Przejdź do treści

10 rzeczy, które robisz, kiedy starasz się o dziecko! Też tak macie?

Mijają kolejne miesiące. Ty wciąż chcesz zostać mamą. To, co teraz robisz, kiedyś wydawało Ci się nierealne.

  1. Po latach prób niezajście w ciążę wciąż zaskakuje i boli

Czujesz się całkowicie zdradzona i zawiedziona. „Tak miało być”? Niemożliwe…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

 

2. Twoja przyjaciółka mówi „jestem w ciąży”, a Ty… wybuchasz płaczem

I zrobisz wszystko, żeby przekonać ją, że to są łzy szczęścia.

 

3. Kiedy lekarz pyta o datę ostatniej miesiączki odpowiadasz bez zastanowienia

Pamiętasz wszystko:  9 dni, 8 godzin i 43 minuty temu…

 

4. Nierealnie ekscytujesz się możliwością rozcierania śluzu szyjkowego między palcem wskazującym a kciukiem

Jeśli nie starasz się o dziecko to może Ci się to wydać niesmaczne. Więc dlatego czytasz ten tekst?

 

5. Dni płodne stały się stałym tematem Twoich rozmów z partnerem i nieznajomymi w Internecie

Rozmowy o cyklu, owulacji… masz wrażenie,  że nic ważniejszego teraz nie istnieje!

 

6. Starania o dziecko są najważniejsze, dlatego będziesz uprawiać seks w łazience w domu przyjaciół

Bo to akurat będzie TEN moment.

 

7. Piszesz smsy do swojej przyjaciółki, aby uczcić skok tempartury w swoim ciele

Przecież to wspaniała nowina.

 

8. Po seksie układasz pupę na poduszce i trzymasz nogi w górze

Sama wątpisz, że to pomoże. Ale podobno kiedyś komuś pomogło…

 

9. Stresujesz się, kiedy podróż służbowa przypada na dni płodne w Twoim cyklu.

„Przykro mi. Nie mogę pojechać do Krakowa. Mam owulację.”

 

10. WSZYSTKIE znaki na niebie i ziemi wskazują, że jesteś w ciąży

Masz mdłości? Na pewno CIĄŻA!
Bolą Cię piersi? CIĄŻA!
Zgaga? CIĄŻA!
A okres, jak się pojawiał, tak się pojawia…
POLECAMY:

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Hormon LH – co to jest i dlaczego jest tak ważny?

Starania o dziecko nieraz wiążą się ze zgłębianiem wiedzy o płodności. Jednak już znacznie wcześniej warto wiedzieć o swoim organizmie jak najwięcej. Co wiesz o LH, czyli lutropinie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1.Co to jest?

LH, inaczej hormon luteinizujący, to hormon gonadotropowy. Oznacza to, iż produkowany jest przez przysadkę mózgową, a jego rolą jest regulacja wydzielania innych hormonów. Pozostałe hormony gonadotropowe to: TSH, FSH i ACTH.

Co ważne, lutropina stymulowana jest przez hormon produkowany w podwzgórzu – gonadoliberyna (GnRH). Jest to istotne bowiem pomiar LH odgrywa ważną rolę nie tylko w kwestiach związanych z płodnością, ale i przy diagnostyce innych chorób. Wskazaniem do badań mogą być m.in. podejrzenia odnośnie niedoczynności przysadki, czy też gruczolaka przysadki. Kiedy mówimy zaś o staraniach o dziecko, należy pamiętać, iż LH jest kluczowy w regulowaniu funkcji jąder u mężczyzn i jajników u kobiet.

Zarówno zbyt wysoki poziom, jak i zbyt niski hormonu luteinizującego u kobiet i mężczyzn, może być oznaką niepłodności.

2. Wiek a poziom LH

Warto wiedzieć, iż poziom lutropiny ulga zmianom wraz z wiekiem. W wieku niemowlęcym wzrasta, by spaść do bardzo niskich poziomów u półrocznych chłopców i u dziewczynek w wieku 1-2 lat. Ponownie poziom LH rośnie w wieku ok. 6-8 lat.

U panów po okresie dojrzewania płciowego wyniki LH utrzymują się na stałym poziomie. U kobiet zaś zmieniają się wraz z cyklem miesięcznym. Po okresie przekwitania (po menopauzie) LH osiąga wysoki poziom, co wiąże się z zanikiem czynności jajników.

3. LH u panów

Lutropina u mężczyzn odpowiada za komórki jąder, które produkują testosteron. Stąd też pomiar hormonu luteinizującego u panów może wiązać się np. z diagnostyką chorób jąder.

Co ważne, mechanizm działa tutaj na zasadzie sprzężenia zwrotnego ujemnego. Zwiększone stężenie testosteronu odbije się niższymi wynikami LH, którego normy wahają się u mężczyzn w przedziale 1,5 – 9,2 mlU/ml.

Jest to istotne biorąc pod uwagę udział testosteronu w produkcji nasienia, a także innych funkcjach związanych z wywarzaniem męskich cech. Są to m.in. zwiększona masa mięśniowa, zarost, czy też niski głos.

4. LH u kobiet

Jak już zostało wyżej wspomniane, poziom lutropiny u pań zmienia się wraz z przebiegiem miesięcznego cyklu. Oto normy, którymi kierujemy się w ocenie prawidłowości wyników:

faza folikularna 1,4 – 9,6 mlU/ml;

owulacja 2,3 – 21 mlU/ml;

po menopauzie 42 – 188 mlU/ml.

Jak widać, najwyższe stężenie lutropiny we krwi notuje się w ostatnich dniach fazy pęcherzykowej, co wiąże się z owulacją. Po jej wstąpieniu LH jest odpowiedzialne za luteinizację ciałka żółtego. Jest to niezbędne do wytwarzania estrogenów i progesteronu, który jest konieczny we wczesnych stadiach ciąży.

5. Testy owulacyjne

Są one częstym elementem starań o dziecko i opierają się na badaniach wykonywanych samodzielnie z moczu. Sprawdzają one właśnie poziom lutropiny. „Wykonuje się je na kilka dni przed owulacją, by określić tzw. pik LH, czyli nagły wzrost stężenia opisywanego tu hormonu. Wyznaczenie momentu pęknięcia pęcherzyka Graafa i uwolnienia się dojrzałej komórki jajowej, zwiększa szanse na ciążę. W momencie, gdy jedna z próbek jest dodatnia i tzw. pik LH został złapany, zakładamy, iż w przeciągu 12-24 godzin powinna wystąpić owulacja” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

Należy pamiętać jednak, że wyniki owych testów mogą budzić wątpliwości. Mogą być bowiem fałszywie pozytywne lub fałszywie negatywne. Części przypadków PCOS towarzyszy nadmierne wydzielanie hormonu LH i nieraz jest on obecny w moczu właściwie przez cały czas. W takim wypadku testy owulacyjne są np. cały czas dodatnie lub cały czas słabo dodatnie” – mówił w rozmowie z nami dr Robert Gizler, specjalista ginekolog-położnik z kliniki InviMed we Wrocławiu. Stąd tak ważna jest przede wszystkim opieka specjalisty, a dopiero później nasza własna interpretacja wyników wszelkich testów.

 

Zobacz też:

7 faktów o TESTOSTERONIE – wiedziałaś?!

14 symptomów, które mogą świadczyć o zaburzeniach hormonalnych

4 fakty o ESTROGENACH – każda kobieta powinna to wiedzieć

 

Źródła: yourhormones.info / healthline.com / poradnikzdrowie.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zorganizowała poszukiwania przyrodniego rodzeństwa. Odnalazła kilkadziesiąt osób!

poszukiwania przyrodniego rodzeństwa
fot. Instagram @donor_siblings

Od dziecka wiedziała, że jej biologicznym ojcem jest anonimowy dawca nasienia. Pięć lat temu zorganizowała poszukiwania przyrodniego rodzeństwa. Znalazła kilkadziesiąt osób!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

21- letnia Kianni Arroyo z Florydy była wychowywana przez matkę, która nigdy nie ukrywała przed córką jej pochodzenia. Przez całe dzieciństwo Kianni zastanawiała się, czy gdzieś na świecie jest jej rodzeństwo. Swoje poszukiwania rozpoczęła pięć lat temu.

Zobacz także: Dawca nasienia poznał „swoje dzieci”. Ta liczba robi wrażenie

Poszukiwania przyrodniego rodzeństwa

Od tego czasu odnalazła 40 osób: m.in. cztery pary spokrewnionych z nią bliźniąt oraz braci i siostry z Australii, Nowej Zelandii i Kanady. Jak się okazało Kianni jest najstarsza z rodzeństwa, najmłodsze dziecko dawcy ma natomiast pięć miesięcy.

Zawsze chciałam wiedzieć więcej o swojej przeszłości, czy mam jakieś rodzeństwo. Kiedy tylko osiągnęłam wiek, w którym mogłam uzyskać dostęp do dokumentów, postanowiłam działać – cytuje słowa 21-latki magazyn Metro US.

Zobacz także: Zakochała się w dawcy nasienia!

Spotkanie z rodzeństwem i biologicznym ojcem

W toku poszukiwań okazało się, że jedna z przyrodnich sióstr Arrayo – 20 letnia Joanna mieszka również na Florydzie. Kobiety postanowiły się spotkać i od tego czasu są dobrymi przyjaciółkami, które łączy wyjątkowa więź.

– Choć nigdy wcześniej się nie widziałyśmy, fakt posiadania wspólnego ojca stworzył między nami specjalną więź. To sprawia, że czujemy się w swoim towarzystwie komfortowo – mówi Arroyo.

Kianni spotkała się również ze swoim ojcem, którego określiła jako „fajnego faceta”. Arroyo skontaktowała się z każdym z 40 odnalezionych braci i sióstr, a 30 z nich wyraziło chęć na spotkanie. Dziewczyna liczy, że niebawem uda jej się zobaczyć wszystkie spokrewnione z nią dziećmi dawcy nasienia.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Sun

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Joanna Koroniewska oddała krew pępowinową do Polskiego Banku Komórek Macierzystych

Joanna Koroniewska oddała krew pępowinową
fot. Instagram - Joanna Koroniewska

Kilka dni temu aktorka urodziła drugą córeczkę. Po porodzie Joanna Koroniewska oddała krew pępowinową do banku komórek macierzystych, o czym poinformowała fanów na Instagramie. Jej decyzja podzieliła internautów.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Koroniewska napisała na swoim profilu:

Każda kobieta i matka zna dobrze uczucie strachu. Obyśmy wszystkie odczuwały go jak najrzadziej. Dziękuję położnej, lekarzom i pielęgniarkom ze szpitala na Bielanach za fachową opiekę, dzięki której nie musiałam się bać. Jesteście wielcy! Zdecydowałam sie PBKM, mam jednak nadzieję, że życie nie zmusi mnie do skorzystania z komórek macierzystych…
Wszystkim Mamom życzę jak najmniej strachu a za to wiele radości i miłości. A właściwie to życzę tego wszystkiego wszystkim wspaniałym kobietom.

Joanna Koroniewska oddała krew pępowinową

fot. Instagram – Joanna Koroniewska

Zobacz także: „Żebyś poroniła, suko”. Obrzydliwy atak na Joannę Koroniewską

Po co bankuje się krew pępowinową?

Dzięki pobraniu krwi pępowinowej i bankowaniu zawartych w niej komórek macierzystych rodzice zyskują dostęp do terapii z ich użyciem. Jak informuje PBKM, komórki macierzyste wykorzystywane są w leczeniu 80 chorób (głównie hematologicznych i onkologicznych). Komórki mogą posłużyć dziecku, jego rodzeństwu oraz rodzicom.

Temat wzbudza wiele kontrowersji w Polsce. Pod wpisem Koroniewskiej część internautek wyznała, że zdecydowała się na taki sam krok ze względu na strach przed chorobą dziecka.

Zobacz także: Trzymanie za rękę może łagodzić ból podczas porodu? Zobacz wyniki eksperymentu

Joanna Koroniewska oddała krew pępowinową – opinie fanów podzielone

„Ja również się zdecydowałam, co prawda nie na pakiet złoty lecz błękitny, ale jestem znacznie spokojniejsza o przyszłość mojego dziecka. I dla wszystkich, którzy piszą, że jest to droga sprawa.. naprawdę nie jesteście w stanie odłożyć przez rok 600-700 zł?  Bo tyle kosztuje abonament roczny. Owszem pierwszy strzał opłat jest duży ale również do pokonania, cała Wasza rodzina zamiast głupich prezentów może się dorzucić do tego pakietu. To ubezpieczenie na całe życie, warto rozważyć!” – napisała jedna z fanek.

Pojawiły się też jednak negatywne komentarze, w których internauci zarzucają, że banki krwi pępowinowej to zwykłe naciąganie rodziców na niepotrzebne koszta.

Pani Joanno- proszę wybaczyć, ale odnoszę wrażenie, że banki krwi właśnie na tym naszym strachu żerują. Sama będąc w 2. ciąży interesowałam się tematem. Chciałabym mieć takie zabezpieczenie w razie choroby, niestety płacenie kroci za bankowanie niczego nie gwarantuje. W innych europejskich państwach istnieją publiczne banki, gdyż to właśnie komórki obcego człowieka częściej są wykorzystywane niż te własne lub od spokrewnionego dawcy. Oczywiście nie wiemy, jak daleko zajdzie medycyna za kilka/ kilkanaście lat itd. i itp., ale myślę, że gdyby świat upatrywał w tym jakiejś dużej szansy- ludzie masowo by z takich pakietów korzystali. Tymczasem są one dostępne tylko w Polsce. Smutne. Tymczasem Pani, sobie i wszystkim innym mamom życzę, abyśmy nigdy nie musiały się przekonać, kto ma rację. Pozdrawiam”.

Rzeczywiście, decyzja o przechowywaniu komórek macierzystych w banku to niemały wydatek. Zgodnie z cennikiem widocznym na stronie PBKM, roczny koszt przechowywania komórek w zależności od pakietu to od 550 zł do 780 zł. Do tego dochodzą również początkowe koszty związane z pobraniem materiału w granicach 2 tys. – 3 tys. zł.

Zobacz także: Gwiazda zamroziła swoje komórki jajowe – „ubezpieczenie” płodności?

Nie tylko Koroniewska

W zeszłym roku również aktorka Marta Żmuda-Trzebiatowska zachęcała rodziców na pobranie krwi pępowinowej i złożenie jej w banku komórek macierzystych.

„Za bardzo nie lubię za dużo mówić o tym co prywatne, ale z drugiej strony są idee, projekty, działania, które koniecznie trzeba wspierać. Zdrowie i życie to dla mnie wartości bezcenne. Każda mama pragnie, aby jej dziecko było szczęśliwe i uśmiechnięte, dlatego gorąco polecam Wam rozważenie pobrania i bankowania krwi pępowinowej. Ja się zdecydowałam i zabezpieczyłam krew w Polskim Banku Komórek Macierzystych z nadzieją, że nigdy nie będziemy zmuszeni z niej skorzystać. To zwyczajnie w świecie daje mi poczucie bezpieczeństwa na przyszłość” – pisała wówczas gwiazda.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Instagram, www.pbkm.pl, kobieta.onet.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Jak nawodnienie wpływa na twoją płodność? Poznaj 7 ciekawych powiązań!

Wpływ stresu na płodność

Czy nawodnienie rzeczywiście może pomóc twojej płodności? Jak spożywanie wody wpływa na jakość komórki jajowej, plemnika, zapłodnienie, PCOS oraz cukrzycę i insulinooporność?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pijąc wystarczającą ilość wody, wpływasz na poprawę swojej kondycji fizycznej, ale i płodności. Chcesz wiedzieć dlaczego? Przekonaj się, jak nawodnienie wpływa na płodność!

1. Nawodnienie a płodność: woda wspomaga gospodarkę hormonalną

Dobrze nawodniony organizm  lepiej rozprowadza wszystkie składniki do komórek i tkanek, co wpływa na lepsze odżywienie i funkcjonowanie narządów. Woda potrzebna jest do procesów metabolicznych i przetwarzania hormonów. Zaburzenia hormonalne to częsta przyczyna zaburzeń płodności a woda pozwala dostarczyć hormony do właściwych miejsc w organizmie.

2. Nawodnienie a płodność: co ma woda do budowy komórki jajowej i plemnika?

Płodność kobiety opiera się na zdolności do produkowania zdrowych komórek jajowych. Nawodnienie kobiecego organizmu pozytywnie wpływa na jakość komórki jajowej. U mężczyzn z kolei odwodnienie może zaburzać produkcję nasienia i obniżać objętość ejakulatu oraz jakość nasienia.

3. Nawodnienie a płodność: woda sprzyja zapłodnieniu

Po zapłodnieniu komórka jajowa przemieszcza się do macicy i tu się zagnieżdża. Wiele zapłodnionych komórek jajowych nie zagnieżdża się prawidłowo, w wyniku czego dochodzi do poronienia. Woda odgrywa ważną rolę w tym procesie, jest niezbędna do podziałów komórkowych, metabolizmu i rozmnażania. Odpowiednie nawodnienie wpływa na lepszą jakość błony śluzowej macicy, gdzie zagnieżdża się zarodek. U kobiet odwodnienie może negatywnie wpływać na błonę śluzową macicy, która odgrywa istotną rolę w transporcie plemników do jajowodu.

4. Nawodnienie a płodność: woda a cukrzyca

Niedobór wody często oznacza  gorszą kontrolę glikemii oraz większe ryzyko wystąpienia cukrzycy typu B. Prawidłowe nawodnienie oznacza stabilniejszy poziom glukozy i insuliny we krwi, co może mieć szczególne korzyści u osób z insulinoopornością i zespołem policystycznych jajników.

5. Nawodnienia a płodność: stan nawodnienia a infekcja

Ponadto nawet odwodnienie niewielkiego stopnia może prowadzić do zwiększonego rozwoju bakterii w drogach moczowych i tym samym zwiększać ryzyko infekcji.

6. Nawodnienie a płodność: woda a spadek nastroju

Nawet niewielkie odwodnienie może wpływać na obniżony nastrój zarówno kobiety, jak i mężczyzny a pozytywne nastawienie nie jest obojętne dla poprawy płodności.

7. Nawodnienie a płodność: woda a spadek masy ciała

Udowodniono, że picie wody wpływa na spadek masy ciała, co również nie pozostaje bez znaczenia dla płodności. Bowiem odpowiednie BMI ma ścisły związek z problemem zajścia w ciążę. Wypicie dwóch szklanek wody przed posiłkiem daje efekt spadku masy ciała.

Woda jest najlepszym płynem do codziennego nawadniania organizmu.  Kobiety powinny wypijać minimum od 2-2,5 l dziennie a mężczyźni 3-3,5 l. Tymczasem zgodnie z danymi National Food Consumption znaczna ilość ludzi jest  w stanie łagodnego, ale przewlekłego odwodnienia.

Źródło: „Dieta dla płodności” Sylwia Leszczyńska

POLECAMY: 10 sposobów na zwiększenie płodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.