłam, a potem całe życie pamiętam, jak doniosły to był akt. Jakie cudowne objawienie. Cieszę się, że mogłam tego doświadczyć, cieszę się, że jest tylu obrońców i działaczy na rzecz dobrego życia zwierząt. Sama każde zwierzę, jakie miałam i mam w rodzinie, przyjmowałam z dobrego serca, aby pomóc wyprostować jego los. Nie chcę tutaj wyróżniać czyje narodziny są ważniejsze, czy bardziej doniosłe. Przykre jednak jest dla mnie to, że choćby w wyszukiwarce muszę używać dodatkowego określania do adopcji – wpisywać „adopcja dziecka” –  żeby można było wyróżnić coś, co się należy dzieciom, a nie szczeniętom, kociętom czy innym zwierzakom. Definicja adopcji, i to podkreślają eksperci-językoznawcy, jednoznacznie wskazuje, że chodzi o człowieka. Formalnie pod tym określeniem kryje się „usynowienie”. W Internecie jest sporo polemiki, czy można „adoptować” psa lub kota. Nie chcę tutaj tego rozstrzygać, ale osobiście uważam, że podpisywanie w schroniskach umów adopcyjnych (co nie ma pod kątem prawnym nic wspólnego z prawidłami adopcyjnymi dotyczącymi dzieci) jest już tak powszechne, że nie sposób tego już zmienić. Ludzie będą adoptować zwierzęta.

Jednak mam prawo głośno powiedzieć, jakie jest moje zdanie na ten temat. Przygarnęłam zwierzęta, które miałam i mam w rodzinie. A moje dzieci ADOPTOWAŁAM.

Mam prawo też zadać społeczności internetowej pytanie, co odpowiedzielibyście dziecku, które wbiega z płaczem do domu z placu zabaw, z bezgraniczną ufnością patrzy w oczy i pyta: „mamo, czy ja zostałam tak samo adoptowana, jak adoptuje się psa?” To pytanie wraca w mojej rodzinie. Pojawia się w innych rodzinach adopcyjnych. Nasze dzieci potrafią posługiwać się wyszukiwarkami internetowymi i widzą, co pojawia się, gdy wpiszą adopcja. Raz opuszczone, zderzające się z codziennym poczuciem inności, często zabarwionej negatywnie, jako gorsza inność, czytają o adopcji… zwierząt. Wiecie co czują? Co byście im odpowiedzieli?

———-

Prosimy, abyście do oznakowania postów, tekstów i wszystkiego co publikujecie na temat adopcji dzieci, używali #adopcjadziecka. Dziękujemy – Redakcja Chcemy Być Rodzicami

 

Magdalena Modlibowska

Szefowa działu Adopcja w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” i zastępczyni redaktor naczelnej, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książek „Odczarować adopcję” i „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów dot. adopcji, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.

Adopcja a niepłodność

adopcja a niepłodność
Adopcja często demaskuje niepłodność / fot. Pixabay

Po kilku latach bezskutecznych starań o ciążę u części par pojawia się myśl „chcemy adoptować dziecko”. Co mają wspólnego adopcja i niepłodność? Z jakimi stereotypami zderzają się osoby, które chcą adoptować dziecko?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność to choroba cywilizacyjna, dotyka co piątą, a w niektórych kręgach już nawet do czwartą parę. To choroba wyjątkowa, ponieważ dotyczy dwóch osób. Jeżeli para przez 12 miesięcy bezskutecznie stara się o dziecko, można mówić o niepłodności. O niepłodności mówimy również po sześciu miesiącach bezowocnych starań w przypadku osób powyżej 35 roku życia.

Emocje związane z niepłodnością

Bardzo częstymi emocjami związanymi z doświadczeniami niepłodności jest bezradność, wstyd, poczucie porażki i poczucie wybrakowania. – To jest najczęstszy stereotyp, który dotyczy niepłodności, czyli obarczanie wstydem – wyjaśnia Magdalena Modlibowska, autorka książki „Odczarować Adopcję”, a prywatnie mama trójki dzieci.

Często na poziom poczucia wstydu bardzo duży wpływ ma społeczeństwo. Dyskomfort mogą powodować różne sytuacje, od niewinnych pytań rodziny, po rubaszne i przykre żarty kierowane do osób niepłodnych. Tego typu zdarzenia powodują chęć ukrycia porażek i życia z głęboko schowanym wstydem. Mimo starań, osoby niepłodne często czują się wybrakowane.

Emocje związane z adopcją

Pragnienie posiadania dziecka to pragnienie instynktowne, pierwotne. Kiedy para z różnych względów nie może mieć biologicznego potomstwa, często decyduje się na adopcję. Zgodnie ze słownikową definicją, jest to przysposobienie, usynowienie, czyli forma przyjęcia do rodziny osoby obcej, stwarzająca stosunek podobny do pokrewieństwa.

– To przyjęcie do serca, do rodziny dziecka, które zostało spłodzone przez inną parę rodziców – mówi Magda Modlibowska. Jak zaznacza, rozwinęłaby definicję jeszcze szerzej. – To też wychowywanie niebiologicznego dziecka – dodaje i przytacza przykład patchworkowcyh rodzin.

W procesie adopcji niezwykle ważną rolę odgrywa zrozumienie swoich emocji. Ekspertka porównuje przyjęcie dziecka do rodziny do uczuć towarzyszących przy pierwszej randce z ukochaną osobą. Odczuwamy wtedy ciekawość, radość, ekscytacja, lekkie zdenerwowanie.

Nieodłącznym elementem przy każdej adopcji będzie również moment pogodzenia się z historią dziecka. Uczucia temu towarzyszące można z kolei zestawić z emocjami związanymi z pierwszym spotkaniem rodziców ukochanej osoby. Te odczucia są już inne, będzie to lęk, niepewność, zdenerwowanie, obawa przed nieznanym. Te uczucia musimy zaakceptować, ponieważ nie mamy wpływu na sytuację. Podobnie jest z historią adoptowanego dziecka.

Dlatego niezwykle ważne jest, żeby zrozumieć, że adopcja jest przyjęciem dziecka razem z jego historią – zaznacza ekspertka.

Adopcja a stereotypy

Adopcja obudowana jest całym szeregiem stereotypów. Najbardziej powszechnym z nich jest przekonanie, że adopcja to bohaterstwo. – Oczywiście potrzebny jest altruizm, ale nie wstydzę się tego powiedzieć, że to z czym przyszłam do ośrodka adopcyjnego to był przede wszystkim egoizm – mówi Magdalena Modlibowska.

Ja przyszłam tam dlatego, że chciałam być mamą, a nie zbawiać świat i dzieci – dodaje. Takie narzucanie bohaterstwa adopcji często odbiera ludziom odwagę przysposobienia dziecka.

Kolejny stereotyp to ciężka procedura adopcyjna. – Myślę sobie, czy naprawdę ciężko było chodzić do ośrodka adopcyjnego na spotkania z psychologami, którzy pomagali nam zrozumieć samych siebie i znaleźć swoje własne motywacje po to, żebyśmy łatwiej wystartowali w rodzicielstwo? – zastanawia się. – Czy to faktycznie jest ciężka procedura?

Adopcja często obnaża niepłodność. Kolejny stereotyp łączy się z tym stwierdzeniem, bowiem niektórzy sądzą, że adopcja leczy niepłodność. – Adopcja sama w sobie jest lekiem na bezdzietność, ale nie na niepłodność – podkreśla ekspertka.

Adopcja a niepłodność – Konferencja „Siła kobiecości w macierzyństwie”

Wykładu Magdaleny Modlibowskiej Adopcja a niepłodność mogliśmy posłuchać podczas konferencji z okazji 10-lecia portalu ZapytajPolozna.pl . Impreza pod tytułem „Siła kobiecości w macierzyństwie” odbyła się 19 października w Warszawie. Podczas tego wydarzenia uczestnicy mogli wysłuchać ciekawych porad ekspertów oraz wziąć udział w tematycznych warsztatach.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Rokowania w leczeniu niepłodności – zobacz co mówią najnowsze dane udostępnione przez ESHRE

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

NIK kontroluje ośrodki adopcyjne. Wypełnij ankietę i pomóż

Ankieta NIK - kontrola funkcjonowania ośrodków adopcyjnych
fot. Pixabay

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza obecnie kontrolę wykonywania zadań przez ośrodki adopcyjne. Głównym celem badań jest odpowiedź na pytanie, czy ośrodki adopcyjne prawidłowo i skutecznie realizują zadania związane z postępowaniami adopcyjnymi.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie ankietowe skierowane jest do rodziców, którzy przysposobili dziecko lub są w trakcie realizacji procedury adopcyjnej, bądź znaleźli się w takiej sytuacji, że podjęte działania nie zakończyły się adopcją.

Ankieta jest zamieszczona na stronie internetowej adres: www.nik.gov.pl.

Ankieta NIK

Udzielone w ankietach odpowiedzi zostaną wykorzystane do przeprowadzenia analiz mających na celu formułowanie ewentualnych uwag systemowych usprawniających funkcjonowanie badanego zagadnienia. Zostaną one zaprezentowane (w formie zagregowanej) w Informacji o wynikach kontroli, która zostanie przedłożona m.in. Sejmowi RP. Trudno jest obecnie (nie znając wyników ankiety) powiedzieć w jakim stopniu może pomóc w funkcjonowaniu ośrodków adopcyjnych, natomiast z pewnością uzyskane odpowiedzi poszerzą wiedzę na temat opinii osób, które zetknęły się z tymi placówkami – tłumaczy Paweł Adamowicz z Najwyższej Izby Kontroli

Celem usprawnienie funkcjonowania ośrodków w Polsce

Ankieta jest całkowicie anonimowa. Formularz można wypełnić do 31 grudnia 2017 r.  Udzielone odpowiedzi zostaną wykorzystane w pracach analitycznych mających na celu sformułowanie ewentualnych uwag i wniosków usprawniających funkcjonowanie ośrodków adopcyjnych, jako kluczowego elementu systemu adopcyjnego w Polsce.

