Przejdź do treści

Adopcja i sztuka

fot-piotr-nykowski-42.jpg

Pokazywanie adopcji światu jest coraz bardziej wyraźne. Do tej pory można było spotkać ją w literaturze w kilku poradnikach lub pamiętnikach. Pojawiła się też w beletrystyce, niemal przypadkowo, jako dyskretne nawiązania do tematu. W tym roku ADOPCJA wkracza na sceny teatru.

„Wieżę z klocków”, czyli książkę Katarzyny Kotowskiej, przeczytałam ponad czternaście lat temu. Usłyszałam o niej w ośrodku adopcyjnym, z trudem zdobyłam stare wydanie. Czytałam i płakałam. Nie zrozumiałam wszystkiego od razu, bo dopiero gdy poznałam pełny smak choroby sierocej, niektóre rzeczy do mnie dotarły. Książka jest napisana w sposób delikatny, artystyczny i emocjonalny, a mi brakowało jasnego, poradnikowego przekazu, dlatego napisałam „Odczarować adopcję”. Czułam, że coś uzupełniam. Po „Wieży z klocków” został we mnie ślad i chęć częstego wracania do emocji autorki, w których odnajdywałam swoje własne. Usłyszałam ostatnio od  Joanny Kawałko, dyrektorki Ośrodka Adopcyjnego Fundacji „Mam Dom”, że „są trzy obowiązkowe lektury dla kandydatów i rodziców adopcyjnych, »Wieża z klocków«, »Odczarować adopcję« i »Dom malowany«.” Tak, to doskonały zestaw.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wieża z klocków w teatrze
Z radością śledziłam i wspierałam powstawanie sztuki opartej na znanej mi tak dobrze „Wieży z klocków”. Pomysł zrodził się blisko rok temu podczas rozmów rodziców adopcyjnych z pracownikami Ośrodka Adopcyjnego „Mam Dom” w Szczecinie. Do rozmów włączyła się aktorka Magdalena Myszkiewicz, która uznała, że emocje wypełniające książkę Kotowskiej można pięknie pokazać na scenie. Ruszyły przygotowania i ciężka praca, czego efekty mogli poznać pierwsi widzowie na prapremierze i premierze sztuki. które odbyły się  24 i 25 czerwca. Sala była pełna, nie tylko widzów, ale też emocji, łez, wzruszenia… Na widowni byli nie tylko rodzice adopcyjni, czy kandydaci na rodziców. Przyszli młodzi ludzie, jeszcze przed myślą o rodzicielstwie, byli nauczyciele, dorośli adoptowani w dzieciństwie. Ważnym elementem po przedstawieniu było spotkanie z udziałem autorki Katarzyny Kotowskiej, aktorki Magdaleny Myszkiewicz oraz Joanny Kawałko z Fundacji „Mam Dom”. Była okazja do dyskusji o jawności adopcyjnej, otwartych rozmowach, skali zjawiska adopcji. Rozmawiano o tym, jak radzą sobie ludzie, którzy dopiero jako dorośli dowiadują się o swoich adopcyjnych narodzinach w rodzinie. O ile łatwiej jest tym, którzy wzrastają w pełnej świadomości swojego pochodzenia.

To ważne, żeby tworzyć przestrzeń do takich rozmów na forum publicznym, bo niestety większość ośrodków kończy wspieranie rodzin adopcyjnych w momencie urzeczywistnienia się adopcji. Jednak wsparcie potrzebne jest potem, wtedy gdy zaczyna się prawdziwa adopcja i życie z nią.

Spektakl „Wieża z klocków” powstał jako koprodukcja trzech instytucji: Teatru Współczesnego w Szczecinie, Fundacji „Mam Dom” oraz Sceny Wspólnej w Poznaniu. A także dzięki tym, którzy wsparli inicjatywę m.in. przez portal wspieram.to. 
„W trakcie sztuki popłynęły mi łzy… Cieszę się, że ona powstała, szkoda że tak późno. Chcę, żeby jak najwięcej ludzi zobaczyło, jak powstaje relacja, która zaczyna się od lęku z jednej i drugiej strony, a poprzez mądrość rodziców i budzące się zaufanie dziecka, tworzy poczucia bezpieczeństwa i czerpanie radości z tej relacji” – powiedziała Joanna Kawałko.

Spektakle będą cyklicznie odbywać się w Szczecinie, w październiku sztuka zawita w Poznaniu. Dzięki pomysłowej konstrukcji scenerii jest możliwość podróżowania ze spektaklem w każde miejsce. Zatem spodziewajcie się zaproszeń z różnych zakątków Polski.
O matko z córką

Temat adopcji porusza też inna sztuka teatralna. „O matko z córką” to autorski monodram napisany przez młodą aktorkę i matkę. Poza realistycznym, ale i zabawnym, przedstawieniem samego porodu, jest dużo innych ciekawych sytuacji rodzicielskich. Miesza się tam eksplozja radości odkrywania macierzyństwa, zderzona z presją oczekiwań narzucanych przez otoczenie.

Nowa sytuacja wymaga, aby kobieta walcząc z wszechobecnymi stereotypami, zredefiniowała dla siebie pojęcie byCIA matką. I, co najtrudniejsze, nie zatraciła siebie, ale stworzyła nową „JA”.

Główny wątek tego spektaklu mówi o porodzie naturalnym i początkach macierzyństwa. Uprzedzono mnie jednak, że będzie też wątek adopcyjny i nie ukrywam, że mimo zainteresowania i zaangażowania z jakim oglądałam spektakl, długo wypatrywałam, kiedy na scenie pojawi się wątek adopcyjny. Pojawił się, i to w bardzo zaskakującym momencie i w zaskakujący sposób, pokazując całkowicie inną, dorosłą perspektywę adopcji. Silnie zaakcentowany został wątek korzeni i dziadków biologicznych, o których tak rzadko mówi się w kontekście adopcji. W rozmowie z twórcami tego monodramu dowiedziałam się, że nie czerpali inspiracji z doświadczania adopcji, ale raczej z poczucia, że ten temat jest w społeczeństwie obecny i warto go pokazać. Adopcja ma w sobie elementy, których doświadczają także ludzie nie związani z nią bezpośrednio – jak chociażby wychowywanie przez innego ojca niż biologiczny.

Ten spektakl również stworzył przestrzeń na dyskusję, w którą chętnie włączali się widzowie. Wzruszeń, emocji, śmiechu i zaciekawienia było dużo. Ale też pytań o to, czym jest adopcja, która w sztuce pojawiła się niespodziewanie i nie była tu główną bohaterką. Śmiało mogę powiedzieć, że taka forma umiejscowienie tego tematu w monodramie, który adopcji bzpośrednio nie dotyczył, jest bardzo udana. Z jednej strony pokazuje trochę inny, powiedziałabym dalszy niż rodzicielski punkt widzenia. Z drugiej strony zestawienie adopcji z biologicznymi narodzinami i macierzyństwem jest bezcennym ukazaniem adopcji jako pełnowartościowego rodzicielstwa. Powiedziałabym zwykłego rodzicielstwa.
Cieszę się, że również spektakl „O matko z córką” może być dostępny dla widzów w całej Polsce, wystarczy zgłosić się do twórców i zorganizować występy w swojej miejscowości. Serdecznie polecam.

Odczarowywanie adopcji

Napisałam swoją książkę, bo bardzo chciałam pokazać prawdziwość adopcji. Jak powiedziała Kawałko, zrobiłam to „uczciwie, w oparciu o prawdę, bez straszenia, ale i bez lukrowania”. Wiedziałam, że taki poradnik jest potrzebny rodzicom i wszystkim kandydatom na rodziców. Od lat książka jest rekomendowana w większości ośrodków adopcyjnych, jako lektury „obowiązkowej”, wraz z „Księgą Adoptowanego Dziecka” (obydwie do kupienia tutaj). Ale dużo ważniejsze jest pokazywanie adopcji innym, tym, którzy jej nie doświadczają, ale którzy mogą spotkać dzieci adoptowane, czy rodziców adopcyjnych wśród swoich znajomych. Chcę, żeby o adopcji mogli słuchać, czytać, dowiadywać się wszyscy. Wtedy wszystkim dzieciom, także moim, łatwiej będzie widzieć w swoich adopcyjnych narodzinach zwyczajność, normalność czy wręcz powszechność.

