Przejdź do treści

8 najczęstszych przyczyn utraty ciąży

dlaczego poroniłam
Pixabay

Z medycznego punktu widzenia poronienia to mechanizm doboru naturalnego, w trakcie którego usuwane są zarodki z wadliwymi genami. Na 100 zapłodnionych komórek rodzi się około 30 dzieci. Do największej liczby poronień dochodzi przed zagnieżdżeniem zarodka (około 50% przypadków)  i tuż po implantacji (do 25%). Czasem dochodzi do niego tak wcześnie, że pojawiające się krwawienie kobieta odbiera jako spóźnioną miesiączkę (tzw. ciąża biochemiczna). Przedstawiamy najważniejsze czynniki wpływające na poronienia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Najczęstszą przyczyną utraty ciąży są wady genetyczne, w dalszej kolejności zaburzenia hormonalne, choroby autoimmunologiczne czy wiek.

1. Dlaczego poroniłam – wada genetyczna zarodka

Człowiek składa się z podwójnej nici DNA, po jednej od każdego z rodziców. Badania dowodzą, że największy odsetek poronień spowodowany jest przez nieprawidłowości w strukturze kodu DNA czy liczbie chromosomów. Wadliwe geny odpowiadają za 60-80 proc. wczesnych poronień. Zaburzenia te mogą być dziedziczne lub powstawać zaraz po zapłodnieniu. Dziecko materiał genetyczny otrzymuje w połowie od mamy – w komórce jajowej, a w połowie od taty – w plemniku.

Wraz z wiekiem pacjentek zwiększa się ryzyko poronień związanych z wadami genetycznymi. W trakcie naszego życia materiał genetyczny ulega zmianom pod wpływem naturalnych procesów, jak i  niekorzystnych czynników zewnętrznych m.in. jedzenia, powietrza, stresu czy używek, które są pomnażane, dlatego nietrudno o pojawienie się błędu. Do poronienia może doprowadzić też uszkodzenie potencjalnie prawidłowego zarodka poprzez zewnętrzne czynniki teratogenne działające we wczesnych fazach rozwoju – mówi Robert Kulhawik, lekarz ginekolog, ekspert marki Dr Bocian.

Jeśli chodzi o mężczyzn, głównym czynnikiem sprzyjającym fragmentacji DNA plemników jest nadmiar reaktywnych form tlenu (RFT), a także niewydolność mechanizmów antyoksydacyjnych (chroniących komórki przed ich nadmiarem). Powstawanie RFT nasilają stany zapalne organizmu, otyłość oraz nieprawidłowa dieta (bogata w tłuszcze). Dlatego tak ważne jest zadbanie o jak najlepszą jakość plemników. Na rynku dostępne są preparaty poprawiające jakość spermy i regulujące fragmentację DNA plemników.

2. Wiek kobiety

W dzisiejszych czasach coraz więcej kobiet decyduje się na późne macierzyństwo. Spadek płodności u kobiet rozpoczyna się po ukończeniu 30. roku życia i wzrasta wraz z wiekiem. Zaczynają się wtedy pojawiać cykle bezowulacyjne. Częstotliwość utraty wczesnych ciąż zwiększa się u kobiet po 35 roku życia, a u kobiet po 40. może osiągnąć nawet 50%. Ryzyko poronienia rośnie również w zależności od tego, czy jest to pierwsza, czy kolejna ciążą. Jeśli kobieta już wcześniej rodziła, jest ono tylko nieznacznie większe, niż u pierworódek.

3. Bakteryjne lub wirusowe infekcje

W ciąży dochodzi zazwyczaj do obniżenia odporności. Może to skutkować remisją przewlekłych chorób autoimmunologicznych (sklerodermia, toczeń układowy itp.) oraz zwiększoną podatnością ciężarnych na infekcje. Ryzyko poronienia wzrasta u pań zakażonych wirusem HIV, toksoplazmozą, cytomegalią, różyczką, ospą, wirusem opryszczki czy chlamydią. Na samoistne poronienia mogą wpływać też zakażenia wywołane przez drobnoustroje takie jak: Escherichia coli, Gardnerella vaginali, Chlamydia trachomatis, Ureaplasma urealyticum, Trichomonas vaginalis czy Mycoplasma, a także grzyby z rodzaju Candida.

4. Złe nawyki żywieniowe, w tym czynniki toksyczne

Niedobory lub nadmiary niektórych składników żywieniowych w diecie ciężarnej mogą sprzyjać poronieniom. Duży wpływ na ciążę ma także prowadzenie niezdrowego stylu życia, w tym palenie papierosów (również biernego) i spożywanie alkoholu.

Zbyt mała ilość folianów i jodu w diecie mamy, zwiększa ryzyko wystąpienia wad wrodzonych, poronień czy śmierci okołoporodowej dziecka. Podobnie jest z witaminą A w diecie. Jej niedobór może doprowadzić np. do przedwczesnego pęknięcia błon płodowych.

Liczne obserwacje potwierdzają, że palenie podczas ciąży (również e-papierosów!) powoduje wiele niekorzystnych zmian w organizmie rozwijającego się dziecka. Zmiany te dotyczą obumierania komórek lub nieprawidłowego tworzenia nowych, co również może prowadzić do poronień.

Obecnie nikt nie ma wątpliwości, że picie alkoholu podczas ciąży (także niskoprocentowego!) zwiększa ryzyko występowania Płodowego Zespołu Alkoholowego, czyli licznych wad i nieprawidłowości w organizmie dziecka, których istnienie może zakończyć się poronieniem. Dlatego też mając na uwadze dobro swojego maleństwa lepiej nie eksperymentować z najmniejszymi nawet ilościami – komentuje Anna Pasternak-Winiarska, dietetyk, twórczyni autorskich warsztatów żywieniowych „Szkoła Żywienia Świadomych Rodziców”.

Kobiety planujące macierzyństwo powinny także unikać wykonywania niektórych zawodów, w których mogą być narażone na niebezpieczne substancje np. pracy z pacjentami onkologicznymi, gdzie wykorzystywane są izotopy promieniotwórcze.

5. Stres psychiczny

Najnowsze badania dowodzą, że nie ma związku między poronieniami, a zwykłym codziennym niepokojem i frustracją. Istnieje jednak druga strona medalu. Według zespołu amerykańskich naukowców, stres dotykający kobiety w pierwszych trzech tygodniach ciąży, zwiększa prawdopodobieństwo utraty dziecka aż trzykrotnie. Winę za ten stan ponosi kortyzol – hormon stresu, który może być interpretowany przez nasz organizm jako sygnał alarmowy, że panujące warunki są niekorzystne dla utrzymania ciąży i w związku z tym, należy się jej naturalnie pozbyć. Jednocześnie kortyzol ma zdolność obniżania poziomu progesteronu – hormonu, który przygotowuje macicę do implementacji zapłodnionego jajeczka.

Idealnie by było, gdyby przyszła mama żyła bezstresowo, ale dzisiejsze czasy nie sprzyjają takim wyidealizowanym warunkom. Nawet jeśli kobieta odczuwa stres to nie znaczy, że nie urodzi zdrowego dziecka. Nasze ciała są biologicznie zaprojektowane tak, aby radzić sobie z codziennymi bolączkami. Dodatkowo istnieją sposoby pomagające radzić sobie z lękiem, depresją i stresem w ciąży. Najlepiej nauczyć się ich już podczas planowania ciąży oraz zadbać o spokój w kolejnych fazach oczekiwania na dziecko mówi Anna Jerzak, psycholog, autorka bloga Psychonomia.

6. Podłoże immunologiczne

Zdarza się, że przeciwciała matki zaczynają odrzucać płód. Dzieje się to, gdy żeński układ odpornościowy nie rozpoznaje męskiego nasienia i odczytuje je jako obce białko, wysyłając w jego stronę przeciwciała. Dochodzi wtedy do uszkodzenia plemników już w szyjce macicy. Niekiedy też męski układ odpornościowy atakuje wytworzone przez własny organizm plemniki. Nasienie lub komórka jajowa mogą zostać potraktowane jako zagrożenie, z którym organizm musi się zmierzyć, przyczyniając się tym samym do poronienia.

