Przejdź do treści

28 września – Światowy Dzień Bezpiecznej Aborcji

Światowy Dzień Bezpiecznej Aborcji
Wikipedia -Victor byckttor

28 września obchodzony jest Światowy Dzień Bezpiecznej Aborcji, z kolei w Polsce 24 września kobiety demonstrowały pod Sejmem przeciwko próbom zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. O co walczyły?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W 1993 roku po objęciu urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych, Bill Clinton zniósł zakaz finansowania klinik dokonujących aborcję (Bush przywrócił go w roku 2001, a ponownie w 2009 r. zniósł Obama). Clinton mówił wówczas, że aborcja ma być legalna, bezpieczna i rzadka. O podobne sprawy walczy obecnie Międzynarodowa Kampania na rzecz Prawa Kobiet do Bezpiecznej Aborcji, która w tamtym roku wystosowała list m.in. do sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-moona, aby dzień 28 września ustanowić dniem bezpiecznej aborcji.

Grupa zrzesza prawie 1800 organizacji oraz pojedynczych aktywistów ze 115 krajów. Ich głównym celem jest zagwarantowanie kobietom ich fundamentalnego prawa oraz zmniejszenie odsetka zgonów kobiet przy nieprofesjonalnie przeprowadzonych aborcjach. „Aborcja jest jedną z najbezpieczniejszych procedur medycznych. Jednakże połowa wszystkich aborcji na świecie nadal jest niebezpieczna, co powoduje potrzebę podjęcia natychmiastowych działań. Kobiety nadal cierpią i umierają z powodu komplikacji po niebezpiecznych aborcjach. W skali globu liczba śmierci z powodu niebezpiecznych aborcji szacowana jest na 43 684 w 2013 r., co stanowi 14,9 proc. wszystkich śmierci w połogu” – pisali autorzy listu.

Protest kobiet w Polsce

Cztery dni wcześniej, 24 września kobiety w Polsce protestowały przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. W 2016 roku wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości (PiS) opowiedziało się za całkowitym zakazem przerywania ciąży. Projekt został jednak odrzucony pod naciskiem Czarnego Protestu. Obecnie komitet „Zatrzymaj aborcję” zbiera podpisy pod mniej restrykcyjnym projektem, a w akcję włączył się również Kościół.

Innym powodem niezadowolenia Polek jest podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa, która przywraca obowiązkowe recepty na pigułkę „dzień po”. Ponadto w 2016 r. rząd wycofał dofinansowanie na procedurę na in vitro. W ostatnich dniach pojawiła się natomiast informacja, że PiS wprowadza przepisy, które pozwolą karać samorządy za finansowanie in vitro.

Co dziesięć minut umiera jedna kobieta

Według danych opublikowanych przez portal womenhelp.org, około 215 mln kobiet na całym świecie nie ma dostępu do antykoncepcji, a co roku wykonuje się ok. 56 mln aborcji. 20 mln spośród nich wykonywana jest w niebezpiecznych warunkach lub niezgodnie z prawem. Aborcje wykonywane w niebezpiecznych warunkach są jedną z głównych przyczyn śmiertelności matek. Szacuje się, że 22,500 – 44,000 kobiet umiera każdego roku z powodu niebezpiecznej aborcji, co stanowi około 13% zgonów -jedna kobieta umiera co 10 minut! 5 mln kobiet rocznie jest hospitalizowanych z powodu powikłań wynikających z przeprowadzenia aborcji w niebezpiecznych warunkach. Niemal wszystkie zgony związane z aborcją występują w krajach rozwijających się: w Afryce, w Azji i Ameryce Łacińskiej.

Zobacz także:

PIS będzie karał miasta za dofinansowanie in vitro?

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The New York Times, Gazeta Prawna, Telewizja Republika, safeabortionwomensright.org, OKO Press

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Tajemnice podświadomości. Gdzie przyczyn niepłodności upatruje totalna biologia?

Kobieta składa dłonie w kształt serca na swoim brzuchu /Ilustracja do tekstu: Biologia totalna a niepłodność

W zdrowej duszy zdrowe ciało – brzmi popularne powiedzenie zapożyczone z łaciny. Na tym przekonaniu opiera się także totalna biologia, czyli kontrowersyjny, choć zyskujący na popularności nurt medycyny alternatywnej. Zakłada on, że źródłem każdej choroby są nieprzepracowane, tkwiące głęboko w nas emocje. Na czym polega ta niekonwencjonalna  forma terapii oraz jak – zgodnie z jej zasadami – szukać praprzyczyny niepłodności, opowiada nam Krzysztof Banek, doradca życiowy i coach.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czym charakteryzuje się i co oznacza totalna biologia?

Krzysztof Banek: Totalna biologia to koncepcja/metoda, zgodnie z którą źródło każdej choroby leży w psychice. Według niej choroba nie jest błędem, lecz optymalnym sposobem, w jaki mózg utrzymuje organizm przy życiu. Choroby to przejaw wstrząsów psychicznych (konfliktów emocjonalnych), z którymi nie udało nam się poradzić w sposób świadomy. Wówczas nierozwiązany konflikt zostaje zepchnięty do podświadomości, która znajduje rozwiązania na poziomie biologicznym, tworząc określoną dolegliwość. Przykładowo: powtarzające się problemy z trawieniem mogą być objawem nieradzenia sobie z pewnymi emocjami. Układ pokarmowy „pokazuje” nam, że pewna sytuacja (np. nieporozumienia z partnerem) wywołuje w nas emocje, których nie potrafimy „strawić”. Jest to informacja, że coś przeżywamy w szczególny sposób i nasza psychika sobie z tym nie radzi. Pojawiająca się wówczas dolegliwość żołądkowa jest sygnałem, że zadziało się coś, co wymaga uwagi.

Zgodnie z powyższym podejściem, aby wyleczyć daną osobę, należy najpierw dotrzeć do praprzyczyny, która uruchomiła proces zachorowania. W przykładzie z żołądkiem można – poprzez odpowiedni wywiad (rozmowę) – zbadać, w jakich sytuacjach chorujący cierpi na niestrawność. Rozwiązanie konfliktu emocjonalnego, który spowodował problemy, sprawi, że choroba już nie powstanie, przynajmniej na tle tego konfliktu.

PRZECZYTAJ TEŻ: Kobiecość w niepłodności. Intymne wyznania kobiet

W jaki sposób totalna biologia odnosi się do tematu płodności?

Podejście totalnej biologii do płodności jako zjawiska jest typowo biologiczne. Płodność to zdolność do poczęcia istoty ludzkiej. Ma wymiar czysto biologiczny i związana jest z przekazywaniem życia.

Z czego więc – w oparciu o totalną biologię – wynika niepłodność? Większość kobiet, które zmagają się z tym problemem, podkreśla, że niczego nie pragnie bardziej niż ciąży i dziecka.

Należy odróżnić to, czego chcemy świadomie, od tego, co dzieje się na poziomie nieświadomym, którym rządzą inne prawa. Niepłodność jest efektem wewnętrznego konfliktu emocjonalnego. Kobieta świadomie chce mieć dziecko, ale na głębszym, nieświadomym poziomie – już nie. Stąd problem z zajściem w ciążę. Kluczowa jest tutaj ta nieświadoma niechęć, gdyż to ona determinuje zachowanie organizmu. Z jakiegoś powodu mózg kobiety wysyła do jej organizmu informację o treści: „nie chcę dziecka”. Zadaniem totalnej biologii jest odkrycie, skąd ten nieświadomy opór, który jest w konflikcie ze świadomym pragnieniem ciąży. W tej sytuacji konflikt może być przejawem pewnego wstrząsu emocjonalnego spowodowanego jakimś traumatycznym wydarzeniem z przeszłości. A to ostatecznie doprowadziło do niepłodności.

Mógłby Pan podać konkretne przykłady konfliktów odnoszących się do tematu niepłodności?

Jak już powiedziałem, konflikty dotyczące niepłodności to efekt pewnych traumatycznych wydarzeń. W tym przypadku typową traumą może być śmierć dziecka albo innej bliskiej osoby. Jeśli to wydarzenie nie zostało w bezpieczny sposób przeżyte (przez żałobę, wsparcie bliskich), wówczas w psychice powstanie program, zgodnie z którym posiadanie dziecka będzie się kojarzyć z czymś negatywnym, np. ogromnym lękiem, żeby nie umarło. Organizm kobiety otrzyma z mózgu informację, żeby nie rodzić po raz kolejny. W ten sposób mózg chroni kobietę przed podobnie traumatycznym przeżyciem.

Jako przykład mogę podać przypadek opisany w literaturze przedmiotu: kobieta straciła siostrę i jej dzieci w wypadku. Kiedy kilka lat później próbowała zajść w ciążę, okazało się, że jest niepłodna. Podczas terapii uświadomiła sobie, że po wspomnianym wypadku w jej nieświadomości powstało przekonanie, że posiadanie dzieci niesie ze sobą niebezpieczeństwo ich śmierci. W ten sposób przejawem jej nieuświadomionego lęku stała się niepłodność. Gdy to odkryła, zaszła w ciążę i miała trójkę dzieci. Innym związanym z niepłodnością konfliktem może być niechęć do macierzyństwa, do wychowywania dzieci, gdyż jest traktowane jako duża uciążliwość w życiu.

Pragnę również dodać, że na nasze konflikty mają wpływ nie tylko wydarzenia z naszego życia, ale też historia naszych rodziców, dziadków itd.

Czyli problemy danej osoby mogą być więc przejawem traum przeżytych przez jej przodków? Jako to możliwe? Czy na niepłodność kobiety może zatem mieć wpływ historia jej matki, babć i innych kobiet w rodzie?

W psychologii występuje pojęcie przekazu transgeneracyjnego. Jest to zespół przekonań i sposobów radzenia sobie w życiu, który wynosimy z domu rodzinnego jako kompleks doświadczeń wielu pokoleń. Przykładem niech będą komunikaty wypowiadane przez rodziców  w stylu: „Nigdy nie ufaj obcym” albo „Życie jest ciężkie”. W podobny sposób przekazywane są też emocje związane z traumatycznymi zdarzeniami. Pamięć o tych traumach jest dziedziczona, ale też przekazywana poprzez zachowania naszych rodziców.

Współczesna nauka coraz wyraźniej wskazuje, że przeżycia naszych rodziców, dziadków czy dalszych przodków mają na nas duży wpływ. Przejawem tego wpływu mogą być różne dolegliwości, czy to fizyczne (choroby), czy to psychiczne (np. depresje). W książkach opisujących to zjawisko przytaczanych jest wiele przypadków klinicznych. Przykładem może być historia kobiety, która po zajściu w ciążę dowiedziała się o śmierci swojego brata. Będąc w żałobie nie pozwoliła sobie na wyrażanie radości z powodu bycia matką. Przez to jej córka przez całe życie chorowała na hipoglikemię bez odczuwania radości życia. Podobnie może być w przypadku niepłodności. Przykładowo: jeśli kobieta doświadczyła śmierci swojego dziecka, to przeżyte przez to emocje mogą zostać przekazane dalej – dzieciom, wnukom itd. Taki przekaz może wywołać u następnych pokoleń lęk przed posiadaniem dzieci, prowadzący wręcz do niepłodności. Dlatego poznanie historii naszych rodziców czy dziadków ma kluczowe znaczenie. Może się bowiem okazać, że niepłodność kobiety jest biologiczną odpowiedzią na traumatyczne wydarzenie w rodzie.

POLECAMY TEŻ: 5 poradników dla par, które pomogą przetrwać kryzys w związku [LISTA]

Co można zrobić, by uporządkować własne emocje i historie rodzinne według zasad totalnej biologii? Czy istnieją szanse na odzyskanie płodności?

Skoro niepłodność jest efektem określonego konfliktu emocjonalnego, to rozwiązaniem jest uświadomienie sobie tego konfliktu i wyjaśnienie, jakie jest jego źródło. Najlepszym na to sposobem jest terapia u specjalisty – np. psychoterapeuty czy coacha, który w swojej pracy posiłkuje się również zasadami totalnej biologii. Uważam, że jeśli dzięki terapii uda się odnaleźć przyczyny konfliktu, to istnieją bardzo duże szanse na odzyskanie płodności. Ważne jest tu jednak otwarte podejście – zaufanie do terapeuty i poczucie, że ten rodzaj terapii ma sens.

Jak wygląda terapia niepłodności według zasad totalnej biologii?

Terapia opiera się na rozmowie. Zadaniem terapeuty jest zadawanie odpowiednich pytań, które pozwolą określić, jaki konflikt emocjonalny stoi za niepłodnością. Próbuje on więc ustalić, jakie wydarzenia w życiu kobiety (czy jej przodków) mogły przyczynić się do tego, że jej nieświadoma część psychiki nie chce ciąży. Jednocześnie rozmowa ta prowadzi do ujawnienia emocji kobiety, jakie wiążą się z zaistniałą sytuacją. Dotyczy to również jej przekonań dotyczących ciąży i spraw z nią związanych – macierzyństwa, seksualności, bycia kobietą. Praca z emocjami i przekonaniami to nieodłączna część całego procesu terapeutycznego.

 Czym charakteryzuje się tzw. praca z emocjami w trakcie rozpracowywania konfliktów?

Terapia to dynamiczny proces. Rozmawianie na temat przyczyn niepłodności kobiety prowadzi do odkrywania różnych rzeczy, często trudnych. To wracanie do traumatycznych wydarzeń z przeszłości, co wywołuje emocje. To również proces odkrywania głęboko zakorzenionych przekonań na temat swojej seksualności, kobiecości, macierzyństwa. Podczas terapii może się bowiem okazać, że kobieta w głębi duszy nie lubi swojego ciała albo nie chce być mamą. To również dostarcza przykrych uczuć. Nieodzownym elementem terapii jest świadome przeżywanie tego wszystkiego, co się odkrywa, i bezpieczne wyrażanie emocji, które pojawiają się podczas terapii:  złości, smutku, żalu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wygląda jak dziecko i może wspomóc terapię po stracie. Czym jest lalka reborn?

Jakie znaczenie mają medytacja i wyciszenie emocji w staraniach o dziecko?

Medytacja jest wspaniałą praktyką. Sam medytuję od wielu lat i wyraźnie odczuwam jej pozytywne efekty. Nauka już dawno potwierdziła dobroczynny wpływ medytacji na zdrowie i psychikę. Jedną z jej ważnych zalet jest to, że pomaga w uświadamianiu sobie, co przeżywamy. W ten sposób uczy uważnego wyrażania emocji, a w konsekwencji – radzenia sobie z trudnymi uczuciami. Każda dolegliwość, w tym niepłodność, wywołuje emocje – lęki, złość, żal, smutek. Jeśli przejmują nad nami kontrolę, to osłabiają nas i utrudniają życie. Medytacja uczy, jak być ich świadomym i kontrolować je. To skutecznie wpływa na naszą psychikę, samopoczucie i zdrowie. Gdy potrafimy świadomie przeżywać nasze emocje, to o wiele lepiej radzimy sobie ze wszelkimi problemami, w tym zdrowotnymi.  Dotyczy to też niepłodności i starań o dziecko.

Czy ma Pan konkretne wskazówki dla par zmagających się z niepłodnością?

Nie negując typowego medycznego leczenia, zachęcam do wyjaśnienia tematu od strony psychologicznej i emocjonalnej. Warto przyjrzeć się, czy za problemem niepłodności nie stoją jakieś traumatyczne wydarzenia z przeszłości – w życiu naszym, naszych rodziców, dziadków. Pomocne w tym mogą być rozmowy z bliskimi. Oczywiście zachęcam też do udania się do specjalisty zajmującego się problemem z punktu widzenia psychologicznego i totalnej biologii. Moje doświadczenie pokazuje, że nawet samo uświadomienie sobie emocjonalnych źródeł dolegliwości prowadzi do uzdrowienia albo przynajmniej rozpoczyna ten proces.

Dziękujemy za rozmowę.


Krzysztof BanekKrzysztof Banek – doradca życiowy, coach, instruktor medytacji, pasjonat tarota i radca prawny.  Prowadzi konsultacje indywidualne oraz zajęcia w Studiu Rozwoju i Edukacji „Cud Grochów” w Warszawie. Więcej o terapeucie na: http://krzysiekbanek.pl.

 

 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak się wspierać w trakcie leczenia niepłodności? Psycholog podpowie

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

Czym jest zespół stresu pourazowego? O sekretnym języku ciała, bólu i chorób

czym jest zespół stresu pourazowego?
fot. Pixabay

Zaburzenie to występuje najczęściej u osób, które przeżyły wojnę, kataklizmy, czy wypadki komunikacyjne. Ale nie tylko. Może dotyczyć również kobiet, które poroniły i odczuwają silny lęk związany ze śmiercią dziecka. Czym jest zespół stresu pourazowego?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kiedy doktor Alex Lickerman, lekarz rodzinny, zaczął odczuwać silne mdłości, podejrzewał powikłania po przebytej niedawno chorobie, na którą był leczony w szpitalu. Przypuszczenie to było tym bardziej uzasadnione, że przyjmował lek powodujący mdłości.

Tyle tylko, że złe samopoczucie pojawiło się po kilku tygodniach przyjmowania owego leku. Jako lekarz wiedział więc, że nie mogło być związku między jego samopoczuciem a przyjmowanymi medykamentami. Po konsultacji z przyjacielem, również lekarzem, zdecydował się na wizytę u psychiatry.

Zobacz także: Czy masz wpływ na rozwój swojej depresji?

Czym jest zespół stresu pourazowego?

Okazało się, że mdłości minęły niemal natychmiast po tym, kiedy dr Lickerman zaczął przyjmować zapisany lek antydepresyjny i przeciwlękowy. To ostatecznie przekonało go, że jednak problem, choć cielesny, był mocno zakorzeniony w niego psychice.

Co takiego działo się w życiu zwykłego, przeciętnego mężczyzny, że zareagował w ten sposób? Jak poważne musiał mieć kłopoty, jak głębokie lub jak bardzo skomplikowane? Okazuje się, ze nie tak bardzo, choć mocno go wystraszyły na poziomie, o istnieniu którego nie miał pojęcia.

Zanim trafił do szpitala, przeszedł zapalenie wyrostka robaczkowego, potem krwawił na tyle poważnie, że stracił połowę krwi, a na koniec pojawił się zator płucny, który trzeba było leczyć szpitalnie. Psychiatra, który zajmował się dr Lickermanem zdiagnozował u niego średnio nasilony zespół stresu pourazowego (znany jako PTSD).

Sam zainteresowany natomiast zrozumiał, że doświadczenie skumulowania kilku poważnych chorób skonfrontowało go z wypieranym lękiem przed śmiercią.

Czym jest somatyzacja?

Somatyzacja jest rozumiana i definiowana jako przeżywanie bólu psychicznego poprzez objawy fizyczne. Dane na temat tego, jak wiele tego, co rozumiemy, jako przede wszystkim chorobę cielesną, jest zakorzenione w psychice są niejednoznaczne.

Niemniej dane te niezmiennie wskazują, że znaczną część pacjentów skarżących się z powodu bólu w klatce piersiowej, zmęczenia, bólów głowy lub pleców, impotencji, kaszlu czy nadmiernej utraty wagi nie miała znanej, dającej się zlokalizować przyczyny fizycznej.

Jedne z badań, nie najmłodsze, bo opublikowane w 1989 pokazało, że zaledwie 16 proc. pacjentów z tego typu objawami mogło być skutecznie leczonych konwencjonalnymi metodami.

Zobacz także: Lęk – zżera od środka, zabiera radość życia. Oto 5 sposobów, które pomogą ci odzyskać kontrolę!

Ból psychiczny jest tak przerażający, że nie można się z nim zmierzyć

To otwiera przestrzeń do dyskusji, na ile medycyna jest niedoskonała, na ile nie dysponuje sprawdzonymi metodami diagnozowania i nie potrafi pomóc choremu człowiekowi a na ile jednak nasze problemy zdrowotne są czymś więcej niż tylko fizycznym bólem. Pojawia się też pytanie, co w gruncie rzeczy boli?

Fascynującym – dla obserwatora, dla pacjenta muszą być źródłem autentycznego cierpienia – zjawiskiem są zaburzenia konwersyjne.  W tym przypadku ból psychiczny jest tak nieznośny i tak przerażający, że nie można się z nim zmierzyć.

Brzmi to zapewne melodramatycznie, ale takie też zaburzenia konwersyjne. Pacjenci na przykład tracą władzę w nogach lub rękach, przestają widzieć, słyszeć, tracą zdolność mówienia, a jednocześnie, poddani serii bardzo wnikliwych badań, okazują się być całkowicie zdrowi.

Zaburzenia somatyczne niczym teatr

Psychoanalityczka brytyjska, Joyce McDougall porównywała przejawy zaburzeń somatycznych do teatru. Umysł używa ciała, żeby pokazać, co się z nim dzieje, jakiego rodzaju bólu doświadcza, z czym sobie nie radzi. Pokazuje to jak na scenie w teatrze.

Bardzo ciekawie zaburzenia konwersyjne opisuje dr Suzanne O’Sullivan w książce Wszystko jest w twojej głowie. Opowieść o chorobach psychosomatycznych. Ta praktykująca i bardzo doświadczona neurolog niemal każdego dnia spotyka pacjentów, który prezentują bardzo poważne zaburzenia neurologiczne, a jednak cierpią z powodu zaburzeń psychosomatycznych.

Autorka opowiada o pacjentce, która z dnia na dzień przestała widzieć, choć nie można było znaleźć żadnych medycznych przyczyn tego stanu rzeczy. Pracowała z wieloma pacjentami cierpiącymi z powodu rzekomej epilepsji. Rzekomej, bo znowu biologicznie ich ataki nie miały żadnych podstaw.

Zobacz także: Obie strony psychoterapii – jak to jest być pacjentem, jak to jest być terapeutą

Dramat podważanego cierpienia

Dramat osób doświadczających chorób psychosomatycznych polega na tym, że choć ich cierpienie jest bez wątpienia autentyczne – rzeczywiście ich boli, nie mogą oddychać, tracą przytomność, pamięć, zdolność do poruszania się – jest ono podważane.

Bo przecież choroba psychosomatyczna, a więc wystarczy się zmienić, zacząć inaczej postępować. W ostateczności iść do psychiatry. A wizyta u psychiatry budzi przecież lęk, obawę przed ostracyzmem społecznym, jest wreszcie powodem do wstydu.

Oczywiście, nie każda somatyzacja jest chorobą. Somatyzuje każdy z nas. Przed egzaminem boli głowa, pojawia się biegunka, nie można iść na spotkanie, ponieważ pojawia się ból głowy, nagle z niewiadomych powodów ciało pokrywa się wysypką.

Można te objawy traktować jako drogowskazy, informacje o tym, że coś z nami się dzieje, coś z czym sobie nie radzimy. Zwłaszcza, jeśli te objawy powtarzają się cyklicznie lub w podobnych sytuacjach. Bo przecież ciało i psychika funkcjonują nierozłącznie.  

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Wybierz swoją położną na medal! Ruszyła piąta edycja kampanii

Plakat kampanii Położna na medal 2018
mat. organizatora

Ciepła, troskliwa, wyrozumiała, służy radą i pomocą – w tych słowach można określić dobrą położną. To ona wspiera pacjentkę w trudnych chwilach, motywuje do działania i otacza troskliwą opieką – nie tylko podczas porodu, ale także w trakcie ciąży, połogu oraz na etapie przygotowań do porodu. Już dziś każda mama może podziękować swojej położnej za cud narodzin i zgłosić swoją położną do 5. edycji konkursu „Położna na medal”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1 kwietnia 2018 r. ruszyła piąta  edycja kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”, której inicjatorem jest Akademia Malucha Alantan. Celem akcji jest podnoszenie świadomości społecznej dotyczącej roli położnej w okresie okołoporodowym oraz pokazanie, że położna to wsparcie, źródło rzetelnej wiedzy, a także osoba, do której warto mieć zaufanie.

Znasz położną na medal? Oddaj na nią swój głos

Zgłoszeń do konkursu można dokonywać od 1 kwietnia do 31 lipca br. Głosy można oddawać przez cały czas trwania kampanii – do 31 grudnia br.

Nominacje i głosy przyjmowane są na stronie www.poloznanamedal2018.pl.

Nagrodzone położne udzielą cennych porad

Ambasadorkami piątej odsłony kampanii i konkursu „Położna na medal” zostały laureatki edycji poprzedniej: Monika Wójcik, Elżbieta Wójtowicz i Marzena Langner-Pawliczek. Przez 12 miesięcy będą one dzieliły się swoją wiedzą i poradami na temat opieki okołoporodowej.

Ponadto w trakcie kampanii – jak co roku – prowadzone będą działania edukacyjne dotyczące roli położnej podczas ciąży, porodu i połogu.

– Rola położonej nie ogranicza się tylko do sali porodowej. Dziś położna jest przygotowana do tego, aby sprawować opiekę nad kobietą przez całe życie: od narodzin aż do śmierci. (…) Cieszymy się, że to właśnie dzięki Akademii Malucha Alantan możemy co roku nagradzać położne, które wykazały się empatią, zaangażowaniem i indywidualnym podejściem do rodzącej – podkreśla Iwona Barańska, pomysłodawczyni i organizatorka kampanii „Położna na medal”.

Patronat nad piątą edycją kampanii „Położna na medal” objęły: Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

„Im lepsza dieta, tym lepiej choroba będzie się rozwijać”. Ginekolog o endometriozie w DDTVN

endometrioza w DDTVN
fot. DDTVN

Wtorkowy odcinek śniadaniowego programu Dzień Dobry TVN poświęcony był m.in. endometriozie. Ginekolog, położnik Marzena Dębska opowiadała o objawach i sposobach leczenia choroby. Nie wszystkim jednak spodobała się wypowiedź pani doktor. Dlaczego?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Marzec jest miesiącem świadomości endometriozy. Z tej okazji DDTVN postanowił porozmawiać na ten temat z ginekolog i położnik dr Marzeną Dębską.

Zobacz także: Endometrioza w serialu „Diagnoza”. Czy lekarzom uda się znaleźć skuteczny lek?

Endometrioza w DDTVN

– Endometrium mamy wszystkie. Wyścieła ścianki macicy. Co się dzieje, że się zmienia w coś, co jest chorobą? – zapytała ekspertkę Dorota Wellman.

– Endometrioza to jest choroba, która polega na tym, że endometrium, czyli błona śluzowa macicy znajduje się nie tam, gdzie powinna – tłumaczyła dr Marzena Dębska.

Najczęściej umiejscowiona jest w jajnikach, w obrębie miednicy, a czasami w nietypowych miejscach. Wśród nich ekspertka wymieniła jelito grube, pęcherz moczowy, płuca, a nawet mózg.

– Patogeneza tej choroby jest niestety do dziś nieznana – powiedziała ekspertka. Według najpopularniejszej teorii dzieje się tak z powodu tzw. „wstecznego miesiączkowania”. Krew miesiączkowa zamiast wydostawać się do kanału szyjki macicy, cofa się do jajowodów i jamy brzusznej.

– Najczęściej z takimi właśnie sytuacjami mamy do czynienia. Ale to nie tłumaczy endometriozy w tak odległych miejscach jak mózg. Nie tłumaczy też obecności endometriozy u dziewcząt przed okresem pokwitania, kiedy to endometrium jest nieaktywne, także u kobiet po menopauzie, a nawet u mężczyzn – zauważyła dr Dębska.

Zobacz także: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Objawy i metody leczenia endometriozy

Ekspertka opowiedziała również o najczęstszych objawach endometriozy. – To jest choroba, która często może być bezobjawowa. Nasilenie zmian w miednicy, obecność zrostów, zmian na powierzchni otrzewnej, torbieli jajników może nie dawać żadnych objawów. Pacjentka może mieć poważną chorobę wewnątrz, a nawet o tym nie wiedzieć – wyjaśniła ginekolog.

– Typowe objawy to bardzo bolesne miesiączki, bóle przy współżyciu, plamienia przedmiesiączkowe, ale tak naprawdę dwa główne problemy, z którymi wiąże się endometrioza, to jest niepłodność i przewlekłe dolegliwości bólowe w miednicy – powiedziała.

Marzena Dębska opisała również metody leczenia endometriozy. – Problem w tym, że jest to choroba zależna od estrogenów, bo wzrost endometrium pobudzany jest przez estrogeny. Dopóki kobieta miesiączkuje i jest w okresie prokreacyjnym, to tę chorobę będzie miała i ona będzie się bezustannie rozwijać – wyjaśniła. Leczenie polega zatem głównie na zahamowaniu postępu choroby i załagodzeniu dolegliwości.

Jeżeli problem kobiety jest niepłodność, to najczęściej jest to leczenie operacyjne – dodała. Chodzi tu o laparoskopię i usuwanie zmian.

Dorota Wellman zapytała gościa, czy in vitro jest jedyną szansą dla kobiet, które chcą mieć dziecko, a chorują na endometriozę. – Jeżeli kobieta ma wykonywaną laparoskopię i stwierdza się bardzo nasiloną endometriozę, to rzeczywiście po takiej laparoskopii jedyną szansą dla kobiety jest szybie wykonanie zapłodnienia pozaustrojowego. Zmiany nawracają. Jeżeli po takiej operacji będzie się czekać rok, to po roku będzie dokładnie taka sama sytuacja – odpowiedziała ginekolog.

Zobacz także: Endometrioza a dieta. Co jeść, a czego unikać?

Endometrioza w DDTVN i oburzenie internautek

Oburzenie niektórych internautek wywołała opinia pani doktor na temat diety przy endometriozie.

– Jeszcze pytanie z listów. Czy jest jakaś dieta dla osób chorych na endometriozę? – zapytała gościa Dorota Wellman.

– Nie sądzę – odpowiedziała dr Dębska. – To jest choroba zależna od hormonów. Im lepsza dieta, tym lepiej ta choroba będzie się rozwijać – dodała.

To ostatnie zdanie nie spodobało się części internautek, a po publikacji materiału posypał się grad negatywnych komentarzy.

„Im lepsza dieta tym lepiej choroba będzie się rozwijać” gorszej bzdury nie mogłam usłyszeć. Od dzisiaj proponuje jeść przetworzone jedzenie, a problem sam się rozwiąże – zakpiła jedna z pań.

Nie rozumiem jak można powiedzieć w TV, że dieta nie pomaga w chorobie?! Niestety pani nie zabłysnęła wiedzą, wręcz przeciwnie. Jest mnóstwo lekarzy m.in. w szpitalu św Zofii, gdzie w poradni leczenia endometriozy zalecana jest dieta. Dieta pomaga na dolegliwości związane z endometriozą i zrostami, sama jestem tego przykładem jak i wiele moich endo koleżanek. A tutaj taki tekst. Tragedia. Najgorsze jest to, że ludzie po obejrzeniu powyższego materiału będą powielać tego typu bzdury – zauważyła inna internautka.

Niektóre panie zwróciły również uwagę, że w materiale opublikowanym przez DDTVN zabrakło opowieści pacjentek.

Zabrakło mi w tym wszystkim jednej z nas. Zapytajcie nas, jak żyjemy w bólu, jak walczymy by zostać mamą i jak nierówna jest walka z „endomendą” i ile przechodzimy zabiegów – napisała internautka.

Słaby reportaż, zabrakło autentycznych opowieści z życia wziętych, lepiej usłyszeć coś na ten temat od kobiet zmagających się z choroba a nie sucha teorie Pani Doktor – zauważyła druga.

A jaka jest wasza opinia? Podobał wam się materiał przygotowany przez DDTVN?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: DDTVN

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.