Obydwa te spektakle realizują taki właśnie plan. Widzami są różni ludzie, często bardzo odlegli od adopcji, czy tematów niepłodności w ogóle. I właśnie w tak piękny, artystyczny sposób mogą poznać to, co dla mnie i dla wielu rodziców nadało sens życiu. Niepłodności nie widać, zdaniem wielu adopcja ją obnaża. A dzięki takim formom, można zarówno niepłodność, jak i adopcję wszystkim przedstawić i wprowadzić na salony.

——————————
Magdalena Modlibowska – szefowa działu Adopcja w magazynie „Chcemy Być Rodzicami”, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książek „Odczarować adopcję” i „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów dot. adopcji, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.

Magdalena Modlibowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Procedura adopcji zagranicznych słabo chroni prawa polskich dzieci

fot. Pixabay
fot. Pixabay

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i rzecznik praw dziecka Marek Michalak mają zastrzeżenia do działania obowiązującej procedury adopcji polskich dzieci przez rodziny zagraniczne. Wskazali, że procedura ta w wielu przypadkach nie zapewnia poszanowania praw dziecka. W związku z tym rzecznicy wystosowali specjalne pismo do ministra sprawiedliwości.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W liście do ministra Zbigniewa Ziobry rzecznicy przypominają, że adopcja zagraniczna powinna być ostatecznością i powinna się odbyć wtedy, gdy nie udało się dziecku zapewnić odpowiedniej opieki.

Zobacz także: Adopcja a niepłodność

Adopcje krajowe priorytetem

Jak zwraca uwagę RPO i RPD, w naszym kraju nadal zdarzają się przypadki kierowania do adopcji zagranicznej dzieci, pomimo niewyczerpania innych możliwości, czyli znalezienia domu w Polsce. Co więcej, bardzo często dochodzi do sytuacji, w której rodzeństwo jest rozdzielane i nie ma kontaktu z bratem lub siostrą przebywającą za granicą.

Rzecznicy zaproponowali podjęcie prac w kierunku rozwiązań prawnych, które zagwarantowałyby na etapie postępowania sądownego pierwszeństwo adopcji krajowych nad zagranicznymi.

Zobacz także: Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Zbyt krótki okres styczności osobistej

Drugi problem, na który zwrócili uwagę Bodnar i Michalak, to zbyt krótki okres styczności osobistej, w którym potencjalni rodzice poznają dziecko. Czas ten jest potrzebny na zweryfikowanie możliwości nawiązania odpowiednich relacji pomiędzy dorosłymi a dzieckiem oraz zredukowanie stresu związanego z całą procedurą i zmianą miejsca pobytu dziecka.

W polskim prawie nie ma jednak przepisu mówiącego, jak długo ten okres miałby trwać. W większości przypadków wynosi on od jednego do trzech tygodni, co w ocenie RPO i RPD jest niewystarczające. Dlatego też rzecznicy zaproponowali wprowadzenie zasad oraz wyznaczenia minimalnego okresu kontaktu dziecka z rodziną adopcyjną.

RPO i RPD chcą również ustanowienia przedstawiciela, który będzie reprezentował interes dziecka w postępowaniu adopcyjnym. Ponadto proponują zwiększenie aktywności prokuratora w postępowaniach adopcyjnych, a w szczególności chcą jego obowiązkowego udziału w tych postępowaniach.

Ministerstwo Sprawiedliwości ma 30 dni na odpowiedź na propozycje rzeczników.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVP Info

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

NIK kontroluje ośrodki adopcyjne. Wypełnij ankietę i pomóż

Ankieta NIK - kontrola funkcjonowania ośrodków adopcyjnych
fot. Pixabay

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza obecnie kontrolę wykonywania zadań przez ośrodki adopcyjne. Głównym celem badań jest odpowiedź na pytanie, czy ośrodki adopcyjne prawidłowo i skutecznie realizują zadania związane z postępowaniami adopcyjnymi.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie ankietowe skierowane jest do rodziców, którzy przysposobili dziecko lub są w trakcie realizacji procedury adopcyjnej, bądź znaleźli się w takiej sytuacji, że podjęte działania nie zakończyły się adopcją.

Ankieta jest zamieszczona na stronie internetowej adres: www.nik.gov.pl.

Ankieta NIK

Udzielone w ankietach odpowiedzi zostaną wykorzystane do przeprowadzenia analiz mających na celu formułowanie ewentualnych uwag systemowych usprawniających funkcjonowanie badanego zagadnienia. Zostaną one zaprezentowane (w formie zagregowanej) w Informacji o wynikach kontroli, która zostanie przedłożona m.in. Sejmowi RP. Trudno jest obecnie (nie znając wyników ankiety) powiedzieć w jakim stopniu może pomóc w funkcjonowaniu ośrodków adopcyjnych, natomiast z pewnością uzyskane odpowiedzi poszerzą wiedzę na temat opinii osób, które zetknęły się z tymi placówkami – tłumaczy Paweł Adamowicz z Najwyższej Izby Kontroli

Celem usprawnienie funkcjonowania ośrodków w Polsce

Ankieta jest całkowicie anonimowa. Formularz można wypełnić do 31 grudnia 2017 r.  Udzielone odpowiedzi zostaną wykorzystane w pracach analitycznych mających na celu sformułowanie ewentualnych uwag i wniosków usprawniających funkcjonowanie ośrodków adopcyjnych, jako kluczowego elementu systemu adopcyjnego w Polsce.

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
Od 1 października 2017 r. homoseksualne pary w Niemczech mogą wstępować w związki małżeńskie / fot. Pixabay

Michael i Kai Korok adoptowali dziecko. Jest to pierwszy taki przypadek w Niemczech, ponieważ bohaterowie tej opowieści są gejami. Od tygodnia są też małżeństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panowie wcześniej żyli w związku partnerskim. Teraz są rodzicami Maximiliana. Chłopiec żyje z mężczyznami od urodzenia , małżeństwo opiekuje się również 9-letnią Janą i 6-letnim Jérome. Rodzina mieszka na przedmieściach Berlina. Kai pracuje jako lekarz rodzinny, Michael jest natomiast na urlopie rodzicielskim i zajmuje się dziećmi. Jak ujawnia Michael Korok, „żyją bardzo klasycznie”.

 Jestem tatą, mój mąż jest tatą – dodaje.

Michael i Kai Korok wraz z synem Maximilianem / fot. Twitter - @ thelocalgermany

Michael i Kai Korok / fot. Twitter – @thelocalgermany

W lato kanclerz Niemiec Angela Merkel zmieniła stanowisko w sprawie adopcji dzieci przez homoseksualistów i pozwoliła swoim posłom na głosowanie w tej sprawie zgodnie z sumieniem, bez dyscypliny partyjnej.

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech – nowe prawo

30 czerwca tego roku Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw, a już od 1 października 2017 roku w Niemczech weszły w życie przepisy zrównujące prawa par homoseksualnych i małżeństw heteroseksualnych. „Małżeństwo zawierają dożywotnio dwie osoby różnej lub tej samej płci” – brzmi po zmianie paragraf 1353.

Za zmianami opowiedziało się wówczas 393 posłów z partii SPD, Lewicy Zielonych i część deputowanych CDU/CSU. Przeciwnych było 226 posłów z CDU/CSU.

Zobacz także:

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Tysol, Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Adopcja a niepłodność

adopcja a niepłodność
Adopcja często demaskuje niepłodność / fot. Pixabay

Po kilku latach bezskutecznych starań o ciążę u części par pojawia się myśl „chcemy adoptować dziecko”. Co mają wspólnego adopcja i niepłodność? Z jakimi stereotypami zderzają się osoby, które chcą adoptować dziecko?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność to choroba cywilizacyjna, dotyka co piątą, a w niektórych kręgach już nawet do czwartą parę. To choroba wyjątkowa, ponieważ dotyczy dwóch osób. Jeżeli para przez 12 miesięcy bezskutecznie stara się o dziecko, można mówić o niepłodności. O niepłodności mówimy również po sześciu miesiącach bezowocnych starań w przypadku osób powyżej 35 roku życia.

Emocje związane z niepłodnością

Bardzo częstymi emocjami związanymi z doświadczeniami niepłodności jest bezradność, wstyd, poczucie porażki i poczucie wybrakowania. – To jest najczęstszy stereotyp, który dotyczy niepłodności, czyli obarczanie wstydem – wyjaśnia Magdalena Modlibowska, autorka książki „Odczarować Adopcję”, a prywatnie mama trójki dzieci.

Często na poziom poczucia wstydu bardzo duży wpływ ma społeczeństwo. Dyskomfort mogą powodować różne sytuacje, od niewinnych pytań rodziny, po rubaszne i przykre żarty kierowane do osób niepłodnych. Tego typu zdarzenia powodują chęć ukrycia porażek i życia z głęboko schowanym wstydem. Mimo starań, osoby niepłodne często czują się wybrakowane.

Emocje związane z adopcją

Pragnienie posiadania dziecka to pragnienie instynktowne, pierwotne. Kiedy para z różnych względów nie może mieć biologicznego potomstwa, często decyduje się na adopcję. Zgodnie ze słownikową definicją, jest to przysposobienie, usynowienie, czyli forma przyjęcia do rodziny osoby obcej, stwarzająca stosunek podobny do pokrewieństwa.

– To przyjęcie do serca, do rodziny dziecka, które zostało spłodzone przez inną parę rodziców – mówi Magda Modlibowska. Jak zaznacza, rozwinęłaby definicję jeszcze szerzej. – To też wychowywanie niebiologicznego dziecka – dodaje i przytacza przykład patchworkowcyh rodzin.

W procesie adopcji niezwykle ważną rolę odgrywa zrozumienie swoich emocji. Ekspertka porównuje przyjęcie dziecka do rodziny do uczuć towarzyszących przy pierwszej randce z ukochaną osobą. Odczuwamy wtedy ciekawość, radość, ekscytacja, lekkie zdenerwowanie.

Nieodłącznym elementem przy każdej adopcji będzie również moment pogodzenia się z historią dziecka. Uczucia temu towarzyszące można z kolei zestawić z emocjami związanymi z pierwszym spotkaniem rodziców ukochanej osoby. Te odczucia są już inne, będzie to lęk, niepewność, zdenerwowanie, obawa przed nieznanym. Te uczucia musimy zaakceptować, ponieważ nie mamy wpływu na sytuację. Podobnie jest z historią adoptowanego dziecka.

Dlatego niezwykle ważne jest, żeby zrozumieć, że adopcja jest przyjęciem dziecka razem z jego historią – zaznacza ekspertka.

Adopcja a stereotypy

Adopcja obudowana jest całym szeregiem stereotypów. Najbardziej powszechnym z nich jest przekonanie, że adopcja to bohaterstwo. – Oczywiście potrzebny jest altruizm, ale nie wstydzę się tego powiedzieć, że to z czym przyszłam do ośrodka adopcyjnego to był przede wszystkim egoizm – mówi Magdalena Modlibowska.

Ja przyszłam tam dlatego, że chciałam być mamą, a nie zbawiać świat i dzieci – dodaje. Takie narzucanie bohaterstwa adopcji często odbiera ludziom odwagę przysposobienia dziecka.

Kolejny stereotyp to ciężka procedura adopcyjna. – Myślę sobie, czy naprawdę ciężko było chodzić do ośrodka adopcyjnego na spotkania z psychologami, którzy pomagali nam zrozumieć samych siebie i znaleźć swoje własne motywacje po to, żebyśmy łatwiej wystartowali w rodzicielstwo? – zastanawia się. – Czy to faktycznie jest ciężka procedura?

Adopcja często obnaża niepłodność. Kolejny stereotyp łączy się z tym stwierdzeniem, bowiem niektórzy sądzą, że adopcja leczy niepłodność. – Adopcja sama w sobie jest lekiem na bezdzietność, ale nie na niepłodność – podkreśla ekspertka.

Adopcja a niepłodność – Konferencja „Siła kobiecości w macierzyństwie”

Wykładu Magdaleny Modlibowskiej Adopcja a niepłodność mogliśmy posłuchać podczas konferencji z okazji 10-lecia portalu ZapytajPolozna.pl . Impreza pod tytułem „Siła kobiecości w macierzyństwie” odbyła się 19 października w Warszawie. Podczas tego wydarzenia uczestnicy mogli wysłuchać ciekawych porad ekspertów oraz wziąć udział w tematycznych warsztatach.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Rokowania w leczeniu niepłodności – zobacz co mówią najnowsze dane udostępnione przez ESHRE

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.