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
Od 1 października 2017 r. homoseksualne pary w Niemczech mogą wstępować w związki małżeńskie / fot. Pixabay

Michael i Kai Korok adoptowali dziecko. Jest to pierwszy taki przypadek w Niemczech, ponieważ bohaterowie tej opowieści są gejami. Od tygodnia są też małżeństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panowie wcześniej żyli w związku partnerskim. Teraz są rodzicami Maximiliana. Chłopiec żyje z mężczyznami od urodzenia , małżeństwo opiekuje się również 9-letnią Janą i 6-letnim Jérome. Rodzina mieszka na przedmieściach Berlina. Kai pracuje jako lekarz rodzinny, Michael jest natomiast na urlopie rodzicielskim i zajmuje się dziećmi. Jak ujawnia Michael Korok, „żyją bardzo klasycznie”.

 Jestem tatą, mój mąż jest tatą – dodaje.

Michael i Kai Korok wraz z synem Maximilianem / fot. Twitter - @ thelocalgermany

Michael i Kai Korok / fot. Twitter – @thelocalgermany

W lato kanclerz Niemiec Angela Merkel zmieniła stanowisko w sprawie adopcji dzieci przez homoseksualistów i pozwoliła swoim posłom na głosowanie w tej sprawie zgodnie z sumieniem, bez dyscypliny partyjnej.

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech – nowe prawo

30 czerwca tego roku Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw, a już od 1 października 2017 roku w Niemczech weszły w życie przepisy zrównujące prawa par homoseksualnych i małżeństw heteroseksualnych. „Małżeństwo zawierają dożywotnio dwie osoby różnej lub tej samej płci” – brzmi po zmianie paragraf 1353.

Za zmianami opowiedziało się wówczas 393 posłów z partii SPD, Lewicy Zielonych i część deputowanych CDU/CSU. Przeciwnych było 226 posłów z CDU/CSU.

Zobacz także:

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Tysol, Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Procedura adopcji zagranicznych słabo chroni prawa polskich dzieci

fot. Pixabay
fot. Pixabay

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i rzecznik praw dziecka Marek Michalak mają zastrzeżenia do działania obowiązującej procedury adopcji polskich dzieci przez rodziny zagraniczne. Wskazali, że procedura ta w wielu przypadkach nie zapewnia poszanowania praw dziecka. W związku z tym rzecznicy wystosowali specjalne pismo do ministra sprawiedliwości.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W liście do ministra Zbigniewa Ziobry rzecznicy przypominają, że adopcja zagraniczna powinna być ostatecznością i powinna się odbyć wtedy, gdy nie udało się dziecku zapewnić odpowiedniej opieki.

Zobacz także: Adopcja a niepłodność

Adopcje krajowe priorytetem

Jak zwraca uwagę RPO i RPD, w naszym kraju nadal zdarzają się przypadki kierowania do adopcji zagranicznej dzieci, pomimo niewyczerpania innych możliwości, czyli znalezienia domu w Polsce. Co więcej, bardzo często dochodzi do sytuacji, w której rodzeństwo jest rozdzielane i nie ma kontaktu z bratem lub siostrą przebywającą za granicą.

Rzecznicy zaproponowali podjęcie prac w kierunku rozwiązań prawnych, które zagwarantowałyby na etapie postępowania sądownego pierwszeństwo adopcji krajowych nad zagranicznymi.

Zobacz także: Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Zbyt krótki okres styczności osobistej

Drugi problem, na który zwrócili uwagę Bodnar i Michalak, to zbyt krótki okres styczności osobistej, w którym potencjalni rodzice poznają dziecko. Czas ten jest potrzebny na zweryfikowanie możliwości nawiązania odpowiednich relacji pomiędzy dorosłymi a dzieckiem oraz zredukowanie stresu związanego z całą procedurą i zmianą miejsca pobytu dziecka.

W polskim prawie nie ma jednak przepisu mówiącego, jak długo ten okres miałby trwać. W większości przypadków wynosi on od jednego do trzech tygodni, co w ocenie RPO i RPD jest niewystarczające. Dlatego też rzecznicy zaproponowali wprowadzenie zasad oraz wyznaczenia minimalnego okresu kontaktu dziecka z rodziną adopcyjną.

RPO i RPD chcą również ustanowienia przedstawiciela, który będzie reprezentował interes dziecka w postępowaniu adopcyjnym. Ponadto proponują zwiększenie aktywności prokuratora w postępowaniach adopcyjnych, a w szczególności chcą jego obowiązkowego udziału w tych postępowaniach.

Ministerstwo Sprawiedliwości ma 30 dni na odpowiedź na propozycje rzeczników.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVP Info

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.