Przejdź do treści

10 sposobów na zwiększenie płodności

10 sposobów na zwiększenie płodności
Pixabay

To, w jaki sposób się odżywiamy i jaki tryb życia prowadzimy, ma ogromny wpływ na płodność. Mając odpowiednią wiedzę, możemy sobie pomóc w okresie starań o dziecko! Poznaj 10 sposobów na zwiększenie płodności.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Unikaj tłuszczów trans

Te tłuszcze niekorzystnie wpływają na naczynia krwionośne i serce, a ich spożycie zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi. Powoduje również zaburzenia w syntezie hormonów i zakłóca owulację w organizmie kobiety.

TEGO UNIKAJ:

  • batony
  • herbatniki
  • chipsy
  • zupki w proszku
  • fast foody

2. Sięgaj po tłuszcze nienasycone

Zwiększenie spożycia nienasyconych kwasów tłuszczowych sprzyja zapłodnieniu. Wspomagają one pracę układu rozrodczego, pokarmowego i nerek. Kwas Omega-3, który znajduje się np. w tranie, stabilizuje cykl menstruacyjny i poziom hormonów, a dodatkowo sprzyja produkcji śluzu szyjowego i poprawia ukrwienie macicy.

SIĘGAJ PO:

  • olej rzepakowy
  • oliwę z oliwek
  • olej lniany
  • ryby
  • awokado

3. Spożywaj więcej białek roślinnych

Białka roślinne pomagają unikać problemów związanych z owulacją. Z kolei pokarm złożony z białek pochodzenia zwierzęcego w większym stopniu podnosi poziom hormonu wzrostu.

SIĘGAJ PO:

  • orzechy
  • groszek
  • fasolę
  • soję
  • tofu

4. Wybieraj „dobre” węglowodany

Wbrew powszechnej opinii, całkowita eliminacja węglowodanów z naszej diety wcale nie jest dobrym rozwiązaniem! Węglowodany to inaczej cukry i stanowią podstawowe źródło energii. Do najzdrowszych zaliczamy węglowodany złożone. Są paliwem dla naszego mózgu, są też źródłem błonnika, który wspomaga sprawne funkcjonowanie jelit.

SIĘGAJ PO:

  • Owsiankę
  • pełnoziarniste płatki
  • pełnoziarniste pieczywo
  • brązowy ryż i makaron
  • rośliny strączkowe
  • warzywa i owoce

TEGO UNIKAJ:

  • biały ryż
  • białe pieczywo
  • słodycze
  • produkty przetworzone

5. Sięgaj po pełnotłuste produkty nabiałowe

Mają one pozytywny wpływ na płodność kobiety. Natomiast spożywanie nabiału odtłuszczonego może zwiększać ryzyko niepłodności. Odtłuszczanie mleka zmienia bowiem jego skład hormonalny, zmniejszając zawartość estrogenów i progesteronu, pozostawiając przy tym nadmiar męskich hormonów. Prowadzi to do problemów z owulacją.

CODZIENNIE SPOŻYWAJ:

  • pełnotłuste mleko
  • jogurt

6. Wzbogać dietę o kwas foliowy

Warto wzbogacić swoją dietę o suplementy zawierające kwas foliowy i inne witaminy z grupy B. Są one bowiem odpowiedzialne za właściwe działanie układu nerwowego. Kobiety w wieku rozrodczym powinny uzupełniać dietę kwasem foliowym w dawce 0,4 mg/dziennie, zwłaszcza miesiąc przed zajściem w ciążę oraz w pierwszym trymestrze ciąży.

Witamina ta bierze udział w syntezie kwasów nukleinowych, z których powstaje DNA. U kobiet ciężarnych jego niedobory mogą spowodować poważne wady płodu, zwiększa się również ryzyko poronienia i przedwczesnego porodu. Ponadto niedobory kwasu foliowego powodują wstrzymanie owulacji lub osłabienie komórek jajowych, u mężczyzn natomiast pogarsza się jakość nasienia i zmniejsza ruchliwość plemników.

SIĘGAJ PO:

  • ciemnozielone warzywa
  • owoce
  • nasiona roślin strączkowych
  • orzechy
  • suszone morele

7. Żelazna zasada? Sięgaj po żelazo!

Żelazo zapewnia prawidłowy rozwój mózgu i tkanek płodu. Wspiera też odporność i dobrą kondycję organizmu. Niedobory tego składnika powodują uczucie zmęczenia, zmniejszenie popędu płciowego, osłabienie. Według badań na płodność kobiety najlepiej oddziałuje przyjmowanie żelaza pochodzenia roślinnego. Warto pamiętać, żeby w takim przypadku łączyć dania z pokarmami bogatymi w witaminę C, która ułatwia wchłanianie żelaza.

SIĘGAJ PO:

  • owoce
  • orzechy
  • buraki
  • korzeń pietruszki
  • suszone morele
  • rośliny strączkowe

8. Pij wodę

Kiedy starasz się o dziecko zadbaj również o odpowiednie nawodnienie organizmu. Najlepszym rozwiązaniem będzie… woda! Unikaj alkoholu, ponieważ jego spożycie sprzyja nieregularnym cyklom menstruacyjnym. U mężczyzn natomiast alkohol może spowodować obniżenie poziomu testosteronu oraz zmniejszenie ruchliwości plemników. Natomiast jeżeli chodzi o kofeinę, u panów jej nadmierne spożycie prowadzi do zmniejszenia potencji, poprzez spowolnienie przepływu krwi. U kobiet może wiązać się z niedotlenieniem tkanek macicy i utrudnieniem zagnieżdżenia się w niej zarodka.

TEGO UNIKAJ:

  • alkohol
  • kawa
  • słodkie napoje
  • napoje energetyczne

9. Zadbaj o prawidłową wagę

Najlepsze dla płodności BMI, czyli wskaźnik masy ciała, waha się w granicach 20-24. Z badań wynika, że jeżeli wskaźnik BMI wynosi 29, prawdopodobieństwo zajścia w ciążę zmniejsza się i stopniowo maleje wraz ze wzrostem wagi. Nadwaga u mężczyzn może doprowadzić do zmniejszenia poziomu testosteronu i wtórnej niewydolności hormonalnej jąder (hipogonadyzmu hipogonadotropowego). Kobietom grożą natomiast zaburzenia metaboliczne, nadmierne wydzielanie androgenów (hiperadrogenizm), wczesne poronienia, powstanie wad wrodzonych płodu i komplikacje ciąży. Również niedowaga nie sprzyja płodności. Okazuje się, że przy utracie 30% masy występuje wtórna utrata miesiączki oraz niepłodność.

10. Uprawiaj sport

Aktywność fizyczna jest jak najbardziej wskazana. Wiele badań potwierdza, że nawet najmniejsza, dzienna dawka ruchu może wspomóc zajście w ciążę. Ćwiczenia całego organizmu o umiarkowanym natężeniu wpływają na płodność i ogólny stan zdrowia. Chodzi o wydzielanie endorfin, czyli tzw. hormonów szczęścia, które relaksują umysł i ciało. Rozluźnienie i komfort jest bardzo ważne przy staraniach o dziecko.

ZALECANA AKTYWNOŚĆ:

  • joga
  • taniec
  • pływanie
  • pilates
  • łagodnie ćwiczenia cardio
  • jazda na rowerze

Zobacz także:

Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Dieta płodności – zobacz przepisy na śniadanie

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Fertility Diet, Gazeta.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Minister zdrowia przyjrzy się in vitro? Tak, ale nie chodzi o dofinansowanie

Nowy minister zdrowia Łukasz Szumowski
fot. Facebook - Łukasz Szumowski

Łukasz Szumowski zapowiedział usprawnienia w systemie ochrony zdrowia. Ma w nich pomóc ogólnopolska debata dotycząca tego, co pacjenci chcieliby otrzymać w ramach opieki zdrowotnej. Minister zdrowia planuje też przyjrzeć się kwestii in vitro – ale nie tak, jak życzyłyby sobie polskie pary zmagające się z niepłodnością.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas rozmowy z „Gościem Niedzielnym” minister zdrowia Łukasz Szumowski odniósł się do propozycji współpłacenia za niektóre usługi medyczne. Jak zaznaczył, obecny system nie stwarza zbyt wielu możliwości w tej kwestii. To może się jednak zmienić.

– Jednym z punktów mojego programu jest przeprowadzenie ogólnopolskiej debaty o tym, co Polacy chcą otrzymywać za pieniądze, które płacą na zdrowie: czy przede wszystkim bezpieczeństwo i stabilność, czy raczej szybkość, a może jakość, albo czy rozważają w pewnych wyjątkowych sytuacjach współpłacenie – zaznaczył.

Minister zdrowia zbada regulacje ws. in vitro

Szumowski powiedział też, że nakłady na służbę zdrowia systematycznie wzrastają – do 2025 roku mają osiągnąć poziom 6 proc. PKB.

– To jest gigantyczne obciążenie dla budżetu, które należy traktować jako inwestycję – mówi minister.

Czy podobną inwestycją może być też dofinansowanie in vitro? W tej kwestii zdanie Łukasza Szumowskiego wydaje się niezmienne. Nowy minister zdrowia przyjrzy się jednak samym regulacjom dotyczącym in vitro.

– Na razie nie planuję finansowania metody in vitro z budżetu – powiedział „Gościowi Niedzielnemu”. – Natomiast w tej ustawie są przepisy, które wymagają przyjrzenia się. Mam na myśli takie kwestie jak określenie możliwości transportu i wywozu ludzkich zarodków oraz handlu nimi, bo to nie jest do końca uregulowane – poinformował.

Łukasz Szumowski rozmawiał także o tym, czy podpisana przez niego deklaracja wiary wpływa na wartości, którymi kieruje się podczas swojej pracy.  Jak zaznaczył, system wartości każdego człowieka zawsze wpływa na decyzje, które podejmuje w życiu. Gdyby zabronić sprawowania funkcji publicznych, bo ktoś jest katolikiem, to w Polsce zakaz taki objąłby ok. 90 proc. społeczeństwa – podkreślił.

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Przeczytaj również: In vitro w Czechach. Coraz więcej Polek wyjeżdża za granicę, by zajść w ciążę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

7 rzeczy, których nie wiesz o adopcji

Dziecko na pomoście z misiem
Fot. Pixabay.com

Po wielu latach bezskutecznych starań o dziecko nadzieja na biologiczne potomstwo powoli wygasa. Często pojawia się wtedy myśl: „A może by wybrać inny sposób i adoptować dziecko?”. Zanim zdecydujesz się wkroczyć na tę drogę do rodzicielstwa, musisz wiedzieć, że bywa ona długa i najeżona przeszkodami. Z części z nich prawdopodobnie nie zdajesz sobie nawet sprawy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jest więcej chętnych niż dzieci

W polskich ośrodkach adopcyjno-opiekuńczych i rodzinnej pieczy zastępczej przebywa kilkadziesiąt tysięcy dzieci. Niestety, wielu z nich nie można adoptować lub zainteresowanie ich adopcją jest bardzo małe.

Zgodnie z polskim prawem przysposobić można jedynie małoletnie dzieci, których biologiczni rodzice nie żyją, zostali pozbawieni praw rodzicielskich bądź samodzielnie się ich zrzekli. Nieuregulowana sytuacja prawna uniemożliwia adopcję nawet połowy wychowanków takich placówek. Wśród pozostałych dzieci zaś są takie, które mają znacznie mniejsze szanse na adopcję: z powodu poważnych problemów zdrowotnych i rozwojowych (m.in. chorób serca, obciążeń genetycznych, niepełnosprawności) lub starszego wieku (powyżej 7 lat). To wszystko sprawia, że rocznie w Polsce zawiązuje się niewiele ponad 3 tys. adopcji. A chętnych, by przysposobić dziecko, jest znacznie więcej.

Wspólna adopcja tylko dla małżeństw

Chociaż procedury adopcyjne nie są zamknięte dla osób żyjących samotnie, to – zgodnie z art. 115 §1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – dziecka nie mogą wspólnie przysposobić pary żyjące w konkubinacie. Możliwość ta zarezerwowana jest wyłącznie dla par małżeńskich. Nierzadko trzeba też wykazać się długoletnim stażem – wynoszącym minimum 5 lat.

Ośrodki katolickie – nie dla ateistów

Wśród placówek adopcyjnych są nie tylko ośrodki świeckie, ale też kościelne. Jednym z kryteriów wyboru rodziny adopcyjnej, które przyjmują takie miejsca, jest wyznawanie przez parę małżeńską określonych wartości. Preferowane są zgłoszenia od rodzin chrześcijańskich, które zawarły małżeństwo sakramentalne i planują wychować przysposobione potomstwo w wierze. Słowna deklaracja nie wystarczy – do kompletu dokumentów nierzadko należy dołączyć opinię księdza proboszcza oraz wziąć udział w tzw. dialogach małżeńskich. Samym wizytom w katolickich ośrodkach adopcyjnych czasem towarzyszy modlitwa.

Masz ponad 40 lat? Nie adoptujesz niemowlęcia

Chociaż polskie prawo nie określa górnej granicy wieku dla rodziców adopcyjnych, przyjmuje się, że przysposabiającego i przysposabianego powinno dzielić jedno pokolenie. Zgodnie z praktyką ośrodków adopcyjnych największa różnica wieku pomiędzy dzieckiem a starszym rodzicem adopcyjnym wynosi mniej niż 40 lat. Oznacza to, że jeśli choć jedno z was jest starsze, wasze szanse na adopcję niemowlęcia znacznie maleją.

Możesz poczuć się jak petent

Wiele osób spodziewa się, ze ośrodki adopcyjne czekają na chętnych z otwartymi ramionami. Rzeczywistość jednak może przynieść rozczarowanie – pierwsza wizyta w ośrodku adopcyjnym nie zawsze jest przyjemnym doświadczeniem. Wynika to nie tylko z faktu, że chętnych na adopcję jest więcej niż dzieci, które czekają na dom. To też sprawdzian dla ciebie i twojego partnera, czy jesteście wystarczająco zdeterminowani, by zostać rodzicami adopcyjnymi i nie zniechęcą was pierwsze niepowodzenia.

Przeczytaj również: Rozwiązanie stosunku adopcji może naruszać dobro dziecka. Rzecznik Praw Dziecka wytyka sądom błędy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Ośrodek leczenia niepłodności w Kielcach już otwarty. Ruszyła rejestracja

Ośrodek leczenia niepłodności w Kielcach
fot. Fotolia

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach działa już  „Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce”. Pary zainteresowane programem leczenia niepłodności mogą zapisywać się na wizyty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ramach programu w kieleckim szpitalu powstał Ośrodek Kompleksowej Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego. Ośrodek mieści się na parterze w budynku przy ul. Grunwaldzkiej w Kielcach.

Utworzono tam m.in. laboratorium seminologiczne i gabinet lekarski. Pieniądze na sprzęt trafiły z Ministerstwa Zdrowia i Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach.

Zobacz także: „In vitro dla Kielc” zdjęte z obrad sesji Rady Miasta. Radny PiS: To bubel prawny!

Ośrodek leczenia niepłodności w Kielcach – co wchodzi w zakres usług?

Z projektu mogą korzystać małżeństwa oraz pary pozostające w związkach nieformalnych. Na jaką pomoc mogą liczyć w ośrodku?

W zakres usług wchodzi diagnoza niepłodności, diagnostyka hormonalna i endoskopowa dla pań, czy operacje. Jeżeli pacjentka zajdzie w ciążę, będzie prowadzona przez lekarzy z ośrodka. W programie nie przewidziano zapłodnienia metodą in vitro.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet, kielce.wyborcza.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Silny czy wrażliwy, czyli jak mądrze wychować chłopca?

Chłopiec bawi się w śniegu
Fot.: Pixabay.com

Mężczyzna wsiada za kółko pijany i zabija trzy osoby. Mężczyzna wystrzeliwuje serię z automatu i zabija wiele osób, będących na koncercie w Las Vegas. Mężczyzna wykorzystuje swoją władzę i molestuje seksualnie tysiące kobiet. Mężczyzna bije swoją żonę latami, aż w końcu posuwa się o krok za daleko i kobieta umiera. Codziennie czytamy o tym prasie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Internet bombarduje nas informacjami o kolejnych zbrodniach, kradzieżach, nadużyciach popełnianych przez mężczyzn. Mężczyźni bywają źli. Bywają wściekli. Są silni. Potrafią niszczyć i krzywdzić na niespotykaną skalę. Mężczyźni nie mają łatwo. My nie mamy łatwo z mężczyznami.

Z drugiej strony dziś łatwiej im wyrazić emocje niż choćby pokolenie temu. Prezydent Obama publicznie płacze na wieść o masakrze w szkole. Mężczyźni chętnie biorą urlopy „tacierzyńskie”; położne środowiskowe żartują, że gdyby mogli, karmiliby swoje dzieci piersią (zresztą reklama społeczna z takim motywem jakiś czas temu pojawiła się w Stanach Zjednoczonych).

Mężczyźni działają – takie są wobec nich społeczne oczekiwania. Kobiety czują; to zrozumiałe, że dziewczynka płacze – nikt się nie będzie z niej z tego powodu śmiał. Chłopiec będący w tym samym wieku płakać nie powinien. Nawet jeśli ma 14 miesięcy i dopiero zaczął karierę żłobkową.

Silny jak tata

Każdy mężczyzna był kiedyś chłopcem. A chłopców zawodzimy od samego początku. Od chłopców oczekujemy twardości, wytrzymałości i kontroli emocji. Chłopiec ma być silny jak tata – takie hasło drukujemy nawet na maleńkich ubrankach. Tymczasem wiele badań pokazuje, że chłopcy mogą być znacznie wrażliwsi niż dziewczynki – i to już na etapie życia płodowego. Nie wiadomo jednak na razie, dlaczego tak jest.

Istnieją hipotezy, że już na wczesnym etapie rozwoju chłopcy wykazują większe zainteresowanie rzeczami, które się ruszają, niż dziewczynki. Poziom testosteronu u nowonarodzonego chłopca równy jest temu, jaki możemy znaleźć w krwi 25-letniego mężczyzny. Żeńskie hormony produkowane przez dziewczynki nie mają na nie takiego wpływu, jak testosteron na chłopców.

Istnieją również badania pokazujące, że mózg dziewczynki ma lepiej rozwinięte obszary odpowiedzialne za kontrolę języka oraz emocji niż mózg chłopca. Z kolei badania na szczurach pokazały, że męskie osobniki miały lepiej rozwinięte obszary mózgu odpowiedzialne za kontrolę wyższych emocji, takich jak lęk. Mogłoby to wyjaśniać, dlaczego mężczyźni podejmują działania wymagające szczególnej odwagi.

Chłopaki też płaczą

Żeby sprawę jeszcze bardziej skomplikować, chłopcy częściej niż dziewczynki cierpią z powodu takich zaburzeń, jak dysleksja, autyzm, jąkanie, zespół Touretta.

Jednak – jak zgodnie przyznają naukowcy – mózg jest bardzo plastycznym organem, a to, jak funkcjonują chłopcy (a potem mężczyźni), jest w znacznym stopniu zależne od wpływów społecznych.

Chłopcy startują więc z gorszej pozycji. Wiemy na przykład, że w wielu przypadkach zaczynają mówić później niż dziewczynki. I choć jest to wiedza powszechna, bywają ośmieszani. Podobnie jest z naturalną dla chłopców nieporadnością ruchową – wywołuje śmiech i drwiny otoczenia. Choć chłopiec potrzebuje więcej czasu na doskonalenie dużej i małej motoryki oraz koordynacji ruchowej niż dziewczynka, to wobec niego są oczekiwania, żeby był doskonałym sportowcem.

Zatem to, czego oczekujemy od chłopców (a czasem nawet na nich wymuszamy), pozostaje w wyraźnej sprzeczności z ich wrodzonymi i rozwojowymi możliwościami. Ta presja zaczyna się bardzo wcześnie; być może już w chwili, kiedy dla żartu zakładamy kilkutygodniowemu niemowlęciu ubranko z nadrukiem: „Jestem twardzielem”. Albo w żłobku, kiedy zawstydzamy chłopca, który przez wiele miesięcy płacze za mamą.

Informacja, jaką społeczeństwo wysyła chłopcom, a później mężczyznom, jest niezgodna z ich predyspozycjami. To, co dla nich jest naturalne, jest jednocześnie ośmieszane i negowane przez społeczeństwo. Konsekwencje tego dysonansu bywają tragiczne.

Z powodu gorszej kontroli funkcji motorycznych, chłopcy i mężczyźni łatwiej ulegają wypadkom, również śmiertelnym. Choć statystycznie rzadziej zapadają na depresję niż kobiety, znacznie ciężej ją przechodzą. Dla mężczyzn depresja jest chorobą śmiertelną znacznie częściej niż dla kobiet. Uzasadnionym wydaje się przypuszczenie, że wynika to z trudności, jakie mężczyźni mają w szukaniu leczenia i korzystaniu z niego. Bycie słabszym, przechodzenie trudniejszego momentu nie przystoi przecież mężczyźnie.

Mężczyźni nie rodzą się źli

Młodzi mężczyźni często eksperymentują z alkoholem i narkotykami, angażują się w inne niebezpieczne aktywności lub bywają agresywni wobec innych. Często nie potrafią ocenić ryzyka lub też ignorują je. Można przypuszczać, że przynajmniej częściowo wynika to nieumiejętności dbania o siebie oraz innych.

Wróćmy więc do początku. Skoro niemowlę płci męskiej jest bardziej wrażliwe niż niemowlę płci żeńskiej, potrzebuje ono więcej uwagi i zaangażowania. To oznacza również, że opiekunowie muszą być bardziej wrażliwi i włożyć więcej pracy w wychowanie chłopca niż dziewczynki. Mężczyźni nie rodzą się źli: nie knują przez całe dzieciństwo, jak mordować i krzywdzić, nie są wściekli i rozżaleni bez powodu. Trzeba urealnić oczekiwania wobec chłopców i dostrzec ich wrażliwość. Może wówczas zmieni się również nasze społeczeństwo?

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami