Przejdź do treści

100-tysięczny Polak urodzony w wolnej Polsce w szpitalu św. Zofii

szpi.jpg

W warszawskim szpitalu św. Zofii urodził się 100 tysięczny Polak, który przyszedł na świat w tym szpitalu po 4 czerwca 1989 roku. Przez ten czas wiele się zmieniło nie tylko w tej placówce, ale w całym położnictwie.

Kacper Filip urodził się 12 października, ponad 13 lat po pierwszym porodzie rodzinnym  przy ulicy Żelaznej. Wcześniej panowie nie mieli wstępu ani na salę porodową ani poporodową. Dziś sala porodowa wygląda zupełnie inaczej, niemal jak apartament. Każda z nich ma swoją łazienkę, wannę, piłki, liny i inne narzędzia, z których może korzystać rodząca. Nie wykonuje się już przymusowej lewatywy ani nacinania krocza. A od niedawna kobieta ma również prawo do bezpłatnego znieczulenia.

Duża zmiana zaszła też w podejściu do pacjenta. Teraz personel o wiele chętniej informuje pacjenta o jego prawach, stanie dziecka i koniecznych badaniach. Niegdyś po porodzie kobiety musiały w szpitalu spędzić średnio sześć dni, a po cesarskim cięciu nawet dwa razy tyle. Teraz ten czas się znacznie skrócił. Kobiety mają również możlwiość zaprszania położnych do domów na porody domowe.

Dla zapewnienia większego komfprtu podczas porodu szpital św. Zofii oraz szpital Madalińskiego utworzyły domy narodzin, gdzie kobiety mogą rodzić naturalnie. Sale wyglądają, jak domowe sypialnie. W czasie rodzenia nie przyspiesza się akcji porodowej, podając oksytocynę, nie zakłada się też wenflonu. Tylko w tym roku w Domu Narodzin w szpitalu św. Zofii przyszło na świat 650 dzieci.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

„Życie od bólu do bólu” – coraz więcej mówi się o endometriozie. Oto kolejny ważny głos

endometrioza

Coraz więcej i coraz częściej mówi się głośno o endometriozie. To niezwykle ważne, bowiem endometrioza dotyka nawet milion polek i jest jedną z głównych przyczyn niepłodności.

Ból nie do zniesienia

W ostatnich dniach pojawił się materiał, którego bohaterką była Katarzyna. Diagnostyka jej problemu trwała ponad trzy lata. W tym czasie ból stał się nieodłącznym elementem życia kobiety i co miesiąc alienował ją od świata. „Życie od bólu do bólu” – jak określił to jej mąż. Dopiero specjalistyczny zabieg przyniósł Katarzynie ulgę i co ważne, pozwolił jej zostać mamą. Teraz jest już w drugiej ciąży.

Gościem programu „Dzień Dobry TVN” był w związku z tematem dr nauk med. Mikołaj Karmowski, specjalista ginekolog, ekspert w dziedzinie leczenia endometriozy. „Endometrioza histopatologicznie rozpoznawana jest jako zmiana łagodna, ale klinicznie jest zmianą złośliwą, bo jej cechy kliniczne w postaci niszczenia struktur obocznych tkanek, takich jak jelita, moczowody, pęcherz moczowy, jajniki, jajowody, może też być w wątrobie, w płucach (…) [endometrium – przyp. red.] niszczy te struktury, unieruchamia, powoduje ich immobilizację i dysfunkcje” – mówił.

Program po raz kolejny podkreślił, jak groźne jest to schorzenie. Tkanka, która wyścieła jamę macicy i to właśnie tam znajduje się jej naturalne lokum, może przedostać się do innych części kobiecego organizmu. „Endometrium zaczyna się wszczepiać i podlega takim samym cyklom, jak w jamie macicy tworząc guzy, zrosty, naciekania i niszczenie struktur”.

Niektóre objawy: ból (tam, gdzie znajduje się endometrium), ból przy stosunku, jedna z częstszych przyczyn niepłodności.

Jak skutecznie walczyć? Laparoskopia – usunięcia guzów z organów przywracając ich funkcje

Co ważne, ekspert podkreślał, że endometrioza często jest bardzo późno diagnozowana, co utrudnia jej skuteczne leczenie. Warto przy tym zwrócić uwagę, że przyczyną nie muszę być tylko czynniki immunologiczne, ale istotną rolę może odgrywać też kwestia dziedziczenia (czynnik genetyczny). Jeśli matka lub siostra chorują – warto się zbadać. Skutki mogą być bardzo poważne, nawet zagrażające życiu.

Co warto wiedzieć o endometriozie? SPRAWDŹ:

Moje życie z endometriozą. Kobiety z całego świata mówią jak jest

On, ona i endometrioza. 3 rady, żeby przetrwać

15 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o ENDOMETRIOZIE

 

Źródło: „Dzień dobry TVN”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zbyt dużo cukru utrudnia zajście w ciążę? Sprawdź, co o diagnozie PCOS mówi dietetyczka

dieta w pcos

Dietetyczka Michele Chevalley Hedder przyjrzała się kobietom, które mają postawioną diagnozę PCOS oraz ich sposobowi żywienia. Zaznacza, że nawet połowa z nich może cierpieć z powodu insuliooporności.

PCOS prezentuje wiele symptomów – od problemów z płodnością lub brakiem owulacji, do zmian nastrojów, otyłości, czy trądziku. Pomimo coraz większej powszechności występowania tej dolegliwości, eksperci wciąż nie wiedzą, co jest dokładną przyczyną zespołu policystycznych jajników. Australijska dietetyczka zauważyła, że są przypadki bez zdiagnozowanej przyczyny, które mogą być powiązane ze spożyciem cukrów.

Duża część przypadków może być napędzana insulinoopornością i powiązana z dysfunkcjami cukru we krwi” – mówi i dodaje: „W większości przypadków, które obserwujemy teraz w roku 2017, PCOS może być złagodzone i skorygowane tylko poprzez pożywienie” – jej słowa cytuje „Daily Mail”. Zaznacza, że cukier jest winowajcą wielu procesów i stanów chorobowych organizmu. Co ważne, nie zawsze jest to jednak cukier pochodzący z produktów, które powszechnie uznawane są za „śmieciowe jedzenie”. Często kryje się on w pozornie zdrowej żywności.

Dietetyczka podkreśliła, iż nie tylko objawy PCOS, ale także pojawiające się problemy z nieprawidłowym poziomem glukozy we krwi można u kobiet z PCOS załagodzić. „Nie twierdzę, że każda kobieta z PCOS może być wyleczona odżywianiem, ale zaznaczam, że ludzie powinni poddać to obserwacji” – ocenia.

O powiązaniu insulinooporoności i zespołu policystycznych jajników pisaliśmy już w naszym portalu: „Jest to jeden z najczęściej występujących przypadków. Niektóre badania wskazują, że nawet 50-70 proc. kobiet z PCOS ma insulinooporność, niezależnie od tego, czy są szczupłe, czy też nie. Wysoki poziom insuliny i leptyny hamuje owulację i pobudza jajniki do produkcji testosteronu”.

Sprawdź więcej: >>KLIK<<

PCOS i dieta – oto ciekawostki:

Kieliszek czerwonego wina pomoże w PCOS? Sprawdź, co mówią badania!

Mleko sojowe pomocne w PCOS – sprawdź, co mówią eksperci

Oto twój nowy sprzymierzeńca w walce z PCOS – MAGNEZ!

 

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Naukowcy z Northwestern University w Stanach Zjednoczonych dokonali przełomu w leczeniu niepłodności. Wszczepili myszom bioprotezy jajników wydrukowane na drukarce 3D. Osiągnięto oczekiwany efekt – urodziło się zdrowe mysie potomstwo. Czy to oznacza, że niepłodne kobiety już niebawem będą mogły cieszyć się macierzyństwem?

Jest na to ogromna szansa – szczególnie dla pacjentek po zabiegach onkologicznych, które straciły jajniki lub tych, które cierpią na zaburzenia hormonalne.

 

Sztuczny jajnik pełni funkcję bioprotezy – po jej wszczepieniu doszło do owulacji a w konsekwencji do naturalnego zapłodnienia. Wyniki badań są tym bardziej optymistyczne, że myszy karmiły małe własnym mlekiem, co oznacza, iż przesyłanie sygnałów hormonalnych odbywało się bez żadnych przeszkód.

Jajniki wyprodukowano z żelatyny i choć druk każdemu kojarzy się z czymś prostym, to nikomu dotąd nie udało się stworzyć tak skomplikowanej konstrukcji geometrycznej. Tym bardziej, że z jednej strony musiała ona wytrzymać proces wszczepiania, a z drugiej być na tyle porowata, by bez problemu przebiegł proces zadomowienia się w organizmie i przepuszczania substancji. I co najważniejsze bioprotezy musiały być tak skonstruowane, by mogły się w nich rozwijać komórki jajowe.

Amerykańskie naukowczynie (cały zespół stanowią kobiety) z wielkim optymizmem patrzą w przyszłość. Przygotowują się do przeprowadzenia eksperymentów na świniach. Jeśli zakończą się one sukcesem, już w ciągu kilku najbliższych lat możemy spodziewać się niewiarygodnego przełomu, którego konsekwencje odmienią los wielu par.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Warszawa dofinansuje in vitro – wreszcie!

Projekt uchwały Rady m.st. Warszawy w sprawie przyjęcie programu polityki zdrowotnej pn. „Stołeczna kampania na rzecz wspierania osób dotkniętych niepłodnością z wykorzystaniem metod zapłodnienia pozaustrojowego w latach 2017-2019 przeszedł liczbą 35 głosów za (przeciw głosowało 23 radnych). Stolica wreszcie dołączyła do miast, które będą współfinansować in vitro!

Nie mieliśmy pewności

Jeszcze na porannej komisji zdrowia nic nie było przesądzone. Radni PiS-u domagali się dalszych prac nad projektem, a także zaproszenia dodatkowych ekspertów. W rozmowie z nami radna PO Gabriela Szustek, zapewniała o wielkiej determinacji w działaniach zmierzających do uruchomienia programu. Udało się.

O programie pisaliśmy na początku maja

http://www.chcemybycrodzicami.pl/in-vitro-warszawiacy-doczekaja-sie-refundacji/

Tu poznasz wszelkie szczegóły warszawskiego programu dofinansowania in vitro.

Po tym, jak minister Konstanty Radziwiłł zlikwidował rządowy program refundacji in vitro, samorządy zaczęły uruchamiać własne. Mieszkańcy Warszawy od dawna oczekiwali na dobre wiadomości. Dziś mogą wreszcie zacząć się cieszyć i rozpocząć procedurę ubiegania się o wsparcie z budżetu miasta.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego