Przejdź do treści

ABC szczepień na szóstkę. 6 powodów, dla których warto wybrać szczepienia 6W1

minigrafika.jpg

W pierwszych miesiącach życia niemowlęcia, jego system odpornościowy dopiero się rozwija¹. Organizm dziecka jest wtedy szczególnie narażony na zachorowanie na choroby zakaźne, których przebieg może okazać się ciężki2. W trosce o zdrowie dzieci, warto zastanowić się, jak można je przed nimi zabezpieczyć. Skuteczną metodą są szczepienia ochronne, które należy realizować zgodnie z aktualnym programem szczepień1,3.

Choroby, które powracają

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się doniesienia o powracających chorobach zakaźnych i powikłaniach będących efektem tych chorób4.Takim przykładem może być krztusiec. Przed wprowadzeniem szczepień przeciw krztuścowi w Polsce odnotowywano co roku kilkadziesiąt tysięcy zachorowań. Po wprowadzeniu szczepień masowych liczba zachorowań w ciągu kolejnych lat zmniejszyła się prawie 100-krotnie. Od połowy lat 90-tych obserwowano ponownie wzrost zachorowań na tę chorobę. W 2012 roku, odnotowano szczególnie wysoką liczbę zgłoszonych zachorowań na krztusiec. Liczba chorych wynosiła ponad 4,6 tys., z czego prawie 1,5 tys. osób wymagało hospitalizacji4. Krztusiec rozprzestrzenia się bardzo szybko, drogą kropelkową podczas kaszlu4,5. Najcięższy przebieg choroby jest obserwowany u małych dzieci, zwłaszcza u niemowląt5. Krztusiec jest powszechnie uważany za chorobę wieku dziecięcego, jednak coraz częściej jest rozpoznawany u młodzieży i dorosłych4,5. W ostatnich latach ponad połowa zachorowań na krztusiec przypada właśnie na te grupy wiekowe. Krztusiec u młodzieży i dorosłych może stanowić istotne źródło zakażenia dla nieuodpornionych niemowląt, u których ryzyko powikłań jest wysokie4,5.
 
Postęp w dziedzinie wakcynologii

Szczepienia ochronne od wielu lat odgrywają zasadniczą rolę w profilaktyce chorób zakaźnych1. Wraz z postępem w dziedzinie wakcynologii, lista szczepień obowiązkowych i zalecanych powiększała się. Dzięki temu poszerzały się również możliwości profilaktyki chorób zakaźnych1, 6. Początkowo, aby zaszczepić przeciwko kilku chorobom zakaźnym wieku dziecięcego podawano wiele pojedynczych szczepionek.1,6 Obecnie, dzięki stosowaniu szczepień skojarzonych istnieje możliwość zaszczepienia przeciwko kilku chorobom jednocześnie1,6,7.
 
Szczepienia skojarzone – kompleksowa ochrona Twojego dziecka

Szczepienia skojarzone to nowoczesne preparaty wieloskładnikowe zawierające antygeny kilku drobnoustrojów w jednej strzykawce.1,6 Dzięki temu mogą być stosowane w uodparnianiu organizmu dziecka, jednocześnie przeciwko kilku chorobom zakaźnym1,6. W Polsce dostępne są dwa rodzaje szczepień wysokoskojarzonych na bazie DTPa: szczepienia „6 w 1” i „5 w 1”1,8,9,10,11. Szczepionki „6 w 1” są stosowane w zapobieganiu sześciu chorobom, takim jak: błonica, tężec, krztusiec, zakażenia wywoływane przez Hib* i poliomyelitis** oraz wirusowe zapalenie wątroby typu B1,8,9,10,11. Przed pierwszą wizytą szczepienną w 2. miesiącu życia najlepiej zapoznać się z informacjami na temat szczepień ochronnych, korzystając z obiektywnych źródeł.1 O szczepienia skojarzone warto zapytać położną środowiskową podczas wizyty patronażowej, pielęgniarkę wykonującą szczepienia lub lekarza pediatrę1

Pełny cykl szczepienia obejmuje szczepienie pierwotne (trzy dawki) oraz uzupełniające (jedna dawka)1,3,8-11. Pierwszą dawkę należy podać zgodnie z programem szczepień w 2. miesiącu życia3. Kolejne dwie dawki powinny być zaaplikowane na przełomie 3/4 oraz 5/6 miesiąca życia3. Pomiędzy 16., a 18. miesiącem życia, należy zaszczepić dziecko, tzw. dawką uzupełniającą3.
 
*  Hib – Haemophilus Influenzae typu b.
** poliomyelitis – Nagminne porażenie dziecięce
 
Szczepienia na szóstkę
Istnieje wiele powodów, dla których warto skorzystać ze szczepień ‘6 w 1’. Szczepienia wysokoskojarzone przynoszą korzyści zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom. Oto niektóre z nich:
 
  1. Szczepienia skojarzone „6 w 1” stosowane są w zapobieganiu zachorowaniom na 6 chorób: błonicę, tężec, krztusiec poliomyelitis,* zakażenia wywoływane przez Hib** i WZW B***1,10,11.
    W przypadku wyboru szczepienia ‘5w1’ dziecko nie jest poddane uodpornieniu przeciw WZW B1,8,9.   
*  poliomyelitis – Nagminne porażenie dziecięce (choroba Heinego Medina).
 
  1. Mniej bólu i łez oraz mniejszy stres dla rodzica. Korzystając ze szczepień „6 w 1” dziecko uniknie kilku bolesnych wkłuć, które często odbywają się jedne po drugim, podczas tej samej wizyty. Dzięki temu maluch uniknie kontaktu ze strzykawkami, który kończy się płaczem1,7.
 
  1. Mniejsza liczba wkłuć. Przy podaniu szczepień „6 w 1” na pierwszej wizycie szczepiennej
    w 2. miesiącu życia liczba wkłuć zredukowana jest z 3. do 1., a u dzieci do ukończenia drugiego roku życia – z 14. wkłuć do 51,3*#.
*W realizacji szczepień obowiązkowych zgodnie z aktualnym Programem Szczepień Ochronnych. Nie uwzględniono szczepień obowiązkowych osób szczególnie narażonych na zakażenie.
#Nie uwzględniono szczepienia przeciwko gruźlicy i WZW B w pierwszej dobie życia.
 
  1. Profil bezpieczeństwa szczepień skojarzonych potwierdzony w badaniach klinicznych i po wprowadzeniu do obrotu10-13. Jednym ze składników szczepień skojarzonych „6 w 1” jest bezkomórkowy antygen krztuśca. W porównaniu do całokomórkowego krztuśca jest on lepiej tolerowany, przez co powoduje mniej odczynów poszczepiennych1.
 
  1. 5. Wybór szczepień „6 w 1” oznacza również mniej wizyt szczepiennych. Przy wyborze szczepień „6 w 1” wizyta w 7 miesiącu życia nie jest konieczna. Jeśli cykl szczepienia kontynuujemy stosując szczepienia „6 w 1”, dawkę uzupełniającą należy podać zgodnie z programem szczepień w 16.-18. miesiącu życia3,10,11.
 
  1. Szczepienia skojarzone można podawać jednocześnie z innymi szczepieniami pediatrycznymi, np. przeciwko pneumokokom1,8-11. Podawanie ich, powinno odbywać się zgodnie z obowiązującym Programem Szczepień Ochronnych i zaleceniami producentów3,8-11.
 
Zaufanie potwierdzone statystykami

Szczepienia skojarzone „6 w 1” i „5 w 1” stosowane są w programach szczepień masowych w wielu krajach w Europie i stały się standardem w codziennej praktyce15. Obecnie, w Polsce około 60 proc. rodziców decyduje się na szczepienia skojarzone, w trosce o lepszy komfort i kompleksową ochronę swojego dziecka przed chorobami zakaźnymi12.
 
Więcej informacji dotyczących szczepień skojarzonych można otrzymać pod adresem: www.szczepienia.pl
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży. Konferencja w Sejmie RP

sytuacja kobiet w ciąży
Zdarza się, że po okresie ochronnym pracodawcy nie chcą ponownie przyjąć do pracy młodych matek / fot. Pixabay

W teorii prawo chroni ciężarną kobietę przed zwolnieniem z pracy, w praktyce często okazuje się, że po porodzie nie czeka już na nią dotychczasowa posada. Jak wygląda sytuacja kobiet w ciąży w Polsce i z jakimi problemami mogą się zderzyć młode mamy? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego kobiecie przysługuje ochrona i nie można jej zwolnić. Ale to tylko teoria, ponieważ w praktyce, jeżeli pracodawcy zależy na pozbyciu się pracownicy, może to zrobić. Usunięcie z pracy może nastąpić dyscyplinarnie, za zgodą związków zawodowych lub z powodu upadłości lub likwidacji zakładu. – Zwolnić można każdego i zawsze – wyjaśnia radca prawny fundacji „Jestem w drodze”- Adam Krzyżanowski. Jak tłumaczy, kodeks pracy nie zapewnia ochrony już po zakończeniu urlopu.

Sytuacja kobiet w ciąży i młodych matek w Polsce

Wypowiedzenie po okresie urlopu macierzyńskiego dostała m.in Sylwia Borek. Szef ogłosił likwidację jej stanowiska pracy. – Tak zrobił mój były pracodawca, zmienił sobie nazwę stanowiska na inne – tłumaczy Sylwia.

To jest wielki szok dla kobiety. Dlaczego mam zostać wyrzucona dlatego, że urodziłam dziecko? – zastanawia się.

Obecnie Sylwia jest mamą dwójki dzieci, niebawem na świat przyjdzie trzecie. Po nieprzyjemnych przeżyciach zdecydowała się otworzyć własny biznes i jest teraz właścicielką Wydawnictwa Kinderkulka. Pomysł wcieliła w życie po urodzeniu drugiego dziecka, będąc właśnie na urlopie macierzyńskim.

Jak tłumaczy, w tym czasie wiele kobiet decyduje się na prowadzenia własnego biznesu, często z obawy przed niepewną przyszłością w dotychczasowym miejscu pracy. Borek zauważa również, że przekonanie, jakoby młoda matka była mniej efektywnym pracownikiem, jest niezwykle krzywdzące. – Kobiety po porodzie dostają „super mocy”, są uporządkowane, stają się ekspertami organizacji i logistyki – wyjaśnia.

Zakłady przyjazne młodym rodzicom

Nie oznacza to jednak, że wszystkie zakłady pracy są nieprzyjaźnie nastawione w stosunku do młodych mam. Dobrym przykładem jest firma Danone. W Polsce zatrudnia trzy tys. pracowników, z czego 50 proc. stanowią kobiety.

Firma sponsoruje prywatne porody, zapewnia opiekę położniczą, roczny pakiet medyczny, elastyczny czas pracy, możliwość pracy z domu – wylicza Magdalena Dybska-Tabor, dyrektora HR Polska i Kraje Bałtyckie DANONE. Ale to nie wszystko. O urlopy o opiekę nad dzieckiem mogą się ubiegać również panowie i jak zapewnia Dybska-Tabor, z tego udogodnienia korzystają zarówno mężczyźni pracujący w fabrykach, jak i ci na stanowiskach menadżerskich.

Taka praktyka jest zrozumiała w przypadku dużych spółek. Sytuacja robi się skomplikowana w przypadku małego pracodawcy. – Często pracodawcy zostają pozostawieni sami sobie – zauważa Joanna Fabisiak, poseł KW Platformy Obywatelskiej. Ma pomysł na to, jak zainteresować pracodawcę ponownym przyjęciem kobiety do pracy. Zgodnie z jej propozycją, ZUS miałby pokryć część kosztów, jakimi obarczony jest pracodawca.

Co robi miasto?

Co natomiast robi miasto, aby ułatwić życie świeżo upieczonym mamom? Warszawa chwali się szeregiem udogodnień i modernizacji, które wprowadzono w ostatniej dekadzie. Miasto dofinansowuje rozbudowę oddziałów położniczych, łoży środki na żłobki, zapewnia bezpłatny przejazd komunikacją miejską dla dzieci z warszawskich szkół, w urzędach natomiast istnieją kąciki dla dzieci, miejsca dla karmiących matek, czy kolejki pierwszeństwa dla ciężarnych.

Tu zaczynają się schody

Nie wszędzie jednak takie udogodnienia da się wprowadzić. Urzędy ulokowane w starych kamienicach często nie mają podjazdów dla wózków, nie wspominając już o windach. Na własnej skórze przekonała się o tym dziennikarka i ambasadorka fundacji „Jestem w drodze”- Katarzyna Burzyńska-Sychowicz.

Po urodzeniu dziecka udała się do urzędu celem złożenia wniosku o Kosiniakowe. Jest to świadczenie rodzinne, na które mogą liczyć osoby, które zostały rodzicami, ale nie przysługuje im praco do zasiłku macierzyńskiego. Jak się okazało, urząd, do którego wraz z malutkim dzieckiem udała się Katarzyna, nie był przystosowany dla matek z wózkami. – Nie było ani windy ani podjazdu, co uniemożliwiało mi dostanie się do urzędu – mówi. Co może zrobić w takiej sytuacji kobieta? Chyba tylko zdać się na łaskę i pomoc innych ludzi.

„Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży.” Konferencja w Sejmie RP

16 października 2017 roku w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja „Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży”.  Organizatorem wydarzenia była Fundacja „Jestem w drodze”. Pierwsza część spotkania była poświęcona sytuacji ciężarnych i młodych matek w pracy. O innych tematach poruszanych podczas konferencji możesz przeczytać na portalu www.chcemybycrodzicami.pl

Zobacz także:

PiS zwalnia prezesa AOTMiT. Czy to krok ku całkowitemu zablokowaniu in vitro w Polsce?

12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ania Rusowicz została mamą po 10 latach starań

Ania Rusowicz
Wikipedia - CC By 4.0

Ania Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ania Rusowicz, wokalistka o przyjściu na świat swojego synka poinformowała żartobliwie na portalu społecznościowym: „Jest nowy przybysz na planecie ziemia”.
Tymon, bo tak na imię dała gwiazda swojemu synkowi urodził się w sierpniu, w dniu swoich imienin. Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.
Na chwilę przed porodem w poruszającej rozmowie dla „Wysokich Obcasów” wokalista wyznała, że czuła się „odczłowieczona”, nie mogąc zajść w ciążę.

– Patrzysz w lustro i zastanawiasz się, czy jesteś kobietą. To rodzi taki żal do siebie samej, że nie dajesz rady – powiedziała w Wysokich Obcasach Rusowicz, córka słynnej Ady. To pierwszy raz, kiedy opowiedziała o swoim cierpieniu.

Po latach oczekiwań Rusowicz została mamą

Przez lata Rusowicz wspominała w wywiadach o tym, że chce mieć potomstwo, ale nie rozmawiała o swoich wieloletnich problemach z zajściem w ciążę. Dopiero w zaawansowanej ciąży zdecydowała się wszystko z siebie wyrzucić.
– Próbujesz się tłumaczyć, także przed światem, który dziecka od ciebie oczekuje. Czułam się odczłowieczona, to takie podejście „jajo o jajo”, niekończące się terapie hormonalne, zabiegi, wizyty lekarskie itd. – wyliczała. – No i to podejście lekarzy do problemu, takie czysto techniczne. Masz ochotę krzyczeć i nie możesz, bo chęć posiadania potomstwa to nie leczenie wrzodów żołądka – mówiła.
W którymś momencie straciła wszelkie nadzieje na bycie matką. Czuła się pokrzywdzona, aż zrozumiała, że nie tylko ją to spotkało.

– Odwiedzałam różne gabinety, kliniki leczenia niepłodności. Tłok jak na Dworcu Centralnym. Mnóstwo par oczekujących w kolejkach – opowiada w wywiadzie dla WO Rusowicz.

– Tu nie ma jednej gotowej recepty na spłodzenie dzieci, lekarstwa, każdy przypadek jest inny. Stres związany z niemożnością posiadania potomstwa można porównywać do takich sytuacji, jak śmierć bliskiej osoby, chorobą, czy utratą pracy.

Wiele par ta historia może podnieść na duchu i pokazać, że warto czekać nawet kilka lat.

Polecamy: 
Starania o ciąże w czasach nowych technologii

Źródło: Wysokie Obcasy

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.