Przejdź do treści

10 rzeczy o dawstwie, które trzeba wiedzieć

722.jpg

Zanim podejmiecie decyzję, dowiedzcie się wszystkiego

  1.     Dawcy badani.

Przebadanie zdrowia dawcy należy do placówki, w której podchodzicie do zabiegu. W Polsce nie ma prawodawstwa dotyczącego medycyny wspomaganego rozrodu, nie ma również wdrożonych dyrektyw europejskich, które gwarantowałyby przebadanie i bezpieczne przechowywanie ludzkich komórek rozrodczych. Dlatego bezpieczeństwo zabiegu nie jest zagwarantowane przepisami prawnymi. Tak więc to, co słyszycie w placówce, jest jedynie deklaracją stanu rzeczy. Czy prawdziwą? Nie sprawdza tego żadna zewnętrzna kontrola.

Według wytycznych Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu dawca nasienia powinien zostać poddany szeregowi badań, w tym badaniu genetycznemu. Zdecydowana większość polskich placówek deklaruje, że przestrzega tego zalecenia. Niewiele jednak wiadomo o badaniach wymaganych od dawczyń komórek i dawców zarodków. Ci ostatni są prawdopodobnie taką samą parą jak Wy, a więc wyjściowo niepłodną, co również powinniście uwzględnić, rozważając ryzyko zdrowotne.

ñ Jeśli chcesz mieć stuprocentową pewność dotyczącą przebadania nasienia i zgodności tych badań z zaleceniami europejskimi, korzystaj z zagranicznego banku nasienia, który podlega europejskim regulacjom i zewnętrznym kontrolom. Największe banki nasienia znajdują się w Danii, większość polskich klinik z nimi współpracuje.

ñ Upewnij się zawsze, jakim badaniom zostali poddani dawca bądź dawczyni. Nie bój się pytać lekarza. Pamiętaj, decydujesz o przyszłości swojego dziecka.

  1. Jaki dawca? Jaka dawczyni?

Istnieją w Polsce placówki, w których para nie może wybrać dawcy lub dawczyni. Dlaczego? Bo tak było od lat, bo taka jest praktyka, bo nikt o tym nie pomyślał, bo laborantka zrobi to lepiej… Powodów może być wiele i żaden z nich nie powinien Was powstrzymać. W takich placówkach doborem dawców do pary zajmują się najczęściej laboranci,  którzy biorą pod uwagę określone parametry, np. zgodność grup krwi, wzrost, kolor oczu itd.  Norma europejska głosi natomiast, że każda osoba rozważająca dawstwo gamet powinna otrzymać pełną informację o dostępnych w bazie dawcach i dawczyniach, w tym opis ich cech fenotypowych (wygląd), wyników badań, wykształcenia, bardzo często nagranie głosu dawcy/dawczyni, list do przyszłych rodziców dziecka i do samego dziecka, zdjęcia dawcy/dawczyni z dzieciństwa. Odmawianie przyszłym rodzicom możliwości zdecydowania o czymś tak ważnym, jak genetyczne dziedzictwo dziecka, jest pozbawieniem ich możliwości wpływu na jedną z najważniejszych życiowych decyzji. Dla wielu par jest to upokarzające przeżycie: raz już zostali doświadczeni przez samą naturę i biologię, która uniemożliwiła im poczęcie dziecka spokrewnionego z nimi biologicznie. Odmowa wpływu na wybór dawcy/dawczyni i zdecydowania w ten sposób o swoim przyszłym dziecku jest dla nich powtórnym upokorzeniem, tym razem ze strony kliniki.

Zastanówcie się, czy wybór dawcy/dawczyni ma dla Was znaczenie. Czy chcecie mieć na to wpływ? Podążajcie za własnymi potrzebami i intuicją.

Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi „tak”, poproście o katalogi dostępnych dawców. Jeśli spotkacie się z odmową, rozważcie skorzystanie z innej placówki, w której Wasze życzenie zostanie uszanowane jako zupełnie naturalne.

Pamiętajcie, że wybór dawcy/dawczyni jest rzeczą zrozumiałą i niekwestionowaną przez europejskie banki nasienia. Nie obawiajcie się prosić o to samo w Polsce.

  1. Grupa krwi.

Nieustannie stykamy się z historiami pacjentów, którzy czekają  długie miesiące na komórkę jajową, nasienie lub zarodek tylko dlatego, że starają się dopasować grupę krwi dawców do własnej.

Z medycznego punktu widzenia – poza rzadkimi przypadkami klinicznymi – dobór krwi nie ma żadnego znaczenia. Przez długi czas brano pod uwagę tylko względy społeczne: lekarze pracujący w klinikach często tłumaczyli pacjentom, że dostosowanie grup krwi jest bardzo ważne i pozwala uniknąć plotek. Kiedy dziecko na lekcji biologii dowie się o zasadach dziedziczenia, mogłoby skojarzyć, że jego grupa krwi jest różna od grupy krwi rodziców. Obecnie żyjemy jednak w XXI wieku, który jest wiekiem badań genetycznych i rozwoju medycyny indywidualnej, dobieranej do potrzeb każdego z nas. Z czasem badania genetyczne nie tylko będą coraz tańsze i lepiej dostępne, ale również coraz bardziej popularne. Ukrycie przed dzieckiem braku genetycznego pokrewieństwa z jednym lub obojgiem rodziców powoli przestaje być możliwe. Na świecie działają setki banków DNA, które umożliwiają odnalezienie swojej linii genetycznej. Od 2011 roku taki bank działa także w Polsce.

Uzależnianie swoich planów rodzicielskich od znalezienia dawców „idealnie dobranych na podstawie grupy krwi” przestaje mieć więc znaczenie praktyczne, za to wydłuża czas poszukiwania odpowiedniego dawcy, a co za tym idzie – czas naszej bezdzietności.

Jeżeli nie zależy Wam na doborze grup krwi, zaznaczcie to w formularzu wyboru dawcy lub jasno powiedzcie lekarzowi. W przeciwnym razie można domniemywać, iż jednym z kryteriów doboru dawcy ma być właśnie grupa krwi.  Rezygnacja z tego parametru wyboru znacznie przyspieszy procedury medyczne, ponieważ większa ilość dawców/dawczyń stanie się dla Was od razu dostępna.

A może spróbować na własną rękę poprzez prywatnego dawcę nasienia?

Jednym ze skutków braku prawa dotyczącego dawstwa gamet i zarodków jest kwitnący szary rynek prywatnych ogłoszeń dawców i dawczyń gamet, surogatek i komercyjnej adopcji ze wskazaniem (jej komercyjny charakter jest oczywiście oficjalnie ukrywany). W Polsce działają serwisy internetowe służące zamawianiu nasienia „stuprocentowego mężczyzny”, który chętnie spotka się z kobietą w motelu i odbędzie z nią stosunek seksualny w okresie okołoowulacyjnym lub prześle swoje nasienie w strzykawce do samodzielnej aplikacji.

UWAŻAJCIE! Ten rodzaj usług jest przede wszystkim bardzo niebezpieczny dla biorczyń gamet, ponieważ dawcy zazwyczaj nie poddali się żadnym badaniom lub dostarczają ich nieaktualne wyniki, w tym badań chorób przenoszonych drogą płciową takich jak HIV, chlamydia czy żółtaczka typu B i C. Oznacza to narażenie na ryzyko nie tylko kobiety, ale również przyszłego dziecka, które może zostać zarażone już na początku swojego życia. W przypadku banków nasienia krew i nasienie dawcy są każdorazowo badane i poddawane sześciomiesięcznej kwarantannie (lub badane technikami amplifikacji kwasów nukleinowych w kierunku obecności wirusów), aby wyeliminować ryzyko zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Kolejne ryzyko wiążące się z taką „inseminacją na czarno” wynika z samodzielnej inseminacji poprzez wstrzyknięcie nieoczyszczonego nasienia strzykawką bezpośrednio do macicy. Jest to tzw. nasienie natywne, bogate w prostaglandyny, których kontakt z wrażliwą jamą macicy spowoduje niezwykle bolesne skurcze i uprawdopodobni konieczność wezwania pogotowia.

Na końcu należy podkreślić, iż motywacja dawców prywatnych nie jest przez nikogo sprawdzana, bardzo często jest to motywacja wyłącznie finansowa lub – co gorsza – wynikająca z idei archetypowego samca, którego celem jest zapłodnienie maksymalnej ilości partnerek. Ponieważ stabilność psychiczna dawcy ma duże znaczenie dla większości przyszłych rodziców, stanowi to dodatkowy argument przeciwko korzystaniu z szarego rynku dawstwa gamet, których pochodzenia, jakości i bezpieczeństwa nikt nie sprawdza.

