Przejdź do treści

A jeśli to jednak nie jest moja wina?

Według danych opublikowanych przez American Psychological Association w 2006 roku jeden na dziesięciu Amerykanów doświadcza problemów z płodnością. Zbiega się to z tendencją do coraz późniejszego tworzenia formalnych związków oraz odkładania decyzji o rodzicielstwie na rzecz rozwoju kariery czy w związku z koniecznością osiągnięcia stabilizacji finansowej. W naturalny więc sposób decydujemy się na rodzicielstwo coraz później. Ma to określone skutki dla kobiet, wzrasta również ilość badań wskazujących, że późne ojcostwo również niesie ze sobą liczne konsekwencje, na przykład zwiększone ryzyko poronienia.

Wiadomo również, że diagnoza niepłodności, poprzedzona co najmniej rokiem bezowocnych starań o dziecko, może prowadzić do depresji, lęku, poczucia winy, wstydu czy wykluczenia.

Nie ma jednego „zestawu emocji”, który pojawia się zawsze. Każda z osób doświadczających niepłodności ma inne doświadczenia i osobowość. dlatego też zareaguje na swoje trudności z innego poziomu i z czymś nieco innym będzie się zmagać.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wydaje się jednak, że to, co w którymś momencie pojawia się w przeżyciach zasadniczej większości osób doświadczających niepłodności, to poczucie, że jest jakaś przyczyna ich trudności, jakiś nieoczywisty, ale obecny porządek rzeczy, który sprawia, że akurat oni nie mogą zostać rodzicami. Dla jednych osób trudności w poczęciu dziecka to wynik boskiej interwencji („Gdyby Bóg chciał, żebym była matką, byłabym nią”), karma, zanieczyszczone środowisko, jedzenie mięsa zwierząt karmionych antybiotykami. Powodów jest mnóstwo. Wiele osób na którymś etapie starań zaczyna się zastanawiać nad tym, czy sami w jakiś sposób nie przyczynili się do swojej niepłodności. I zwykle dochodzą do wniosku twierdzącego. W jaki sposób można „zapracować” na niepłodność?
 
Późne rodzicielstwo
 
Głośna reklama społeczna pokazująca kobietę, która zdążyła przejechać spory kawałek świata i osiągnąć sukces finansowo-zawodowy, ale nie zdążyła zostać matka pokazuje, w jaki sposób można siebie „doprowadzić” do niepłodności. Czujemy się winni, ponieważ decyzja o rodzicielstwie nie była spontaniczna, ale przemyślana i potraktowana na równi z innymi życiowymi potrzebami. Regulowanie własnej płodności jest możliwe od niedawna, a przez niektóre środowiska nadal jest postrzegane jako działanie kontrowersyjne i nienaturalne.

Nietrudno więc o poczucie winy w sytuacji, kiedy z jednej strony wiążą nas silne więzy ze światopoglądem konserwatywnym lub religijnym, a z drugiej chcemy dać sobie prawo do autonomicznych decyzji.

Rodzicielstwo, które pojawia się na późniejszych etapach życia wiąże się również z pewnym bagażem doświadczeń przyszłych rodziców, stylu życia i decyzji, które podjęli. Być może więc dla niektórych osób oznacza to stosowanie przez lata antykoncepcji hormonalnej, być może wcześniejszą aborcję, długotrwałe palenie papierosów lub stosowanie innych używek. Zwykle też, o ile nie jest to wymuszone okolicznościami, nie dbamy szczególnie o swoją dietę.

Decydując się na rodzicielstwo późno, mamy więc już jakiś bagaż doświadczeń. Nietrudno wśród nich znaleźć „dowód” na brak odpowiedzialności, który doprowadził do niepłodności. Wspomnienie o każdym kolejnym wypalonym papierosie lub zużytym opakowaniu po tabletkach antykoncepcyjnych tylko pogłębia przekonanie, że niepłodność nie pojawiła się przypadkiem.

Im silniejsze przekonanie, że nasze postępowanie było nieodpowiedzialne i szkodliwe, tym łatwiej zrozumieć niepłodność. Paradoks. 

 
Myślenie magiczne
 
Czasami jednak, niezależnie od tego, ile wysiłku wewnętrznego wkładamy w poszukiwanie własnego okropieństwa, dowodów na nie da się znaleźć. Mimo to niełatwo rozstać się z myślą, że w jakiś sposób jest się winnym niepłodności. A jeśli jest wina, powinna też być kara.

Ten mechanizm obserwujemy nie tylko w przypadku niepłodności; ofiary napaści, kradzieży, wypadków czy osoby otrzymujące diagnozę poważnej choroby również po niego sięgają. Ma on przede wszystkim przywrócić „naturalny porządek rzeczy”, poczucie, że jednak mamy jakiś wpływ na rzeczywistość.

Żeby móc funkcjonować na co dzień, nieustannie sięgamy po różnorodne mechanizmy obronne. Inaczej bylibyśmy sparaliżowani przez strach, nieustanne zamartwianie się i konfrontowanie się ze świadomością, że nie jesteśmy w stanie kontrolować rzeczywistości.

W każdym momencie istnieje niewielka szansa, że nam lub naszym bliskim przydarzy się coś złego. I nic nie możemy na to poradzić. Wpływ na świat zewnętrzny mamy silnie ograniczony. Wolimy jednak myśleć, że tak nie jest.

Jeśli więc ktoś zmaga się z poczuciem winy w związku z niepłodnością, może mieć pewność, że nie jest sam. Poczucie winy jest mocno rozpowszechnione wśród osób doświadczających trudności w obszarze prokreacji, pełniącym ważną funkcję. Można się zastanawiać, na ile jest to funkcja ochronna, a na ile działanie destrukcyjne, zatrzymujące na pewnym etapie rozwoju i w gruncie rzeczy sprzyjające tendencjom narcystycznym. Mając tego świadomość, możemy przyjrzeć się swoim przekonaniom i zweryfikować je, stwarzając sobie szanse na zmianę. Istnieje duża szansa, że sami wpędzamy się w poczucie winy związane z niepłodnością paradoksalnie po to, żeby mniej cierpieć w obliczu bezsilności.

———————————————–
Katarzyna Mirecka – studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.

Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.

Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Katarzyna Mirecka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Obezwładniający wstyd vs. wdzięczność – jak stworzyć w sobie przestrzeń na dobre emocje? [PODCAST]

Owszem, zdarzają się w życiu momenty, kiedy bardzo nie lubimy samych siebie. Rodzi się w nas wstyd – chcemy się razem z nim schować niemalże przed całym światem. Na szczęście mamy też inne wyjście. Okazanie sobie współczucia i wdzięczność dla otaczającego nas dobra. Dlaczego warto być swoim najlepszym przyjacielem i jak to zrobić?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bądź swoim własnym przyjacielem” – brzmi dosyć błaho, niczym hasło z czołówek kolorowych pism, prawda? Za tymi słowami kryje się jednak ogromna siła, która potrzebna jest każdemu człowiekowi – niezależnie od tego czy dotyka cię niepłodność, czy po prostu trudno jest ci radzić sobie z codziennością. Nieraz uderzają w nas bowiem trudne emocje, takie jak wstyd. Na szczęście mamy wpływ na to, by stanąć im naprzeciw. Mamy ogromną zdolność wywoływania w sobie pozytywnych emocji, zmiany perspektywy, odszukania tego, co dobre. Dlaczego jednak jest to tak trudne? Dlaczego warto mimo wszystko powalczyć i jak to zrobić?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo w pełni zasługujesz na przestrzeń, w której możesz odczuwać wobec siebie pozytywne emocje.

 

Zobacz też:

Pan i pani idealni – w pułapce perfekcjonizmu! Niszcząca siła zderzenia z niepłodnością

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością  – PODCAST psychologiczny

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Choruję na depresję, chcę być matką – jak wygrać obie te walki?

Gdy rzeczywistość staje się zbyt trudna do udźwignięcia, gdy świat dookoła traci sens, a codzienność przestaje cieszyć. Depresja – choroba XXI-ego wieku, która staje na drodze coraz większej ilości osób. Także osób chcących być rodzicami. Czy da się walczyć z zaburzeniami nastroju i jednocześnie spełnić swoje marzenie o rodzicielstwie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie, depresja to nie jest lenistwo. Nie, nie jest to celowe ignorowanie znajomych i bliskich. Nie, nie jest to szukanie zaczepki. Nie, nie, nie! Depresja to choroba, która dotyka około 350 milionów ludzi na całym świecie. W Polsce jest to 1,5 mln osób – jak wskazuje Kampania Społeczna Forum Przeciw Depresji, jest to niemalże tyle, ile mieszkańców Warszawy! Jak mówią zaś dane WHO, najczęściej taką właśnie diagnozę dostają osoby w wieku 20-40 lat, z czego dwa razy częściej są to kobiety. Zaraz, zaraz… czy nie brzmi to jak czas, w którym to pojawia się chęć założenia rodziny?

Przyjmuje się, że nawet do 25 proc. kobiet w wieku rozrodczym cierpi na depresję. W związku z tym, zagadnienie dotyczące leczenia tej choroby w okresie planowania ciąży i samej ciąży, w praktyce psychiatrycznej pojawia się dość często. Przede wszystkim należy pamiętać, że kobieta  z rozpoznaniem depresji może z powodzeniem zajść w ciążę i urodzić dziecko” – mówi w rozmowie z nami lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii, dr Sandra Błędek-Andrzejak.

„Czarny pies”

Zaburzenia nastroju, bo do takich należy też depresja (w „standardowym” rozumieniu mówimy tu o zaburzeniach afektywnych jednobiegunowych), mogą być bardzo różne zarówno pod kątem siły, z jaką uderzają, jak i objawów.

Stąd też bardzo ważna jest jak najszybsza konsultacja ze specjalistą – psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą. To właśnie pod ich skrzydłami należy szukać pomocy. Każdy z nich jest bowiem w stanie jej nam udzielić, tym bardziej, że formy leczenia depresji także mogą być zróżnicowane. Ich dobór zależy od stanu osoby, która zmaga się z chorobą, ale też niestety jej funduszy, czasu, dostępności leczenia. Jeśli zaś dotyczy to kobiet, które planują zostać matkami, pojawić się mogą dodatkowe znaki zapytania. „Obecnie w leczeniu depresji stosujemy przede wszystkim psychoterapię i farmakoterapię. I właśnie ta druga metoda budzi największe kontrowersje w kontekście ciąży” – podkreśla nasza ekspertka.

Pierwsze pytania pojawiają się już na etapie planowania – czy leki antydepresyjne mają wpływ na płodność? Istnieją badania, których wyniki sugerują, że może tak być. Głównie poprzez wpływ leków na układ hormonalny, np. niektóre z leków stosowanych w leczeniu depresji mogą zwiększać poziom prolaktyny. Leki mogą także przejściowo wpływać na jakość nasienia u mężczyzn. Nie można też zapomnieć o jednym z działań niepożądanych leków przeciwdepresyjnych, które ma na pewno pośredni wpływ na płodność. Jest to spadek libido zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Wymienione działania są jednak subtelne, przemijające, bądź możliwe do skorygowania, a zajście w ciążę podczas leczenia antydepresantami jest jak najbardziej możliwe (co niejednokrotnie udowadnia praktyka).

Dr Sandra Błędek-Andrzejak
Walcząc o zdrowie

Wracając jednak do faktu, iż depresja może przebiegać ze zróżnicowaną siłą, pojawić się na bardzo różnych etapach życia i może też powracać, przebieg leczenia oraz dobór farmakoterapii w każdym przypadku powinien być dobierany indywidualnie. „Generalnie odradza się planowanie ciąży w ostrej fazie choroby. Jeżeli jednak jej objawy są opanowane lub nastąpiła ich remisja możemy z powodzeniem zacząć odstawiać leki. Zazwyczaj dzieje się to poprzez stopniową ich redukcję. Jeżeli proces ten przebiegnie pomyślnie, nic nie stoi na przeszkodzie, by pacjentka mogła rozpocząć starania o powiększenie rodziny” – mówi dr Błędek-Andrzejak i dodaje:

Zdarza się jednak, że przebieg choroby jest ciężki, nawracający, a historia leczenia pokazuje, że próby odstawienia leków powodowały gwałtowny nawrót objawów, bądź u chorej występowały epizody psychotyczne, tendencje samobójcze, czy też silne zaburzenia odżywiania. Wówczas zaleca się nieprzerywanie leczenia farmakologicznego, ale należy je prowadzić przy użyciu leku najbezpieczniejszego, stosowanego w monoterapii, w najmniejszej skutecznej dawce (rozłożonej w ciągu dnia, by uniknąć dużego stężenia leku we krwi). Wśród wielu uznawanych za skuteczne leków przeciwdepresyjnych istnieją takie, które uważane są za względnie bezpieczne w czasie ciąży (po przeanalizowaniu korzyści i ryzyka wynikających z podjęcia leczenia).

Uderzenia z wielu stron

Zaznaczony przez ekspertkę został także inny ważny temat – współwystępowania przeróżnych problemów, które koniec końców łączyć mogą właśnie objawy depresyjne. Poruszona tu m.in. kwestia zaburzeń odżywiania jest niezwykle istotna jeśli mówimy o płodności. „Anoreksja, bulimia, napady objadania się – niektóre statystyki pokazują, że nawet 5-10 proc. kobiet doświadczyło na jakimś etapie swojego życia właśnie zaburzeń odżywiania. Najczęściej dotykają one młode dziewczyny będące u progu dorosłości. Są to zaburzenia psychiczne, które obejmują niemal wszystkie sfery życia” – pisaliśmy w jednym z magazynów „Chcemy Być Rodzicami”.

Wiele kobiet zmagających się z zaburzeniami odżywiania, ponosi poważne skutki somatyczne, które związane są między innymi z układem hormonalnym. „Chorując na anoreksję nie miałam miesiączki przez ponad rok, a moje BMI było dużo poniżej normy” – opowiada 25-letnia Magda, której problemy zaczęły się gdy miała kilkanaście lat.

„Chcemy Być Rodzicami” Nr 7 (28) 2017

Jeśli spojrzymy na badania dotyczące zaburzeń odżywiania i płodności, okazuje się, że w porównaniu z grupą kontrolną, chorujące kobiety potrzebowały więcej czasu na zajście w ciążę. Częściej też zmagały się z niepłodnością, lub z drugiej strony, w większej ilości przypadków były nieszczęśliwe właśnie z powodu zajścia w ciążę. Większe jest wtedy też ryzyko poronienia oraz innych powikłań. „Co ważne, niektórzy eksperci wskazują, że jeżeli zaburzenie jest aktywne w czasie ciąży, powinna być ona uznana za ciążę wysokiego ryzyka i poddana szczególnej obserwacji”- pisaliśmy.

Bardzo często osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania zmagają się też jednocześnie właśnie z depresją. Znacząco utrudnia to zdrowienie zarówno związane z nastrojem, jak i terapię dotyczącą jedzenia. Pokazuje to tylko, jak trudno jest wnioskować o tym, co w takich przypadkach było pierwsze – czy to zaburzenia jedzenia wywołały depresję? A może depresja doprowadziła do zaburzeń odżywiania? Należy podejść do tego problemu bardzo indywidualnie. Każda historia jest bowiem inna, każda jest trudna i zasługuje na jak najlepszą opiekę. Jeśli do tego w perspektywie jest chęć zostania matką, taka opieka jest niezbędna.

Różne ścieżki, jeden cel – zdrowie

W czasie depresji podporę mogą dawać ci nie tylko osoby z zewnątrz, ale też ty sama powinnaś otoczyć siebie dodatkową troską. Pamiętajmy, że to przede wszystkim właśnie my sami – jeśli pozwala na to nasz stan – decydujemy o tym, jak chcemy być leczeni. Jest to tym ważniejsze, a za razem trudniejsze, że depresja jest chorobą wpływającą niemalże na wszystkie obszary życia. Potrafi zabrać sprzed oczu wszelkie dobro i cele, które do tego czasu wydawały się nam przyświecać. Tym bardziej warto wtedy postawić nie tylko na leki, ale i na psychoterapię. Relacja terapeutyczna, konfrontacja z trudnościami, nauka dostrzegania pozytywów – to także skuteczna forma leczenia depresji. „W niektórych przypadkach można z powodzeniem zastąpić farmakoterapię oddziaływaniami psychoterapeutycznymi (zwłaszcza w depresji o łagodnym nasileniu). Psychoterapia jest też polecana, jako leczenia wspierające w przypadkach, gdy koniczne jest zastosowanie leków” – podkreśla lekarz.

Zobacz też: Umysł kontra ciało. Kiedy do diagnozy potrzeba szerszego spojrzenia

 

Jeśli zatem jesteśmy w stanie samodzielnie się tego podjąć, warto byśmy zastanowili się, czego potrzebujemy. Jaka forma leczenia będzie dla nas najlepsza? Wszystko należałoby robić oczywiście m.in. pod czujnym okiem lekarza, szczególnie w czasie starań o dziecko lub ciąży: „Decyzja o włączeniu leczenia, bądź jego zaprzestaniu, każdorazowo powinna być dogłębnie przeanalizowana. Powinna też opierać się na ścisłej współpracy między przyszłą matką, jej partnerem, psychiatrą oraz ginekologiem prowadzącym ciążę” – mówi dr Błędek-Andrzejak i co ważne, dodaje: „Rozpoznając depresję  i włączając leki u kobiety w wieku rozrodczym, lekarz psychiatra powinien poinformować ją o potencjalnym wpływie leków na ciążę. A także o konieczności niezwłocznego zgłoszenia przez pacjentkę rozpoczęcia starań o dziecko”.

Nasze ekspertka daje też przy tym znaczącą wskazówkę, która podkreśla, jak ważne jest w tym czasie zadbanie także o pozostałe aspekty zdrowia: „W kontekście leczenia psychiatrycznego niezwykle istotna w okresie planowania ciąży, bądź wczesnej ciąży, jest suplementacja kwasu foliowego. Ważne jest także, by w tym czasie konsultować z lekarzem wszystkie przyjmowane doraźnie leki uspokajające. Nawet preparaty ziołowe dostępne bez recepty” – podkreśla.

Zawalcz (nie tylko) o siebie!

Jest to szalenie złożony problem, a leczenie depresji wymaga wiele cierpliwości, ogromu samozaparcia oraz mnóstwo wysiłku włożonego w walkę o własne zdrowie psychiczne. Nie można więc bać się prosić o wsparcie, a takim też jest leczenie farmakologiczne. Pamiętajmy, że depresja jest chorobą, która może prowadzić do śmierci – a konkretniej targnięcia się na własne życie. Jeśli zatem obserwujesz u siebie niepokojące objawy, lub dotyka to bliską ci osobę, zaopiekuj się tym, co się dzieje. Jak widzisz, co wyjaśniła ekspertka, wcale nie przekreśli to szans na bycie rodzicem. Odpowiednio dobrane leki, konsultacje z lekarzem, terapeutą i zadbanie o siebie, to także zadbanie o swoje przyszłe dziecko.

 

Dr Sandra Błędek-Andrzejak – lekarka w trakcie specjalizacji z psychiatrii. Na co dzień pracuje w Oddziale Psychiatrycznym Szpitala Bielańskiego w Warszawie, a także w Poradniach Psychiatrycznych.

 

Przeczytaj także:

Ryzyko zaburzeń psychicznych przy PCOS

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Biorę, piję, palę i… chcę być rodzicem! „Niestety niejednokrotnie decyzja o założeniu rodziny musi zostać odroczona”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

„Nigdy nie będę taka jak ona…” – czy porównywanie się naprawdę ma sens? [PODCAST]

Od porównań – stety, lub nie – nie uciekniemy. Mogą być one dla nas niezwykle rozwijające, to fakt. Mogą być też jednak hamulcem, powodem do wstydu oraz dodatkowym impulsem do pędu za niedoścignionym i de facto nie istniejącym ideałem. Także w staraniach o dziecko.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co ty robisz sobie porównaniami? Czy jest ich dużo w twoim życiu? Co z nich czerpiesz, co ci zabierają?

Od dziecka uczeni jesteśmy oceniania siebie i innych, a to właśnie proces oceny nieraz stoi za porównywaniem się. Oceniając siebie często jesteśmy niestety nieobiektywny i nic w tym dziwnego. Warto jednak pamiętać przy tym, jak duży mamy wpływ na to, co z owych porównań wynosimy. Czy nas zbudują, czy może ściągną w dół? Jak też możemy radzić sobie z poczuciem własnej wartości w świecie, który co i rusz bombarduje nas zachętą do porównań?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo chcę dać ci czas i przestrzeń na zastanowienie: jak to jest u mnie?

Zobacz też:

Obezwładniający wstyd vs. wdzięczność – jak stworzyć w sobie przestrzeń na dobre emocje? – PODCAST psychologiczny

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością  – PODCAST psychologiczny

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Kolejny test, kolejny stres. Jak radzić sobie ze stresem w oczekiwaniu na wyniki badań

jak radzić sobie ze stresem w czasie starań o dziecko
fot. Fotolia

Kiedy zmagamy się z niepłodnością, na wyniki wszystkich badań czekamy w wielkim napięciu, ale chyba nie ma nic bardziej stresującego niż test ciążowy. Po zabiegu inseminacji, po procedurze in vitro następuje wielkie oczekiwanie. Wielkie nadzieje, ale też wielki stres. Jak zatem radzić sobie ze stresem, który pojawia się przed zabiegami, badaniami, a przede wszystkim przed otrzymaniem wyników?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Każdy ma swój sposób reagowania na stres. Jedni reagują szybko i mocno. Stres uderza w nich z dużą siłą i taką samą siłę reakcji w nich wyzwala. Inni natomiast są bardziej odporni na stresujące czynniki. Każdy jednak, w zależności od potrzeb, może, (a nawet powinien) znaleźć swoją metodę i podejmować działania, które pozwolą lepiej radzić sobie w danej sytuacji.

Zobacz też: Jak się wspierać podczas starań o dziecko? Co radzi psycholog

Bądźcie gotowi

Stres dobrze redukuje wiedza. Warto zatem przed każdym zabiegiem i procedurą dokładnie się do nich przygotować. Zapoznać się z ich przebiegiem. Zadać lekarzowi nurtujące cię pytania. Personel medyczny każdej kliniki powinien być nie tylko dobrze przygotowany do udzielenia ci odpowiedzi, ale przede wszystkim gotowy, by poświęcić ci czas i podzielić się z tobą swoją wiedzą.

Dodatkowo, dzięki takiej rozmowie, zdobędziecie informacje dotyczące tego, co powinniście zrobić przed zabiegiem. Wykonywanie wszystkich tych czynności i zaleceń pozwoli Ci na pewno skutecznie odwrócić uwagę od samej procedury.

Weź głęboki oddech

Kontakt z naturą jest tym, co pozwala oczyścić głowę z emocji, złapać dystans, uzyskać inną perspektywę. Głęboki wdech świeżego powietrza może być świetnym remedium na stres. Dlatego w dni oczekiwania nie siedź w czterech ścianach. Wyjdź na spacer, pojedź na chwilę nad pobliskie jezioro lub do lasu. Warto również spróbować wtedy aktywności fizycznej.

Lubisz biegać? Jeździć na rowerze? Pływać? Zmniejszenie napięcia fizycznego może pomóc w redukcji napięcia psychicznego. Endorfiny wydzielane podczas wysiłku bywają kluczem do redukcji stresu, a co za tym idzie – poprawy naszego samopoczucia.

Zobacz też: Czekanie… pewnie znasz to aż za dobrze! Psycholog: „Troska o siebie to możliwość chociaż częściowego odzyskania poczucia kontroli”

Nie myśl o kreskach

Często (niemal zawsze) jest tak, że najgorsze jest oczekiwanie. Najpierw na moment, kiedy już mogę wykonać test, a potem te zaklęte minuty (czy godziny) czekania na wynik.

Warto wtedy świadomie odwrócić uwagę od tego, na co czekamy, nie skupiać się na kreskach i poziomie Beta hCG, a na chwili obecnej. Zwrócić uwagę na drobne przyjemności. W takich dniach warto zrobić coś, czego nigdy wcześniej się nie robiło. Spróbować nowych rzeczy – pójść do restauracji, w której nigdy nie byliście, zjeść coś po raz pierwszy w życiu. Ośmiornica? Tofu?

Warto skupić swoją uwagę na czymś nieznanym. Można też zaplanować nowy wystrój sypialni czy zadbać o przydomowy ogródek. Być może takie odwracanie uwagi nie przyniesie skutku w stu procentach, ale z pewnością pozwoli złagodzić negatywne odczucia związane z oczekiwaniem.

Nihil novi

Nie lubisz próbować nowych rzeczy? Eksperymentowanie nie leży w twojej naturze? Skup się zatem na rutynie, a na myślenie o wynikach przeznacz na przykład 30 minut dziennie, rano przy porannej kawie lub wieczorem, kiedy możesz na spokojnie porozmawiać z partnerem czy przyjaciółką.

Pamiętaj, żeby po upływie wyznaczonego czasu przejść do innych czynności. Każdy uporczywy nawrót myślenia o kreskach odłóż, niczym zadanie, na wyznaczoną porę. Rutyna często pozwala opanować lęk.

Zobacz także: „Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Wyrzuć to z siebie

Bardzo ważna w procesie radzenia sobie ze stresem jest rozmowa z bliską osobą lub specjalistą, na przykład z psychologiem. Warto skorzystać ze spotkania z psychologiem w klinice leczenia niepłodności. Specjaliści, którzy tam pracują, mają już ogromne doświadczenie w pracy z pacjentami leczącymi się z powodu niepłodności. Potrafią wesprzeć w nazywaniu emocji, które się z tym wiążą, a opowiedzenie drugiej osobie o tym, co się przechodzi, szczególnie komuś, kto rozumie naszą sytuację, bardzo często przynosi ulgę.

Pamiętaj, że skorzystanie w takiej sytuacji z pomocy psychologa nie oznacza, że coś jest z tobą nie tak. Decyzja o konsultacji z psychologiem to przejaw dojrzałości i świadomego dbania o higienę swojego życia psychicznego. Zalecamy takie spotkanie szczególnie w sytuacji zwiększonego napięcia i stresu. Sesja z doświadczonym specjalistą może pomóc w uspokojeniu się i w znalezieniu innej perspektywy.

Znajdź swój sposób

Jak widzisz, sposobów radzenia sobie ze stresem jest mnóstwo. Ważne, by wsłuchać się w siebie i znaleźć swój własny. Jedni pójdą pobiegać, inni spotkają się z psychologiem, jeszcze inni wybiorą się na Orlą Perć lub pogaduchy z przyjaciółką. Nie jest ważne, co wybierzesz, ważne, by potem poczuć się lepiej.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Dorota Gawlikowska

Psycholożka i psychoterapeutka par. Absolwentka Wydziału Psychologii UW. W pracy koncentruje się na psychologicznych aspektach niepłodności. Odpowiedzialna za opiekę psychologiczną dostępną w klinikach leczenia niepłodności InviMed.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.