Przejdź do treści

5 sposobów, jak przetrwać Święta z krytyczną rodziną

fotolia-47485160-s.jpg

Przed nami Święta, czas, który chociaż w części spędzimy z rodziną. Dlatego warto się do tego przygotować. Jest kilka sposobów by sobie poradzić ze zbyt opiekuńczą mamą, wścibską ciocią czy nietaktownym wujkiem.

Każdy z nas ma w rodzinie kogoś kto pytaniami, nawet zadawanymi miłym tonem, wbija szpilę w serce. Może to być mama, która pyta z troską: „Znowu nie miałaś czasu pójść do fryzjera? Masz fatalną fryzurę.” Choć wszystko w dobrej wierze, to Twoje zadowolenie z własnego wyglądu pryska niczym bańka mydlana i w jednej chwili zaczynasz czuć się brzydka…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Poniżej przedstawiamy pięć sposobów, jak sobie poradzić z rodzinnymi krytykami. Oczywiście możesz ich użyć nie tylko podczas zbliżających się Świąt…

  1. Postaraj się spojrzeć na te krytyczne słowa jak na okazywaną troskę. Może błędnie ją okazują, ale na pewno się starają.
Wszyscy znamy ten sposób wychowania, że, jeśli się o kogoś troszczysz, to go krytykujesz. Przecież chcesz, żeby był lepszy, żeby się poprawił… Jeszcze nikogo krytyka nie „naprawiła”, ale z jakiegoś powodu wszyscy uważają, że to pomaga. Zamiast: „Córeczko, świetnie sobie radzisz w pracy”, wolą mówić: „Nie dali ci podwyżki, bo straszna z ciebie bałaganiara”.

Dlatego, jeśli mama, tata, ciocia czy wujek delikatnie dają do zrozumienia – albo nawet mówią to wprost – że nie pochwalają Twoich wyborów życiowych (bezdzietności, leczenia, nieleczenia, adopcji czy in vitro) mogą to robić z troski o Ciebie i Twoje życie. Oczywiście tak wyrażana troska jest bolesna i jedynie dobre intencje ciekawskich czasem ułatwiają ich wysłuchanie.

  1. Poinformuj rodzinę, jak mogą lepiej okazać swoją troskę.
Pamiętając o tym, że troska i krytycyzm są często traktowane jako pomoc, nie zmienia to faktu, że trudno jest sobie poradzić z raniącymi słowami od bliskich Ci osób. Warto więc nauczyć ich, jak mogą lepiej okazywać Ci troskliwość i miłość.

Jeśli masz możliwość, poświęć kilka minut na rozmowę z krytyczną osobą. Powiedz jej szczerze, jak lepiej mogłaby wyrażać swoje opinie. Jeśli Twoja mama lub ciocia cały czas dają Ci dobre rady albo opowiadają historię innych osób, które szczęśliwie doczekały się dziecka, możesz im odpowiedzieć: „Rozumiem, że chcecie dać mi nadzieję, na to, że i nam się uda, ale te historie są dla mnie bolesne. Wolałabym, abyście nie opowiadały ich przy mnie.”

Być może pierwszym odruchem będzie lekkie obrażenie, ale wiem z doświadczenia, że postawienie sprawy wprost utrudnia później tym osobom „doradztwo” czy krytykę.

Jeśli czujesz, że naprawdę chcą Ci pomagać możesz powiedzieć, jak mogą zrobić to lepiej, daj im jakąś wskazówkę: pomożecie mi jeśli….. (wysłuchacie mnie, zawieziecie na badania, kupicie miłą książkę). Zdecydowana większość osób chce „pomagać” tylko słowami, więc jeśli poprosicie ich o konkretne działanie, zapewne się wycofają.

  1. Poproś ich o wskazanie priorytetów.
Bardzo często osoby krytykujące mają od razu kilka spraw, które chciałyby u Ciebie zmienić. Dlatego warto poprosić ich o wskazówkę, czym według nich powinnaś zająć się bardziej. Często można usłyszeć: „no tak, w waszym wieku powinniście już mieć dziecko”, a zaraz potem: „nie powinnaś tak dużo pracować” albo: „może powinniście zmienić mieszkanie”, a może: „za mało zarabiasz, nie umiesz walczyć o swoje”.

Czasem dobrze zadziała pytanie: „Jak sądzisz, czym powinnam zająć się najpierw: powiększaniem rodziny czy proszeniem o podwyżkę?” Tak ukierunkowane zainteresowanie pozwoli sprawdzić, o co naprawdę chodzi albo wręcz zakończy temat. Na ogół słowami: „no przecież ja nic nie mówię…”

Cenna wskazówka: Takim pytaniem jednocześnie dowartościujesz osobę, która ma mnóstwo zastrzeżeń i pomysłów na Twoje życie.

  1. Przypominaj swojej rodzinie i bliskim, że zasługujesz na bezwarunkową miłość.
Krytyka od osób najbliższych może być bardzo bolesna. Nawet, jeśli intelektualnie korzystasz ze wskazówki numer 1 i naprawdę ROZUMIESZ, że oni starają się okazać Ci troskę, to wszystkich tych słów nie odbierasz emocjonalnie jako słów miłości. Wynika to z tego, ze krytycyzm uderza w to, jaką jesteś osobą. Jeśli ktoś atakuje nasze działania lub wybory życiowe odbieramy to zwykle jako atak na nasz charakter.

Gdy zaczynasz to w ten sposób odczuwać, to właśnie jest ten moment, by przypomnieć, że zasługujesz na bezwarunkową miłość. Przypomnij im, że jesteś czymś więcej niż swoją pracą, dużym kredytem czy bezdzietnością. Jesteś osobą, którą należy kochać bezwarunkowo.

  1. Zrozum, że są momenty, których nie możesz usprawiedliwić. Bezcelowa krytyka czasem właśnie tym jest  – bolesną i bezcelową krytyką.
Pierwsze cztery wskazówki zakładają, że Twoi bliscy kochają Cię i starają się okazać Ci troskę, ale im to nie wychodzi – zamiast okazać miłość boleśnie Cię ranią.

Niestety, są różni ludzie i różne rodziny. Są i tacy, którzy nie dbają o Ciebie, Twoje uczucia,  a czasem nawet odczuwają satysfakcję, gdy gorzej Ci się wiedzie. Na ogół są to osoby po prostu złośliwe, często niepewne siebie albo posiadające obie te cechy.

Dobrze jest uświadomić sobie, że taka osoba nie zasługuje na Twój szacunek i uwagę, tylko dlatego, że jest członkiem rodziny.
 
 

Inspiracją do tego tekstu były obserwacje własne z wielu rodzinnych spotkań oraz książka Stop Being Lonely Kiry Asatryan.
 
Jolanta Drzewakowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Płodność a aktywność fizyczna mężczyzny jesienią

płodność a aktywność fizyczna mężczyzny,
Fotolia

Płodność mężczyzny zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest aktywność fizyczna. Jeśli mężczyzna lubi ćwiczenia o umiarkowanym natężeniu, to szansa na ciążę jest zdecydowanie większa. Dlaczego?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Siedzący tryb życia, praca po godzinach, stres i zbyt mała ilość snu to elementy, które niekorzystnie wpływają na męską psychikę i pogarszają kondycję fizyczną. W dużym stopniu może przyczynić się to do zaburzeń płodności. Sprawdź, jak aktywność fizyczna wpływa na poprawę jakości męskiego nasienia i dlaczego nie warto z niej rezygnować – mimo zmieniającej się pogody za oknem.

Płodność mężczyzny zdaniem naukowców

Siedząca praca, długa jazda samochodem i bierny odpoczynek przed telewizorem sprawiają, że plemniki tracą ruchliwość. Udowodniono, że aktywni fizycznie panowie mają bardziej ruchliwe plemniki, a tym samym większe szanse na ciążę ich partnerki. Panowie, którzy poświęcają około 12 godzin tygodniowo na umiarkowaną aktywność fizyczną, mają aż o 73% więcej plemników niż ci, którzy preferują spokojny odpoczynek.

Niepłodność u mężczyzn spowodowana jest również nadwagą i otyłością, które są naturalną konsekwencją braku ruchu. Nadwaga zaczyna się, kiedy wskaźnik BMI (stosunek masy ciała do wzrostu) jest równy bądź większy niż 25. Otyłość – gdy przekroczy on 30. Badania pokazują, że nasienie mężczyzn z prawidłowym BMI charakteryzuje się istotnie wyższą koncentracją plemników niż nasienie mężczyzn z otyłością. Plemniki panów z prawidłową wagą są także bardziej żywotne. Wniosek? Płodność mężczyzny można podnieść, prowadząc umiarkowanie aktywny tryb życia.

Płodność a aktywność fizyczna mężczyzny

Mężczyzna, który stara się o dziecko, powinien poświęci około 150 minut tygodniowo na ćwiczenia fizyczne, które odpowiadają wysiłkowi w przedziale 50–70% maksymalnego tętna. Niezależnie od pogody za oknem panowie, którzy chcą poprawić swoją płodność, powinni pamiętać, żeby spędzać około 30 minut dziennie na aktywności. Squash, tenis, sztuki walki – dyscypliny można mnożyć. Mecze piłki nożnej lub koszykówki na hali rozegrane z kolegami dwa razy w tygodniu nie tylko poprawią kondycję, lecz także podniosą poziom testosteronu we krwi, a to przełoży się na zwiększone libido i lepszą jakość nasienia. Jeśli gry zespołowe nie są ulubioną formą spędzania czasu przez mężczyznę, świetną alternatywą może okazać się basen, siłownia, biegi lub rower.

Jak stawić czoła męskiej niepłodności?

Niepłodność męska zależy od jakości spermy, ale przyszły tata powinien również pamiętać, że odpowiednia dieta i suplementacja zwiększą jego szanse na upragnione potomstwo. Idealne tabletki na płodność dla mężczyzn to bogactwo naturalnych składników – cynku czy selenu, które zwiększają aktywność plemników i wzmagają produkcję testosteronu. Takim preparatem jest np. Parenton. To naturalny suplement, który korzystnie wpływa na męską potencję, płodność, morfologię spermy oraz produkcję hormonów odpowiedzialnych za proces spermatogenezy.

Źródła:

Gaskins A. J., Mendiola J., Afeiche M., Jørgensen N., Swan S. H., Chavarro J. E., Physical activity and television watching in relation to semen quality in young men [w:] „British Medical Journal 2012”, 4, s. 265–270.

Polecamy:

Jakie badania powinien wykonać mężczyzna, który od roku bezskutecznie stara się o dziecko?

Staracie się o dziecko? Zbadaj geny, one mogą wykryć męską niepłodność.

Najnowszy numer magazyny Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

PiS zwalnia prezesa AOTMiT. Czy to krok ku całkowitemu zablokowaniu in vitro w Polsce?

PiS zwalnia prezesa AOTMiT
Jedną z pierwszych decyzji ministra zdrowia było wygaszenie rządowego programu in vitro / fot. Twitter - Ministerstwo Zdrowia

Najpierw minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zdecydował o zakończeniu rządowego programu in vitro, później rząd Prawa i Sprawiedliwości przeforsował nowe prawo utrudniające samorządom dofinansowanie do in vitro. Teraz PiS postanowił dodatkowo wymienić prezesa AOTMiT, czyli agencji, która daje samorządom pozwolenie na działanie lokalnych programu in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według najnowszych zmian w prawie, zgoda Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji jest niezbędna do rozpoczęcia samorządowych programów leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Uruchomienie programu bez pozytywnej opinii AOTMiT poskutkuje karami pieniężnymi. Teraz okazało się, że PiS zwolnił prezesa tejże Agencji.

PiS zwalnia prezesa AOTMiT

Na stronie Ministerstwa Zdrowia pojawiło się ogłoszenie o pracę, MZ poszukuje osoby na miejsce prezesa AOTMiT. Do tej pory tę funkcję pełnił Wojciech Matusiewicz, dr n. med., specjalista od chorób wewnętrznych i farmakologii klinicznej.

Praca w AOTMiT

Nabór na prezesa AOTMiT / fot. www.aotm.gov.pl

Już wcześniej pojawiały się głosy, że PiS dąży do całkowitego zablokowania in vitro w Polsce. Takie zdanie ma m.in. poseł Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

Mówiłem? Mówiłem. Najpierw zmiana ustawy, że samorządy muszą pytać czy mogą robić in vitro a teraz zmiana prezesa AOTM – napisał na Twitterze Arłukowicz.

Twitter - Bartosz Arłukowicz

Twitter – Bartosz Arłukowicz

Bartosz Arłukowicz od początku bojkotował pomysł wprowadzenia w życie nowego prawa.  – Panie Marszałku, Wysoka Izbo, ta ustawa jest skandaliczna, dlatego złożyliśmy wniosek o jej odrzucenie. To jest kolejny etap waszej walki, po pierwsze z samorządami, a po drugie z kobietami – mówił 29 września podczas sejmowej debaty.

– Dzisiaj wprowadzacie ustawę, która będzie stwarzała możliwość ukarania samorządów, który postępują inaczej niż myślicie – dodał.

Zobacz także:

Ostatnia szansa na in vitro. Czy rząd zniszczy ich marzenia?

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Na Temat

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Refundacja in vitro w Warszawie. Te kliniki dostaną pieniądze

Refundacja in vitro w Warszawie
W ramach programu dofinansowanie obejmie sześć klinik

Prawdopodobnie już za trzy tygodnie warszawianki będą mogły skorzystać z dofinansowania na zabiegi in vitro. W czwartek prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła listę klinik, w których obowiązywać będzie refundacja.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według rozporządzenia, dofinansowanie dostanie sześć placówek: Centrum Bocian sp z o. o. sp.k., FertiMedica Centrum Płodności sp. z o.o. sp.k.,  Invicta sp.z o.o.,  Invimed-T sp. z o.o., Przychodnia Lekarska „nOvum” oraz Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego sp. z o.o. Na ten cel miasto zarezerwowało 22 mln złotych. Do końca roku kliniki dostaną 2 mln złotych, a w latach 2018-2019 po 10 mln złotych. 

„To są pieniądze warte dobrego samochodu”

Taka refundacja jest zbawieniem dla par, które dzięki metodzie in vitro mają szansę na potomstwo. Według cenników klinik, koszt in vitro to ok. 10-12 tys. złotych. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej, okazuje się, że cała procedura może przewyższyć początkową cenę nawet o 100 proc.

„Co do kosztów, to w pewnym momencie przestałam liczyć, myślę że są to pieniądze warte dobrego samochodu – ok.40 tys. złotych” – pisze pani Ania z Warszawy.

Będziemy się starać o dofinansowanie, bo obecnie nie stać nas, żeby wydać 15 tys. złotych na całą procedurę. Kiedy dowiedziałam, że Warszawa będzie refundować in vitro, pierwszą reakcją była radość i wzruszenie. W końcu udało się. Czekaliśmy na to bardzo długo, to nadzieja i szansa na upragnione dziecko – dodaje..

Przeczytaj więcej na temat rzeczywistych kosztów in vitro

Refundacja in vitro w Warszawie – kto może skorzystać?

Zabiegi ruszą, kiedy placówki podpiszą umowę z Ratuszem. Jak podejrzewają władze miasta, stanie się to maksymalnie w ciągu trzech tygodni. 

W miejskim programie mogą wziąć udział kobiety w wieku od 25 do 40 lat. Panie mogą być zarówno mężatkami, jak i pozostawać w związkach partnerskich. Miasto dołoży maksymalnie 5 tys. złotych na procedurę zakwalifikowanej do programu parze. Łącznie przewidziano realizację 360 procedur. Dodatkowo kliniki będą też przeprowadzać akcje edukacyjne dla młodzieży w wieku powyżej 18 lat w 142 warszawskich liceach i technikach publicznych.

Tego typu programy działają już. m.in. w Poznaniu, Łodzi, Częstochowie i Sosnowcu. Po wygaszeniu rządowego programu refundacji in vitro, niektóre samorządy zdecydowały o dopłacaniu do procedury z własnej kasy. Jednak pod koniec września w Sejmie przegłosowano nowelizację ustawy, według której samorządy dofinansowujące zabiegi in vitro będą musiały pytać o zgodę podległą ministrowi zdrowia Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), co stawia pod znakiem zapytania przyszłość miejskich programów in vitro. Przeczytaj więcej na ten temat.

Zobacz także:

Sześć warszawskich klinik chce wziąć udział w miejskim programie in vitro

Ostatnia szansa na in vitro. Czy rząd zniszczy ich marzenia?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Rzeczpospolita, Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

5 faktów o testach owulacyjnych – sprawdź, co mówi lekarz!

testy owulacyjne

Starania o ciążę mogą wiązać się z licznymi wizytami u specjalistów, badaniami, monitoringiem cyklu. Jednym z elementów diagnostyki, jak i samych starań właśnie, są m.in. testy owulacyjne. Postanowiliśmy przyjrzeć się im bliżej – czy ich wykonywanie jest konieczne? Co tak naprawdę pokazują i komu są polecane? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Co wskazują?

Testy owulacyjne badają poziom hormonu luteinizującego (LH). Wykonuje się je na kilka dni przed owulacją, by określić tzw. pik LH, czyli nagły wzrost stężenia opisywanego tu hormonu. Wyznaczenie momentu pęknięcia pęcherzyka Graafa i uwolnienia się dojrzałej komórki jajowej, zwiększa szanse na ciążę. W momencie, gdy jedna z próbek jest dodatnia i tzw. pik LH został złapany, zakładamy, iż w przeciągu 12-24 godzin powinna wystąpić owulacja.

2. Jak należy je wykonywać?

Test powinno wykonywać się dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Co ważne, poranny test musu być wykonany dopiero z kolejnej porcji moczu (nie z moczu nocnego). „Warto pamiętać, że wykonywanie testu raz dziennie – np. tylko rano lub tylko wieczorem – nie ma sensu. Przede wszystkim, poranny test nie powinien być wykonywany z moczu nocnego, który zbiera się w organizmie po nieraz nawet kilkunastu godzinach” – mówi w rozmowie z nami mówi dr Robert Gizler, specjalista ginekolog-położnik z kliniki InviMed we Wrocławiu.

 3. Testy owulacyjne nie są podstawą

Interpretacja wyników jest utrudniona, gdy cykle kobiet są nieregularne. Często nie wiadomo wtedy nawet, kiedy należy zacząć owe testy wykonywać (jeżeli nie wiemy kiedy w ogóle może wystąpić owulacja). Stąd tak ważne jest by traktować testy owulacyjne jako wspomaganie leczenia, a nie jego podstawę. Powinny być one połączone z klasycznym monitorowaniem i wykonywane po konsultacji z lekarzem.

Testy owulacyjne to element wspomagający diagnostykę. Nie powinno się jednak na nich bazować i określać je jako główny element, na którym będzie opierać się ewentualne leczenie. Do tego służą konkretne badania hormonalne i konkretny sposób monitorowania cyklu. Dopiero połączenie jednego z drugim da nam sposób na to, by ocenić cykl kobiety” – słyszymy od eksperta.

4. Mogą budzić wątpliwości

Wyniki mogą być fałszywie pozytywne lub fałszywie negatywne, szczególnie w przypadku ewentualnych zaburzeń. Ponownie – należy oprzeć się tutaj przede wszystkim na wskazaniach lekarza. „Części przypadków PCOS towarzyszy nadmierne wydzielanie hormonu LH i nieraz jest on obecny w moczu właściwie przez cały czas. W takim wypadku testy owulacyjne są np. cały czas dodatnie lub cały czas słabo dodatnie. Może to wywoływać tylko niepotrzebne, dodatkowe frustracje i tak naprawdę nie przekazywać nam żadnych informacji” – zaznacza dr Gizler.

5. Uważaj na dodatkowy, niepotrzebny stres!

Przyjrzyj się także swoim emocjom, które pojawiają się w czasie starań o dziecko. „Nawet z medycznego punktu widzenia nadmierne wykonywanie testów może przeszkadzać. W niektórych przypadkach może budować swego rodzaju fałszywe przekonanie, że owulacji nie ma, lub cykl jest nieprawidłowy, podczas gdy dziewczyna ma np. bardzo regularne miesiączki, co jest zupełnie niecharakterystyczne dla cykli bezowulacyjnych. Ona zaś zacznie frustrować się negatywnymi wynikami testów, a być może po prostu ominęła pik LH” – opiniuje ginekolog-położnik. Jeżeli zauważysz, że wykonywanie testów zaczyna wiązać się ze zbyt dużą frustracją, zastanów się, dlaczego tak się dzieje. Być może specjalista będzie miał inny pomysł na śledzenie twojego cyklu? Dla własnego dobra, warto byłoby to skonsultować.

Zobacz też:

Najczęstsze objawy owulacji. O niektórych mogłaś nie wiedzieć

4 składniki, które warto suplementować w czasie starań – poznaj porady lekarza

Za niski i za wysoki poziom ESTROGENÓW – co warto wiedzieć?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.