Przejdź do treści

15 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o ENDOMETRIOZIE

endometrioza

Endometrioza to przewlekła choroba, która wiąże się przede wszystkim z bólem. Może cierpieć na nią nawet 10 proc. kobiet na całym świecie. Typowe objawy to bolesne miesiączki z silnym krwawieniem, ból podczas stosunku, a także niepłodność. Nie o wszystkich związanych z chorobą tematach mówi się jednak głośno.

15 rzeczy, które o ENDOMETRIOZIE powinnaś wiedzieć:
  1. To nie jest „tylko” bolesny okres! Jest to stan, gdy błona śluzowa macicy, znajduje się także poza nią.
  2. Popularne leki przeciwbólowe przeważnie nie pomagają.
  3. Ból nie zawsze objawia się w tym samym miejscu.
  4. Dotychczas nie znaleziono lekarstwa na endometriozę.
  5. Silnie wpływa na psychikę, bo jak odpowiedzieć na troskliwe pytanie: „czy czujesz się już lepiej?”, kiedy wciąż chciałoby się zapaść z bólu pod ziemię?
  6. Nie zawsze pozwala na prowadzenie „normalnego” życia towarzyskiego.
  7. Może prowadzić nawet do depresji.
  8. Otoczenie może umniejszać cierpienie – po pierwsze, jest to choroba, której nie widać. Po drugie, trudno jest zrozumieć nieustanny ból. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to niezwykle trudne i każda cierpiąca kobieta ma prawo do przeżywania związanych z chorobą trudności.
  9. Endometrioza wpływa na jakość życia seksualnego kobiet, a co za tym idzie, także na jakość bliskich relacji, o czym pisaliśmy w naszym portalu [TUTAJ].
  10. Nie jesteś w tym sama! Tylko w USA na endometriozę cierpi ponad 5 milionów kobiet. Często pomagają sobie między innymi na forach internetowych.
  11. Diagnoza może trwać wiele lat. Badania pokazują, że od pierwszej wizyty lekarskiej do stwierdzenia endometriozy mija średnio nawet 7,5 roku, o czym donosi „Buzzfeed”.
  12. Ciąża nie jest lekarstwem na endometriozę.
  13. Czasami nie jest to też operacja.
  14. Możesz starać się pomóc sobie odpowiednią dietą bogatą między innymi w żelazo, witaminę B3 i błonnik [SPRAWDŹ].
  15. Pomocna może być także terapia manualna, która w USA jest powszechnym elementem leczenia endometriozy.

Za tydzień rozpoczyna się Tydzień Świadomości Endometriozy. Jeśli uważasz, że może pomóc lepiej zrozumieć tę chorobę – podaj go dalej.

Źródło: „Buzzfeed”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Męski zegar biologiczny – 40-stka zmniejsza szansę na bycie tatą nawet o 1/3

zegar biologiczny

W kontekście płodności mówi się przede wszystkim o kobiecym, głośno tykającym zegarze biologicznym. Coraz częściej eksperci ostrzegają także mężczyzn, który przekładając ojcostwo na tzw. „później”, zmniejszają swoje szanse o nawet 1/3. Co jest wskazywane jako powód? Jednym z argumentów są pojawiające się z wiekiem uszkodzenia DNA spermy, które mogą skutkować także innymi problemami.

Amerykańskie badania wskazują, że u mężczyzn w przedziale wiekowym 40-42 lata, których partnerka nie przekroczyła 30-ego roku życia, średni współczynnik urodzeń wynosi 46 proc. Dla porównania, u mężczyzn w wieku 30-35 lat, wynosi on 73 proc. Dane wskazały też, iż w przypadku par starających się o dziecko dzięki metodzie in vitro, kobiety mają większe szanse na zostanie matkami jeśli ich partner jest w tym samym wieku lub jest od nich młodszy, o czym donosi „Daily Mail”.

Skąd takie wnioski? Naukowcy przeanalizowali dane 7,753 par, które pojawiły się w latach 2000-2014 w bostońskiej klinice. Jeden z brytyjskich profesorów skomentował wyniki: „Ze społecznego punktu widzenia, widzę w tym wartość nie tylko w doradztwie parom, które mają sięgnąć po techniki wspomagające rozród, ale może to być także pomocne kobietom w zachęceniu partnerów do podjęcia odpowiednich kroków” – czytamy.

Nawiązując do ewentualnych mutacji w plemnikach: „Wykazano, że u potomstwa mężczyzn zostających tatą po 45 roku życia, dwukrotnie wzrosło ryzyko psychoz (będących jednym z objawów schizofrenii), zauważono trzykrotnie większe ryzyko autyzmu, a także trzynastokrotnie większe ryzyko ADHD” – pisaliśmy w naszym portalu. Z drugiej jednak strony, eksperci wskazują także na działanie ochronne dla psychiki dziecka, jakie przynosi dojrzalszy wiek ojca. Warto wziąć pod uwagę napływające doniesienia. 

Więcej o wieku i płodności:

Dlaczego płodność kobiet z wiekiem maleje? Poznaj najnowsze doniesienia ekspertów!

Wiek mężczyzny a płodność – nowe badania

Płodność a wiek mężczyzny

 

Źródło: Daily Mail

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Małe zmiany, wielkie skutki – 5 porad, jak polepszyć męską płodność

męska płodność

Płodność to problem pary, a nie tylko kobiety – jak to wciąż sądzi wiele osób. Starając się o dziecko, panowie także powinni o siebie zadbać. Oto 5 wskazówek, które pomogą mężczyznom skuteczniej zawalczyć o bycie tatą.

1. Dobry sen

Okazuje się, że odpowiednia ilość snu i godziny, które spędza się w łóżku, wpływają na jakość nasienia. „Eksperci uważają, że niewłaściwy czas odpoczynku jest szkodliwy bowiem zwiększa poziom przeciwciał antyspermowych” – pisaliśmy w naszym portalu [TUTAJ]. Naukowcy zbadali, że mężczyźni zasypiający w godzinach 20-22 mają najlepszą ruchliwość spermy, co zwiększa szansę na zapłodnienie. Szkodliwe jest zaś spanie 6 godzin lub mniej. Zbyt dobrze na jakość spermy nie wpływa też przesadzanie z ilością snu – 9 godzin i więcej nie jest wskazane.

2. Odpowiednia dieta

Zdrowe odżywianie to jedna z podstawowych zasad dbania o siebie, także podczas starań o dziecko. Panowie powinni postawić m.in. na banany, które to wspomagają produkcję testosteronu. Ciemna czekolada zawiera zaś w sobie L-argininę, czyli aminokwas wpływający na jakość spermy, a także na ilość plemników. Ważna jest w też w diecie obecność cynku, który pomaga zapobiegać, by częścią spermy nie stały się wolne rodniki. Dobrym jego źródłem są wołowina, czy też jajka.

3. Unikanie przegrzewania jąder

Praca z laptopem na kolanach, siedzący tryb życia, wiele godzin za kierownicą, gorące kąpiele, sauna, czy też obcisłe, syntetyczne ubrania. Wszystko to powoduje, że wzrasta temperatura jąder. „Spermatogeneza, czyli produkcja plemników, przebiega prawidłowo w temperaturze około 35-35,5°C, czyli niższej niż normalna temperatura ciała” – pisaliśmy. Nic więc dziwnego, że podwyższona temperatura może powodować obniżenie jakości nasienia, w tym zmniejszenie liczebności i ruchliwości plemników. Eksperci polecają zaprzestanie tego typu zachowań i dbanie o komfort swojego ciała.

4. Akupunktura

Okazuje się, że w czasie starań o dziecko korzystne może być wprowadzenie elementów medycyny alternatywnej. Jednym z nich jest akupunktura, która jak wykazały badania, pomaga z radzeniu sobie z zaburzeniami erekcji, szczególnie przedwczesnym wytryskiem. Co ważne, jest to najczęstsza męska dysfunkcja seksualna, a dane mówią, że tylko 9 proc. panów zgłasza się z tym problemem do specjalisty. Warto pamiętać, że zaburzenia erekcji mogą wpływać na jakość związku i relacji intymnych, a to wszystko jak najbardziej dotyka też sfery płodności.

5. Suplementy

Jak wskazują eksperci, nasze społeczeństwo ma duże niedobory witaminowe. Co na to wpływa? Między innymi szybki tryb życia, jałowe jedzenie, brak ruchu na świeżym powietrzu. Można postawić wtedy na suplementację. Na rynku dostępne są specjalistyczne produkty, które dedykowane są płodności. Można też zapoznać się z takimi składnikami, jak buzdyganek, czy korzeń maca [KLIK]. Warto przy tym jednak pamiętać, że witaminy choć bezpieczne, też mogą zrobić krzywdę. Najlepiej skorzystać więc z konsultacji specjalisty.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Poród okiem matki – perspektywa, która chwyta za serce!

Foto: Lisa Robinson Photography
Foto: Lisa Robinson Photography

Zdjęcia z porodów są przeważnie pełne emocji – z jednej strony radość, z drugiej lęk przed nieznanym, ale też cały ogrom miłości. Nie sposób jednak zobaczyć na nich perspektywę matki, bo niby jak miałaby robić zdjęcia rodząc?! Otóż ta kobieta złamała wszelkie konwenanse.

Siła obrazu

Fotografka Lisa Robinson-Ward na co dzień zajmuje się fotografią ślubną i portretową. Kiedy zaszła w ciążę postanowiła uwiecznić poród córki Anory w niekonwencjonalny sposób. Robiła zdjęcia ze swojej własnej perspektywy. Nie sposób nie cieszyć się z takiego obrotu sprawy, bowiem zdjęcia chwytają za serce! Tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę historię kryjącą się za narodzinami Anory. Fotografka i jej mąż mają już 10-letniego syna i przez lata starali się o kolejne dziecko. Przeżyli po drodze dwa poronienia. Kiedy postanowili zaprzestać starań okazało się, że oczekują maleństwa. Anora ma dzisiaj już niemal dwa lata.

Nie wiedziałam czy będę w stanie robić zdjęcia, czy też nie” – przyznała kobieta. „Zdecydowałam się, ale nie byłam pewna, czy będę dała radę to wykonać” – jej słowa cytuje „Huffington Post”. Kobieta relacjonuje na zdjęciach całą drogę, którą pokonała od rozpoczęcia akcji porodowej, poprzez niezbędne badania, przyjęcie znieczulenia, wsparcie męża i lekarzy. Miała na szczęście łatwy poród, dobrze się czuła i nie pojawiły się żadne komplikacje. Niewątpliwie emocjonalnie była to jednak doniosła chwila. „Część mnie bała się, że gdy będę robić zdjęcia, to tak naprawdę nie będę tam obecna. Byłam jednak całkowicie” – skomentowała fotografka, a dodatkowe wzruszenie przedstawiają wykonane przez nią obrazy.

Obok takiej relacji nie sposób przejść obojętnie!

 

1

Foto: Lisa Robinson Photography

 

2

Foto: Lisa Robinson Photography

 

3

Foto: Lisa Robinson Photography

 

4

Foto: Lisa Robinson Photography

 

5

Foto: Lisa Robinson Photography

 

6

Foto: Lisa Robinson Photography

 

7

Foto: Lisa Robinson Photography

 

8

Foto: Lisa Robinson Photography

 

9

Foto: Lisa Robinson Photography

 

10

Foto: Lisa Robinson Photography

Źródło: „Huffington Post”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Noś, tul, kołysz. Rola dotyku w życiu noworodka. Dlaczego jest taki ważny? – radzi położna Agnieszka Mińko

położna na medal
Noś, tul, kołysz. Rola dotyku w życiu noworodka. Dlaczego jest taki ważny? – radzi położna Agnieszka Mińko, ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na Medal”, której redakcja „Chcemy Być Rodzicami” jest partonem!

Dotyk odgrywa bardzo istotną rolę w życiu nowonarodzonego dziecka. Daje poczucie ciepła bliskości i bezpieczeństwa, a także uczy, wychowuje i przynosi ulgę w dolegliwościach. Ma nieocenioną wartość w życiu codziennym matki i jej dziecka, dlatego nie może być bagatelizowany, ponieważ przynosi obojgu wiele korzyści.

Nie od dziś wiemy, że zmysły takie jak wzrok, czy słuch rozwijają się już w życiu płodowym. Dotyk jest ze wszystkich zmysłów tym, który rozwija się najwcześniej. Dziecko rosnąc jeszcze w brzuchu mamy jest poddane wrażeniom dotykowym niemal przez cały czas. Wewnątrz, otoczone płynem owodniowym wprawianym w ruch, otulane jest nim choćby poprzez rytm oddechu. Z zewnątrz często głaskany spokojnym, powolnym ruchem dłoni. Poród to „feria” doznań czuciowych, a zaraz po tym pustka. Zamiast przyjemnego, delikatnego ciepła, szorstkość tkanin, suchość powietrza. I pojawia się płacz i krzyk. Nie wiadomo dlaczego przez większość odczytywany głównie za wyraz głodu? Dlaczego wciąż wydaje się nam, że noworodek do pełni szczęścia potrzebuje suchej pieluszki i pełnego brzuszka? Dlaczego płacz interpretowany jest jako objaw choroby? Czy bliski kontakt nie jest ważny dla młodego człowieka? Otóż jak każdy człowiek, również ten nowo narodzony, potrzebuje ciepła drugiej osoby, bliskości, dotyku, dzięki czemu czuje się bezpiecznie.

Kontakt „skin to skin”

Już po porodzie wskazane jest położenie noworodka na brzuchu mamy, dzięki czemu odnajduje drogę do piersi, by w procesie ssania znaleźć ukojenie po wyczerpującym porodzie. To tu wycisza się, rozluźnia, dostarczając zarówno sobie i mamie euforii, jaką niosą pierwsze wspólne chwile. To tu rozpoczynają już oddzielną, ale wciąż wspólną drogę życia. Mama jako przewodniczka dziecka.

Karmienie piersią

Nie ma potrzeby ograniczania kontaktu dziecka z mamą, jeśli tylko oboje tego chcą, kiedy chcą i ile chcą. Mama jest idealnym środowiskiem na potrzeby adaptacji malucha w zewnętrznym świecie. Niesie z sobą ciepło, odgłos bijącego serca, szmer oddechu tak dobrze znanego dziecku z wcześniejszego życia w łonie matki. Zwykle, nawet tylko leżąc przy piersi noworodek spokojnie śpi.

Noszenie

Naturalnym odruchem rodzica na płacz dziecka jest wzięcie go w ramiona i utulenie. Nie obawiajmy się nosić dzieci. Noszenie, wbrew powszechnym opiniom, niesie za sobą wiele korzyści. Koi płacz, uczy zadowolenia, rozwija ciekawość świata. Dzieci noszone mniej płaczą, uczą się, że mogą w każdej chwili polegać na rodzicu. Rodzicom daje to świadomość i poczucie troski, ułatwia funkcjonowanie w domowej rzeczywistości, a także podróżowanie. Doskonale buduje więź między dorosłym, a dzieckiem. Nie ma powodów, aby tkwić w stereotypach. Łammy je, wychowując świadome, pewne siebie i mądre pokolenia.

Kołysanie

Kołysanie regularnym rytmem nas samych wprawia w spokój, daje wytchnienie.

Noworodkowi przyniesie ulgę w wielu dolegliwościach m.in. w kolce niemowlęcej. Dziecko kołysane jest od poczęcia, zanim jeszcze to sobie uświadomi, więc nie powinniśmy obawiać się przyzwyczajenia, czy rozpieszczenia dziecka. Kołysane niemowlę czuje się bezpiecznie i pewnie, więc z łatwością pokona trudy pierwszych dni życia.

Masaż

Kojąca moc dotyku znana jest nie od dziś. Nie trzeba tłumaczyć, że regularny masaż wpływa korzystnie na rytm snu, rozluźnia napięcia w ciele, wzmacnia mięśnie, poprawia koordynację i rozwój motoryczny. Masaż ma także ogromne znaczenie dla budowania więzi, a także poprawia funkcje życiowe organizmu. Wzmacnia odporność, reguluje funkcje układu pokarmowego, łagodząc wzdęcia i bóle brzuszka dziecka. Nie należy zapominać o korzyściach dla mamy. Pomaga budować harmonie i zaufanie, utwierdzając w kompetencjach macierzyńskich.  Należy jednak pamiętać, by masować spokojnie, najlepiej w rytmie oddechu. W ciepłym pomieszczeniu, podgrzanym olejkiem. Należy powstrzymać się od masażu gdy dziecko jest chore, jest po szczepieniu, tuż po posiłku, wyraża zdecydowany sprzeciw, bądź gdy mama jest zestresowana, zmęczona lub w złym nastroju.

Dotyk ma nieocenioną wartość w życiu młodej mamy i jej dziecka. Rozwija, daje poczucie bliskości, ciepła i bezpieczeństwa. Skoro tak niewielkim wkładem możemy tak bardzo przyczynić się do prawidłowego rozwoju naszych dzieci, wzmocnić je pod względem zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym, cóż innego nam pozostaje? Nośmy, tulmy, głaszczmy na zdrowie.

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej

w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.