Przejdź do treści

3 największe emocjonalne wyzwania niepłodności – ty też z nimi walczysz?

Stawiasz wyzwanie płodności? Twoją główną misją jest posiadanie dziecka? Rozpoczynając tę wymagającą podróż stajesz na starcie z otwartą głową i przepełnia cię nadzieja. Kiedy jednak okazuje się, że nie wszystko idzie po twojej myśli, wyzwania zaczynają się piętrzyć. Z czym tak naprawdę musisz się mierzyć?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przedłużająca się droga do rodzicielstwa jest czymś znacznie więcej, niż tylko jednym konkretnym celem i jego realizacją. Starania zaczynają „rozlewać” się na wszystkie inne sfery życia. Stąd też tak trudno jest nieraz poradzić sobie z pojawiającymi się w tym czasie doświadczeniami. Szczególnie, że stajesz wtedy w szranki z ogromnymi emocjami.

Oto niektóre próby, jakie na swojej – i innych staraczek – drodze rozpoznaje Aela. Kobieta przez kilka lat starała się o zostanie matką, przeszła niejedną próbę in vitro oraz trzy szalenie przytłaczające poronienia. Rozpoznajesz u siebie podobną perspektywę? Tobie też trudno jest sprostać tym wyzwaniom?

1. Znalezienie emocjonalnej równowagi

Emocjonalny roller coaster, który wiąże się z leczeniem płodności, dosłownie sprawia, że czujesz się jakbyś czasami traciła zmysły. Utrzymanie emocji pod kontrolą jest kluczowe – jednak niezwykle trudne” – opisuje Aela.

Nie sposób się z nią nie zgodzić. Każdy cykl rozpoczyna się wielką nadzieją na to, że w końcu się uda. Bierzesz wszystkie niezbędne leki, zdrowo jesz, ćwiczysz i robisz milion innych czynności, które mają przynieść ci dziecko. Po kilkunastu dniach znów jednak rozpoczyna się nerwówka i nieraz czekanie, jak na „wyrok”. Wiesz przy tym przecież, że nawet jeśli wszystko robiłaś książkowo, nikt nie może dać ci gwarancji. Ciągła niewiadoma w głowie… A jeśli znów się nie udaje pojawia się żal, złość, niemoc. Wszystko po to, by za chwilę ponownie zrobić miejsce nadziei… To błędne koło zdaje się nieraz nie mieć końca. Nic więc dziwnego, że zmienność stanów i pojawiających się emocji może przytłaczać. Dlatego tak ważne jest zauważenie tego, co się wydarza. Obserwacja owego koła. Z jednej strony pozwalanie sobie na pojawiające się emocje, ale z drugiej łapanie do nich dystansu. Równowaga to w tym wypadku słowo klucz.

Co może pomóc? Medytacja, akupunktura, odpowiednie lektury – poszukaj sposobu, który będzie ci najlepiej odpowiadał. Nie ma bowiem uniwersalnej metody na znalezienie balansu. Każdy z nas jest inny, każdy z nas może potrzebować czegoś zupełnie innego. Dla własnego dobra, staraj się to znaleźć.

Zobacz też: Jak przetrwać walkę z niepłodnością? Oto 5 cennych wskazówek – zadbaj o siebie!

2. Wybaczanie swojemu ciału

Jest to jedno z najtrudniejszych zmagań. Tak wiele razy nienawidziłam swojego ciała za to, że mnie zawodzi i bardzo walczę z wybaczeniem mu. Trudno jest pogodzić się z poczuciem własnej wartości, gdy ma się ciało, które nie robi tego, czego najbardziej pragniesz. Trudne staje się dbanie o to ciało, kiedy raz po raz rozczarowuje” – opisuje Aela.

Jej słowa są równie mocne, co prawdziwe. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę kulturę, w której żyjemy. Z jednej strony jest to wizja kobiety, jako matki. Jeśli zatem moje ciało nie potrafi sprostać temu zdaniu, to znaczy, że całe moje „ja” zawodzi. Z drugiej, kult ciała i poczucie, że jest ono niemalże niepokonane, wrzuca nas w wir myślenia o sobie, jak o robotach mających realizować stawiane im zadania. Niestety (albo może stety!) jesteśmy czymś znacznie więcej, stąd też tak trudno jest nam „zgrać” się w całość i wybaczyć każdej swojej części – także ciału.

W niepłodności ciało może więc być przeżywane jako zawodzące, niedoskonałe, nawet zdradliwe. Jedna z pacjentek bezskutecznie starających się o dziecko opowiadała, jak w dzieciństwie była przekonana, że jej ciało jest potrzebne do skakania, biegania, tańczenia. I było w tym niezawodne. Jej ciało po prostu było niezawodne. Dopiero niepłodność pokazała, jak bardzo w rzeczywistości jest ono kruche i niepewne. Tego typu uczucia nie są rzadkością wśród osób doświadczających niepłodności.

Katarzyna Mirecka, psychoterapeutka

Zobacz więcej: Psycholog: ciało w niepłodności uznajemy za zawodzące, niedoskonałe, nawet zdradliwe

3. Odpuszczanie kontroli

Aela opowiada, że „zawsze miała w sobie odrobinę z kontrolującego dziwaka”. Kiedy jednak problemy zaczęły być większe od nieposkładanego równo prania, czy nieumytych idealnie naczyń, perspektywa zyskała dla niej inny wymiar. „Odpuszczenie planu na życie nie było łatwe. Za kilka miesięcy będę miała 38 lat. Jak mogę wciąż nie mieć dzieci? Powinnam mieć do teraz dwójkę, albo nawet trójkę. Czy będę zmuszona zostać po raz pierwszy matką po 40-stce? Nie ma oczywiście w tym nic złego dla ludzi, którzy taki plan na założenie rodziny wybrali. Nie był to jednak mój plan” – opowiada.

Kontrola swojego planu na życie, to jedno. Drugie to kontrolowanie małych, składających się na owy większy cel, kroków. W staraniach może być ich bardzo wiele. Kontrola wizyt u lekarza, kontrola diety, kontrola testów owulacyjnych, kontrola seksu… Czasami jest jej zdecydowanie za dużo. Odpuszczenie może przynieść ważne i pozytywne skutki, ale nie jest łatwe. Musimy wtedy oddać losowi to, co jest jego – to, na co my sami nie mamy wpływu.

Myślę, że okres około transferowy i związane z tym oczekiwanie możemy nazwać swego rodzaju „zawieszeniem”. Jakie emocje mogą się wtedy pojawić?

Najczęściej stan niespokojnego oczekiwania powoduje, że czujemy napięcie i mamy większą niż zwykle potrzebę wpływu na sytuację, w której jesteśmy. Problem w tym, że wspomniane tu „zawieszenie”, niestety zazwyczaj łączy się w leczeniu właśnie z poczuciem braku kontroli nad sytuacją.

Fragment naszej rozmowy z psycholog z klinik leczenia niepłodności InviMed w Warszawie, Dorotą Gawlikowską.

Zobacz więcej: Czekanie… pewnie znasz to aż za dobrze! Psycholog: „Troska o siebie to możliwość chociaż częściowego odzyskania poczucia kontroli”

Źródło:babble.com

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.