Jeżeli zdecydowaliście się na szukanie dawcy na własną rękę, nigdy nie ufajcie wynikom badań i świadectwom zdrowia dostarczonym przez dawcę. Nalegajcie na wykonanie badań we wskazanej przez Was klinice leczenia niepłodności bądź laboratorium.

Pamiętajcie, że polskie prawodawstwo przewiduje możliwość założenia sprawy o ustalenie ojcostwa w przypadku samotnych kobiet i par, które nie są małżeństwem. Jeżeli więc korzystacie z prywatnego dawcy, z którym się spotkacie i który pozna waszą tożsamość, teoretycznie zyska on możliwość wystąpienia na drodze sądowej o ustalenie ojcostwa. W przypadku korzystania z dawstwa nasienia za pośrednictwem kliniki lub banku nasienia ryzyko to przestaje istnieć, ponieważ dawca nie zyska dostępu do Waszych danych i nigdy Was nie pozna, nie będzie miał więc wobec kogo skierować ewentualnych roszczeń.

  1. Kontrolujemy ilość potomstwa dawców.

Niestety, deklaracja ta nie jest prawdziwa niezależnie od tego, z jakim przekonaniem wygłosi ją lekarz lub embriolog. Po raz kolejny przypomnimy, że w Polsce nie ma prawa dotyczącego dawstwa gamet i zarodków, co oznacza, iż ten obszar medycyny wspomaganego rozrodu nie jest monitorowany ani kontrolowany przez żadną zewnętrzną instytucję w rodzaju ministerstwa zdrowia, krajowego konsultanta ds. rozrodu wspomaganego, towarzystwa naukowego lub medycznego, komisji transplantacyjnej itd. Placówka (klinika, bank nasienia) może kontrolować jedynie tych dawców, którzy się do niej zgłoszą.  To jednak w żaden sposób nie ogranicza aktywności dawców, którzy mogą najpierw oddać nasienie w placówce X, gdzie zostanie uzyskanych np. sześć ciąż, następnie udać się do placówki Y i również tam oddać nasienie, uzyskując kolejne ciąże, po czym zrobić to samo w dwudziestu innych placówkach w całej Polsce. Ta sama uwaga odnosi się do dawczyń komórek jajowych, przy czym w przypadku dawstwa pomiędzy pacjentkami (pacjentka dzieli się komórkami z inną pacjentką) prawdopodobieństwo wielokrotnego dawstwa jest oczywiście niższe niż w przypadku dawstwa komercyjnego, w którym kobieta celowo i z powodów finansowych oddaje swoje komórki, robiąc to najczęściej wielokrotnie.

Dopóki w Polsce nie powstanie Centralny Rejestr Dawców i Biorców, w którym będzie odnotowana każda procedura skorzystania z gamet dawców, a każdy dawca będzie opatrzony unikalnym numerem identyfikacyjnym, nie będzie możliwe monitorowanie ani ilości potomstwa jednego dawcy lub dawczyni, ani stanu zdrowia dzieci. Nie będzie można również zgłaszać faktu urodzenia dziecka chorego (np. obciążonego wadą wrodzoną) w celu wycofania takiego dawcy z bazy i poinformowania biorców, którzy zapewne chcieliby przebadać profilaktycznie swoje dzieci.

Adopcja zarodka jest jedynym obszarem dawstwa, w którym ilość potomstwa jest zwyczajowo ograniczona i kontrolowana, ponieważ początkowym celem dawców nigdy nie było przekazanie zarodków do adopcji, a wykorzystanie ich we własnym zakresie. Dlatego rzadko tworzono dużą liczbę zarodków.

Jeśli ważna jest dla Was kwestia kontrolowania limitu potomstwa pochodzącego od jednego dawcy, rozważcie skorzystanie z tzw. dawcy na wyłączność. Taką możliwość oferuje większość europejskich banków nasienia. Za wyższą opłatę gwarantujecie sobie i Waszemu przyszłemu dziecku brak dziesiątek lub setek przyrodnich braci i sióstr.

Jeżeli chcielibyście, aby w przyszłości Wasze dorosłe już dzieci mogły skontaktować się ze swoim rodzeństwem przyrodnim lub poznać tożsamość dawcy (np. w celach wywiadu medycznego), ponownie rozważcie skorzystanie z europejskich banków nasienia, które oferują jawnych dawców nasienia. Kiedy dziecko skończy 18 lat, będzie mieć prawo poznać tożsamość dawcy. Dawca nie pozna danych dziecka, jeśli ono nie wyrazi na to zgody.

Dalsza część tekstu do przeczytania w 4 numerze naszego magazynu

 

Nasz Bocian

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Urodowe znaki zapytania – czy przed i po transferze można farbować włosy?

czy przed i po transferze można farbować włosy

Dbanie o siebie to także dbanie o swój wygląd – wszelkiego rodzaju zabiegi kosmetyczne pomagają nam poczuć się atrakcyjnie, dodają pewności siebie, ale też relaksują. Jednym z takich zabiegów jest farbowanie włosów. Powstaje więc pytanie czy przed i po transferze można farbować włosy?

Czy farbowanie ma jakikolwiek wpływ na transfer? Czy mogę iść wtedy do fryzjera? Czy nie zniweczy to moich starań, nie utrudni transferu?” – oto często pojawiające się pytania. Postanowiliśmy o odpowiedź poprosić dr n.med. Patrycję Sodowską, ginekologa-położnika z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach, która na pytanie: „Czy przed / po transferze można farbować włosy? Czy jest to bezpiecznie?” odpowiedziała jasno:

„Nie ma przeciwwskazań”.

Jak wskazują eksperci, nie znaleziono żadnych dowodów na szkodliwe działanie składników znajdujących się w farbach do włosów na niezagnieżdżony jeszcze zarodek. Podobnie w czasie ciąży. Warto jednak pamiętać, że należy unikać amoniaku, stąd też z tego typu farb/kosmetyków lepiej zrezygnować (szczególnie w pierwszym trymestrze ciąży).

Zadaliśmy też inne, często nurtujące przyszłe mamy, pytanie: „Czy występują jakieś inne przeciwwskazani co do zabiegów kosmetycznych, które mogą nie być bezpieczne w trakcie / przed / po transferze?

Nie zaleca się wykonywania zabiegów z użyciem silnych środków chemicznych, z zastosowaniem ultradźwięków oraz zabiegów laserowych” – mówi dr Sodowska.

Sprawdź też:

Plusy i minusy lata – czy przed i po transferze można się opalać?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Dlaczego diagnostyka prenatalna jest tak ważna? Kiedy powinnaś się jej poddać?

Dieta a starania o dziecko (1)

Ciąża to czas wielkiego oczekiwania na upragnionego potomka, ale też wątpliwości i niepokoju. Dlatego tak kluczową rolę spełnia diagnostyka prenatalna, która daje informację o zdrowiu dziecka oraz szacuje m.in. ryzyko wad rozwojowych czy chorób genetycznych. Badania prenatalne to aktualnie nie możliwość, ale konieczność, jeśli zależy nam na bezpiecznej i komfortowej ciąży – przekonują specjaliści.

Dlaczego warto robić badania prenatalne?

Badania prenatalne to wyspecjalizowana grupa badań skierowanych do kobiet w ciąży, które dostarczają cennych informacji na temat zdrowia matki i dziecka. Należą do nich badania USG, echokardiografia, badania specjalistyczne i genetyczne.

– Badania prenatalne pozwalają wykryć wady wrodzone, aberracje chromosomowe lub choroby genetyczne, nawet jeszcze kiedy płód rozwija się w łonie matki. Wczesna i precyzyjna diagnoza pozwala na otoczenie matki i dziecka właściwą opieką już na etapie rozwoju ciąży, zapobiegnięcie groźnym komplikacjom, ale i zaplanowanie leczenia noworodka po porodzie. Niezależnie jednak od wyniku diagnozy, kobieta powinna mieć wiedzę na temat korzyści, a także ewentualnych powikłań związanych z badaniami, aby móc świadomie decydować o przyszłości swojej i dziecka – mówi dr n. med. Aleksander Ilski, specjalista ginekolog położnik z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.
Na czym polegają?

Badania prenatalne dzielą się na badania przesiewowe (małoinwazyjne) oraz diagnostyczne (inwazyjne). Badania przesiewowe są całkowicie bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka – zazwyczaj wykonuje się je w I oraz II trymestrze ciąży. Specjaliści podkreślają, że zastosowanie w badaniach nieinwazyjnych na coraz większą skalę nowoczesnych technologii pozwala na uzyskanie wysokiej jakości i precyzji badania. Oznacza to zazwyczaj rzadszą potrzebę wykonywania badań inwazyjnych.

Jednak w pewnych przypadkach badania przesiewowe mogą okazać się niewystarczające i dla dobra pacjenta wymagają poszerzenia.

W takim przypadku można zastosować badania diagnostyczne. Te powinny być wykonane po wcześniejszym wykonaniu testów przesiewowych – z wyjątkiem, gdy kobieta ma ponad 40 lat lub świadomie rezygnuje z badań przesiewowych.

Badania przesiewowe (nieinwazyjne)

Badanie ultrasonograficzne (USG) – najpowszechniejsze wśród badań prenatalnych, wykonywane wielokrotnie w przebiegu ciąży w celu rozpoznania ewentualnych wad, niedojrzałości płodu oraz innych zaburzeń wewnątrzmacicznych. Pozwala na określenie wieku ciążowego, kosmówkowości w ciąży mnogiej, umożliwia ocenę dobrostanu płodu, diagnostykę ewentualnych wad płodu czy innych nieprawidłowości wewnątrzmacicznych. Obecnie coraz częstszym standardem są badania USG metodą 3D i 4D – taka technologia pozwala na jeszcze dokładniejsze śledzenie rozwoju dziecka m.in. budowy jego organów, ocenę łożyska, pomiar wielkości płodu, śledzenie jego ruchów.

Echokardiografia płodu – pozwala na ocenę rozwijającego się układu krążenia u dziecka.

Test podwójny – polega na pobraniu od ciężarnej próbki krwi i ocenie parametrów biochemicznych białka PAPP-A oraz wolnej gonadotropiny kosmówkowej ßhCG. Test powinien być wykonywany wraz z badaniem ultrasonograficznym pierwszego trymestru, kiedy oceniana jest przezierność karkowa (NT) u płodu. Dzięki niemu można oszacować ryzyko występowania u dziecka aberracji chromosomowych i chorób genetycznych płodu – zespołu Downa (trisomia 21), zespołu Patau (trisomia 13), zespołu Edwardsa (trisomia 18).

Test potrójny – kolejny test polegający na analizie biochemicznej krwi – a dokładnie oznaczeniu poziomu alfafetoproteiny, oceny w osoczu ciężarnej całkowitego HCG oraz wolnego estriolu. Dzięki niemu możliwe jest oszacowanie ryzyka wystąpienia u dziecka wad genetycznych i zespołów chromosomalnych m.in. wady cewy nerwowej, rozszczepu kręgosłupa, zespołu Downa oraz zespołu Edwardsa. Test wykrywa 7 na 10 przypadków wady genetycznej – jeśli jest nieprawidłowy, warto rozważyć dodatkowe wykonanie amniopunkcji.

Test NIFTY – nowoczesna, bezpieczna metoda badania prenatalnego, która z dużą dokładnością (ponad 99%) pozwala wykryć schorzenia na tle genetyczne u płodu. Polega na pobraniu krwi żylnej od matki, podobnie jak w przypadku morfologii. Tym, co go wyróżnia na tle standardowych badań biochemicznych krwi jest fakt, że pozwala na izolację, a następnie analizę płodowego DNA z krwi matki, a nie płodu – dzięki temu pacjentka może uniknąć bardziej inwazyjnych badań prenatalnych. Dzięki testowi możemy oszacować ryzyko wystąpienia zespołu Downa (prawie 100% dokładności), zespołu Patau, zespołu Edwardsa, zaburzeń liczby chromosomów, pozwala również wykryć zagrożenie poronieniem lub urodzenie martwego dziecka. Pozwala również na ustalenie genetycznej płci dziecka.

Test Harmony – polega na pobraniu krwi żylnej od matki. Umożliwia wykrycie ryzyka wystąpienia m.in. zaburzeń chromosomalnych, zespołu Downa, zespołu Turnera, zespołu Klinefeltera, a także zaburzeń chromosomalnych płci. Umożliwia również ocenę wolnego płodowego DNA (materiału genetycznego płodu) uzyskanego z krwi matki.

Badania diagnostyczne (inwazyjne)

Tego typu badania nie są wykonywane rutynowo u każdej ciężarnej.

Wykonuje się je w momencie, gdy przesiewowe badania wprost wykazują występowanie nieprawidłowości u płodu. Czasami też badanie przesiewowe nie daje jednoznacznej odpowiedzi co do budowy czy stanu płodu. Wtedy poszerzając diagnostykę o badania inwazyjne mamy szansę potwierdzić lub wykluczyć daną chorobę – wyjaśnia ekspert.

Badania inwazyjne niosą ze sobą 0,5-2% ryzyko komplikacji (w zależności od typu badania). O ich wykonaniu decyduje ostatecznie pacjentka po konsultacji z lekarzem i omówieniu wyników wcześniejszych testów.

  • Amniopunkcja – lekarz za pomocą cienkiej igły przebija się przez powłoki brzuszne ciężarnej i pobiera do strzykawki małą ilość płynu owodniowego, który otacza płód. Następnie poddaje się go analizie pod kątem zaburzeń genetycznych rozwijającego się dziecka. Amniopunkcja należy do badań inwazyjnych, istnieje zatem ryzyko zagrożeń np. poronienia w związku rozwojem infekcji wewnątrzmacicznej lub uszkodzeniem łożyska jednak zagrożenie powikłaniami jest niskie (ryzyko szacuje się na 0,5%-1%). Z tego względu ważne jest, aby zabieg przeprowadzał specjalista doświadczony w wykonywaniu procedur inwazyjnych.

Badanie to dzięki badaniu DNA pozwala wykryć m.in. zespoły – Downa, Turnera, Edwardsa, Patau, Klinefertera oraz chorób genetycznych takich jak anemia sierpowata czy mukowiscydoza. Z kolei nie wykrywa wad wrodzonych np. rozszczepu wargi, podniebienia czy wady serca.

  • Biopsja trofoblastu (kosmówki, ang. chorionic villus sampling, CVS) – lekarz za pomocą specjalnej igły (przez powłoki brzuszne lub drogą pochwową przez cewnik) i pod kontrolą USG pobiera próbkę materiału genetycznego – fragment kosmówki, która otacza zarodek. Badanie to, podobnie jak amniopunkcja umożliwia wykrycie zaburzeń genetycznych (m.in. choroba Taya-Sachsa, hemofilia) i wad chromosomowych (np. zespół Downa). Jest wskazane u kobiet, które urodziły w przeszłości dziecko z takim schorzeniem.

Biopsja trofoblastu jest wykonywana m.in. wtedy, gdy amniopunkcja nie jest możliwa z powody zbyt małej ilości płynu owodniowego. Wykonywana jest też wcześniej niż amniopunkcja, dzięki czemu możliwe jest szybsze postawienie diagnozy.

  • Kordocenteza – lekarz wkłuwa się cienką igłą poprzez powłoki brzuszne i pobiera krew pępowinową, aby poddać ją szczegółowej analizie. Jest to najbardziej skomplikowane badanie, które niesie ryzyko największych powikłań – jest ono średnio 2 razy większe niż w przypadku amniopunkcji (około 2% ryzyko poronienia). Procedurę tę stosuje się rzadko, w szczególnych przypadkach. Wskazaniem jest umiarkowana i ciężka niedokrwistość u płodu wykryta w badaniu ultrasonograficznym oceniającym przepływy naczyniowe.

Wskazaniem do tego badania jest także konflikt serologiczny u matki, wtedy umożliwia ono nie tylko ocenę morfologii krwi płodu, jego grupę krwi, ale również kariotypu czy przeprowadzenie badań w kierunku konkretnych schorzeń genetycznych.

Kto powinien się im poddać?

Ten rodzaj diagnostyki kierowany jest do wszystkich kobiet w ciąży.

Przesiewowym badaniom prenatalnym powinna poddać się każda ciężarna, z kolei diagnostyczne badania inwazyjne są wykonywane, gdy istnieją do tego wskazania medyczne – może to być m.in. wiek kobiety (powyżej 35 roku życia), dodatnie wyniki testu podwójnego lub potrójnego, stwierdzone anomalie podczas badania USG, urodzenie wcześniej dziecka z wadą wrodzoną lub o podłożu genetycznym, obecność aberracji chromosomowych u rodziców – mówi dr Ilski.

Powszechnie uważa się, że wiek kobiety powyżej 35 roku życia wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia zaburzeń chromosomowych u płodu. Często dzieci z zespołem Downa rodzą jednak kobiety młodsze, dlatego specjaliści, w tym Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, rekomendują, aby każda kobieta, bez względu na wiek, miała wykonane przesiewowe badania prenatalne.

Co więcej, tego typu diagnostyka jest coraz bardziej dostępna dla szerokiego grona pacjentek – niektóre kliniki oferują kobietom z grupy ryzyka m.in. cykl bezpłatnych badań prenatalnych w ramach refundacji NFZ.

– Diagnostyka prenatalna to element działań profilaktycznych. Wiele kobiet obawia się tego typu badań, często niesłusznie, ponieważ nowoczesne metody i testy diagnostyczne są bardzo precyzyjne i obarczone niewielkim ryzykiem powikłań. Wyspecjalizowane laboratoria genetyczne zapewniają dostęp do szybkiej i pewnej diagnostyki. Przykładem rozwoju medycyny w tym zakresie są również nieinwazyjne, bardzo czułe badania biochemiczne krwi czy technologia 4D stosowana w USG, która już w I trymestrze ciąży pozwala bardzo szczegółowo ocenić rozwój anatomiczny dziecka m.in. naczynia krwionośne. Warto, by kobiety nie rezygnowały z możliwości, jakie oferuje współczesna diagnostyka w tym zakresie – mówi ginekolog.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Zamieszanie wokół in vitro w Szczecinku. Poczekamy dłużej?

City Hall Building in Szczecinek - Poland
City Hall Building in Szczecinek - Poland

Szczecinek chce dołączyć do grona samorządów wspierających osoby borykające się z niepłodnością i zapewnić swoim mieszkańcom dofinansowanie in vitro w wysokości 5 tys. zł. na parę.

W tej chwili trwa procedura uruchamiania programu częściowej refundacji, który w Szczecinku wywołuje niemałe kontrowersje wśród członków Rady Miasta. Na tym jednak nie koniec problemów. Choć program został wstępnie przyjęty na marcowym posiedzeniu Rady Miasta, zgodnie z procedurą trafił do zaopiniowania przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, a ta, choć projekt zaopiniowała pozytywnie, ma kilka uwag, z którymi radni będą musieli się zmierzyć.

  • należy uzupełnić informacje o celach programu i miernikach efektywności.

  • zastrzeżenia budzi wyznaczenie górnej granicy wieku kobiet na 40 lat. – Większość krajów UE wprowadziła granice wieku do korzystania z procedury in vitro. Najczęściej jest to wiek kobiet między 40 a 45 r.ż. Warto również podkreślić, że obowiązująca w Polsce ustawa o leczeniu niepłodności nie określa górnej granicy wieku kobiety, u której planuje się przeprowadzenie ww. zabiegu. Ze względu na brak jednoznacznych wytycznych w Polsce dotyczących górnej granicy wieku kobiet, u których możliwe jest wykonanie zapłodnienia pozaustrojowego, jak również szerokie wątpliwości natury etycznej nie można w sposób jednoznaczny odnieść się do zaproponowanej w programie górnej granicy wieku kobiet – czytamy w dokumencie zawierającym ocenę AOTMiT.

  • konieczne jest doprecyzowanie liczby przenoszonych zarodków.

  • w pierwotnym projekcie brakuje wzmianki o tym, że uczestnicy programu muszą wcześniej przeprowadzić pełną diagnostykę niepłodności.

  • miasto nie wyceniło w programie cen poszczególnych usług, które będą wykonywane w ramach programu.

  • brak wyceny kosztów kampanii informacyjnej.

Zgodnie z założeniami programu przewidującego dofinansowanie in vitro w Szczecinku na lata 2017-2019 z częściowej refundacji – 5 tys. zł. skorzysta 20 par rocznie. Program będzie kosztował Szczecinek 100 tys. zł w każdym roku jego trwania.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

4 składniki, które warto suplementować w czasie starań – poznaj porady lekarza

suplementacja w czasie starań o dziecko

Jałowa żywność, szybki tryb współczesnego życia, stres, mało ruchu na świeżym powietrzu – wszystko to wpływa na niedobory witaminowe, które ma niemal każdy z nas. Szczególnie w czasie planowania ciąży i starań o dziecko warto zadbać o uzupełnienie podstawowych składników.

Dlaczego właśnie wtedy? Bowiem dieta uboga w witaminy i mikroelementy wpływa szkodliwie nie tylko na zdrowie rodziców, ale także ich przyszłych dzieci. Co więcej, oddziałuje również na kolejne pokolenia! Mówi o tym dziedzina nauki nazywana epigenetyką, czyli programowanie żywieniowe: „Są badania wskazujące na to, że jeżeli kobieta w ciąży źle się odżywia, nie bierze witamin, to wpływa na zdrowie nie tylko swojego dziecka, ale także kolejnych pokoleń, czyli wnuków. Dobre odżywianie obniża tendencję u dzieci do cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia, czy choroby niedokrwiennej serca. Co więcej, branie odpowiednich witamin wpływa na nasze geny” – mówi w rozmowie z nami dr n. med. Beata Makowska, specjalista ginekolog-położnik z Kliniki leczenia niepłodności InviMed w Gdyni.

Nasze ekspertka jest zwolenniczką wprowadzania witamin do diety swoich pacjentów. Co jest szczególnie ważne?

Oto 4 składniki, które warto suplementować:
1. Witamina D

Witamina D jest jedną niewielu witamin, które potrafimy produkować sami pod wypływem promieni słonecznych, ale mieszkamy w takim klimacie, gdzie dni słonecznych jest mało. Swego czasu badałam wszystkie trafiające do mnie kobiety właśnie pod tym kątem. Sto procent z nich miało olbrzymie niedobory witaminy D. Jest to niezwykle ważne, bowiem to nie tylko witamina, która wpływa na wchłanianie wapnia i odkładanie się go w kościach, czy w zębach, co jest bardzo ważne w ciąży, przed ciążą i dla małego dziecka. Wpływa ona także na naszą odporność i pomaga chronić przed wystąpieniem nowotworów” – podkreśla dr Makowska.

Co więcej, witamina D zmniejsza też ryzyko wystąpienia wcześniejszej menopauzy, o czym pisaliśmy w naszym portalu [TUTAJ]. Jest to niezwykle ważne, bowiem jak wskazują niektóre dane, około 10 proc. kobiet przechodzi menopauzę już przed 45. rokiem życia.

2. Kwas foliowy

Największe zapotrzebowanie na kwas foliowy mają kobiety w ciąży, ale warto zacząć suplementować go już wcześniej. Warto jednak wiedzieć, jak to robić: „Dużo osób wie, że kwas foliowy trzeba  suplementować, ponieważ jest to witamina zmniejszająca prawdopodobieństwo wystąpienia wad płodu. Jednak już mało kto wspomina o tym, że jest to witamina z grupy B. Witaminy z grupy B lubią  działać „grupowo”. Biorąc kwas foliowy powinno się tak naprawdę przyjmować witaminę B complex, ponieważ obecność kilku witamin z tej grupy zapewnia im lepsze wchłanianie” – słyszymy od dr Makowskiej.

3. Jod

„Jod to mikroelement, którego głównym zadaniem jest regulowanie hormonów tarczycy – na ten cel jest przeznaczanych około 70-80% jodu przyjmowanego z pokarmem” – pisaliśmy w naszym portalu. Podobny wpływ jodu na zdrowie podkreśla ekspertka: „Chodzi tu przede wszystkim o tarczycę, której nieprawidłowe działanie sprawia, że problemy ma cały organizm. Rzadko się o tym mówi, ale jod jest niezwykle potrzebny między innymi jajnikom i piersiom. Co ważne, jest to kolejny składnik, którego wszyscy mamy niedobory” – słyszymy.

4. Cholina

Jest to związek chemiczny niezwykle ważny dla kobiet w ciąży. Pomaga w prawidłowym rozwoju dziecka, ale wpływa też na zdrowie kobiety. „Cholina to także witamina z grupy  B – witamina B4. Wpływa na rozwój łożyska, jego czynność hormonalną, rozwija mózg płodu, wpływa na jego pamięć i oczywiście pomaga także zdrowiu mamy” – mówi dr Makowska. Co ważne, jest to też substancja, która pomaga redukować poziom homocysteiny. „Jest to aminokwas, który powstaje w trakcie przemiany metioniny do cysteiny. Jednym z powodów jego nadwyżki jest mutacja genu MTHFR. Co się wtedy dzieje? Zbyt wysoki poziom tego aminokwasu uszkadza śródbłonek naczyń i jest prawdopodobnie pierwszą przyczyną powstawania miażdżycy tętnic. Jeśli chodzi o problemy z ciążą, to utrudnia zagnieżdżanie się zarodka. Zarodek albo w ogóle nie ma szans na zagnieżdżanie, albo pojawiają się poronienia” – dodaje ekspertka.

A jakie składniki ty suplementujesz?

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.