Przejdź do treści

7 interesujących faktów o spermie [FOTOCAST]

Jakość nasienia jak poprawić

Warto pamiętać, że w staraniach o dziecko uczestniczy zarówno kobieta, jak i mężczyzna. Odpowiedzialność za sukces jest dzielona pół na pół. Dzisiaj pod lupę bierzemy jakość nasienia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

7 interesujących faktów o spermie
1. Rola odżywiania

Liczne badania podkreślają, jak ważne dla jakości nasienia jest odżywianie się mężczyzny. Wykazano między innymi, że znaczącą rolę w prawidłowym formowaniu się plemników odgrywa kwas DHA należący do grupy kwasów tłuszczowych omega-3. Znajdziemy je między innymi w łososiu, czy też oleju lnianym. DHA mogą poprawiać morfologię plemników, a także ich ruchliwość. Wzrost stężenia DHA odgrywa rolę w płynności zgięć ogonka plemnika, co umożliwia im ruch do przodu, jak podaje „Natural Fertility Info”.

Ważnym elementem diety mężczyzny dbającego o jakość swojego nasienia powinny być także między innymi pomidory. Posiadają one bowiem likopen, który: „znacznie poprawia ruchliwość plemników i strukturę spermy” – pisaliśmy.

2. Potrzeba regularnego orgazmu

Regularny orgazm ma wpływać na zdrowie spermy. Plemniki, które dłuższy czas pozostają w gonadach, narażone są na działanie reaktywnych form tlenu, leukocytów i innych szkodliwych dla nich substancji.

* 5 ciekawostek na temat orgazmu – dasz się zaskoczyć?

3. Szkodliwe działanie Wi-Fi

W 2012 roku opublikowane zostały wyniki badań, które mówiły o wpływie urządzeń bezprzewodowych takich jak laptopy, czy komórki na plemniki. Okazało się, że narzędzia podłączone do Wi-Fi działały szkodliwie na nasienie, za co może być odpowiedzialne promieniowanie fal elektromagnetycznych. Mężczyźni nie powinni raczej trzymać laptopów na kolanach, a telefonów komórkowych w kieszeniach.

4. Progesteron daje moc

Plemnik potrzebuje niemałej siły, aby przebyć drogę do komórki jajowej. Okazuje się, że progesteron znakomicie go w tym wspiera. Plemnik dostaje dodatkową energię od „wybuchu” żeńskiego progesteronu. Badania wskazały, że odpowiedzialne jest za to jedno z białek nasienia zwane CatSper, które odbiera sygnały od uwalnianych przez kobietę hormonów. Najnowsze badania mówią jednak o innym białku – ABHD2, o czym więcej pisaliśmy w naszym portalu [TUTAJ].

5. Pod ochroną!

Plemniki różnią się od innych komórek obecnych w męskim ciele. Układ odpornościowy „wyczuwa” te różnice. W związku z tym plemniki otrzymują specjalną ochronę od innych komórek znajdujących się w jądrach, które stanowią barierę przed ewentualnym atakiem waśnie ze strony systemu immunologicznego.

6. Długość ich życia

Badania przeprowadzane w 1984 roku wskazywały na to, że plemniki mogą żyć w ciele kobiety nawet do 5 dni. Zaznacza się jednak, że częściej są to 2 dni.

7. Chłodno, zimno, zimniej

Temperatura jąder jest chłodniejsza, niż temperatura reszty ciała mężczyzny. Co ważne, tworzą one dla plemników swego rodzaju „lodówkę”. Stąd też pojawiają się liczne głosy o niebezpieczeństwie przegrzewania jąder i jego złym wpływie na płodność.

ZOBACZ FILMIK!

Źródło: „Natural Fertility Info”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Tato, wspieraj mamę! O roli ojca podczas ciąży i po porodzie

Tata trzyma na rękach małą córeczkę /Ilustracja do tekstu: Tato, wspieraj mamę! O roli ojca w czasie ciąży i porodu oraz po porodzie
Fot.: Katie Emslie /Unsplash.com

Narastające obawy o ciężarną partnerkę oraz zdrowie dziecka, poczucie bezradności i przytłoczenia nową rolą mogą powodować u przyszłych ojców frustrację i utratę pewności siebie. Sprzyja temu powszechny wciąż pogląd, że mężczyzna powinien być podporą rodziny i umieć poradzić sobie w każdej sytuacji. Ale jeszcze częstszym problemem przyszłych ojców jest poczucie odrzucenia i nieprzydatności. Tymczasem rola taty jest bardzo istotna! Jak się w niej odnaleźć, podpowiada Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rola ojca uległa znaczącej zmianie na przestrzeni lat. Za czasów naszych mam ojcowie nie mieli zwykle możliwości uczestniczenia przy porodach. Dopiero w latach 80. na polskich porodówkach i oddziałach poporodowych nastąpiła rewolucja, dzięki której mężczyźni wkroczyli w nieznany im wcześniej świat i zyskali szansę nawiązania więzi z dzieckiem już w pierwszych chwilach jego życia.

Dodatkowo zmiany społeczne, związane z osiedlaniem się z dala od rodzinnych domów, sprawiły, że pary oczekujące dziecka nie zawsze mogą liczyć na pomoc bliskich. To zaś sprawia, że rola taty w życiu rodziny jest większa niż kiedykolwiek wcześniej.

Rola przyszłego ojca w czasie ciąży partnerki

Wielu przyszłych ojców odczuwa strach i niepewność w kontakcie z ciężarną partnerką. Najczęściej wynika to z niewiedzy. Dlatego mężczyźni, którzy spodziewają się dziecka, powinni na bieżąco rozmawiać z żonami na temat przebiegu ich ciąży, a uzyskaną w ten sposób wiedzę uzupełnić lekturą poradników dla przyszłych rodziców. O ile to możliwe, mężczyzna może również towarzyszyć przyszłej mamie podczas wizyt kontrolnych u lekarza, szczególnie w takich niesamowitych chwilach, jak pierwszy odsłuch tętna dziecka czy badanie USG.

Pamiętajmy jednak, by współuczestniczenie w procesie, który wiąże się z rozwojem nowego życia, nie wiązało się ze stałym upominaniem partnerki.

– Partner nie powinien powtarzać: ”nie powinnaś tego jeść”, „jesz za dużo słodyczy”. Szczególnie, jeśli w tym czasie sam zajadasz się smakołykami. Z racji tego, że ciąża to wspólna sprawa, przyszły tata może wspomóc swoją partnerkę, przechodząc na podobną dietę, co ona – mówi położna Monika Wójcik.

Warto również zapisać się wspólnie do szkoły rodzenia.

– Będziesz tam mógł zadać nurtujące pytania, zobaczysz, jak pielęgnować dziecko, i poznasz problemy, które mogą się pojawić w czasie ciąży i porodu i po porodzie – podkreśla Monika Wójcik.

ZOBACZ TEŻ: Hiperlaktacja: co to jest i jak jej przeciwdziałać? Radzi „Położna na medal”

Rola ojca podczas porodu

Na  temat roli ojca podczas porodu powstają całe rozdziały w książkach. Ale najwięcej wiedzy na temat rzeczywistych potrzeb partnerki w tym szczególnym momencie można zdobyć dzięki zwykłej, szczerej rozmowie.

– Podejmijcie świadomą decyzję, czy dobrym rozwiązaniem będzie, jeżeli weźmiesz udział w porodzie. Nie ulegaj trendom, że każdy mężczyzna musi być przy porodzie. W takim momencie musisz pamiętać, że to przyszła mama i dziecko są najważniejsze. Kobieta powinna czuć, że jej partner wspiera ją w każdym momencie – mówi położna.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Chciałabyś zaplanować czas porodu? Zapomnij! Dzieci najczęściej przychodzą na świat o TEJ godzinie

Rola ojca po porodzie

Młody tata powinien regularnie odwiedzać partnerkę w szpitalu, nim wróci ona z dzieckiem do domu, lepiej jednak ograniczyć w tym czasie wizyty reszty rodziny. Warunki szpitalne nie są zwykle odpowiednie do podejmowania gości, nie mówiąc już o tym, że świeżo upieczona mama potrzebuje odpoczynku i intymności. Rodzina może jednak pomóc w inny sposób: przygotowując lekkostrawny kompot z jabłek czy rosół, który tata zawiezie do szpitala.

– Bądź też buforem przed złotymi radami, których pojawi się zapewne całe mnóstwo. To, czy je wykorzystacie w opiece nad własnym dzieckiem, musi być waszą decyzją, a nie narzuconym przez bardziej doświadczone osoby nakazem – podkreśla Monika Wójcik.

Tata powinien przede wszystkim aktywnie uczestniczyć w opiece nad dzieckiem.

Przewijaj, podawaj mamie malucha do karmienia, podnoś do odbicia. Przy wszystkich tych czynnościach możesz ze spokojem mówić do dziecka. Dzięki temu prawdopodobnie się uspokoi i wyciszy, a ty zaczniesz nawiązywać z nim więź emocjonalną – zaznacza laureatka konkursu „Położna na medal”.

Tata może również zabierać dziecko na spacer: na początku na szpitalny korytarz, kiedy noworodek uśnie, a w późniejszym czasie na krótką rundę wózkiem wokół domu. Mama w tym czasie będzie miała chwilkę dla siebie, którą wykorzysta np. na prysznic lub na krótką, ale zbawienną drzemkę.

– W opiece nad maluszkiem, możecie obrać taktykę jak niejedni rodzice, że po nakarmieniu przez mamę, maluszek idzie razem z tobą spać do innego pokoju. Jak się obudzi znowu, już ze zmienioną pieluszką, przynosisz go mamie na karmienie. Dzięki temu twoja partnerka będzie miała parę godzin na sen i regenerację.

Gdy młoda mama jest po porodzie, tata powinien pamiętać też, by wstawiać pranie.

– Mogłoby się wydawać, że to coś błahego, ale zobaczysz sam, ile brudnych ubranek lub pieluszek może „wyprodukować” małe dziecko. Wiele innych obowiązków domowych może teraz stać się męską domeną. Przy zakupach pomocne mogą okazać się różne aplikacje ułatwiające zrobienie listy produktów do kupienia. Kto wie, czy przygotowując obiad, nie odkryjesz w sobie super zdolności kulinarnych? – mówi Monika Wójcik.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jak uspokoić płaczące dziecko? Ten tata znalazł genialny sposób!

Rola ojca a życie zawodowe

Jak wskazują powyższe przykładu, rola ojca podczas ciąży i po porodzie jest nieoceniona. Jak jednak połączyć ją z obowiązkami zawodowymi? Przede wszystkim warto wykorzystać należny dwutygodniowy urlop ojcowski.

Należy także pamiętać, że partner ma prawo do tzw. opieki nad żoną przez ustalony czas po porodzie. W zależności od rodzaju porodu okres ten wynosi jeden tydzień (w przypadku porodu naturalnego) lub dwa tygodnie (jeśli dziecko przyszło na świat przez cesarskie cięcie).

– Spędzając ten pierwszy miesiąc po porodzie razem z mamą i dzieckiem, na pewno będziesz ogromnym wsparciem dla nich w tych nierzadko trudnych początkach – podkreśla Monika Wójcik.

POLECAMY TEŻ: „Wygrana w konkursie otwiera drzwi do nowych działań”. O kulisach kampanii „Położna na medal”

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Naukowcy znaleźli nową przyczynę niepłodności i poronień. Odkrycie pomoże w diagnozie i leczeniu par

plemniki a poronienie
fot. Fotolia

Hiszpańscy naukowcy odkryli właśnie strukturę w plemniku, która może być odpowiedzialna za niepłodność, poronienia i wady wrodzone płodu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Strukturą, o której mowa, jest centriola. Anomalia odkryta w tej strukturze może przyczynić się do niepłodności, poronień i wad wrodzonych – twierdzą badacze.

Zobacz także: Nieprawidłowa ruchliwość plemników: co musisz o niej wiedzieć?

Plemniki a poronienie

Najświeższe badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Toledo pokazują, że w procesie zapłodnienia ojciec przekazuje dziecku dwie, a nie jak do tej pory sądzono jedną centriolę.

To badanie jest znaczące, ponieważ anomalie w budowie i funkcji nietypowej centrioli mogą być źródłem niepłodności nieznanego pochodzenia u par, które wyczerpały już wszystkie metody leczenia – powiedział dr Tomer Avidor-Reiss z wydziału Nauk Biologicznych na Uniwersytecie Toledo.

– Może również odgrywać rolę we wczesnych poronieniach i pojawieniu się defektów rozwoju zarodka – dodał.

Zobacz także: Wystarczą dwa miesiące, aby zaburzyć męską płodność. Prowadzi do tego konkretny styl życia

Mała rzecz o dużym znaczeniu

Centriola to organellum komórkowe kształtem przypominające rurę. Ta obecna w komórce struktura potrzebna jest do podziału cytoplazmy.

Centriola to istotna struktura komórkowa produkowana wyłącznie przez ojca. Stanowi ona źródło wszystkich centrioli w komórkach, które tworzą ciało człowieka.

Aby przeżyć, zygota potrzebuje dwóch centrioli. Wcześniej uważano, że poprzez spermę do jajeczka przenoszona jest tylko jedna centriola, która następnie ulega duplikacji. Dlaczego do tej pory naukowcy mieli błędne wyobrażenie?

– Zostało to przeoczone, ponieważ jest ona [centriola – red.] zupełnie inna od poznanej już centrioli pod względem struktury i składu białkowego – wyjaśnił Avidor-Reiss.

Póki co nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób dodatkowa centriola wpływa na problemy z płodnością. To odkrycie może jednak otworzyć drogę do nowych ścieżek diagnostyki i strategii w leczeniu niepłodności męskiej.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: http://utnews.utoledo.edu

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Męska niepłodność a suplementacja. O jakie składniki zadbać?

Stół, na nim kolorowe potrawy /Ilustracja do tekstu: Dieta a męska niepłodność. Likopen

Niepłodność to także problem mężczyzn, ale nie mówi się o nim zbyt często. Tymczasem specjaliści szukają rozwiązania – wśród metod wsparcia panów borykających się z niepłodnością znajdują się suplementy diety. Badania wykazują ich zaskakującą skuteczność. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nadmierne wytwarzanie reaktywnych form tlenu (ROS) zawierających wolne rodniki tlenowe to jedna z przyczyn męskiej niepłodności – można przeczytać w raporcie „Leczenie likopenem w idiopatycznej niepłodności męskiej”. Likopen znajdziemy w składzie suplementu poprawiającego jakość nasienia i koncentrację plemników. On sam jest składnikiem ludzkiego mechanizmu obronnego przeciwko wolnym rodnikom.

Likopen i jego wpływ na nasienie

Likopen występuje w wysokich stężeniach w jądrach i plazmie nasienia. U cierpiących na niepłodność prawie go nie ma. Doustna terapia nim okazała się wyjściem dla 30 mężczyzn z niepłodnością idiopatyczną, którym podawano likopen dwa razy dziennie przez trzy miesiące (proces powstawania i dojrzewania nowych komórek plemnikowych trwa średnio 72 dni).

Po tym czasie sprawdzono ich spermę – okazało się, że wszyscy pacjenci ukończyli badanie bez żadnych komplikacji. U dwudziestu (66%) stwierdzono poprawę w stężeniu plemników, u szesnastu (53%) poprawiła się ich ruchliwość, czternastu miało zaś lepszą morfologię nasienia. Poprawa koncentracji i ruchliwości była znacząca – leczenie zakończyło się sześcioma ciążami. „Doustna terapia likopenem wydaje się odgrywać rolę w leczeniu idiopatycznej niepłodności męskiej” – stwierdzono w raporcie.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dieta śródziemnomorska: sposób na długowieczność i większe szanse in vitro

Suplementacja a nasienie

Od czasu wydania raportu minęło 16 lat. W suplementach męskiej diety płodnościowej znajdziemy likopen, tak zresztą jak glutation czy mio-inozytol. Pierwszy, tak jak likopen, obniża stan zakłóconej równowagi między wolnymi rodnikami a antyoksydantami w organizmie. Według specjalistów ma kluczowe znaczenie w walce z niepłodnością.

To samo dotyczy mio-inozytolu, który dotąd polecano przede wszystkim kobietom w zespole policystycznych jajników. Zauważono jednak, że nie tylko im może pomagać. Badania sugerują, że wspiera funkcję mitochondrialną plemników, tym samym polepszając ich ruchliwość.

Walka z niepłodnością nie powinna opierać się jednak wyłącznie na suplementacji. Nie bez znaczenia jest zmiana stylu życiu czy diety. Zwolnienie tempa, unikanie stresu, aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie i uzupełnienie doboru witamin i minerałów – to wszystko może okazać się kluczem do sukcesu. Ważne jest też, by umieć sięgnąć po pomoc i nie bać się mówić o swoich problemach. Przyszli rodzice powinni wzajemnie się wspierać na każdym kroku do osiągnięcia celu, czyli wymarzonej, wyczekanej ciąży. Suplementacja to jeden z nich.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Sport to zdrowie, ale… nie zawsze. Czy intensywny trening może obniżyć płodność mężczyzny?

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Twój partner cierpi na depresję? To może istotnie wpłynąć na wasze starania!

Zmartwiony mężczyzna na kanapie. Zakrywa twarz dłonią /Ilustracja do tekstu: Depresja a niepłodność męska
Fot.: Nik Shuliahin /Unsplash.com

Dane epidemiologiczne wskazują, że na depresję cierpi dziś 350 mln ludzi, z czego w Polsce aż 1,5 mln. Problem ten dotyczy też wielu mężczyzn, choć na specjalistyczne leczenie wciąż decydują się tylko nieliczni. Tymczasem depresja wpływa nie tylko na jakość życia i funkcjonowanie w społeczeństwie, ale również na płodność przyszłych ojców – wynika z najnowszych badań.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia w USA przeanalizowali ponownie dane z dwóch dotychczasowych badań, którymi objęto 1650 kobiet i 1608 mężczyzn zmagających się z niepłodnością. Celem pierwszej z analiz było określenie skuteczności dwóch leków wywołujących owulację u kobiet z PCOS. W drugim badaniu sprawdzono, jak leki te wpływają na możliwość uzyskania ciąży wśród par, u których przyczyna trudności z zajściem w ciążę nie było do końca poznana.

Uczestnicy obu tych badań wypełniali też kwestionariusz służący ocenie ryzyka depresji. Jak się okazało, blisko 6% kobiet i 2,3% mężczyzn z tych grup cierpiało na depresję ciężką. Naukowcy wrócili do wyników obu tych badań, by sprawdzić, jak choroba ta (oraz jej leczenie) przekładała się na procentowe szanse na uzyskanie i prawidłowy przebieg ciąży. W analizie nie uwzględniono osób, które zdecydowały się na procedurę in vitro.

CZYTAJ TEŻ: Depresja w ciąży dotyka co piątą kobietę. Nowe standardy opieki okołoporodowej pozwolą dostrzec problem

Antydepresanty a ryzyko poronienia: jest związek, ale tylko w przypadku niektórych leków

Po szczegółowym opracowaniu uzyskanych danych okazało się, że kobiety, które przyjmowały leki antydepresyjne niebędące selektywnymi inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI),  były ok. 3,5 razy bardziej narażone na utratę ciąży w pierwszym trymestrze w porównaniu do kobiet, które nie stosowały takich środków.

Natomiast przyjmowanie leków z grupy SSRI, a także sama depresja przyszłej mamy nie wiązały się z ryzykiem poronienia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niepłodność i utrata ciąży. Dlaczego są tematem tabu?

Depresja a niepłodność męska: nie lekceważ zagrożenia!

Silny wpływ na wynik starań wykazano jednak w przypadku mężczyzn. Wśród niepłodnych par, w których partner kobiety cierpiał na ciężką depresję, szansa na poczęcie dziecka i uzyskanie tzw. żywego urodzenia spadała aż o 60% w stosunku do par, w których mężczyzna nie zmagał się z depresją.

Warto zauważyć, że we współczesnej kulturze depresja mężczyzn jest wciąż tematem tabu. Wielu chorych określa ją jako „niemęską”. Tymczasem depresja to poważna choroba, która – tak jak inne zaburzenia zdrowotne – wymaga podjęcia odpowiedniego leczenia.

– Często spotykam się z osobami niezwiązanymi z medycyną, w tym również z pacjentami, którzy uważają, że depresja to pewien sposób myślenia, z którym można poradzić sobie samemu. Czyli „wziąć się w garść”. Otóż tak nie jest – podkreśla dr n. med. Maciej Klimarczyk, psychiatra i seksuolog. – Depresja nie jest chwilowym smutkiem, chandrą, lenistwem czy reakcją na przykre, krótkotrwałe wydarzenia – zaznacza.

Problem jest bardziej powszechny, niż może się wydawać. Według dotychczasowych badań depresja dotyka 40% niepłodnych kobiet i co drugiego mężczyznę, który z uwagi na zaburzenia płodności zdecydował się na leczenie za pomocą procedury in vitro. Wykazano również, że choroba ta częściej występuje u osób, które zmagają się z cukrzycą, niedoczynnością tarczycy czy PCOS. A wszystkie te schorzenia mają istotny wpływ na płodność.

Źródło: nih.gov


Jeśli podejrzewasz, że depresja mogła dotknąć ciebie lub twojego partnera, nie zwlekaj z podjęciem leczenia. Więcej na temat objawów depresji oraz jej związku z niepłodnością znajdziesz m.in. tutaj.

 

 

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.