Przejdź do treści

19 dni po porodzie straciłam syna, kolejną ciążę poroniłam. Boję się, ale staram się o dziecko

O pierwszą ciążę się nie starałam, miałam  wtedy inne plany. Studia,  remont mieszkania – nie myślałam o macierzyństwie.  

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ciąża (bliźniacza) na początku  przebiegała  prawidłowo. Jednak koło 20 tygodnia mój  brzuch zaczął  się napinać  i stawiać. Sześć tygodni później  lekarze zaczęli podawać mi sterydy na rozwój  płuc u dzieci. Miałam  też już pierwsze skurcze. Od tej pory leżałam w łóżku, rzadko wstawałam, starałam się oszczędzać. W 27 tygodniu założono mi krążek pessar, ponieważ szyjka macicy gwałtownie  się  skracała. Z nadzieją, że będzie lepiej zmieniałam opiekę lekarską, z publicznej na prywatną.

Wiara

Na każdym USG sprawdzaliśmy wagę naszych chłopaków. Okazało się, że jeden z chłopców ma tylko jedną nerkę. W 31 tygodniu ostatni raz byłam u lekarza, docisnął  mi krążek  na szyjce, żeby się lepiej trzymał i poinformował, że za dwa tygodnie będę rodziła. Następnego dnia byłam niespokojna i dziwnie się czułam. Kolejnego chłopcy byli bardzo aktywni, pojawiły się skurcze. Gdy poszłam  do toalety zauważyłam , że krążek  pessar już się wysunął.  Sączyły się wody  płodowe. Byłam w szoku,  szybko pojechaliśmy  do szpitala, w ciągu godziny miałam cesarskie cięcie.

Przed porodem  wiedziałam, że chłopcy będą wcześniakami, a wczesny poród zawsze wiąże się z ryzykiem. Ale nigdy nie przeszło mi przez myśl, że wszystko skończy się tragicznie.

Nadzieja

Na początku,  gdy chłopcy przyszli  na świat nie mogłam być razem z nimi. Leżałam w innym szpitalu.  Dopiero po czterech dniach od porodu mogłam  zobaczyć synów. Byli bardzo mali, jeden leżał podłączony do aparatury, drugi miał tylko czujnik. Bałam się o nich. Chciałam, żeby szybko nabrali sił i opuścili szpitalne mury. Początkowo wszystko szło sprawnie i bez problemów – obaj ładnie  przybierali na wadze, pierwszy synek zamiast respiratora  miał już tylko tlen, a później zaczął  samodzielnie oddychać.  Drugi bez problemów oddechowych rósł, dostawał  coraz więcej mojego mleka. Po kilkunastu dniach na OIOMie lekarze przenieśli chłopców na oddział patologii noworodka. Byłam przekonana, że jesteśmy coraz  bliżej powrotu do domu. Mogłam razem z synami zostać na oddziale. Przez dwa dni uczyłam  się życia  z nimi i opieki. Udało mi się pierwszy raz nakarmić silniejszego synka z butelki. To było coś niesamowitego!

Nagle silniejszy synek zaczął mieć  problemy z brzuszkiem i wypróżnieniem. Zaczął być płaczliwy i ulewał, co wcześniej  mu się nie  zdarzało. Wypróżniał się krwią,  brzuch miał jak balon. Nie zapomnę  nigdy jego płaczu  i mojej  bezradności …

Lekarze bagatelizowali moje obawy. Nikt z personelu nie chciał mi pomóc. Nikt nie widział problemu, kazali nam czekać do rana. To była najgorsza noc mojego życia… Synek był już tak wyczerpany, że tylko lekko pojękiwał.

Lekarze, którzy rano przyszli byli zszokowani. Szybko zrobili USG, o które  prosiłam  dzień  wcześniej.  Okazało się, że syn ma powietrze w brzuszku. Trafił na OIOM. Zadzwoniłam do swojego partnera, gdy przyjechał  po dwóch  godzinach, ja bezradnie  siedziałam  przy drugim synku. Nikt nie chciał udzielić mi żadnych informacji. Nie wiedziałam, co się dzieje. Dopiero po kilku godzinach lekarze powiedzieli nam, że konieczna jest operacja jelita, ponieważ prawdopodobnie  zrobiła się dziura, którą trzeba zaszyć, a w najgorszym wypadku wyprowadzić stomie.

Lekarze nie mogli ustabilizować  parametrów  życiowych mojego dziecka, operacja się opóźniała. Około godziny 22 pojechali na blok. Operacja trwała ponad dwie godziny. Po wyjściu  lekarza od razu wiedziałam, że coś jest nie tak. Powiedzieli mi, że jelito grube zgniło. Nie było, co ratować. Dali naszemu dziecku  kilka procent szans  na przeżycie.

Nie mogliśmy zostać razem na noc, musieliśmy przyjść dopiero następnego dnia rano. Lekarze spytali, czy dziecko chcemy ochrzcić. Chcieliśmy, choć domyślaliśmy się, co to znaczy…  Byłam roztrzęsiona, nie wierzyłam  w to, co się dzieje.  Przecież mój synek  był zdrowy, rósł, świetnie sobie radził i co?

Miłość

Niestety to był koniec. Mogliśmy zostać z synem, dopóki  jego serduszko się nie zatrzyma. Staliśmy przy nim, jednocześnie go żegnałam i prosiłam, żeby został. Bałam się tej chwili. Pytałam  lekarza, czy nie mogą nic zrobić,  przecież on był zdrowy. Niestety. Lekarz kazał nam czekać na ostatnie chwile. Godzinę później mój syn zmarł. Okropne,  beznadziejne chwile, pełne bólu, rozpaczy, niesprawiedliwości.

Do tej pory nie pożegnałam się z nim. Nie chcę się z nim  żegnać. Przecież to mój syn… Rozstaliśmy się tylko na chwilę.

Teraz staram się o kolejną ciążę. Bardzo boję się powtórki, pięć miesięcy temu poroniłam. Byłam w ósmym tygodniu.

Ból nie mija i nie minie.

Zobacz także:

8 najczęstszych przyczyn utraty ciąży

Poronienie – czy jest jakiś „złoty środek”?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Historii czytelniczki wysłuchała Magda Dubrawska.

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Nicole Kidman o utracie ciąży: O poronieniu mówi się niewiele

Nicole Kidman mówi o poronieniach
fot. Facebook - Nicole Kidman

W jednym z ostatnich wywiadów aktorka zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie. Nicole Kidman mówi o poronieniach i małżeństwie z Tomem Cruisem. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

50-letnia gwiazda serialu „Wielkie kłamstewka” opowiedziała o związku z Tomem Cruisem i doświadczeniach macierzyństwa. Kidman zdradziła, że w okresie związku z aktorem, zaszła w ciążę pozamaciczną (ektopową).

Jest to stan, w którym zarodek zamiast w błonie śluzowej jamy macicy, zagnieżdża się poza nią, np. w jajowodach. Mając 23 lata, gwiazda poroniła.

Zobacz także: Bezdzietne gwiazdy. Dlaczego nie mają dzieci?

Nicole Kidman mówi o poronieniach

To ogromna i bolesna tęsknota. Znam to poczucie straty i tęsknotę. O poronieniu mówi się niewiele, a przecież dla kobiety to ogromna żałoba – powiedziała.

Nicole Kidman i Tom Cruise pobrali się w 1990 roku. Adoptowali dwoje dzieci – 25-letnią dziś córkę Bellę oraz 22-letniego obecnie syna Connora. Para ponownie starała się o biologiczne potomstwo, jednak aktorka poroniła po raz drugi. W 2001 roku Nicole i Tom rozwiedli się.

Jakiś czas później aktorka związała się z Keithem Urbanem. W 2008 roku urodziła córeczkę Sunday, natomiast w 2010 roku na świecie pojawiła się druga córka pary- Faith. Urodziła ją surogatka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: pagesix.com

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Startuje X Kongres Kobiet! A na nim dyskusje m.in. o zdrowiu reprodukcyjnym, in vitro i poronieniu

Plakat X Kongresu Kobiet; na nim: grafika z tłumem kobiet i hasło: Wszystkich praw! Całego życia! /Ilustracja do tekstu: Startuje X Kongres Kobiet! A na nim dyskusje o zdrowiu, in vitro i poronieniu
mat. prasowe

Liczne centra tematyczne, sesje plenarne, debata samorządowa, a także warsztaty i atrakcje artystyczne – to tylko część bogatego programu X Kongresu Kobiet, który odbędzie się w najbliższy weekend (16-17 czerwca 2018 r.) w Łodzi. Tegoroczna edycja wydarzenia będzie szczególna – pokrywa się bowiem z setną rocznicą uzyskania praw wyborczych kobiet w Polsce.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kongres Kobiet to coroczne, ogólnokrajowe wydarzenie, które uwzględnia szereg paneli dyskusyjnych, warsztatów i debat. Celem tych spotkań jest podnoszenie świadomości społecznej, wymiana informacji o aktywności i problemach kobiet w Polsce, wzajemna pomoc, budowanie więzi, formułowanie postulatów oraz stwarzanie mechanizmów służących ich realizacji.

CZYTAJ TEŻ: Jak media „zwodzą” kobiety szansami na płodność. Też tak czujesz?

Kongres Kobiet: spotkania i dyskusje ponad podziałami

Każdego roku na Kongres Kobiet przyjeżdża prawie 10 tys. kobiet z całej Polski. Uczestniczą w nim m.in. przedstawicielki świata biznesu, polityki, mediów, nauki, sztuki, związków zawodowych i związków pracodawców oraz osoby indywidualne i organizacje pozarządowe.

W tym roku wśród gościń pojawią się m.in. prof. Magdalena Środa, prof. Małgorzata Fuszara, prof. Monika Płatek, a także Agnieszka Holland, Joanna Szczepkowska, Dorota Stalińska, Olga Tokarczuk, Sylwia Chutnik, Danuta Huebner i Joanna Scheuring-Wielgus.

Chcemy całego życia – w tym prawa do in vitro

Tegoroczna edycja Kongresu Kobiet, który przebiega pod hasłem: „Wszystkich praw! Całego życia”,  uwzględni kilkanaście centrów tematycznych, w których podniesione zostaną m.in. kwestie dotyczące zdrowia, również reprodukcyjnego (w tym dostępu do in vitro), edukacji, przedsiębiorczości, programu „500+”, kultury, polityki międzynarodowej i niepełnosprawności.

Nie zabraknie miejsca na rozmowy o wydarzeniach dotyczących praw i godności współczesnych kobiet (takich jak czarny protest, nowe ruchy kobiece, walka o prawa do uczestnictwa w życiu publicznym i prawa reprodukcyjne). Dodatkowo uczestniczki kongresu będą miały niecodzienną okazję, by obejrzeć na żywo odcinek kultowej już produkcji „Przy kawie o sprawie”.

„Będziemy debatować, rozmawiać, wymieniać doświadczeniami i… się wzmacniać. Bo kongresowe dni to niesamowita moc i energia” – czytamy na stronie wydarzenia.

Wierzymy, że ta moc i energia udzielą się również nam i naszym Czytelniczkom – jako redakcja portalu i magazynu „Chcemy Być Rodzicami” pojawimy się bowiem na panelu poświęconym prawu do odpowiedzialnego rodzicielstwa. Dla prowadzących dyskusję poświęconą faktom i mitom o in vitro szykujemy pewną niespodziankę. Śledźcie naszą relację z tego wyjątkowego wydarzenia, aby dowiedzieć się więcej!

Więcej informacji na temat X ogólnopolskiego Kongresu Kobiet, w tym pełny program, można znaleźć na stronie www.kongreskobiet.pl.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Prawniczka: dyskusja o in vitro opiera się na rozbudzaniu strachu

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Manuela Gretkowska o duchowym leku po poronieniu. „Kościół wie lepiej, co ci jest i na co cierpisz – chociażby na in vitro”

Manuela Gretkowska o duchowym leku po poronieniu
fot. Facebook - Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska w ostrych słowach skomentowała pomysł Kościoła katolickiego na „duchowy lek” łagodzący ból po poronieniu i utracie dziecka. „Kościół wie lepiej co ci jest i na co cierpisz – chociażby na in vitro. Consolatyna też temu zaradzi, serio” pisze feministka na swoim profilu na Facebooku.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

2 lipca sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny dyskutuje nad projektem ustawy zakazującym aborcji w przypadku nieuleczalnych wad płodu. W odniesieniu do tych wydarzeń pisarka i feministka Manuela Gretkowska poruszyła na Facebooku sprawę praw kobiet, aborcji i in vitro.

W swoim wpisie Gretkowska odniosła się do kontrowersyjnego pomysłu Kościoła katolickiego na uśmierzenie bólu po poronieniu. Chodzi o produkt o nazwie „Consolatyna”, czyli „zestaw antydepresyjny po utracie dziecka”.

W niewielkim pudełeczku imitującym opakowanie leku, znajdziemy ikonę Matki Boskiej, modlitewnik, pojednianie z Bogiem, sobą i utraconym dzieckiem. Jak zapewnia producent, wyrób przeznaczony jest do codziennego użytkowania „o dowolnej porze dnia i nocy”, a przedawkowanie jest niemożliwe.

Wskazaniami do stosowania Consolatyny jest utrata dziecka, poronienie naturalne, poczucie winy, lęki i stany depresyjne po utracie dziecka, przerwanie ciąży, syndrom poaborcyjny oraz… in vitro. Lek duchowny wydawany jest bez recepty i kosztuje 9,90 zł.

Zobacz także: Poroniłaś? Kup modlitwę

Manuela Gretkowska o duchowym leku po poronieniu

Jesteś kobietą, weź Consolatynę wydawaną bez recepty. Działa na wszystkie lęki, depresje, nieszczęścia nawet te o których nie masz pojęcia, jak w przypadku 1/3 ciąż naturalnie przerwanych przez organizm. Kościół wie lepiej co ci jest i na co cierpisz – chociażby na in vitro. Consolatyna też temu zaradzi, serio. Jeśli umrze Ci dziecko, obojętnie w jakim wieku, albo masz poczucie winy po przerwaniu ciąży – podsumowuje z gorzko Manuela Gretkowska.

Gretkowska pisze dalej: „Skład Consolatyny to selfi Matki Boskiej, Modlitewnik – 1 szt. i „Pojednanie z Bogiem, sobą i utraconym dzieckiem – 1 szt”. A co jeśli były bliźnięta? Tertulian powiedział „Wierzę bo to absurdalne”, ty kup absurd. Gadżet produkuje wydawnictwo Świętego Stanisława, cena 9, 90 zł. Tanio w porównaniu z piekłem cierpienia.

Kościół już dawno zamienił się w gadżet wiary. Podsuwanie kobietom boskiego dowcipu Conoslatyny wygląda jak częstowanie miętuskiem skazaną na stos. Gdyby Kościół robił sobie jaja kosztem katoliczek, ich wolna wola. Ale już jutro, w poniedziałek Sejm znowu zajmie się ustawką ze wszystkimi Polkami. Wróci do komisji projekt ustawy antyaborcyjnej firmowany przez Kaję Godek. Opłacana przez spółkę państwową uważa, że jej prywatną sprawą są zarobione tam pieniądze. Natomiast publiczną sumienia kobiet.”

Jak uważasz?

Czy zgadzasz się z tym, co napisała Manuela Gretkowska?

Tak, zgadzam się z jej słowami w 100 procentach.
Nie, moim zdaniem przesadziła.

 

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet, Facebook- Manuela Gretkowska

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wczesne poronienie: dlaczego do niego dochodzi i jak je rozpoznać? Wyjaśnia lekarka

Skulona kobieta z kubkiem w dłoni siedzi na łóżku. /Ilustracja do tekstu: "Przyczyna PCOS to nie geny? Naukowcu rozwiązali zagadkę i opracowują terapię" oraz "Przyczyny wczesnego poronienia"
Fot.: Asdrubal luna/ Unsplash.com

Poronienie to problem bardzo powszechny – dotyczy ok. 15% wszystkich rozpoznanych ciąż. Czasem dochodzi do niego tak wcześnie, że pojawiające się krwawienie kobieta uznaje za spóźnioną miesiączkę. Jakie powody najczęściej stoją za wczesnym poronieniem (w I trymestrze ciąży) i jakie mogą być jego objawy? Podczas X Kongresu Kobiet opowiedziała o tym lekarka Natalia Blek, współtwórczyni inicjatywy „Lekarze Kobietom”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z definicją medyczną, poronienie to przedwczesne zakończenie ciąży, która trwa krócej niż 22 tygodnie. Gdy do obumarcia płodu dojdzie w późniejszym okresie, mówimy wówczas o porodzie przedwczesnym.

– Jest to jednak granica właściwa dla naszego obszaru terytorialnego. Na świecie przyjmuje się, że tym punktem granicznym jest uzyskanie przez płód masy ok. 0,5 kg (według WHO) lub 20 tygodni (w innych krajach) – zauważa ekspertka.

Do największej liczby poronień dochodzi na bardzo wczesnym etapie ciąży. W ok. 50% przypadków dzieje się to jeszcze przed zagnieżdżeniem zarodka w ścianie macicy, a w 12-24% sytuacji – tuż po implantacji. Co za to odpowiada?

Przyczyny wczesnego poronienia: po stronie matki

Przyczyny wczesnego poronienia mogą zaistnieć zarówno po stronie matki, jak i po stronie zarodka. W pierwszym z tych przypadków powodem są zazwyczaj:

  • infekcje,
  • zaburzenia hormonalne,
  • stosowanie używek lub niewłaściwy styl życia,
  • choroby przewlekłe,
  • choroby autoimmunologiczne.

Inną przyczyną poronienia, do którego dochodzi na wczesnym etapie ciąży, są wady budowy macicy. Jak podkreśliła lek. Natasza Blek, coraz częściej zdarza się, że za wczesne zakończenie ciąży odpowiadają też czynniki cywilizacyjne – takie, jak przewlekły stres.

Przyczyny wczesnego poronienia: po stronie zarodka

Najczęściej występującą przyczyną wczesnego poronienia, która występuje po stronie zarodka, są z kolei wady genetyczne, które powstają podczas procesu łączenia się komórek rozrodczych obojga rodziców. W wyniku tych aberracji zawiązki zarodka zanikają lub rozwijają się nieprawidłowo, na skutek czego zarodek obumiera (sytuację te nazywamy zaśniadem zarodkowym). Poronienie jest wówczas naturalnym procesem chroniącym organizm matki przed późniejszymi komplikacjami.

Inne przyczyny poronienia to m.in.:

  • zaśniad groniasty, czyli wymagająca leczenia chirurgicznego choroba trofoblastyczna, która powstaje na skutek mutacji zawiązków zarodka,
  • puste jajo płodowe – sytuacja, gdy w pęcherzyku ciążowym nie rozwija się zarodek (nie pojawia się w nim wcale lub wcześnie obumiera).

Objawy wczesnego poronienia

Istnieje szereg objawów, które mogą wskazywać na wczesne poronienie. Jednym z najczęstszych jest zaobserwowanie brązowego lub jasnoczerwonego plamienia – mogą mu towarzyszyć również skurcze.

Wśród innych symptomów wymienia się:

  • pojawienie się jasnoczerwonej krwi,
  • nasilające się lub obfite krwawienie, wymagające częstych zmian podpaski (więcej niż jednej na godzinę),
  • krwawienie, które zawiera skrzepy lub tkanki.

Lekarka podczas swojego wystąpienia zaznaczyła, że powodem do niepokoju we wczesnej ciąży mogą być również doświadczane skurcze.

– Staramy się zwracać uwagę na wszelkie skurcze, które mają charakter silniejszy niż nasze typowe bóle menstruacyjne – mówiła podczas panelu „Poronienie bez tabu”, który odbył się w ramach X Kongresu Kobiet.

Bardzo często tym skurczom towarzyszy też ból w okolicy krzyża i krwawienie.

Sytuacją, która może wskazywać na wczesne poronienie, jest także pojawienie się białoróżowego śluzu lub strzępków tkanki – może być to tkanka łożyska. Objawem wczesnego poronienie może być też pojawienie się dużej ilości wydzieliny. Bywa nim również szybka i niewytłumaczalna utrata wagi oraz nieoczekiwany zanik objawów ciąży (np. obrzmienia piersi). Poronienie rozpoznaje się również w wyniku wykrycia braku czynności serca w badaniu USG.


Natasza Blek – lekarka, absolwentka Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Od lat zaangażowana w działalność Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA-Poland. Pracuje w zespole Instytutu Neuronauki i Medycyny Cybernetycznej na Wydziale Medycznym Uczelni Łazarskiego. Od lipca 2017 r. współtworzy inicjatywę „Lekarze Kobietom”, która otrzymała nagrodę w tegorocznej edycji „Okularów Równości”. Swoją wiedzą podzieliła się podczas panelu dyskusyjnego „Poronienie bez tabu”, zorganizowanego w ramach X Kongresu Kobiet.

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.