Przejdź do treści

3 największe wpadki rodziców adopcyjnych

fotolia-101185731-s.jpg

Z wielu rozmów z dorosłymi, którzy byli adoptowani w dzieciństwie, wyłania się kilka tematów, które są zupełnie inaczej postrzegane niż ma to miejsce powszechnie. Warto poznać inny punkt widzenia, z bezpośredniego źródła. To jest bezcenna możliwość.

1. DO KOGO PODOBNE?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rodzinne uroczystości, ciocie, wujkowie, babcie, dziadkowie. Dzieci na takich spotkaniach też nie brakuje – kuzynostwo najczęściej biologicznie poczęte w rodzinie. I zaczynają się rozmowy o tym, kto do kogo bardziej podobny. „Oczy, jak każdy w rodzinie, po Babci Jadzi, a broda to po linii męskiej poszła od Dziadka Andrzeja…” O ile malutkie dziecko nie robi sobie z tego wiele, to już kilkuletnie, kilkunastoletnie, które rozumie, czym jest adopcja i wie, że nie kontynuuje ani oczu po babci ani brody po dziadku. Jak myślisz, jak się czuje w takim momencie? Oczywiście, gdy takie krótkie porównania padają sporadycznie, nie ma co na nie zwracać uwagi, ale gdy dyskusje przy rodzinnym obiedzie toczą się w nieskończoność, to jest już problem. Wierzcie mi, wielu adoptowanych mi o tym opowiedziało.

Mama lub tata zawsze mogą przerwać takie dyskusje, warto z tego skorzystać. Mówienie, że dziecko, mimo braku genów, jest podobne do naszej rodziny, nie każdy odbiera jako pozytywny przekaz. „Gdy słyszałam, że mam przecież taką samą figurę jak wszystkie kobiety w rodzinie MIMO, że byłam adoptowana, czułam się jakbym miała szczęście, że mam taką figurę, bo gdyby było inaczej, to nie pasowałabym do tego rodzinnego obrazka.”
A można je zatrzymać na wesoło: „Słuchałam tych rozmów przy każdej wigilii, ale znalazłam coś pozytywnego w moim adopcyjnym pochodzeniu – na szczęście nie miałam nosa po dziadku jak wszyscy. Kiedy powiedziałam o tym mojej mamie, to była nasza tajna broń na takie dyskusje w rodzinie.”
2. UKRYWANIE ADOPCJI

„Moja mama nie powiedziała mi, że byłam adoptowana. Dowiedziałam się dopiero, gdy miałam 14 lat od kogoś spoza rodziny. Było mi trudno to zrozumieć i czułam się zawiedziona, chociaż wiem, że chciała mnie ochronić, chciała żeby moje rodzeństwo, które było jej biologicznymi dziećmi, nie traktowało mnie inaczej z tego powodu.”

„Rodzice powiedzieli mi, że byłam adoptowana dopiero, gdy byłam dorosła. To było okropne, nie mogłam znaleźć sobie miejsca na ziemi przez kilka miesięcy, wyprowadziłam się z domu. Dopiero, gdy opanowałam emocje, wróciłam, żeby z nimi porozmawiać. Mówili, że to dlatego, żebym nie czuła się gorsza od innych. Dobrze, że czułam ich miłość i troskę. Wybaczyłam im, ale ten dzień, kiedy mi powiedzieli, pamiętam jak jeden z najtrudniejszych dni w życiu.”

„Do dzisiaj, a mam już ponad 50 lat, zadaję sobie pytanie, dlaczego mi nie powiedzieli, że byłam adoptowana? Chciałabym usłyszeć chociaż jeden powód okłamywania mnie przez całe życie. Dowiedziałam, się gdy porządkowałam dokumenty po ich śmierci. Dlaczego mi nie powiedzieli tak ważnej rzeczy na mój temat?”

Powiedz dziecku, że było adoptowane najszybciej jak to możliwe. Jest mnóstwo podpowiedzi, w Ośrodku adopcyjnym też możesz dostać wsparcie, jak ten temat wprowadzać w świadomość dziecka od samego początku i rozwijać go w miarę dojrzewania.

3. OCHRONIĆ PRZED TRUDNĄ PRAWDĄ

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Każdy zmaga się z trudnością stawiania dziecka przed trudami życia i najchętniej klosza troskliwej opieki nie zdejmowałby nigdy. To naturalne. Rodzice, którzy adoptowali dziecko mają dodatkowe wyzwanie związane z funkcjonowaniem w trójkącie adopcyjnym. Nawet jeśli powiedzą dziecku o fakcie adopcji, to jeszcze pozostaje pełny obraz biologicznej rodziny. Nie zawsze szczegóły są pozytywne, nie zawsze rodzice mają ochotę przekazywać szczegóły z innych względów.

„Moja mama (przyp. red.: adopcyjna) obawiała się powiedzieć mi całą historię mojej biologicznej rodziny. Nie chciała wchodzić w szczegóły dlaczego i jak zostałam oddana. Wahała się przekazać mi prawdę, a ja tej prawdy bardzo potrzebowałam. Wiem, że mama chroniła mnie w ten sposób. Jednak chciałam sama osądzić czy to jest trudne dla mnie, czy nie. Byłam osaczona myślami o moich korzeniach, czy mam rodzeństwo, dlaczego mnie oddali, czy to było uniknięcie aborcji czy choroba psychiczna, jak wyglądali i czy jest we mnie coś podobnego do nich. A moi rówieśnicy mieli w tym czasie dylematy, na jaki film do kina pójść i co sobie kupić.”

Bez względu na to, jak bardzo trudne są informacje do przekazania swojemu przysposobionemu dziecku, te informacje są mu bardzo potrzebne. Są częścią jego tożsamości. Każdy ma swój początek i chce go znać. Dzieci mogą przyjmować dużo informacji, ale ważne jest, żeby je stopniować. Wystarczy podążać za dzieckiem i jego pytaniami. Ono wie, ile potrzebuje i w jakim tempie. Być może pozna wszystkie informacje na przestrzeni lat, ale ważne jest, żeby je poznało od osób, do których ma największe zaufanie, czyli od swoich rodziców, z którymi żyje.
 
Podsumowując: „Moja mama miała kilka wpadek. Nie jest perfekcyjną mamą, ale jest perfekcyjna dla mnie”’

Dziękuję moim rozmówczyniom: Emilii, Ani, Kasi, Bożence, Danusi, Agnieszce i Kamili.

————————————————–
Magdalena Modlibowska – szefowa działu Adopcja w magazynie Chcemy Być Rodzicami, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książki „Odczarować adopcję”, „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów adopcyjnych, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.

Magdalena Modlibowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Michał Piróg o adopcji dziecka
Instagram- @michalpirog

Michał Piróg, tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych homoseksualistów w Polsce. Nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę. W najnowszym wywiadzie dla „Faktu” zdradził, że w przeszłości poczynił nawet pewne kroki w stronę adopcji dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedyś poczyniłem kroki w tym kierunku, ale to było poza Polską – wspomina w „Fakcie”. Planowaliśmy wtedy z partnerem ślub w Izraelu. Tam sytuacja jest inna i byłoby dużo łatwiej – zdradził.

Z planów założenia rodziny jednak nic nie wyszło, ponieważ Michał rozstał się ze swoim ówczesnym partnerem. Jak mówi, niedoszły mąż przestraszył się obowiązków wynikających z życia rodzinnego.

„W naszym kraju w ogóle nie jest łatwo”

– Jak nie masz rodziny, to jej sobie nie powiększysz – podsumował gorzko Piróg. – Nie rezygnuję jednak, póki mam dwie ręce, dwie nogi i umysł, mogę pracować i kiedyś założyć rodzinę, bo fajnie ją mieć. Zobaczymy, co życie przyniesie, ale wierzę,ze to się spełni. Na razie nie jest to możliwe, a w naszym kraju w ogóle nie jest łatwo. Nie ma więc co kombinować, bo to bez sensu.

Już kilka lat temu na łamach „Newsweeka” tancerz opowiadał o swoich marzeniach związanych z założeniem rodziny. Mówił wówczas, że w przyszłości nie wyklucza adopcji.

– To nie jest dobry czas, by mówić o adopcji dzieci. Wiadomo, że debata o związkach partnerskich rozbija się właśnie o lęk przed homoseksualnymi małżeństwami i adopcją przez takie pary dzieci. Tylko dlaczego dzieciom z sierocińców nie dać szansy na dom, na znalezienie ludzi, którzy będą je kochali jak własne? – komentował wówczas Piróg.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Pudelek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Renata Przemyk opowiada o adopcji. „Przełom w moim życiu”

Renata Przemyk
Wikipedia: Lilly M - CC BY-SA 3.0

Polska wokalistka Renata Przemyk na swoim koncie ma ponad 500 tys. sprzedanych płyt, jest laureatką wielu nagród i aktywnie koncertuje. O swoim życiu prywatnym mówi jednak niewiele. W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Viva!” dzieli się przeżyciami związanymi z adopcją córeczki – Klary.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Renata Przemyk: nie mogłam przestać się zachwycać

– Nie mogłam przestać się zachwycać i dziękować Bogu, że to się dzieje. I zaczął się kolejny przełom w moim życiu. Po całości. Od spraw głęboko duchowych na najwyższym poziomie po te na najniższym – zmienianie brudnych pieluch – ujawniła artystka.

Piosenkarka jest zdania, że decyzja o adopcji była najlepszą, jaką kiedykolwiek podjęła. Artystka zabrała córkę z pogotowania rodzinnego, gdy ta miała tylko osiem tygodni. – Myślę, że byłam tylko wykonawcą boskiego planu – mówiła na łamach Wysokich Obcasów Extra w 2012 roku.

Przemyk zdradziła również, że pierwsza zmiana pieluchy córeczki nie należała do przyjemności. – Zwymiotowałam! – ujawniła.

Renata Przemyk urodziła się w 1966 r. w Bielsku-Białej. Ma nie tylko ma adoptowaną córkę, gdy była dzieckiem, była przekonana, że rodzice ją adoptowali. Wynikało to z jej poczucia wyobcowania.

Gwiazdy i adopcja

Wśród polskich gwiazd, które zdecydowały się na adopcję można wymienić Agatę Młynarską, która wraz z mężem wychowała dwie córki z domu dziecka, czy Małgorzatę Foremniak, która również ma dwójkę adoptowanych dzieci – Milenę i Partyka.

Do zagranicznych sław, które adoptowały dzieci, zalicza się choćby amerykańska aktorka filmowa Sandra Bullock, czy aktorka i ambasadorka dobrej woli UNCHR Angelina Jolie.

Zobacz także:

Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci

Światowe gwiazdy adoptują dzieci – zestawienie, które wzrusza

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły
Źródło: Viva!, Onet,

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

międzyrasowa adopcja
Fotolia

Dla zdecydowanej większości przyszłych rodziców adopcja nie polega na odnalezieniu dziecka, które będzie w sposób fizyczny do nich podobne. O wiele większe znaczenie ma natomiast proces budowania więzi rodzinnych. Niektórzy decydują się na adopcję dziecka o odmiennym kolorze skóry, co nadal budzić może w społeczeństwie kontrowersje i sensację. Jak się do tego przygotować?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Międzyrasowe adopcje” to skompilowana sprawa. Pod koniec XX wieku, kiedy adopcja nie była aż tak powszechna jak dziś, potencjalni rodzice zdecydowanie rzadziej rozważali opiekę nad dziećmi odmiennego pochodzenia. Pierwsza odnotowana międzyrasowa adopcja pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dopiero po roku 1948.

Przez wiele lat również ośrodki adopcyjne zalecały adopcję dzieci tego samego pochodzenia co przyszli rodzice. Wynikało to z przeświadczenia, że tacy dorośli nie byliby w stanie wychować dziecka w zgodzie z jego spuścizną kulturowo-rasową. Wierzono wręcz, że taka relacja będzie „wypaczona” i „nienaturalna”.

Dziś, choć międzyrasowa adopcja jest już zjawiskiem o wiele bardziej powszechnym, rodzina taka może napotkać szereg trudności na swojej drodze. Jeżeli i ty rozważasz ten rodzaj adopcji, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań, aby jak najlepiej przygotować się do roli rodzica.

Międzynarodowa adopcja a rasizm

Pomimo ogromnych zmian i liberalizacji społeczeństwa, rasizm zawsze będzie istniał. Musisz być przygotowany na pytania ludzi, czasem zupełnie obcych, dotyczących pochodzenia twojego dziecka. Niemiłe komentarze mogą pojawić się również ze strony rodziny. Może się okazać, że dla dobra dziecka trzeba będzie zrezygnować z kontaktów z niektórymi członkami rodziny i znajomymi.

Międzynarodowa adopcja i odbiór społeczeństwa

Zapewnienie dziecku sprawnego funkcjonowania w twoim społeczeństwie jest niezwykle ważne. Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • czy w moim środowisku zjawisko rasizmu jest powszechne?
  • czy do szkół w mojej miejscowości uczęszczają dzieci innej narodowości?
  • czy masz przyjaciół innego pochodzenia lub znasz kogoś, kto poślubił osobę odmiennej rasy?

Kultura, z której wywodzi się dziecko

Mówi się, że kiedy decydujesz się na adoptuję dziecka innego pochodzenia, adoptujesz również jego kulturę. Nie oznacza to, że od tej pory musisz diametralnie zmienić wszystkie aspekty swojego życia. Należy jednak dziecku przybliżać jego spuściznę. Czy będziesz potrafił wychować go w poczuciu dumy ze swojego pochodzenia?

Podobieństwa i różnice

Pamiętaj, dzieci zaczynają zauważać różnice w wyglądzie zewnętrznym około 3 lub 4 roku życia. Jedną z pierwszych rzeczy, na które zwracają uwagę, jest kolor skóry.

Zjawisko coraz bardziej powszechne

Ostatnie badania przeprowadzone w Institute of Family Studies w Charlottesville w Stanach Zjednoczonych pokazują, że zjawisko międzyrasowej adopcji w USA wzrosło aż o 50 proc. w porównaniu z minioną dekadą.

Z badań wynika, że aż 44 proc. adoptowanych dzieci było wychowywanych przez rodziców innego pochodzenia. Eksperci przewidują, że liczba ta wciąż będzie rosnąć.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Niewinne dziecko żywą tarczą – adopcja na wojnie

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: americanadoptions.comthespruce.commarriage.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
Od 1 października 2017 r. homoseksualne pary w Niemczech mogą wstępować w związki małżeńskie / fot. Pixabay

Michael i Kai Korok adoptowali dziecko. Jest to pierwszy taki przypadek w Niemczech, ponieważ bohaterowie tej opowieści są gejami. Od tygodnia są też małżeństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panowie wcześniej żyli w związku partnerskim. Teraz są rodzicami Maximiliana. Chłopiec żyje z mężczyznami od urodzenia , małżeństwo opiekuje się również 9-letnią Janą i 6-letnim Jérome. Rodzina mieszka na przedmieściach Berlina. Kai pracuje jako lekarz rodzinny, Michael jest natomiast na urlopie rodzicielskim i zajmuje się dziećmi. Jak ujawnia Michael Korok, „żyją bardzo klasycznie”.

 Jestem tatą, mój mąż jest tatą – dodaje.

Michael i Kai Korok wraz z synem Maximilianem / fot. Twitter - @ thelocalgermany

Michael i Kai Korok / fot. Twitter – @thelocalgermany

W lato kanclerz Niemiec Angela Merkel zmieniła stanowisko w sprawie adopcji dzieci przez homoseksualistów i pozwoliła swoim posłom na głosowanie w tej sprawie zgodnie z sumieniem, bez dyscypliny partyjnej.

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech – nowe prawo

30 czerwca tego roku Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw, a już od 1 października 2017 roku w Niemczech weszły w życie przepisy zrównujące prawa par homoseksualnych i małżeństw heteroseksualnych. „Małżeństwo zawierają dożywotnio dwie osoby różnej lub tej samej płci” – brzmi po zmianie paragraf 1353.

Za zmianami opowiedziało się wówczas 393 posłów z partii SPD, Lewicy Zielonych i część deputowanych CDU/CSU. Przeciwnych było 226 posłów z CDU/CSU.

Zobacz także:

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Tysol, Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.