Przykładem poronień o podłożu immunologicznym jest tzw. konflikt serologiczny. Może do niego dojść, gdy krew matki ma czynnik Rh- a ojca Rh+.

7. Czynniki anatomiczne

Nieprawidłowa budowa macicy, guzy jajników, endometrioza czy mięśniaki macicy mogą znacząco zmniejszyć przestrzeń, w której dojrzewa nowe życie, uniemożliwiając czasem donoszenie ciąży. Po zabiegach takich jak łyżeczkowanie czy cesarskie cięcie mogą pojawić się zrosty wewnątrzmaciczne, czyli nieprawidłowe połączenia tkanki łącznej powstające w wyniku gojenia, uniemożliwiając w ten sposób rozwój embrionu.

8. Zaburzenia hormonalne

Kobiety z zaburzeniami hormonalnymi, częściej doświadczają problemów z poczęciem i znajdują się grupie podwyższonego ryzyka związanego z poronieniami. Kluczowym hormonem wpływającym na prawidłowy przebieg ciąży, a zwłaszcza jej podtrzymania jest progesteron. Jego główną funkcją jest przygotowanie endometrium, czyli błony śluzowej macicy, do implantacji zapłodnionej komórki jajowej. Niewydolność ciałka żółtego i mała produkcja progesteronu mogą uniemożliwić zagnieżdżenie zapłodnionej komórki jajowej lub zaburzyć wczesny rozwój ciąży.

Poszukując hormonalnych przyczyn poronień, należy także przyjrzeć się bliżej tarczycy. Gruczoł ten odgrywa bardzo ważną rolę w równowadze metabolicznej i hormonalnej całego organizmu. Gdy dojdzie do zaburzenia jego funkcjonowania, konsekwencje mogą odbić się również na płodności.

Wśród innych czynników powodujących poronienia znajdują się także: urazy mechaniczne związane z wypadkami, czy zdarzenia losowe.

Obciążenia cywilizacyjne, styl życia, stres, zła dieta, coraz gorsza jakość plemników… to wszystko wpływa na płodność i może się przyczyniać do poronienia.

Gdy zachodzi konieczność, powinniśmy wzmocnić organizm wyrobami medycznymi i suplementami  diety, które u mężczyzn wzmocnią kondycję i poprawią jakość nasienia, a u kobiet odpowiednio przygotują ciało do zapłodnienia, zwiększając tym samym prawdopodobieństwo poczęcia i urodzenia dziecka – przekonuje Monika Juszczuk, przedstawicielka marki dr Bocian.

Poronienie to poważny problem medyczny i psychiczny osób starających się o dziecko, jednak w wielu przypadkach istnieją sposoby na to, by zmniejszyć lub zniwelować ryzyko straty ciąży. Znając przyczyny poronienia, zyskujemy cenną wiedzę, która wspólnie z odpowiednio podjętymi krokami, stanowi oręż w walce o pojawienie się na świecie upragnionego potomka.

Zobacz także:

Poronienie – czy jest jakiś „złoty środek”?

Strata po stracie – poronienia nawracające jako doświadczenie traumy

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Testy, które pozwolą wykryć ryzyko poronień i przedwczesnych porodów

testy, które wykryją ryzyko poronień
Wyniki badań są obiecujące / fot. Pixabay

Naukowcy z San Francisco opracowali nowy sposób na wykrycie w pierwszych miesiącach ciąży ryzyka poronienia lub przedwczesnego porodu. Ta przełomowa technika da lekarzom szansę na wykrycie komplikacji ciąży z dużym wyprzedzeniem– zaznaczają pomysłodawcy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowa metoda została stworzona przez specjalistów z Laboratory for Reproductive Medicine and Immunology w San Francisco. Opracowany przez naukowców test pozwala na wykrycie cząsteczki mikroRNA w komórkach krwi i łożysku w ciągu pierwszych 12 tygodni ciąży. Obecność tych cząsteczek wiąże się ze zwiększonym ryzykiem poronienia, przedwczesnego porodu i stanu przedrzucawkowego.

