Przejdź do treści

100 dni walki o maleńkie życie

485.jpg

Kajetan przyszedł na świat w 28. tygodniu ciąży, a więc o 12 tygodni wcześniej niż ten świat się go spodziewał. Ważył niewiele ponad kilogram – tyle co trzy pomarańcze. Rodzice bali się przy nim oddychać…

– Trudno sobie wyobrazić bardziej delikatne i kruche stworzenie niż takie maleństwo. Dzieci urodzone w terminie są maleńkie, a Kaj był od nich trzykrotnie mniejszy – mówi pani Ewelina, mama Kajetana. – Straciliśmy już Córeczkę w wyniku przedwczesnego porodu, dlatego tak trudno było nam uwierzyć, że Kaj z tego wyjdzie. W skali Apgar, oceniającej stan noworodków po narodzinach, dostał zaledwie 2 na 10 punktów. Serce matki jest w takich momentach bliskie pęknięcia. Na szczęście okazał się być bardzo waleczny – dodaje. W takich chwilach potrzebna jest świadomość, że nasze dziecko jest w najlepszych rękach, że ma zapewnioną świetną opiekę, doskonałych oddanych lekarzy i możliwie najlepszy sprzęt medyczny.

Chłopiec przebył szalenie trudną drogę. Ciężka postać dysplazji oskrzelowo-płucnej, bezdechy, wylew dokomorowy, zapalenie płuc, niedokrwistość, wiele tygodni pod respiratorem, sześciokrotne przetaczanie krwi to tylko kilka z wielu walk, które musiał stoczyć.

Oddział neonatologiczny naszego szpitala posiada tzw. III stopień referencyjności. Oznacza to, że pod względem kwalifikacji personelu oraz zaplecza medycznego jesteśmy przygotowani do ratowania wcześniaków w najtrudniejszych sytuacjach, takich jak Kajtek. On miał wyjątkowo trudny start – był z nami przez blisko 100 dni, ale każda akcja ratowania jego życia, każda spędzona przy jego łóżku noc była niczym wobec radości z widoku tej rodziny wychodzącej ze szpitala – mówi dr Beata Rzepecka-Węglarz, ordynator Oddziału Neonatologicznego Szpitala Położniczo-Ginekologicznego UJASTEK.

Rzeczywiście Polska nie ma powodów do kompleksów, a już na pewno nie ma ich Małopolska, w której każdego roku ratuje się ok. 2000 wcześniaków. Kadry z amerykańskich filmów niczym nie różnią się od dnia codziennego w UJASTKU. Nie ma już śladów po zamkniętych oddziałach, gdzie rodzice oglądają swoje maleństwa przez szybę. Doktor Rzepecka-Węglarz wielki nacisk kładzie na przygotowywanie i zachęcanie rodziców do kangurowania wcześniaków, czyli kontaktu skóra przy skórze na klatce piersiowej rodzica.

Nigdy nie zapomnę tej chwili: w pierwszych tygodniach po narodzinach Kajowi nagle zaczęła spadać saturacja pod respiratorem; był niespokojny, widzieliśmy że dzieje się coś złego. Spodziewałam się, że za chwilę zaczną się jakieś skomplikowane procedury medyczne, kolejne kable, urządzenia, leki. Tymczasem pani ordynator powiedziała coś czego zupełnie się nie spodziewałam: “natychmiast podajcie go mamie!” Zaplątani w rurki przytuliliśmy się do siebie – maleńkie ciałko przylgnęło do moich piersi i… uspokoiło się! – wspomina wzruszona pani Ewelina.

Mama Kajetana skończyła pedagogikę specjalną, więc rozumie jak ważne w procesie zdrowienia jest bezpieczeństwo emocjonalne i bliskość kochających osób. Do przełamania strachu zachęca innych rodziców. – Człowiek zwyczajnie się boi, że zrobi tej kruszynie krzywdę, na przykład przez inną florę bakteryjną. Ale warto się przemóc i uświadomić sobie, że nasz oddech, głos, dotyk i zapach są naszemu dziecku najbliższe od pierwszych chwil życia. Lekarze i pielęgniarki, dla których nie znajduję słów wdzięczności, dbają o stan ciała wcześniaków, my jesteśmy konieczni by wesprzeć ich od strony duchowo-emocjonalnej. Chciałabym też skorzystać z okazji, by powiedzieć mamom ważną rzecz, jakiej nauczyła mnie nasza historia: jeśli w ciąży czujecie jakiekolwiek niepokojące sygnały nie bagatelizujcie ich, lecz konsultujcie z lekarzem. Intuicja w tym obszarze połączona z wyborem szpitala gotowego nieść pomoc wcześniakom może ocalić życie waszych dzieci – dodaje pani Ewelina.

Joanna Rawik

Brulion zabaw w podróży

brulion_stopka2
Brulion, który zawsze trzeba mieć ze sobą!

Śmiało można powiedzieć, że Brulion zabaw stał się już rzeczą kultową.

Tym razem prezentujemy zeszyt, który świetnie sprawdzi się w podróży. Godziny nudnej jazdy miną nie wiadomo kiedy. Dlatego Brulion zabaw w podróży powinien się znaleźć w każdej walizce i plecaku!

W Brulionie znajdziesz gry i zabawy na udane podróżowanie. Zamiast smętnie patrzeć w okno albo liczyć czerwone samochody, zaproś pasażerów do wspólnej zabawy.

Niech czas w podróży już się nie dłuży!

BRULIONY ZABAW to zeszyty kultowych gier i zabaw dla każdego!

Dzieci znajdą w nich mnóstwo pomysłów na zabawy w domu, na świeżym powietrzu czy podczas wakacyjnych podróży, a dorośli mogą odbyć sentymentalną podróż do czasów swojego dzieciństwa. W książkach znajdują się m.in. zasady oraz szablony potrzebne do wielu ponadczasowych gier i zabaw.

Przekonaj się, jak niewiele potrzeba, żeby dobrze się bawić!

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Czy zmiana diety pomoże mi radzić sobie z PCOS?

PCOS dieta

PCOS (zespół policystycznych jajników) jest zespołem metabolicznym, który według niektórych danych dotyka od 5 do 7,5 proc. wszystkich kobiet i jest jedną z głównych przyczyn niepłodności. Nieregularne miesiączki, niechciane owłosienie, trądzik, otyłość – są to niektóre z symptomów PCOS. Czy odpowiednia dieta może pomóc w walce z tymi właśnie dolegliwościami?

Początkowo nie zauważano w diecie istotnego czynnika łagodzącego PCOS. Biorąc jednak pod uwagę liczne badania, które wskazywały na powiązania tego stanu z opornością na insulinę, zaczęto podkreślać wagę sposobu odżywiania się kobiet cierpiących właśnie na zespół policystycznych jajników.

Insulina pobudza gromadzenie się tkanki tłuszczowej, w związku z tym niektóre kobiety z PCOS walczą z nadwagą. Nawet jeśli nie jest to objaw dotyczący ciebie, wciąż warto postawić na dietę, która pomoże utrzymać poziom insuliny w normie.

Co mówią eksperci?

– Ważne jest umiarkowane, nie nadmierne spożycie węglowodanów. Powinno być to nie więcej niż 50 proc. dziennego spożycia kalorii. Istotny jest przy tym nacisk na węglowodany złożone, które znajdują się między innymi w pełnoziarnistym pieczywie, kaszach, pełnoziarnistych makaronach. Nie są to na pewno przetwory z białej mąki, takie jak biały chleb, ciastka, czy bułki.

– By zminimalizować poziom uwalnianej insuliny należy pamiętać o podawaniu węglowodanów zawsze z produktem białkowym lub tłuszczowym. Może być to chude mięso, takie jak indyk, czy różnego rodzaju ryby. Na przykład łosoś jest dodatkowo znakomitym źródłem kwasów omega-3 i omega-6. Spożycie białka i tłuszczów pomaga obniżyć indeks glikemiczny potraw.

– Warto też postawić na odpowiednią suplementację. Magnez, cynk, czy też naturalne produkty ziołowe, które mogą pomóc w regulacji kobiecych hormonów.

Magnez wspomaga metabolizm i jest jednym z najważniejszych elektrolitów w naszym ciele. Jest niezbędny do wykonywania ponad 300 reakcji ciała i funkcji – sprawdź co jeszcze pisaliśmy o magnezie i walce z PCOS >>KLIK<<

– Ważna jest też odpowiednia ilość wypijanych płynów. Eksperci polecają przynajmniej osiem szklanek bezkofeinowych napojów dziennie, ponieważ dieta niskowęglowodanowa może powodować niższy poziom wody w organizmie.

Co jeszcze warto wiedzieć o diecie i PCOS?

Mleko sojowe pomocne w PCOS – sprawdź, co mówią eksperci

Kieliszek czerwonego wina pomoże w PCOS? Sprawdź, co mówią badania!

Węglowodany a PCOS

 

Źródło: “Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Warszawa dofinansuje in vitro – wreszcie!

Projekt uchwały Rady m.st. Warszawy w sprawie przyjęcie programu polityki zdrowotnej pn. „Stołeczna kampania na rzecz wspierania osób dotkniętych niepłodnością z wykorzystaniem metod zapłodnienia pozaustrojowego w latach 2017-2019 przeszedł liczbą 35 głosów za (przeciw głosowało 23 radnych). Stolica wreszcie dołączyła do miast, które będą współfinansować in vitro!

Nie mieliśmy pewności

Jeszcze na porannej komisji zdrowia nic nie było przesądzone. Radni PiS-u domagali się dalszych prac nad projektem, a także zaproszenia dodatkowych ekspertów. W rozmowie z nami radna PO Gabriela Szustek, zapewniała o wielkiej determinacji w działaniach zmierzających do uruchomienia programu. Udało się.

O programie pisaliśmy na początku maja

http://www.chcemybycrodzicami.pl/in-vitro-warszawiacy-doczekaja-sie-refundacji/

Tu poznasz wszelkie szczegóły warszawskiego programu dofinansowania in vitro.

Po tym, jak minister Konstanty Radziwiłł zlikwidował rządowy program refundacji in vitro, samorządy zaczęły uruchamiać własne. Mieszkańcy Warszawy od dawna oczekiwali na dobre wiadomości. Dziś mogą wreszcie zacząć się cieszyć i rozpocząć procedurę ubiegania się o wsparcie z budżetu miasta.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Jak odzyskać poczucie sprawstwa w swoim życiu w trakcie lub po leczeniu niepłodności, czyli kto tu tak naprawdę rządzi?

utrata kontroli

Poczucie, że utraciło się kontrolę jest jednym z najsilniejszych i najbardziej dotkliwych uczuć związanych z niepłodnością. Nie musi pojawiać się od razu, może dotyczyć pojedynczych obszarów życia lub dawać poczucie, że utrata jest totalna. A czasami może przebiegać niepostrzeżenie i tylko nie wiadomo, skąd kłótnie w parze, dlaczego jedna strona sprawia wrażenie, jakby chciała zawładnąć drugą.

Uczucie utraty kontroli jest bardzo nieprzyjemne. Może się kojarzyć z sytuacją uwięzienia, kiedy ktoś inny podejmuje decyzje (na przykład lekarz), powrotu do dzieciństwa i jego nielubianych aspektów, kiedy rodzice mieli ostateczny głos czy nawet, że decyduje partner.

Utrata poczucia sprawstwa bywa również zaskakująca. Wydawać by się mogło, że decyzja o założeniu rodziny jest zbyt intymna, by mógł w niej uczestniczyć ktokolwiek spoza pary. Narasta więc poczucie frustracji, przygnębienia i desperacji. Sposoby odzyskania poczucia kontroli mogą więc być różne. Osoby, które dotychczas miały wrażenie (słuszne zwykle), że stanowią dla siebie wsparcie, w niepłodności zaczynają się obwiniać lub stawać sobie na drodze do osiągnięcia celu.

Droga do utraty

Jednak kiedy myślimy o poczuciu kontroli utraconym w procesie zbyt długich starań o dziecko pojawia się pytanie, na ile rzeczywiście mamy kontrolę nad własną płodnością. Badania pokazują, że w początkowej fazie, tuż po postawieniu diagnozy niepłodności albo nawet jeszcze przed, kiedy zaledwie przeczuwa się, że coś jest tak, pary zaczynają przyglądać się swojemu życiu seksualnego. Dochodzą do wniosku, że ciąża się nie pojawia, ponieważ nie trafiają w owulację. Że być może ich styl życia lub nawyki są nieodpowiednie, że są zbyt zestresowani, skupieni na karierze. Sądzą więc, że jeśli wprowadzą „odpowiednie” zmiany, dziecko się pojawi. Oni natomiast odzyskają kontrolę.

Żeby uratować się przed utonięciem we własnych uczuciach, ludzie robią różne rzeczy. Weźmy na przykład Janka i Alicję, obydwoje po 35 roku życiu, starają się o ciążę od 3 lat. Przeszli trzy inseminacje i jedną procedurę in vitro. Wszystkie próby były nieudane. Teraz mogą podejść do kolejnej, klinika czeka. Teraz, kiedy stoją przed kolejną próbą, przed kolejnymi nadziejami i ryzykiem porażki i przed kolejną koniecznością sięgnięcia do coraz bardziej pustego konta, sytuacja jest niewesoła.

On jednak pyta, kiedy zadzwonią do kliniki, żeby umówić się na rozpoczęcie procedury. Ona odpowiada, że właśnie złapała wiatr w żagle w pracy, że zaczęła ważny projekt, który chciałaby skończyć. On pyta, ona ciągle mówi to samo: że za chwile, że teraz jest coś innego, co zaprząta jej myśli, a chciałaby całkiem skupić na staraniach. On zaczyna się więc coraz wyraźniej niecierpliwić. W końcu dochodzi do poważnej rozmowy, podczas której okazuje się, że w ona od dawna się waha. Jest zmęczona i przestraszona. Tak naprawdę od dawna myśli o adopcji.

Rzeczywiście, rozmowy tego typu były podejmowane, ale szybko i boleśnie się kończyły. On był zdecydowanie na nie. Kiedy jednak rozmawiają po kilku latach starań i porażek okazuje, że on również inaczej patrzy na sytuację. Tym razem obydwoje zaczynają zastanawiać się, jak chcieliby widzieć swoją przyszłość. Adopcja staje się coraz bardziej realną opcją.

Schowane emocje

Zanim jednak byli w stanie usiąść i szczerze porozmawiać, Janek czuł się zraniony i wściekły. Nie rozumiał tego, co się dzieje. Miał wrażenie, że żona zaczyna go oszukiwać, bo przecież nie tak się umawiali. Ona tymczasem, wraz kolejną nieudaną próbą, wraz z kolejnym zastrzykiem, z kolejną wizytą w klinice, która nie zbliżała ich do upragnionego dziecka czuła, że traci kontrolę nad kolejnymi aspektami swojego życia. Zdrowie już dawno zostało złożone w ręce lekarzy, życie intymne poddane zostało ocenie obcych ludzi. Z czasem doszła ukochana praca, którą trzeba było podporządkowywać zabiegom, a nawet podróże czy niektóre potrawy, bo przecież w każdej chwili mogła być w ciąży.

Bardzo często poczucie utraty kontroli bywa odczuwana na gruncie finansowym. Pieniądze mogą wywoływać niezliczone kłótnie, zwłaszcza jeśli fundusze są ograniczone lub też małżonkowie mają różny stosunek do tego tematu. Koszty leczenia bywają bardzo wysokie i może być tak, że jedna ze stron używa finansów, żeby kontrolować sytuację. Bardzo łatwo wejść w tego typu spory, ponieważ wydają się one bardziej realne. Są czymś, czego można się chwycić, o co czym można porozmawiać albo nawet się pokłócić.

Niepłodność jest serią utrat. A po jej zakończeniu, jakikolwiek miałby to być koniec, procesem mozolnego odbudowywania albo też przebudowywania siebie. To, kim było się przed staraniami o dziecko już nie wróci. Tak dzieje się po każdym życiowym kryzysie lub dużej zmianie. Nie ma w tym nic dziwnego, chociaż nie jest też łatwe. Czasami trzeba rozstać się z iluzją, taką jak choćby to, że nasza płodność jest wyłącznie w naszych rękach.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami