Przejdź do treści

Warsztaty InviMed – praca z ciałem i duszą w walce z niepłodnością

Fotolia

Klinika InviMed organizuje warsztaty, na których dowiecie się jak praca z ciałem i emocjami może poprawić komfort Waszego życia w czasie leczenia niepłodności. Współprowadzącą warsztaty będzie aktorka teatralna.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Warsztaty z InviMed- kiedy i gdzie

Warsztaty odbędą się 17 września 2017 (niedziela) roku w godzinach 10:00 – 15:00 w klinice InviMed w Warszawie. Udział w spotkaniu jest bezpłatny!

Aby zapisać się na warsztaty należy zadzwonić pod numer  500 900 888 lub wysłać maila na adres d-gawlikowska@invimed.pl z dopiskiem „Warsztaty”. Warsztaty są bezpłatne. Decyduje kolejność zgłoszeń!
Praca z ciałem a leczenie niepłodności

Jednym z bloków tematycznym podczas warsztatów będzie praca z ciałem.  Uczestnicy warsztatów poznają elementy metod aktorskich, które dają narzędzia przydatne w życiu codziennym i zawodowym każdego z nas oraz sprzyjające zdrowiu. Korzystają nich gwiazdy Hollywood, ale czy nasze życie nie jest czasem sceną? Występujemy przed różnego rodzaju publicznością: rodziną, pracodawcą, lekarzem, znajomymi, wreszcie samym sobą.

W każdej sytuacji świadomość i harmonia ze swoim ciałem, oddechem, głosem, emocjami, zmysłami i wyobraźnią powinny być dla nas wsparciem. Ćwiczenia, przez które są przeprowadzani uczestnicy, wykorzystując relaksację, pamięć sensoryczną i pamięć emocjonalną pomagają poprzez zmysły dotrzeć do podświadomości, wyobraźni i źródeł naszych emocji. Dzięki obserwacji i analizie procesów odpowiedzialnych za nasze zachowanie pomagają zwiększyć samoświadomość i otworzyć się, a także przygotować na zachodzące w naszym życiu zmiany.

Cel warsztatów:

  • świadomość siebie:  swojego ciała, głosu, oddechu, swoich emocji, swoich mocnych stron, ale i ograniczeń, siły swojej wyobraźni i podświadomości i wpływu jaki mają na nie nasze zmysły.
  • świadomość swoich potrzeb, swoich mocnych stron.
  • świadomość i pewność siebie w kontaktach z ludźmi i sytuacjach konfrontacji z grupą lub różnego rodzaju publiką.
  • panowanie nad stresem i emocjami.
  • panowanie nad ciałem, oddechem i głosem.

Prowadząca: Małgorzata Lipmann

Aktorka (Teatr Capitol w Warszawie, Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana w Warszawie)  Absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie i Instytutu Lee Strasberga w Nowym Jorku.  Ma na swoim koncie wiele ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych.

Pracuje w Akademii Teatralnej w Warszawie gdzie asystuje prof. Jarosławowi Gajewskiemu na Wydziale Aktorskim. Jest on również promotorem jej Pracy Doktorskiej, którą obroniła na tym wydziale. Wcześniej asystowała prof. Mai Komorowskiej w pracy ze studentami i reżyserii spektaklu dyplomowego.

Metoda, którą pracuje oparta jest na Metodzie Lee Strasberga, której uczyła się w Instytucie Lee Strasberga w Nowym Jorku pod okiem instruktorów, którzy niejednokrotnie byli uczniami samego Lee Strasberga i od wielu lat przekazują tę wiedzę aktorom z całego świata.

Prowadziła warsztaty wprowadzające do Metody Lee Strasberga z elementami improwizacji aktorskich m.in. w Akademii Teatralnej, w Studiu Aktorskim przy Teatrze Baza, na Slot Art Festiwal, w klubie Top Career Toastmasters

Nadal doskonali swoją znajomość Metody biorąc wielokrotnie udział w Warsztatach Aktorskich uznanego na całym świecie nowojorskiego aktora i reżysera Roberta Castle,  absolwenta Actors Studio i bezpośredniego ucznia Lee Strasberga. Jest też organizatorką jedynych jego warsztatów w Polsce.

DLA PSYCHIKI:

Praca z emocjami, by jak najlepiej radzić sobie z niepłodnością w świecie i codziennym życiu. Główne wątki, które poruszymy to:

  • jak to jest z tą płodnością? Fakty i mity na temat niepłodności.
  • czy stres może spowodować niepłodność?
  • czy można pragnąć dziecka za bardzo?
  • „adoptuj to urodzisz”?
  • „wyjedźcie na wakacje, a wtedy samo się pocznie”?
  • czy blokada psychiczna może być przyczyną niepłodności?
  • jak poradzić sobie z emocjami i nastrojem?
  • co pomaga przetrwać huśtawkę nastrojów w trakcie leczenia?
  • czy do zajścia w ciążę niezbędne jest pozytywne myślenie?
  • czy i jak rozmawiać z ludźmi o niepłodności?
  • jak odpowiadać na trudne i przykre pytania?

Prowadząca: Dorota Gawlikowska

Więcej informacji znajdziesz na stronie Kliniki.

Zobacz także:

„Zmagania z niepłodnością potrafią być wyczerpujące i wstrętne” – 5 sposobów, jak zachować optymizm podczas starań

4 rady – jak ocalić związek w walce z niepłodnością

Jak przetrwać walkę z niepłodnością? Oto 5 cennych wskazówek – zadbaj o siebie!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Antykoncepcja powoduje raka, a naprotechnologia powinna zastąpić in vitro. Tego będą uczyć się licealiści

Plansza przedstawiająca program W stronę dojrzałości

Antykoncepcja hormonalna jest przyczyną raka, depresji i rozwodów, zapłodniona komórka ma zdolność komunikacji z matką, a przed chorobami przenoszonymi drogą płciową najlepiej chroni suplementacja witaminami. Choć brzmi to jak scenariusz lekcji religii, tak już wkrótce ma wyglądać zlecony przed Ministerstwo Zdrowia program edukacji seksualnej dla licealistów.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program „W stronę dojrzałości”, bo o nim mowa, został zlecony i sfinansowany przez Ministerstwo Zdrowia. W jego ramach uczniowie polskich szkół średnich mają m.in. nabyć „umiejętności dokonywania właściwych wyborów w zakresie zdrowego stylu życia”.

W stronę dojrzałości, ale bez wiedzy

Zgodnie z założeniami, nauka odbędzie się w nowoczesnej formie webinariów, czyli wykładów przez internet. 40-godzinny program edukacji z zakresu „zdrowia prokreacyjnego i profilaktyki zachowań ryzykownych” z nowoczesnością (czy – ściślej – z obecnym stanem wiedzy) ma jednak niewiele wspólnego. „W stronę dojrzałości” będzie zachęcać nastolatków do późnej inicjacji, a jednocześnie – do wczesnego macierzyństwa. Zniechęci zaś do antykoncepcji, związków nieformalnych oraz  in vitro.

CZYTAJ TEŻ: „Botoks” na teście z religii. Licealiści uczą się, że in vitro to „głęboka niegodziwość”

„Sieroctwo prenatalne” i głosy zapłodnionej komórki

„Wyszkoleni tutorzy” mają m.in. uczyć młodzież, że toksyczne substancje w prezerwatywach mogą prowadzić do nowotworów, a przed chorobami przenoszonymi drogą płciową chroni suplementacja witaminami C i D.  Tabletki antykoncepcyjne – zgodnie z programem „W stronę dojrzałości” –służą do tego, by „pozbyć się człowieka”, a dodatkowo mogą wywołać choroby wątroby i depresję.  Nastolatkowie dowiedzą się też, że zapłodniona komórka ma zdolność komunikowania się z kobietą: prosi, by przyjąć ją do siebie i „przyszykować dla niej swoją podusię”. Kontrowersje wywołuje też inna teza, zgodnie z którą mówienie o ciąży, a nie o dziecku może powodować… „sieroctwo prenatalne”.

Realizatorem tego kontrowersyjnego programu jest spółka Lechaa Consulting z Lublina. Na działania w jego ramach otrzymała od Ministerstwa Zdrowia niebagatelną kwotę w wysokości 9,65 mln zł. Partnerami projektu zostały m.in. katolicka Fundacja „Czyste serca” oraz specjalizująca się w naprotechnologii fundacja sióstr Boromeuszek.

Źródło: wstronedoroslosci.pl, newsweek.pl, wysokieobcasy.pl, termedia.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Dudziak: Antykoncepcja to niegodziwość, czyli czego Jaś się na WDŻ nie nauczy. Czy naprawdę musi tak być?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Słowa, które leczą. Wirtualne wsparcie po diagnozie MRKH [LIST]

Kobieca dłoń obemuje filiżankę z kawą, obok kolorowe kwiaty i książka z motywcyjnym cytatem /Ilustracja do tekstu: Wirtualne wsparcie po diagnozie MRKH
Fot.: Pixabay.com

MRKH obiło Cię z każdej strony – obiło rodzącą się w Tobie kobiecość i seksapil, prawym sierpowym sprzedało cios prosto w macierzyństwo, gdzieś z łokcia dostałaś po pewności siebie. Choć niepewnie się to wszystko zaczyna, masz nadzieję, że jednak odpiszę – kompletnie mnie nie znając.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

XXI wiek rządzi się swoimi prawami. Szeroko rozwinięte social media pokazują nam skrawki z życia zwykłych ludzi – wiemy, gdzie idą, co robią, co piją, jakie kwiaty kupują, po co robią to, co robią, i jaki widzą w tym sens. Jestem z pokolenia, dla którego Facebook, Instagram czy Snapchat to nie nowość, a narzędzie komunikacji umożliwiające kontakt nie tylko z osobami najbliższymi, ale też tymi kompletnie mi nieznajomymi. Ale! Żeby podreperować reputację człowieka XXI wieku, powiem szczerze, że brakuje mi pisania listów.

Będąc jeszcze nastolatką, pisałam listy ze swoją koleżanką z Bydgoszczy. Pamiętam, że kiedy widziałam przez szpary skrzynki pocztowej białą albo kolorową kopertę, na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. A po nim – grymas zniecierpliwienia – bo klucz miała mama, więc sama tej skrzynki na dany moment otworzyć nie mogłam. Czekałam i ćwiczyłam cierpliwość, a potem z lubością rozrywałam kawałki koperty, by dostać się do krótkiej historii z życia gimnazjalistki.

Dziś jest trochę inaczej. Siadam przy biurku, naciskam magiczny przycisk i… klik! Mam wiadomość. Otwieram wirtualny list od Ciebie, siedemnastej z kolei. Od siedemnastej trochę zagubionej, lekko nieśmiałej i obawiającej się mojej reakcji bo oddajesz mi przecież klucz do swojej intymności. Czytam z zapartym tchem o tym, jak starasz się poradzić z diagnozą. Moje oczy pędzą po torze liter składającym się na historię Twojego istnienia, a właściwie chwilowego upadku.

ZOBACZ TEŻ: Urodziłam się bez macicy

Dostrzec jasne barwy

MRKH obiło Cię z każdej strony – obiło rodzącą się w Tobie kobiecość i seksapil, prawym sierpowym sprzedało cios prosto w macierzyństwo, gdzieś z łokcia dostałaś po pewności siebie. Choć niepewnie się to wszystko zaczyna, masz nadzieję, że jednak odpiszę – kompletnie mnie nie znając, nie widząc koloru moich oczu, zapachu zielonej herbaty stojącej w srebrnym kubku czy sposobu w jaki układam swoje nogi, kiedy siedzę. Piszesz do mnie i masz nadzieję, że dam Ci znać chociaż jednym zdaniem.

Dwa lata temu założyłam bloga, by pokazać innym, czym jest MRKH. Jak każda kobieta chciałam przeżywać z Tobą swoje kryzysy, swoje smutki, ale też dzielić się chwilami najszczerszego piękna. Pokazywać Ci każdego dnia, że szczęście wali do mnie z każdej strony – od tej normalnej, kiedy tańczę na przystanku, i od tej, kiedy łzy radości zraszają mi policzki. Chciałam i chcę pokazywać Ci, jak można zżyć się z diagnozą, jak ją polubić – mimo kryzysów. I dałam Ci też adres, na który możesz napisać do mnie każdego dnia, o każdej porze. Dzięki temu chciałam, byś uwierzyła, że nie można się bać, a z MRKH można być PIĘKNĄ.

Pogotowie mailowe po diagnozie MRKH

Siedemnaście razy mój adres mailowy stał się dla kogoś ostoją, opieką, cieniem rzuconym w słoneczny dzień, ochłodą, otrzeźwieniem. Kołem ratunkowym. Takim niecodziennym pogotowiem, które odpowie na każde wezwanie.

Najczęściej zadawane pytania czy prośby dotyczyły lekarzy, u których można dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej rzadkiej choroby. Na następnym miejscu uplasowała się niewiedza, z czym się „je” całego Rokitańsky’ego – jak wygląda diagnostyka, przebieg operacji i pielęgnacja po niej. Jednakże największym problemem, z którym wielokrotnie spotkałam się w tych siedemnastu mailach, był strach przed zawarciem związku partnerskiego. W mojej głowie zawsze rodziło się wtedy pytanie: dlaczego takie kobiety, jak my, nie mają wsparcia ze strony psychologa czy seksuologa, który podpowiedziałby, jak w takiej sytuacji się zachować, jak znaleźć partnera i co najważniejsze – jak powiedzieć mu o chorobie?

Na te i wiele innych pytań staram się odpowiadać systematycznie z wielką dokładnością, cierpliwością, zasobem wiedzy czy wsparciem na tyle ogromnym, by odbiorca po drugiej stronie poczuł moc wirtualnego listu. Za każdym razem, odpisując, mam nadzieję, że przez sieć tego całego zero-jedynkowego systemu przecieknie pewność siebie, którą chcę podarować każdej kobiecie z MRKH. I wiem, że ten konkretny mail wnosi do życia MRKH-owskich dziewczyn wiele dobrego.

PRZECZYTAJ TEŻ: Kiedy lekarz jest pacjentem…

Tagi:

Agnieszka Wasilewska

Studentka pielęgniarstwa AHE w Łodzi, pedagog, animatorka zabaw dla dzieci i wolontariuszka Fundacji DKMS Polska. Miłośniczka zielonej herbaty i dobrych kryminałów. Nie wyobraża sobie życia bez pomagania – to jeden z czynników, który napędza ją do działania i do życia. Bo troska o jednego człowieka to miłość, ale o wiele osób – to pielęgniarstwo.

Wygląda jak ciąża, ale to nowotwór. Wycięty guz ważył aż 60 kg!

nowotwór jajnika
fot. Fotolia

38-latka wyglądała jakby była w ciąży z wieloraczkami. W rzeczywistości kobieta miała jednak nowotwór jajnika, który ważył niemal 60 kg i miał średnicę blisko jednego metra. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

U 38-letniej nauczycielki z Connecticut w listopadzie 2017 roku zdiagnozowano nowotwór jajnika, który zaczął powiększać się w zastraszającym tempie ok. 4,5 kg tygodniowo.

Zobacz także: Rak jajnika – jakie badania laboratoryjne należy wykonać?

Nowotwór jajnika uciskał naczynia krwionośne

Chociaż nowotwór okazał się łagodny i nie rozprzestrzenił się poza jajnik, uciskał naczynia krwionośne, co zagrażało życiu kobiety.

W pewnym momencie chora nie była już w stanie chodzić i jeść. Guz zmniejszał pojemność żołądka i utrudniał pracę układu trawiennego.

14 lutego 2018 roku w Danbury Hospital w Connecticut lekarze przeprowadzili pięciogodzinną operację, podczas której udało im się usunąć guza.

Zespół złożony z 12 chirurgów musiał również wyciąć lewy jajnik i jajowód. Macica i drugi jajnik zostały nienaruszone, dzięki czemu kobieta ma jeszcze szansę na zajście w ciążę.

Zobacz także: „Rak jajnika jest śmiercionośnym nowotworem”. Możesz wykryć go wcześniej!

To nie najcięższy nowotwór usunięty z ciała człowieka

Choć operację przeprowadzono na początku tego roku, informację podano do mediów dopiero teraz. Lekarze chcieli mieć pewność, że cała procedura zakończyła się pełnym sukcesem.

I rzeczywiście, można tu mówić o sukcesie, ponieważ 38-letnia nauczycielka wróciła niedawno do pracy.

Masa guza wciętego z ciała Amerykanki robi wrażenie, nie jest jednak rekordowa. W 1991 roku w szpitalu Stanford lekarze usunęli nowotwór jajnika o masie ponad 137 kg!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: CNN, medexpress.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kobietom będzie trudniej oddać dziecko do adopcji? „Wzrośnie popularność porzuceń noworodków w oknach życia”

Będzie trudniej oddać dziecko do adopcji?
fot. Fotolia

Być może już wkrótce czas, w którym kobieta będzie mogła wycofać się z decyzji o oddaniu dziecka do adopcji, znacznie się wydłuży. To założenie nowelizacji ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Celem nowelizacji proponowanej przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej jest to, aby jak najmniej noworodków trafiło do domów dziecka. Trwają konsultacje społeczne w tej sprawie.

Zgodnie z nowelizacją, kobieta, która zrzeknie się praw po urodzeniu dziecka, będzie musiała potwierdzić swoją decyzję już nie po sześciu tygodniach, ale po 14. W tym czasie może jeszcze zmienić decyzję.

Zobacz także: Powstanie centralny rejestr pieczy zastępczej

Będzie trudniej oddać dziecko do adopcji? Eksperci krytykują

Pomysł resortu Elżbiety Rafalskiej krytykuje m.in. Anna Krawczak– antropolożka medycyny z Interdyscyplinarnego Zespołu Badań nad Dzieciństwem i ekspertka Stowarzyszenia na rzecz Leczenia Niepłodności „Nasz Bocian”.

14 tygodni potrzymamy ciebie i dziecko w zawieszeniu licząc na to, że jednak nie dojdzie do adopcji. W imię twoich praw oczywiście, bo decyzja o oddaniu dziecka na pewno była niesłuszna i wkrótce sama to zrozumiesz – napisała na swoim profilu na Facebooku Anna Krawczak.

Zobacz także: Coraz mniej adopcji efektem wprowadzenia programu 500 plus?

„Wzrośnie popularność porzuceń noworodków”

Krawczak uważa, że decyzja kobiety nie będzie respektowana przez personel medyczny. „Podsumowując, wieszczę, że po wejściu w życie znowelizowanego Krio wzrośnie popularność porzuceń noworodków w oknach życia, bo będzie to wkrótce jedyne miejsce, w którym kobieta będzie mogła zostawić dziecko i uwolnić się w tej sposób od kontroli państwa nad jej życiem – dodała.

Na antenie Radia TOK FM Anna Krawczak podkreślała również, że kobiety, które podjęły decyzję o pozostawieniu dziecka w szpitalu, powinny otrzymać odpowiednią opiekę.

– Ale rozumianą nie jako przymuszanie ich, wywieranie presji np. pod postacią szantażu emocjonalnego, lecz w formie pakietu informacji: co takiej kobiecie przysługuje, pod jakimi warunkami, jaką pomoc może otrzymać. Jeśli ona mówi „nie, dziękuję, moja decyzja została podjęta, chce się tego dziecka zrzec”, to po prostu należy dać jej spokój – powiedziała.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TOK FM

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.