Przejdź do treści

Absurdy dotyczące in vitro 2017 roku

in vitro rysunki

Specjalnie dla Was wybraliśmy 5 największych absurdów wypowiedzianych o in vitro w  2017 roku. Jakie są wasze typy?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

  1. Dzieci z in vitro są jak modyfikowane genetycznie truskawki

Takiego porównania użył podczas sesji krakowski radny PiS Adam Grelecki podczas dyskusji o finansowaniu przez samorząd procedury in vitro dla krakowian. Wówczas powiedział: „dzieci z in vitro są jak modyfikowane truskawki, bez smaku”.

Ten sam sam radny jest autorem drugiego powiedzenia…

2. Współczuję dzieciom, które muszą się bawić z dziećmi z in vitro

To również słowa, które padły z ust krakowskiego radnego PiS Adama Greleckiego, który powiedział do swoich kolegów z rady miejskiej: „Współczuję córce Krzysztonka, że musi się bawić z dziećmi z in vitro”.

W głowie mi się to nie mieści, by słyszeć takie słowa – mówi Małgorzata Jantos, krakowska radna z  Nowoczesnej, inicjatorka projektu uchwały o dofinansowaniu przez samorząd procedury in vitro. – Żeby dorosły człowiek, odpowiedzialny za swoje słowa mówił tak żenujące rzeczy. Brak mi słów. Wstyd, że to miało miejsce akurat w Krakowie mieście intelektualistów, słynące z wolności słowa.

3. In vitro to dzieci z bruzdą i cywilizacja śmierci

Podczas przygotowań łódzkiego samorządu do programu dofinansowania in vitro powołany został specjalny zespół. Zapisał się do niego między inny łódzki radny PiS  Tomasz Głowacki, który podczas wystąpienia prof. dr hab. Sławomir Wołczyński z Kliniki Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku wyciągnął „Gościa Niedzielnego” i cytował tezy dotyczące in vitro.

Przeciwstawianie tez medycznych, naukowych przedstawianych przez niekwestionowany autorytet w tej dziedzinie z tezami zawartymi w gazetce kościelnej było czymś tak absurdalnym, że nikt nie wiedział jak to skomentować a sam profesor pewnie szukał ukrytej kamery na sali – komentuje sprawę Adam Wieczorek, łódzki radny miejski Platformy Obywatelskiej. – Na naszej sesji nie brak było również paradoksów, kiedy uchwalaliśmy program dofinansowania in vitro. Wówczas padały argumenty o dzieciach z bruzdami i cywilizacji śmierci. Nie ma sensu tego komentować.

4. Dzieci z in vitro są skazane na wady genetyczne

„Będąc genetykiem, znając mechanizmy powstawania różnych wad rozwojowych, zauważyłam, że wśród moich pacjentуw są dzieci z in vitro, które mają wady rozwojowe, które są spowodowane samą procedurą – to z kolei wypowiedź prof. dr hab. n. med. Aliny Midro z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku z V Konferencji Naukowej „Otoczmy Troską Życie”.

Pani Profesor Midro wykazała się kompletną ignorancją. W moich oczach jako genetyk jest skończona – skomentował w mediach społecznościowych prof. dr hab. n. med. Jacek Malejczyk, kierownik Katedry i Zakładu Histologii i Embriologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wypowiedź prof. Midro jest tak skandaliczna, że aż ciężko to jakkolwiek skomentować. – uważa dr Karina Sasin, lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych, doktorantka w Karolinska Institutet. – Skandaliczne jest, że lekarka, profesor, pracownik naukowy i dydaktyczny uczelni opowiada publicznie tak wierutne bzdury!

5. In vitro to zwykły kaprys i fanaberia

„In vitro to zwykły kaprys. Robi się je żeby można było wybrać płeć, żeby można było wybrać cechy, żeby można było połączyć swoją komórkę jajową np. z jakimś wielkim noblistą – powiedziała prof. Alina Midro”.

Leczenie niepłodności nie jest fanaberią, nie polega na doborze koloru oczu, wyborze płci czy stosowaniu nasienia Noblisty. Nie ma dowodów w piśmiennictwie, że sama procedura in vitro powoduje wady rozwojowe i można zauważyć je jako efekt leczenia tą metodą – napisali w swoim komentarzu do wypowiedzi prof. Midro: prof. dr hab. Marian Szamatowicz, prof. dr hab. Sławomir Wołczyński z Kliniki Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Słynna już  bruzda u dzieci po in vitro przeszła do niechlubnej historii.

POLECAMY: In vitro i kebaby na nowej liście grzechów kościoła katolickiego

Jak uważasz?

Który z cytatów o in vitro uważasz za najbardziej absurdalny?

Cytat nr 1
Cytat nr 2
Cytat nr 3
Cytat nr 4
Cytat nr 5

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Jak zaplanować ciążę? Ten planer pomoże ci w przygotowaniach!

jak zaplanować ciążę?
fot. Fotolia

Decyzja o posiadaniu dziecka powinna być poprzedzona solidnymi przygotowaniami. W końcu to ogromna zmiana w życiu!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przedstawione poniżej informacje nie są gotowym planem, a jedynie wskazówkami, które pomogą ci skomponować swój indywidualny kalendarz. Dzięki niemu będziesz wiedziała, na co szczególnie zwrócić uwagę podczas przygotowań do ciąży.

Zdrowa sperma, silne jajeczka i macica

Na poczęcie, ciążę i zdrowie dziecka ma wpływ stan zdrowia rodziców. Należy się tu przede wszystkim zatroszczyć o jakość żeńskich i męskich komórek rozrodczych oraz macicę.

Warto wiedzieć, że pozytywne różnice w samopoczuciu i ogólnym stanie zdrowia można zaobserwować już po 3 lub 4 miesiącach od wprowadzenia zmian w stylu życia. Zmiana diety i rozpoczęcie aktywności fizycznej znacznie podwyższa szanse na zajście w ciążę.

Jak zaplanować ciążę? Najważniejsze fundamenty

Tworząc swój plan, musisz wziąć pod uwagę kilka jego najważniejszych elementów- fundamentów. To:

  • Dieta
  • Styl życia
  • Dbanie o ogólny stan zdrowia
  • Detoksykacja organizmu
  • Ograniczenie stresu
  • Badania

Zobacz także: Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Dieta równa się płodność

Jedzenie to podstawa naszego zdrowia i paliwo wszystkich komórek w organizmie. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogą poprawić swoje zdrowie spożywając konkretne pokarmy. O diecie płodności przeczytasz TU.

Oprócz zdrowej diety, pary planujące dziecko sięgają również po różnego rodzaju suplementy. Dla kobiet najważniejszy jest kwas foliowy. Jest on potrzebny przede wszystkim do prawidłowego wzrostu komórek i ich reprodukcji. Jego niedobór może doprowadzić do powstania wad ośrodkowego układu nerwowego, a nawet powodować niedorozwój łożyska. Nierzadko jest przyczyną poronień.

Należy również pamiętać o odpowiednim poziomie magnezu i wapnia.

Panowie powinni postawić na pokarmy bogate w:

  • cynk
  • selen
  • koenzym Q10,
  • L-karnitynę,
  • glutation,
  • kwas foliowy,
  • witaminy E, C oraz z grupy B.

Dobrym pomysłem przed rozpoczęciem suplementacji jest wykonanie testu na poziom minerałów w organizmie, a następnie opracowanie indywidualnej strategii suplementacji.

Zobacz także: Jak starać się o dziecko i nie zwariować? Z pamiętnika staraczki

Styl życia

Wybory, które podejmujemy w naszym życiu, mają ogromny wpływ na zdrowie i płodność. Ma to przełożenie na każdym etapie życia, również podczas przygotowań do ciąży. Warto odpowiedzieć sobie na pytania:

  • czy palimy
  • czy pijemy alkohol (i w jakich ilościach)
  • czy pijemy kawę (i w jakich ilościach)
  • jaki jest stan naszego uzębienia
  • czy zażywamy lekarstwa
  • jaki jest ogólny stan naszego zdrowia

Jeśli nie wyobrażasz sobie dnia bez przysłowiowego dymka, postaraj się rzucić palenie. Kila butelek piwa zamień na jedną lampkę wina tygodniowo i ogranicz spożycie kofeiny. To znacznie ułatwi starania o dziecko.

Ogólny stan zdrowia

Nie zapominajmy, że ogólny stan zdrowia człowieka również przekłada się na jego zdolności rozrodcze. Przykładem mogą być choroby pozornie niezwiązane ze zdrowiem reprodukcyjnym, na przykład choroby tarczycy. Kobiety z niedoczynnością tarczycy częściej mogą mieć problemy z naturalnym zajściem w ciążę.

