Przejdź do treści

4 pytania do ginekologa, których wstydzisz się zadać

4 pytania do ginekologa, których wstydzisz się zadać

Strach i zażenowanie to najczęstsze powody, dla których część kobiet unika wizyty u ginekologa. A kiedy wreszcie zdecydują się na wizytę, często boją się zadawać intymne pytania związane z ich zdrowiem. Oto 4 pytania do ginekologa, których wstydzisz się zadać. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według badań opublikowanych w 2009 roku, najczęstszym zmartwieniem kobiet w gabinetach ginekologicznych jest obawa o swój poziom higieny, zapach i obawa, że lekarz mógłby odkryć coś na temat życia seksualnego pacjentek. Lekarze opracowali listę zagadnień, o które pacjentki najbardziej wstydzą się pytać.

Dlaczego zdarza mi się popuszczać mocz podczas stosunku i w trakcie kichania?

Wiele osób uważa, że nietrzymanie moczu dotyczy jedynie seniorów. Jednak jak się okazuje, problem ten dotyka aż jedną na trzy kobiety po 18. roku życia.

Kobiety czują się zażenowane, gdy zdarzy im się popuścić mocz podczas seksu, kichania lub w czasie aktywności fizycznej – zauważa ginekolog i położnik dr Lauren Streicher.

Przyczyn nietrzymania moczu, które u kobiet jest spotykane dwukrotnie częściej niż u mężczyzn, jest wiele. Jednakże szanse na wystąpienie tego stanu podnosi palenie papierosów, przewlekłe zaparcia, spożywanie alkoholu i otyłość.

– Każdy jest w grupie ryzyka – twierdzi ginekolożka dr Jessica Shepherd. – Jednak w największej grupie ryzyka są kobiety, które urodziły dziecko, przechodzą menopauzę lub uprawiają intensywny sport typu jazda konna – dodaje ekspertka.

Zobacz także: Dlaczego chlamydia ogranicza płodność – radzi ekspert!

Czy moje wargi sromowe są za duże?

Dr Streicher ujawnia, że wiele kobiet jest zaniepokojonych wyglądem swoich warg sromowych.

– Tak jak każda część ciała, również ta może się różnić kolorem, kształtem czy rozmiarem – tłumaczy ginekolożka.

Coraz więcej kobiet decyduje się również na zabieg waginoplastyki. Według opublikowanego w ostatnich dniach raportu IMCAS, w porównaniu do poprzedniego roku, w 2018 roku odnotowano aż 50 proc. wzrost zainteresowania zabiegiem korekty warg sromowych.

Podczas badania dr Streicher stara się zapewniać pacjentki, że ich wygląd jest zupełnie normalny.

– Widzę, że twoja lewa warga sromowa jest większa niż prawa. To zupełnie normalne- mówię do moich pacjentek. Robię tak ponieważ wiem, że wiele kobiet czuje się bardzo niepewnie w związku ze swoim wyglądem – tłumaczy dr Streicher.

Zobacz także: Coraz mniej męskich ginekologów. Skąd ta zależność?

Czy ja źle pachnę?

Wiele pań wstydzi się zapytać o zapach czy smak pochwy, ponieważ nie chcą ujawnić lekarzowi, że uprawiają seks oralny. Jak wyjaśnia dr Streicher, smak zależy w dużym stopniu od spożywanych pokarmów. Dzieje się tak dlatego, że jedzenie może wpływać na nasze pH.

Ekspertka radzi swoim pacjentom, aby piły dużo wody, soku z żurawiny oraz jadły wiele owoców np. pomarańczy, grejpfrutów i ananasów.

Prawidłowe pH pochwy powinno oscylować w granicach 3,8 a 4,5. Konieczna jest również obecność dobrych bakterii. Złe baterie powodują z kolei brzydki zapach i często są odpowiedzialne za rozwój infekcji.

Ponadto wiele osób kulturowo postrzega waginę jako „miejsce nieczyste”. Kobiety zatem często się podmywają, co nie jest dobre dla zdrowia – zauważa ekspertka.

Zobacz także: Specjaliści alarmują: Choroby weneryczne zbierają żniwo

Czy wypada prosić o test na rzeżączkę?

Część pań, zwłaszcza tych pozostających w związku małżeńskim, niechętnie prosi swojego lekarza o testy pod kątem chorób przenoszonych drogą płciową.

Obawa ta wynika zdaniem dr Streicher z przeświadczenia, że kobieta zostanie posądzona o rozwiązłość.

Należy pamiętać, że chlamydię, czy rzeżączkę można z powodzeniem wyleczyć.  Bez odpowiedniej kuracji choroby te mogą  prowadzić do bardzo przykrych konsekwencji, w tym do niepłodności.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Maja Ostaszewska: wierzy w cud in vitro, boi się stygmatyzacji kobiet po poronieniach. „Musimy być solidarne”

Zdjęcie Mai Ostaszewskiej z serialu "Diagnoza" /Ilustracja do tekstu: Maja Ostaszewska o in vitro: to cud
Fot.: mat. prasowe TVN

Aktywiści anti-choice częstą szafują słowem „cud”. A przecież dla osób, które nie mogą mieć dzieci, in vitro może być swego rodzaju cudem – mówi Maja Ostaszewska, aktorka filmowa i teatralna, odtwórczyni głównej roli w serialu „Diagnoza”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas wywiadu, który opublikował magazyn „Wysokie Obcasy”, Maja Ostaszewski wyraziła głębokie zaniepokojenie próbami zaostrzenia ustawy regulującej warunki przerywania ciąży. Podkreśliła, że w sytuacji, gdy płód ma nieodwracalne, ciężkie wady, zakaz aborcji jest łamaniem praw człowieka oraz prostą drogą do zastraszenia i zniewolenia kobiet.

– Tak patologiczna ciąża i poród zawsze są zagrożeniem zdrowia i życia kobiety. W  wielu takich wypadkach dochodzi do samoistnego poronienia. Sztuczne podtrzymywanie takich ciąż to torturowanie fizyczne, ale i psychiczne. Taka sytuacja może wywołać depresję, stany psychotyczne – zaznaczyła w rozmowie z dziennikarką „Wysokich Obcasów”.

„Nie ma we mnie zgody na upokarzanie kobiet po poronieniu”

Aktorka zauważyła też, że planowana zmiana regulacji prawnych przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego – sprawi, że kobiety będą bały się zachodzić w ciążę. Ponadto poronienie stanie się dla nich jeszcze większą traumą.

– Przy tak ostrym prawie kobiety, które poroniły, mogą być stygmatyzowane, oskarżane o nielegalną aborcję – alarmuje.

Aktorka podzieliła się też z czytelniczkami własnym doświadczeniem zagrożonej ciąży. – Przez pół roku leżałam, walczyliśmy o każdy dzień. To był dramatyczny moment. Bardzo trudny psychicznie. W moim i mojej córeczki przypadku wszystko dobrze się skończyło, ale kiedy  pomyślę, że jakaś kobieta w podobnej sytuacji roni i że do tego jej cierpienia dokładane jest jeszcze oskarżanie, przesłuchiwanie, dodatkowe badania, upokorzenie zamiast wsparcia i zrozumienia, nie ma we mnie na to zgody – podkreśla.

Maja Ostaszewska o in vitro: „to też cud”

Maja Ostaszewska przyznała, że podczas zagranicznych podróży często słyszy od kobiet, że choć same nie potrafiłyby poddać się aborcji, są za prawem wyboru dla innych.

– I ja to podkreślam za każdym razem – te prawa, o które walczymy, niczego nie nakazują. Nawet jeżeli ciąża jest wynikiem gwałtu, nawet, gdy płód ma poważne wady, liberalne prawo niczego przecież nie nakazuje. Daje prawo wyboru – mówi w rozmowie z dziennikarką „Wysokich Obcasów”.

Dodaje, że wybór ten dotyczy nie tylko aborcji, ale również procedury in vitro, często krytykowanej przez środowiska prawicowe.

– Jeśli się nie chce, nie trzeba z niego korzystać. Ale jakim prawem broni się innym tej możliwości? Aktywiści anti-choice częstą szafują słowem „cud”. A przecież dla osób, które nie mogą mieć dzieci, in vitro może być swego rodzaju cudem – cudem nauki. Tak jak np. przeszczep serca.

„Musimy być zdeterminowane i stanowcze”

Podczas rozmowy aktorka namawiała wszystkie czytelniczki do udziału w piątkowym proteście, który ma zapobiec wprowadzeniu szkodliwych i niebezpiecznych zmian w ustawie o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

– Ja będę. W piątek rano kręcę dwie sceny do serialu „Diagnoza” w Rybniku, a potem wsiadam w pociąg i jadę #nawarszawę – mówi. – W  tamten pamiętny czarny poniedziałek 2016 roku udało nam się zatrzymać projekt Ordo Iuris, dziś musimy być równie zdeterminowane i stanowcze. Musimy być solidarne – dodaje.

Źródło: wysokieobcasy.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Jaki jest najlepszy moment na dziecko?

Uśmiechnięta kobieta w ciąży /Ilustracja do tekstu: Planujesz macierzyństwo? Sprawdź, kiedy jest idealny moment na ciążę
Fot.: Fotolia

Czy „właściwy moment” na dziecko można zaplanować? Z biologicznego punktu widzenia nie należy zwlekać z decyzją. To wiemy na pewno. Jednak dla współczesnej, świadomej siebie i obowiązków związanych z macierzyństwem kobiety znaczenie ma wiele innych czynników. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jednym z podstawowych czynników warunkujących płodność kobiety jest jej wiek. O ile mężczyźni na podjęcie decyzji o zostaniu tatą mają więcej czasu, to w przypadku kobiet zegar biologiczny tyka… szybciej. Natura jest też zdecydowanie mniej hojna. W czasie całego życia kobiety dojrzewa średnio zaledwie 400–500 komórek jajowych. Przeciętny mężczyzna produkuje do 525 mld plemników. Co więcej, w ciągu jednego cyklu miesięcznego zdrowa kobieta uwalnia tylko 1 komórkę jajową. O liczbie komórek jajowych, ich jakości, a także prawidłowym rozwoju zarodka tuż po zapłodnieniu decyduje przede wszystkim wiek kobiety. Specjaliści przekonują, że wciąż jest to główny czynnik, który kobiety powinny brać pod uwagę, planując dziecko.

„Dla każdej kobiety realna granica możliwości starania się o dziecko jest inna, zależna od jej organizmu czy trybu życia. Nie ma jednak możliwości przesunięcia jej w czasie. Dlatego też wiek kobiety jest jednym z decydujących czynników wpływających na jej płodność” – potwierdza dr n. med. Dariusz Mercik, ginekolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum.

Mama przed 30. rokiem życia

Okres pomiędzy 20. a 25. rokiem życia to najbardziej płodny czas w życiu kobiety. W tym przedziale wiekowym szanse na ciążę bez komplikacji i urodzenie zdrowego dziecka są największe. Młode mamy, co do zasady, są zdrowe, silne, pełne energii i znacznie rzadziej cierpią na różnego rodzaju choroby mogące mieć negatywny wpływ na przebieg ciąży i porodu. Co więcej, ich organizm łatwiej i szybciej się regeneruje. Ryzyko poronienia również jest niewielkie i wynosi około 9,5–10%. Jednak statystycznie coraz mniej kobiet decyduje się na posiadanie dziecka w tak młodym wieku. Zaangażowanie we własną edukację, rozwój kariery zawodowej i dążenie do stabilizacji materialnej to tylko kilka z powodów, dla których 20-letnie kobiety rzadziej niż jeszcze 10 lat temu decydują się na dziecko. Wraz z wiekiem potencjał rozrodczy kobiety maleje, zwłaszcza po 35. roku życia. Mimo że współczesne 40-latki czują się młodo i zdrowo, natura jest nieubłagana! Szanse 40-letniej kobiety na zajście w ciążę wynoszą zaledwie kilka procent.

Dlaczego wiek jest ważny?

Wraz z wiekiem kobiety maleje liczba pęcherzyków jajnikowych, które posiada. Dlatego metryka jest tak istotna w planowaniu macierzyństwa. Każda kobieta rodzi się z określoną liczbą pierwotnych komórek jajowych – jest ich wówczas ok. 1–2 mln. W wieku 20–24 lat liczba komórek jajowych wynosi już mniej niż połowę pierwotnej liczby – ok. 400 tysięcy – i w dalszym ciągu sukcesywnie spada, by w okresie menopauzy pozostało ich zaledwie kilkaset.

„Granica płodności z 30. roku życia przesuwa się powoli w kierunku 26.–27. roku życia. Jest to granica, od której coraz powszechniej zaczynają się problemy z płodnością. Obserwujemy zjawisko wczesnego wygaszania czynności jajników u coraz młodszych kobiet. Ma na to wpływ stan zdrowia, a także czynniki środowiskowe, stres, używki, otyłość. Dlatego rośnie potrzeba wczesnej diagnostyki u kobiet, które planują potomstwo. Szansę na ocenę własnej płodności daje badanie krwi określające poziom tzw. rezerwy jajnikowej” – mówi ekspert.

Testy płodności

Dlatego tak istotne jest, by każda kobieta planująca w przyszłości macierzyństwo wykonała profilaktycznie badanie określające jej zdolności rozrodcze. Niewiele kobiet orientuje się, że jest to możliwe w prostym badaniu z krwi, określającym stężenie hormonu anty-Müllerowskiego, czyli badanie AMH. Jego wynik określa poziom rezerwy jajnikowej, czyli liczbę pęcherzyków zdolnych do zapłodnienia. Wynik badania może zasygnalizować m.in. problem przedwczesnego wygasania czynności jajników oraz pozwala ocenić, kiedy kobieta wejdzie w okres menopauzy. Dzięki temu kobieta ma szansę odpowiednio wcześnie i świadomie zaplanować starania o potomstwo, a w razie problemów wdrożyć terapię niepłodności lub rozważyć alternatywne metody wspomagania rozrodu np. in vitro. Z tego powodu badanie AMH powinna wykonać każda kobieta planująca macierzyństwo. Badanie wykonuje się z krwi, w dowolnym dniu cyklu, nawet w trakcie przyjmowania tabletek antykoncepcyjnych.

Wsparcie płodności

Planując macierzyństwo, można w naturalny sposób wspomóc swoją płodność. Dzięki temu przyszła mama nie tylko będzie mogła szybciej zajść w ciążę, ale także będzie czuła się lepiej w jej trakcie i z łatwością wróci do formy po porodzie. Przygotowania do ciąży warto rozpocząć minimum trzy miesiące wcześniej, aby organizm miał czas na pozbycie się szkodliwych substancji, uzupełnił niedobory witamin i składników mineralnych, które będą niezbędne dla rozwoju dziecka. Dieta powinna obfitować w dużą ilość warzyw i owoców, chudego mięsa, ryb, roślin strączkowych, tłustego nabiału oraz olei roślinnych. Aby mieć pewność, że organizm otrzymuje wszystkie niezbędne witaminy i minerały w okresie poprzedzającym zajście w ciążę, możesz wspomóc się suplementami diety (np. zestaw dla kobiet planujących ciążę Fertinea). Taka naturalna suplementacja uzupełni niedobory witamin, mikro- i makroelementów, ułatwi oczyszczenie organizmu z toksyn i wolnych rodników, wyreguluje poziom hormonów. Wpłynie również na regularność owulacji, pobudzi pracę jajników i poprawi jakość komórek jajowych. Trzy miesiące przed planowaną ciążą przyszła mama powinna codziennie zażywać 0,4 mg kwasu foliowego, zapobiega on bowiem poważnym wadom cewy nerwowej płodu. Planowanie ciąży to również czas, w którym warto wprowadzić aktywność fizyczną.

Planowanie ciąży wymaga odpowiednich przygotowań i trudno o jednoznaczną odpowiedź, kiedy jest ten najlepszy moment. To kwestia indywidualna. Warto jednak podejść do tego tematu świadomie. Jeżeli odkładasz rolę mamy na później, zainwestuj w swoją przyszłość i wykonaj badanie AMH – będzie to pierwszy krok w odpowiedzialnym planowaniu macierzyństwa.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Śluz szyjkowy – twój sprzymierzeniec w drodze do zapłodnienia

śluz szyjkowy
fot. Pixabay

Jego istnienie jest jednym z podstawowych warunków zapłodnienia, a w zależności od dnia cyklu, pełni odmienne funkcje. Śluz szyjkowy – dowiedz się, dlaczego jest tak ważny podczas starań o dziecko. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Śluz szyjki macicy to naturalna wydzielina podobna do galaretki, wytwarzana w układzie rozrodczym kobiety – tłumaczy dr Ricardo Faundez – dyrektor laboratoriów embriologicznych InviMed.

Śluz szyjowy pełni fundamentalną rolę w procesie zapłodnienia poprzez ułatwienie plemnikom drogi do macicy. Śluz produkowany jest przez szyjkę macicy, a za jego wytwarzanie odpowiedzialne są estrogeny i progesteron.

W ciągu cyklu miesiączkowego jego konsystencja i ilość będą się zmieniać. Dzięki obserwacji tychże zmian można wywnioskować, w którym momencie dochodzi do owulacji. Wtedy też starania o dziecko będą najbardziej owocne.

Zobacz także: 4 zasady jak polepszyć jakość śluzu szyjki macicy

Śluz szyjkowy – kiedy pomoże w zapłodnieniu?

Na kilka dni przez owulacją poziom estrogenów zaczyna gwałtownie rosnąć, co powoduje, że szyjka macicy wydziela tzw. płodny śluz. Im go więcej, tym lepiej – oznacza to, że owulacja przebiega prawidłowo. Jak rozpoznać płodny śluz? Jest on wodnisty, przezroczysty i ciągliwy.

Dzięki tym właściwościom plemniki, które muszą dostać się do kanału szyjki macicy i jajowodów, są zdolne do migracji. W tych warunkach mogą przetrwać w organizmie kobiety nawet kilka dni. Zdarza się więc, że do zapłodnienia dochodzi też na kilka dni przed owulacją.

Co, jeśli zauważymy, że śluz jest mętny, gęsty i lepki? To dla kobiety sygnał, że wkracza w fazę lutealną, a za zmiany w śluzie odpowiedzialne jest zwiększone stężenie progesteronu.

W praktyce oznacza to utrudnione starania o dziecko. Konsystencja śluzu sprawia bowiem, że plemnikom ciężej pokonać drogę do wyznaczonego celu.

Zobacz także: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Śluz szyjkowy – co, jeśli jest go za mało?

Problem pojawia się, gdy podczas owulacji śluzu jest mało. Konieczna jest wtedy wizyta u specjalisty i wykonanie badań, najczęściej oznaczenie poziomu estradiolu.

Gdy jego poziom jest niski, cykle kobiety są zazwyczaj bezowulacyjne, co oznacza brak szansy na ciążę. W takim przypadku najpewniej konieczna okaże się kuracja hormonalna.

Dlaczego u niektórych kobiet wydzielanie śluzu jest zaburzone? Jak wyjaśniają eksperci, najczęstszą przyczyną są zabiegi przeprowadzane na szyjce macicy z powodu nadżerek.

Zabiegi te mogą doprowadzić do uszkodzenia tkanki gruczołowej kanału szyjki macicy, gdzie znajdują się gruczoły śluzowe.

Zobacz także: 5 produktów dla niepłodnych. Próbowaliście już?

Wrogi śluz szyjkowy – co to takiego?

– Śluz szyjki macicy chroni plemniki przed naturalnie kwaśnym środowiskiem pochwy i odgrywa ważną rolę w transporcie plemników do miejsca zapłodnienia. Czasami jednak śluz szyjki macicy staje się „wrogi” i tworzy niekorzystne środowisko dla plemników – wyjaśnia dr Ricardo Faundez.

Przyczyn może być kilka. Wśród nich wymienia się nieodpowiednią dietę, stres oraz stosowanie leków takich jak klomifen, tamoksyfen, progesteron i danazol.

Wszystkie leki stosowane w problemach z niepłodnością mogą zakłócać produkcję normalnego śluzu. Również wydawane bez recepty leki przeciwhistaminowe mogą przyczynić się do powstania tzw. „wrogiego śluzu”.

Ocenie śluzu służy test post coital (PCT). Wykonuje się go w okresie przedowulacyjnym, a próbka jest badana kilka godzin po stosunku.

– Śluz jest zasysany bezboleśnie z kanału szyjki macicy podczas badania wewnętrznego. Test jest uważany za pozytywny, jeśli wiele normalnych żywych plemników jest obserwowanych w próbce śluzu – tłumaczy dr Ricardo Faundez.

Zobacz także: Jakie badania służą ocenie płodności kobiet?

Co nam mówi test PCT?

Jeśli plemniki pływają energicznie w linii prostej, mężczyzna produkuje zdrowe nasienie, a owulacja przebiega normalnie i nie ma przeciwciał przeciw plemnikom w śluzie.

Negatywny test może m.in. wskazywać na produkowanie przez szyjkę macicy przeciwciał przeciw plemnikom.

– Niestety,  test PCT w praktyce dostarcza bardzo ograniczonych informacji i nie ma wpływu na ustalenia planu leczenia – zaznacza ekspert.

W przypadku problemów szyjki macicy najprostszym rozwiązaniem będzie inseminacja domaciczna.

– Czasami problemem jest, że w śluzie są przeciwciała przeciw plemnikowe zabijające plemniki. Dla tego rodzaju problemu techniki wspomaganego rozrodu stanowią dobre rozwiązanie – mówi na zakończenie dr Faundez.

Czy wiesz, że…..?

  • Na podstawie śluzu można ocenić nie tylko fazę cyklu, ale również to, czy owulacja przebiega prawidłowo
  • Typowa skuteczność rocznej obserwacji śluzu przy planowaniu ciąży wynosi nawet 97%
  • Organizm produkuje od 20 do 60 mg śluzu szyjkowego na dobę, w czasie owulacji produkcja zwiększa się do 600 mg na dobę
  • W czasie ciąży śluz tworzy tzw. czop śluzowy, który uniemożliwia wypłynięcie wód płodowych i stanowi ochronę zarodka przed bakteriami

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Całodobowy gabinet ginekologiczny, a w nim porady ws. in vitro. To pomysł wrocławskich aktywistów

Stetoskop i karta pacjenta /Ilustracja do tekstu: Całodobowy gabinet ginekologiczny we Wrocławiu
Fot.: Pixabay.com

Całodobowy gabinet ginekologiczny, w którym bezpłatnie można byłoby otrzymać receptę na antykoncepcję i uzyskać poradę lekarską m.in. o badaniach profilaktycznych i zabiegu in vitro – to pomysł aktywistów ze stowarzyszenia „Nowy Wrocław”. Czy spotka się z zainteresowaniem prezydenta miasta?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z wnioskiem w sprawie utworzenia gabinetu ginekologicznego, który byłby finansowany z budżetu miasta i czynny całą dobę, lokalni działacze zwrócili się już do prezydenta Wrocławia. Na razie nie wiadomo, jaką kwotę należałoby zabezpieczyć na ten cel. Aktywiści przekonują jednak, że inwestycja jest potrzebna i z pewnością się opłaci.

– Wrocław to jedno z najprężniej rozwijających się miast w Europie Środkowo-Wschodniej, jednak przy rozwoju nie możemy zapomnieć o podstawowych elementach potrzebnych mieszkańcom. Uważamy, że do tego zalicza się dostęp całodobowy do gabinetu ginekologicznego – argumentuje Mateusz Żak, prezes stowarzyszenia „Nowy Wrocław”, w rozmowie z Onet.pl.

PRZECZYTAJ TEŻ: 4 pytania do ginekologa, których wstydzisz się zadać

Gabinet (nie tylko) na sytuacje kryzysowe

Działaczom stowarzyszenia „Nowy Wrocław” zależy, by gabinet powstał w dogodnej lokalizacji (najlepiej w centrum miasta). Zgodnie z planami, dyżurować miałby w nim początkowo jeden lekarz. Dzięki takiemu miejscu kobiety otrzymałyby pomoc w kryzysowych sytuacjach. Chodzi m.in o pilną potrzebę uzyskania recepty na antykoncepcję awaryjną lub zdiagnozowania przyczyny pogorszenia samopoczucia w czasie ciąży. Specjalista mógłby także udzielać informacji o rekomendowanych badaniach profilaktycznych, podpowiadać, jak poradzić sobie m.in. z bólem menstruacyjnym, i prowadzić doradztwo w zakresie leczenia niepłodności (m.in. metodą in vitro).

Mateusz Żak ze stowarzyszenia ”Nowy Wrocław” uważa, że całodobowy gabinet ginekologiczny we Wrocławiu powinien być wzorowany na placówce, która ma powstać w Poznaniu.

– Obecnie prezydent Jacek Jaśkowiak wraz ze specjalistami z branży medycznej opracowuje projekt powstania takiego gabinetu. W naszej ocenie władze Wrocławia powinny pójść tą samą ścieżką – przekonuje aktywista.

Źródło: Onet.pl

POLECAMY TAKŻE: 4 mln zł rocznie na in vitro. To propozycja kandydatki na prezydenta Wrocławia

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.