Zobacz także: 18 razy straciła ciążę, dziś jest szczęśliwą mamą

Wyniki badań są obiecujące

Testy objęły dotąd 160 kobiet w ciąży. W tych badaniach poronienia i stan przedrzucawkowy udało się wykryć w dokładnością 90 proc., a przedwczesny poród (przed 34 tygodniem ciąży) w dokładnością 89 proc.

Profesor Daniel Brison z Universiy of Manchester mówi, że badania amerykańskich naukowców „wyglądają ekscytująco”. Brison podchodzi jednak ostrożnie do sprawy. – Potrzebujemy szerzej zakrojonych studiów, aby przekonać się, czy rezultaty są prawidłowe.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Telegraph, Med Express, Novafm, Rynek Zdrowia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Inne wymiary poronienia

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Okazuje się, że poronienie ma wiele wymiarów. Nie zawsze wiąże się z utratą, a w określonych sytuacjach bywa przeżywane jako jedyna szansa na kontrolę własnej płodności. Zobacz, o co chodzi!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według badań przeprowadzonych przez organizację non profit Tommy’s , spośród 6000 kobiet, które doświadczyły poronienia, dwie trzecie miały trudności z mówieniem o tym, tyle samo nie mogło tematu poruszyć z przyjaciółką, a jedna trzecia uznała, że nie może o tym porozmawiać z własnym ojcem. Badań pokazujących, jak trudno jest kobietom sięgnąć po wsparcie, jakie mają kłopoty z ujawnieniem, co się im zdarzyło i jak bardzo czują się samotne jest wiele.

Poronienie ma wiele wymiarów

Złożoność emocji towarzyszących stracie również została na wiele sposób opisana. Emocje te muszą być silne i pierwotne, skoro tak trudno o nich mówić. Jednak jeśli poprosić kobiety, żeby anonimowo i online opowiedziały o swoim doświadczeniu poronienia, jak zrobiła to jedna z większych amerykańskich gazet okazuje się, że poronienie ma wiele wymiarów, nie zawsze wiąże się z utratą, a w określonych sytuacjach bywa przeżywane jako jedyna szansa na kontrolę własnej płodności. I wcale nie są to historie rzadkie. Historie te pokazują, jak bardzo sposób doświadczenia poronienia zależny jest od aktualnej sytuacji kobiety oraz kontekstu społecznego.

Wczesne poronienie się nie liczy?

W pierwszą ciążę A. zaszła szybko, z mężczyzną, z którym nie wiązała żadnej przyszłości, pomimo potwierdzonego PCOS. Po trzech tygodniach od pozytywnego testu, A. zaczęła odczuwać skurcze. Potem poszło szybko – wizyty u lekarza, krwawienie, koniec ciąży. Niewiele o tym myślała uznając, że widocznie tak miało być. Osiem lat później, już jako szczęśliwa mężatka, zapragnęła mieć dziecko. Tym razem sprawa nie była jednak tak prosta, PCOS nie dawało za wygraną, trzeba było rozpocząć leczenie niepłodności, bezskuteczne jak dotąd. A. wie jednak, że jeśli zdecyduje się na in vitro obarczone będzie ono zwiększonym ryzykiem poronienia. Ma też świadomość, że tym razem nie przeszłaby go ona tak bezboleśnie. Dlatego też bardzo zirytowały ją słowa położnej w klinice, że „wczesne poronienie się nie liczy”. Dla niej się liczy. Być może dlatego, że choć tamto dziecko było w zasadzie niechciane, w jej myślach i uczuciach jakoś zaistniało.

Cienka granica między stratą a aborcją – o co chodzi?

Dla każdej osoby, która pozwala sobie na wątpliwości i niepewność, ciąża i jej przebieg często bywa obszarem niepewności. Nie ma jasnych odpowiedzi, trzeba mierzyć się z sytuacjami niewyobrażalnymi i żyć z ich konsekwencjami.

K. miała już jedno dziecko w wieku przedszkolnym, kiedy poczuła, że to czas na kolejne macierzyństwo. Ciąża pojawiła się bez szybko i przebiegała bez problemów. Do pierwszego usg i badań genetycznych. Okazało się wówczas, że jest bardzo duże ryzyko, że dziecko jest poważnie chore, być może ma zespół śmiertelnych wad i nie przeżyje nawet etapu ciąży. Amniopunkcja, na wyniki której K. czekała kilka strasznych tygodni potwierdziła zespół śmiertelnych wad u dziecka. Nie było żadnych szans, żeby dziewczynka przeżyła poród, ale jej serduszko biło. Po konsultacji z lekarzem prowadzącym zapadła decyzja o zakończeniu ciąży.

Procedura trwała nie więcej niż pół godziny. Po wszystkim K. wróciła do domu i przez następne dni dochodziła do siebie. Kiedy dziś, po latach od tamtych wydarzeń myśli o przeszłości wie, że była to decyzja jednocześnie jej i nie jej. Że wybór był jedynie pozorny, wybór pomiędzy cierpieniem i cierpieniem. Czy więc była to aborcja?

Poronienie, którego nie było

Również taki list napłynął do redakcji gazety, która poprosiła kobiety o opisanie swojej historii poronienia.  

T. mieszka za oceanem, w stanie słynącym z bardzo ostrego prawa antyaborcyjnego i ograniczonego dostępu do środków antykoncepcyjnych. To, co jednak okazało się wiążące w jej historii to jej własne wychowanie, przekonanie, że rodzina powinna opierać się na tradycyjnych wartościach, że mąż pracuje, a kobieta zajmuje się domem i w związku z tym to on ma ostateczne zdanie. Dla postronnego obserwatora postawa ta może wydawać się archaiczna, jednak wcale nie jest rzadka również w zachodnim społeczeństwie.
Dzieci urodziła więc kilkoro aż do punktu, kiedy wiedziała, że kolejna ciąża zniszczy ją fizycznie i emocjonalnie. Zadbała więc o to, żeby w domu były środki antykoncepcyjne, rozpoczęła liczne rozmowy z mężem, który zobowiązał się do poddania się wazektomii. Tyle tylko, że nigdy nie mógł znaleźć czasu na wizytę u lekarza, sięganie po antykoncepcję również nie bardzo go przekonywało. I zdarzyła się kolejna ciąża zakończona najcięższym z dotychczasowych porodem, głęboką depresją poporodową T. oraz hospitalizacją. K. nigdy nie wróciła do równowagi emocjonalnej, a małżeństwo ostatecznie się rozpadło.

Można sobie wyobrazić, że K. swoją historię uznała za historię poronienia, które się nie wydarzyło. O którym myślało się, jak jedynym wyjściu, bez względu na jego wymiar etyczny czy medyczny.

To samo wydarzenie, umiejscowione w konkretnej rzeczywistości i kontekście, może oznaczać coś zupełnie innego.

W przypadku poronienia to zawsze jest jakaś utrata, koszt ponoszony przez kobietę. Czasem jednak jest to koszt mniejszy niż inne dostępne opcje.

POLECANE:

Poronienie i strata dziecka – fotografie

7 rzeczy, które musisz wiedzieć o poronieniu

Najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Sentencje na nagrobek maluszka – podpowiadają Aniołkowe Mamy

Chcemybycrodzicami.pl
Chcemybycrodzicami.pl

Aniołkowe Mamy, czyli kobiety po stracie podpowiadają, jakie sentencje zamieściły na nagrobkach swoich utraconych dzieci. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kto, jak nie inna kobieta po stracie rozumie lepiej, prawda? Aniołkowe mamy i ich propozycje sentencji, napisów na nagrobek pochowanego maluszka.

Jaki skarb kryje ten grób, wie tylko Mama Tata i Bóg

Jesteś naszą cząstką w niebie, dzieli nas tylko czas

Aniołku, byłeś naszym marzeniem. Jesteś i będziesz naszą miłością…

Nie czekajcie Ja nie wrócę, Nie śpieszcie się Ja Poczekam.

Na zawsze w naszych sercach

Śpij aniołku

Jedną małą duszą tak wiele ubyło

Byłaś naszym światłem, nadzieją i radością

Ludzie marzą o Aniołach My mieliśmy szczęście trzymać Jednego w ramionach

Nic tak nie boli jak śmierć spełnionego marzenia… Śpij aniołku

Z miłości zrodzony, miłością pozostaniesz….

Widocznie Mało Aniołków jest w niebie skoro Bóg zabrał Nam Ciebie

Z miłości Nam dany. Nigdy niezapomniany

POLECAMY:

Nie ma dziecka i co dalej?

Prawa kobiety po stracie dziecka

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Poroniła i informuje o tym robiąc tatuaż! To forma terapii – uważa psycholog. A co czuje kobieta po stracie?

Fot. screen
Fot. screen

Stópki, skrzydła, serduszka, baloniki, imiona i data urodzenia to najczęstszy motyw tatuaży, które kobiety robią sobie po stracie dziecka nienarodzonego. Zobacz, co na temat tej formy radzenia sobie z poronieniem uważa psycholog. A co mówi kobieta po stracie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kobiety po stracie mają różne emocje i odczucia. Jedne przeżywają poronienie w samotności, w ciszy wypłakując łzy do poduszki, inne mogą rozmawiać o tym godzinami z przyjaciółkami, czy terapeutkami. Każdy radzi sobie z bólem i stratą na swój własny sposób. Ostatnio dość częstym zjawiskiem jest robienie tatuaży upamiętniających poronienie.

Dla innych osób może być to niezrozumiałe, a nawet dziwne, ale dla kobiet po stracie to forma upamiętnienia tego wydarzenia, czyli ciąży i pamięci o dziecku – mówi Joanna Piątek – Perlak, psycholog i psychoterapeuta perinatalny, specjalizujący się z w pomaganiu osobom ze stratą dziecka.

Tatuaż upamiętniający poronienie – dziwne?

Zdaniem psychologa, decydując się na taką pamiątka kobiety po poronieniu chcą upamiętnić to, co się zdarzyło w manifeście do lekarzy, rodziny, przyjaciół, którzy traktują ich stratę jako temat tabu i radzą szybki powrót do codzienności.

– To jest forma ich uporania się ze stratą i przeżycia cierpienia na ich własny sposób, więc jeśli dla nich jest to ważne, to nie widzę przeciwskazań – dodaje psychoterapeuta perinatalna. – Jedne z pacjentek noszą tzw. bransoletki aniołkowe a inne robią tatuaże.

Pamiętam jedną z pacjentek, która była po 4 poronieniach i miała jedno dziecko. Zrobiła sobie tatuaż na plecach przedstawiający dziewczynkę trzymająca 4 ptaszki, piąty latał wolny w powietrzu. Dla niej to był niezwykle ważny symbol. Ważna część jej życia.

Zdaniem psychologa kobiety nie chcą tak łatwo przechodzić do porządku dziennego po stracie dziecka nienarodzonego. Tatuaże im w tym pomagają.

– Sama podczas pewnego etapu terapii zalecam wykonanie pracy domowej w formie pudełka wspomnień – dodaje Joanna Piątek – Perlak, psychoterapeutka. – Podpowiadam, by tam kobieta po stracie schowała wszystkie rzeczy związane ze zmarłym dzieckiem: test ciążowy,  zdjęcie w ciąży itd., by mogła w ten sposób pożegnać się z dzieckiem i być gotowa na nowy etap w swoim życiu… nową ciążę.

Kobieta po stracie – zrobiłam tatuaż, bo…

Jedną z mam, która wykonała sobie tatuaż jest pani Ola.

Zrobiłam sobie ten tatuaż, żeby każdy wiedział że ja też jestem matką, tyle, że anioła, najpiękniejszej istoty – mówi pani Ola. – Taki mój krzyk rozpaczy. Czekałam 13 lat na tą kruszynkę i jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży szalałam ze szczęścia, które zostało przerwane tak nagle. Dlatego zrobiłam tatuaż przelałam swoją rozpacz na parę słów na ciele…

Widziałyście tatuaże po stracie?

 

Fot. screen

 

poronienie 2

poronienie3

poronienie4

poronienie6

Tatuaż Oli - bohaterki tekstu

Tatuaż Oli – bohaterki tekstu

Co o tym sądzicie?

POLECAMY:

Każdego może to spotkać – poronienia

Poronienie i strata dziecka-niezwykłe fotografie

Poronienia nawracające – czym są?

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.