Jeżeli zauważasz  u siebie niepokojące objawy, to najwyższy czas, aby udać się do lekarza. Możesz zaoszczędzić sobie kłopotów i stresów na przyszłej drodze do rodzicielstwa.

Zobacz także: Rzeczy codziennego użytku, które zaburzają płodność

Detoksykacja

Większości słowo „detoks” kojarzy się z zielonymi sokami o wątpliwych walorach smakowych. Tutaj mamy jednak na myśli zupełnie coś innego.

Współcześnie wiele osób żyje w szalonym pędzie, w środowisku zdominowanym przez zanieczyszczenia. Możemy znaleźć w jedzeniu, wodzie i powietrzu. Wiele z tych toksycznych substancji wpływa negatywnie na równowagę hormonalną.

Choć nie jest to łatwe, możemy pozbyć się części trujących substancji z naszego otoczenia. Warto przyjrzeć się etykietom kosmetyków, środków czystości i produktów spożywczych i wybierać te, które mają najmniej szkodliwych składników.

Zredukuj stres

Stres to kolejny plaga współczesnych czasów. Może zaburzyć równowagę hormonalną, cykle miesiączkowe i tym samym wpływać na płodność. Stres może się również przyczynić do gwałtownego spadku popędu seksualnego, co również znacznie utrudnia starania o dziecko.

Matka natura zaprojektowała ludzki organizm w taki sposób, aby jego rozmnażanie było niemożliwe w okresie dużego stresu. Ma to sens, ponieważ otoczenie, które generuje silny stres u rodzica, nie będzie bezpiecznym miejscem na wychowywanie potomstwa.

Dlatego tak ważne jest wyeliminowanie choćby jednego stresora ze swojego życia. Może być to trudne, jeżeli stres wynika z walki z niepłodnością.

Zobacz także: 12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Badania

Badania to bardzo ważny etap przygotowań do ciąży. Kobiety, które planują dziecko powinny wykonać:

  • badanie ogólne krwi i określenie grupy krwi. Na podstawie badania krwi można wykryć niedokrwistość, stan zapalny w organizmie, zmierzyć poziom cukru jak i ustalić niedobory witamin i mikroelementów w organizmie.
    Z kolei określenie grupy krwi i współczynnika Rh obojga przyszłych rodziców jest niezbędne do sprawdzenia konfliktu serologicznego.
  • Badanie moczu. Pozwala na ujawnienie chorób układu moczowego, które należy wyleczyć przed ciążą.
  • Badania hormonalne. Zaburzenia hormonalne mogą być nie tylko przyczyną niepłodności, ale także poronienia i ciążowych powikłań
  • Badania genetyczne . Pozwalają na określenie potencjalnego ryzyka wad u dziecka. Im starsza jest kobieta, tym większe ryzyko, że ciąża nie będzie donoszona lub u dziecka wystąpią różnego typu mutacje.
  • Cytologię. Przed ciążą lekarz powinien pobrać wymaz z szyjki macicy, aby wykonać cytologię, czyli badanie profilaktyczne raka szyjki macicy oraz badanie bakteriologiczne, czyli sprawdzić czystość pochwy.
  • Badanie USG narządu rodnego Niektóre nieprawidłowości w budowie narządów rodnych mogą utrudniać zajście w ciążę. Lekarz może je wykryć podczas badania USG
  • Badanie na obecność przeciwciał przeciw toksoplazmozie. Dowiesz się, czy przebyłaś tę pasożytniczą chorobę. Jeśli tak, twój organizm wytworzył przeciwciała. Zarażenie toksoplazmozą w czasie ciąży jest bardzo groźne – może doprowadzić do uszkodzenia płodu i poronienia.
  • Badanie na obecność przeciwciał przeciw wirusowi cytomegalii. Przed ciążą możesz również sprawdzić, czy przechodziłaś cytomegalię. Jeśli okaże się, że jesteś nosicielką cytomegalowirusa, łatwiej będzie zapobiec zarażeniu dziecka.
  • Badanie na obecność przeciwciał przeciw różyczce. Jeśli nie chorowałaś w dzieciństwie na różyczkę ani nie byłaś na nią szczepiona, zbadaj poziom przeciwciał i koniecznie zaszczep się przed ciążą. Zespół wrodzonej różyczki u dziecka może skutkować wieloma wadami rozwojowymi.
  • Badanie na obecność antygenu Hbs. To badanie pozwoli określić, czy jesteś nosicielką wirusa żółtaczki wszczepiennej WZW typu B. W przypadku pozytywnego wyniku, lekarz powinien zlecić kolejne badania, aby wykluczyć zapalenie wątroby.
  • Badanie stomatologiczne. Zdrowe zęby to podstawa planowania ciąży. Po pierwsze, niewyleczone zęby, mogą doprowadzić do stanu zapalnego, co utrudnia zajście w ciążę.
  • Badanie na obecność wirusa HIV. Warto je zrobić przed ciążą, nawet jeśli jesteś przekonana, że nie mogłaś się zarazić. To bardzo ważne, bo w przypadku dodatniego wyniku można zmniejszyć ryzyko zarażenia dziecka.

Pamiętaj, że badania powinno się wykonać na sześć miesięcy przed planowaną ciążą.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Fertility Road

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Test, który da ci maksimum pewności. Poznaj cyfrowy test owulacyjny Clearblue

test owulacyjny Clearblue
fot. Fotolia

Wiele kobiet planujących dziecko stara się obliczyć najkorzystniejszy moment na zajście w ciążę.  Istnieje kilka sposobów na określenie owulacji, czyli czasu, w którym kobieta jest najbardziej płodna. Które z nich są najdokładniejsze?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Owulacja, czyli inaczej jajeczkowanie, to ważny etap cyklu miesiączkowego. W zależności od długości cyklu, owulacja wypada pomiędzy 13. a 15. dniem przed wystąpieniem miesiączki i trwa tylko 24 godziny.

W tym czasie poziom estrogenu jest na tyle wysoki, że wywołuje uwolnienie dużych ilości LH. To właśnie podczas owulacji kobieta jest najbardziej płodna i ma największe szanse na zajście w ciążę.

Zobacz także: 5 sposobów na poprawę jakości komórek jajowyc

Jak obliczyć dni płodne?

Istniej kilka metod na określenie momentu owulacji. Wśród nich wymieniamy monitorowanie codziennej temperatury ciała (ang. BBT), obserwację śluzu szyjki macicy i metodę kalendarzykową. Tradycyjne metody określania owulacji nie są jednak precyzyjne.

W przypadku BBT dokładność przewidywania wyrzutu LH do 1 dnia waha się w zakresie 57-70 proc. oraz 48-76 proc. w przypadku metody oceny śluzu szyjkowego.

Dlatego najlepiej sięgać po testy owulacyjne, które pozwalają ustalić najlepszy moment na poczęcie. Działają one podobnie jak testy ciążowe, a wynik zależny jest od poziomu hormonów w organizmie. Test określa zawartość hormonu luteinizującego, którego wyrzut następuje tuż przed owulacją (24-36 godzin przed).

Który test wybrać? Dobrym wyborem będzie cyfrowy test owulacyjny Clearblue, który gwarantuje ponad 99 proc. dokładność. Zapewnia również łatwiejsze i dokładniejsze odczyty w porównaniu do tradycyjnych testów liniowych.

Zobacz także: Glutation – związek zdrowia

Dlaczego cyfrowy test owulacyjny Clearblue?

Cyfrowy test owulacyjny Clearblue składa się z elektronicznego uchwytu testera oraz testerów dostarczanych w opakowaniu foliowym. Pakiet zawiera również ulotkę z instrukcją.

Po pojawieniu się na wyświetlaczu symbolu gotowości, użytkowniczka powinna przytrzymać końcówkę z próbnikiem w strumieniu moczu przez 5-7 sekund.

Możliwe jest również pobranie moczu w czystym, suchym pojemniku i zanurzenie jedynie końcówki z próbnikiem w moczu przez 15 sekund. Po 20-40 sekundach zacznie migać symbol gotowości, wskazując, że test działa.

Po trzech minutach uchwyt testera automatycznie odczytuje i interpretuje wynik testu. W przypadku niewykrycia wyrzuty LH na ekraniku pojawi się puste kółko, gdy wyrzut ten zostanie wykryty, ukaże się uśmiechnięta buźka.

Wykazano, że jedna na cztery kobiety może nieprawidłowo odczytać wynik tradycyjnego testu liniowego. Jednakże cyfrowy test owulacyjny Clearblue ma wyraźny cyfrowy wyświetlacz, który wskazuje dwa proste wyniki. Badania, które porównują cztery wiodące marki testów owulacyjnych wykazały, że cyfrowy test owulacyjny Clearblue był testem, który kobiety odczytywały najdokładniej.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Z brodą czuję się szczęśliwsza niż kiedykolwiek”. Odważne wyznanie kobiety z PCOS

kobieta z brodą Nova Galaxia
fot. Facebook @Nova

Jest zwyczajną 26-latką, która interesuje się modą i makijażem. Od innych kobiet różni się tym, że… zapuszcza bujną brodę. Swój szczególny wygląd zawdzięcza chorobie, którą po latach wstydu i upokorzenia zaakceptowała.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nova Galaxia to pochodząca z Virginii Amerykanka, która od lat choruje na zespół policystycznych jajników.

Zobacz także: Owłosienie przez PCOS uniemożliwiało jej normalne funkcjonowanie. Jedno wydarzenie zmieniło jej życie

Kobieta z brodą

Galaxia zaczęła miesiączkować w wieku 11 lat, jednak po roku miesiączka zniknęła i już nigdy się nie pojawiła. Lekarze zdiagnozowali u nastolatki PCOS. W wieku 15 lat na twarzy dziewczyny zaczęło się pojawiać wyraźne owłosienie.

Z powodu swojego wyglądu Nova miała ogromne kompleksy i nikomu nie mówiła o chorobie. Aby uniknąć nieprzyjemnych komentarzy ze strony rówieśników, codziennie przed wyjściem do szkoły dokładnie się goliła.

– Wstawałam wcześnie i udawałam, że muszę wziąć prysznic, jednak prawda była taka, że musiałam się ogolić, bo nie znosiłam swojego wyglądu – wspomina Nova Galaxia.  – Bałam się, że jeżeli ktoś zobaczy mój zarost, uzna mnie za dziwaka – dodaje.

Zobacz także: 3 podstawowe pytania o PCOS – kto, dlaczego, jak?! Znasz odpowiedzi?

PCOS – co to takiego?

PCOS to zaburzenie hormonalne dotykające coraz większą liczbę kobiet w wieku rozrodczym. Dokładna przyczyna powstania tej choroby nie jest do końca znana.

Podejrzewa się jednak, że duże znaczenie ma tu genetyka. Najczęściej w rodzinie takiej kobiety są krewne- matka, ciotka lub siostry, które również cierpią na PCOS.

Do najczęstszych objawów PCOS zalicza się brak lub nieregularne miesiączki, owłosienie w nietypowych miejscach, trądzik, nadwagę i w końcu problemy z zajściem w ciążę.

Na PCOS wskazywać może np. zbyt duża liczba pęcherzyków uwidocznionych w jajnikach, problem z metabolizmem glukozy, insulinooporność czy nadmiar androgenów.

Zobacz także: Ryzyko zaburzeń psychicznych przy PCOS

Te wydarzenia zmieniły jej życie

Nastawienie Galaxii do swojej choroby zmieniło się w 2012 roku, kiedy zaczęła się spotykać ze swoją obecną partnerką Ash Byrd.

Po kilku tygodniach randek Nova wyjawiła drugiej połówce swój sekret. – Będę cię kochać niezależne od wszystkiego – odpowiedziała na to Ash. To ona zachęciła dziewczynę, aby pokazała światu swoje prawdziwe oblicze.

– Uwielbiam jej brodę. To część naszego związku – podkreśla 25-letnia Ash, która jest modelką.
–Owszem, ludzie zatrzymują się, gapią się na nas i zadają Galaxii pytania o jej płeć, jednak ona nigdy dotąd nie była tak szczęśliwa i jestem z tego dumna – dodaje.

Kolejnym punktem zwrotnym w życiu Galaxii był coming out Harnaam Kaur, 24-letniej brytyjskiej modelki, również cierpiącej na PCOS. W ubiegłym roku Kaur pojawiła się na pierwszych stronach gazet za sprawą swojej bujnej brody i odważnego wyznania o swojej chorobie.

Nova Galaxia wraz ze swoją partnerką Ash Byrd // fot. Facebook @Nova

Zobacz także: Ćwiczenia przy PCOS. Jak skutecznie zawalczyć o sylwetkę

„Ludzie oskarżają mnie, że udaję kobietę”

W październiku 2017 Nova ostatecznie pożegnała się żyletką i zaczęła zapuszczać zarost. – Na początku było to trochę przerażające, jednak teraz uwielbiam moją brodę. Codziennie ją myję, pielęgnuję i upewniam się, że jest pięknie uczesana – wyznaje Galaxia.

– Ludzie nie mówią o PCOS, choć jest to częsta przypadłość i pragnę, by kobiety zdawały sobie sprawę, że nie są z tym samym – dodaje.

Kobieta dosyć często spotyka się jednak z negatywnymi reakcjami otoczenia.  – Online dostaję dużo okrutnych komentarzy od obcych osób i trolli internetowych – wyznaje.

– Ludzie oskarżają mnie, że udaję kobietę albo myślą, że jestem transpłciowa, jednak nie dbam o to. Transpłciowość to żaden wstyd i obraza, jednak ja się z tym nie utożsamiam. Jestem lesbijką – wyjaśnia.

– W każdym razie z moją hipsterską brodą czuję się szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Jestem z kimś, kogo kocham i kto wspiera moje decyzje – mówi Galaxia.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Choruję na depresję, chcę być matką – jak wygrać obie te walki?

Gdy rzeczywistość staje się zbyt trudna do udźwignięcia, gdy świat dookoła traci sens, a codzienność przestaje cieszyć. Depresja – choroba XXI-ego wieku, która staje na drodze coraz większej ilości osób. Także osób chcących być rodzicami. Czy da się walczyć z zaburzeniami nastroju i jednocześnie spełnić swoje marzenie o rodzicielstwie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie, depresja to nie jest lenistwo. Nie, nie jest to celowe ignorowanie znajomych i bliskich. Nie, nie jest to szukanie zaczepki. Nie, nie, nie! Depresja to choroba, która dotyka około 350 milionów ludzi na całym świecie. W Polsce jest to 1,5 mln osób – jak wskazuje Kampania Społeczna Forum Przeciw Depresji, jest to niemalże tyle, ile mieszkańców Warszawy! Jak mówią zaś dane WHO, najczęściej taką właśnie diagnozę dostają osoby w wieku 20-40 lat, z czego dwa razy częściej są to kobiety. Zaraz, zaraz… czy nie brzmi to jak czas, w którym to pojawia się chęć założenia rodziny?

Przyjmuje się, że nawet do 25 proc. kobiet w wieku rozrodczym cierpi na depresję. W związku z tym, zagadnienie dotyczące leczenia tej choroby w okresie planowania ciąży i samej ciąży, w praktyce psychiatrycznej pojawia się dość często. Przede wszystkim należy pamiętać, że kobieta  z rozpoznaniem depresji może z powodzeniem zajść w ciążę i urodzić dziecko” – mówi w rozmowie z nami lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii, dr Sandra Błędek-Andrzejak.

„Czarny pies”

Zaburzenia nastroju, bo do takich należy też depresja (w „standardowym” rozumieniu mówimy tu o zaburzeniach afektywnych jednobiegunowych), mogą być bardzo różne zarówno pod kątem siły, z jaką uderzają, jak i objawów.

Stąd też bardzo ważna jest jak najszybsza konsultacja ze specjalistą – psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą. To właśnie pod ich skrzydłami należy szukać pomocy. Każdy z nich jest bowiem w stanie jej nam udzielić, tym bardziej, że formy leczenia depresji także mogą być zróżnicowane. Ich dobór zależy od stanu osoby, która zmaga się z chorobą, ale też niestety jej funduszy, czasu, dostępności leczenia. Jeśli zaś dotyczy to kobiet, które planują zostać matkami, pojawić się mogą dodatkowe znaki zapytania. „Obecnie w leczeniu depresji stosujemy przede wszystkim psychoterapię i farmakoterapię. I właśnie ta druga metoda budzi największe kontrowersje w kontekście ciąży” – podkreśla nasza ekspertka.

Pierwsze pytania pojawiają się już na etapie planowania – czy leki antydepresyjne mają wpływ na płodność? Istnieją badania, których wyniki sugerują, że może tak być. Głównie poprzez wpływ leków na układ hormonalny, np. niektóre z leków stosowanych w leczeniu depresji mogą zwiększać poziom prolaktyny. Leki mogą także przejściowo wpływać na jakość nasienia u mężczyzn. Nie można też zapomnieć o jednym z działań niepożądanych leków przeciwdepresyjnych, które ma na pewno pośredni wpływ na płodność. Jest to spadek libido zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Wymienione działania są jednak subtelne, przemijające, bądź możliwe do skorygowania, a zajście w ciążę podczas leczenia antydepresantami jest jak najbardziej możliwe (co niejednokrotnie udowadnia praktyka).

Dr Sandra Błędek-Andrzejak
Walcząc o zdrowie

Wracając jednak do faktu, iż depresja może przebiegać ze zróżnicowaną siłą, pojawić się na bardzo różnych etapach życia i może też powracać, przebieg leczenia oraz dobór farmakoterapii w każdym przypadku powinien być dobierany indywidualnie. „Generalnie odradza się planowanie ciąży w ostrej fazie choroby. Jeżeli jednak jej objawy są opanowane lub nastąpiła ich remisja możemy z powodzeniem zacząć odstawiać leki. Zazwyczaj dzieje się to poprzez stopniową ich redukcję. Jeżeli proces ten przebiegnie pomyślnie, nic nie stoi na przeszkodzie, by pacjentka mogła rozpocząć starania o powiększenie rodziny” – mówi dr Błędek-Andrzejak i dodaje:

Zdarza się jednak, że przebieg choroby jest ciężki, nawracający, a historia leczenia pokazuje, że próby odstawienia leków powodowały gwałtowny nawrót objawów, bądź u chorej występowały epizody psychotyczne, tendencje samobójcze, czy też silne zaburzenia odżywiania. Wówczas zaleca się nieprzerywanie leczenia farmakologicznego, ale należy je prowadzić przy użyciu leku najbezpieczniejszego, stosowanego w monoterapii, w najmniejszej skutecznej dawce (rozłożonej w ciągu dnia, by uniknąć dużego stężenia leku we krwi). Wśród wielu uznawanych za skuteczne leków przeciwdepresyjnych istnieją takie, które uważane są za względnie bezpieczne w czasie ciąży (po przeanalizowaniu korzyści i ryzyka wynikających z podjęcia leczenia).

Uderzenia z wielu stron

Zaznaczony przez ekspertkę został także inny ważny temat – współwystępowania przeróżnych problemów, które koniec końców łączyć mogą właśnie objawy depresyjne. Poruszona tu m.in. kwestia zaburzeń odżywiania jest niezwykle istotna jeśli mówimy o płodności. „Anoreksja, bulimia, napady objadania się – niektóre statystyki pokazują, że nawet 5-10 proc. kobiet doświadczyło na jakimś etapie swojego życia właśnie zaburzeń odżywiania. Najczęściej dotykają one młode dziewczyny będące u progu dorosłości. Są to zaburzenia psychiczne, które obejmują niemal wszystkie sfery życia” – pisaliśmy w jednym z magazynów „Chcemy Być Rodzicami”.

Wiele kobiet zmagających się z zaburzeniami odżywiania, ponosi poważne skutki somatyczne, które związane są między innymi z układem hormonalnym. „Chorując na anoreksję nie miałam miesiączki przez ponad rok, a moje BMI było dużo poniżej normy” – opowiada 25-letnia Magda, której problemy zaczęły się gdy miała kilkanaście lat.

„Chcemy Być Rodzicami” Nr 7 (28) 2017

Jeśli spojrzymy na badania dotyczące zaburzeń odżywiania i płodności, okazuje się, że w porównaniu z grupą kontrolną, chorujące kobiety potrzebowały więcej czasu na zajście w ciążę. Częściej też zmagały się z niepłodnością, lub z drugiej strony, w większej ilości przypadków były nieszczęśliwe właśnie z powodu zajścia w ciążę. Większe jest wtedy też ryzyko poronienia oraz innych powikłań. „Co ważne, niektórzy eksperci wskazują, że jeżeli zaburzenie jest aktywne w czasie ciąży, powinna być ona uznana za ciążę wysokiego ryzyka i poddana szczególnej obserwacji”- pisaliśmy.

Bardzo często osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania zmagają się też jednocześnie właśnie z depresją. Znacząco utrudnia to zdrowienie zarówno związane z nastrojem, jak i terapię dotyczącą jedzenia. Pokazuje to tylko, jak trudno jest wnioskować o tym, co w takich przypadkach było pierwsze – czy to zaburzenia jedzenia wywołały depresję? A może depresja doprowadziła do zaburzeń odżywiania? Należy podejść do tego problemu bardzo indywidualnie. Każda historia jest bowiem inna, każda jest trudna i zasługuje na jak najlepszą opiekę. Jeśli do tego w perspektywie jest chęć zostania matką, taka opieka jest niezbędna.

Różne ścieżki, jeden cel – zdrowie

W czasie depresji podporę mogą dawać ci nie tylko osoby z zewnątrz, ale też ty sama powinnaś otoczyć siebie dodatkową troską. Pamiętajmy, że to przede wszystkim właśnie my sami – jeśli pozwala na to nasz stan – decydujemy o tym, jak chcemy być leczeni. Jest to tym ważniejsze, a za razem trudniejsze, że depresja jest chorobą wpływającą niemalże na wszystkie obszary życia. Potrafi zabrać sprzed oczu wszelkie dobro i cele, które do tego czasu wydawały się nam przyświecać. Tym bardziej warto wtedy postawić nie tylko na leki, ale i na psychoterapię. Relacja terapeutyczna, konfrontacja z trudnościami, nauka dostrzegania pozytywów – to także skuteczna forma leczenia depresji. „W niektórych przypadkach można z powodzeniem zastąpić farmakoterapię oddziaływaniami psychoterapeutycznymi (zwłaszcza w depresji o łagodnym nasileniu). Psychoterapia jest też polecana, jako leczenia wspierające w przypadkach, gdy koniczne jest zastosowanie leków” – podkreśla lekarz.

Zobacz też: Umysł kontra ciało. Kiedy do diagnozy potrzeba szerszego spojrzenia

 

Jeśli zatem jesteśmy w stanie samodzielnie się tego podjąć, warto byśmy zastanowili się, czego potrzebujemy. Jaka forma leczenia będzie dla nas najlepsza? Wszystko należałoby robić oczywiście m.in. pod czujnym okiem lekarza, szczególnie w czasie starań o dziecko lub ciąży: „Decyzja o włączeniu leczenia, bądź jego zaprzestaniu, każdorazowo powinna być dogłębnie przeanalizowana. Powinna też opierać się na ścisłej współpracy między przyszłą matką, jej partnerem, psychiatrą oraz ginekologiem prowadzącym ciążę” – mówi dr Błędek-Andrzejak i co ważne, dodaje: „Rozpoznając depresję  i włączając leki u kobiety w wieku rozrodczym, lekarz psychiatra powinien poinformować ją o potencjalnym wpływie leków na ciążę. A także o konieczności niezwłocznego zgłoszenia przez pacjentkę rozpoczęcia starań o dziecko”.

Nasze ekspertka daje też przy tym znaczącą wskazówkę, która podkreśla, jak ważne jest w tym czasie zadbanie także o pozostałe aspekty zdrowia: „W kontekście leczenia psychiatrycznego niezwykle istotna w okresie planowania ciąży, bądź wczesnej ciąży, jest suplementacja kwasu foliowego. Ważne jest także, by w tym czasie konsultować z lekarzem wszystkie przyjmowane doraźnie leki uspokajające. Nawet preparaty ziołowe dostępne bez recepty” – podkreśla.

Zawalcz (nie tylko) o siebie!

Jest to szalenie złożony problem, a leczenie depresji wymaga wiele cierpliwości, ogromu samozaparcia oraz mnóstwo wysiłku włożonego w walkę o własne zdrowie psychiczne. Nie można więc bać się prosić o wsparcie, a takim też jest leczenie farmakologiczne. Pamiętajmy, że depresja jest chorobą, która może prowadzić do śmierci – a konkretniej targnięcia się na własne życie. Jeśli zatem obserwujesz u siebie niepokojące objawy, lub dotyka to bliską ci osobę, zaopiekuj się tym, co się dzieje. Jak widzisz, co wyjaśniła ekspertka, wcale nie przekreśli to szans na bycie rodzicem. Odpowiednio dobrane leki, konsultacje z lekarzem, terapeutą i zadbanie o siebie, to także zadbanie o swoje przyszłe dziecko.

 

Dr Sandra Błędek-Andrzejak – lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii. Na co dzień pracuje w Oddziale Psychiatrycznym Szpitala Bielańskiego w Warszawie, a także w Poradniach Psychiatrycznych.

 

Przeczytaj także:

Ryzyko zaburzeń psychicznych przy PCOS

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Biorę, piję, palę i… chcę być rodzicem! „Niestety niejednokrotnie decyzja o założeniu rodziny musi zostać odroczona”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.