Przejdź do treści

10 objawów endometriozy

fotolia-77250048-s.jpg

Na ednometriozę cierpi około miliona kobiet. Lekarze wciąż mają problemy z jej wczesnym rozpoznaniem. A im wcześniej choroba zostanie rozpoznana, tym lepiej. Dzięki temu leczenie staje się łatwiejsze i maleje ryzyko powikłań.

  1. Bolesne miesiączkowanie

To najczęstszy objaw endometriozy.  Zwykle najgorsze są pierwsze dwa dni cyklu, nie pomagają wtedy nawet środki przeciwbólowe. Dodatkowo bólowi często towarzyszą problemy trawienne, wahania nastroju i drażliwość. Niektóre kobiety cierpiące na endometriozę czują tak silny ból, że nie mogą normalnie funkcjonować – iść pracy czy nawet wstać z łóżka. Jeśli taka sytuacja powtarza się, co miesiąc koniecznie skonsultuj się lekarzem.

  1. Problemy z trawieniem
Ból podbrzusza zazwyczaj jest związany z trawieniem. Czy masz biegunkę? Zaparcia? Skurcze? Cześć objawów faktycznie może być związana z endometriozą. Problemy trawienne są ściśle związane z zaburzeniami gospodarki hormonalnej, jednak lekarze bardzo często nie wiążą ich ze schorzeniami ginekologicznymi.

  1. Ból w dole pleców
Wiele kobiet z endometriozą cierpi na ból pleców w okolicy lędźwiowej. Pojawia się często niezależnie od fazy cyklu miesiączkowego. Chociaż przypisuje się go wielu innym chorobom, to nie powinien być bagatelizowany. W połączeniu z innymi objawami jest wyraźnym sygnałem, który może świadczyć o endometriozie.

  1. PMS wersja hard
Zespół napięcia przedmiesiączkowego występuję niemal u wszystkich kobiet. Jednak przy ednometriozie możemy mówić o spotęgowanym PMS. Wahania emocjonalne mogą prowadzić do kłótni z przyjaciółmi, rozstań z chłopakiem i wielu innych nieprzyjemnych sytuacji. Jeśli nagle czujesz ekstremalny gniew, głęboką depresję, a zaraz później wielką radość to znaczy, że nie wszystko jest w porządku. Huśtawka nastrojów niekoniecznie musi wystąpić w pierwszym tygodniu cyklu, może pojawić w dowolnym momencie bez żadnego logicznego powodu. Obserwuj więc nie tylko swoje ciało, ale także psychikę.

  1. Napięcie w ramionach
Twoja górna część pleców napina się i staje się wręcz sztywna. Istnieje wiele teorii na ten temat, część osób uważa, że takie odczucie związane jest z brakiem minerałów (np. magnez), których nasz organizm potrzebuje do codziennego funkcjonowania, więc czerpie je z innych części ciała. Dlatego niezwykle ważna jest zbilansowana dieta.

  1. Częste uczucie zimna
Jednym z niepokojących sygnałów enodmetriozy jest często pojawiające się uczucie zimna. Może występować na przemian z falami gorąca. Jeśli więc miewasz dreszcze lub niektóre części Twojego ciała bywają zimne nawet upalnym latem koniecznie się zbadaj.

  1. Nudności
Krótko przed okresem sama nie wiesz czy wolisz jeść czy wolisz wymiotować? Więc najpierw się napychasz, a później męczysz się z nudnościami. Najchętniej zostałabyś w domu, we własnym łóżku, żeby jak chory człowiek przeleżeć kilka dni…

  1. Słodka miłość
Kochasz cukier! Kiedy nachodzi Cię ochota na coś słodkiego nie umiesz sobie z nią poradzić. Pędzisz do sklepu tylko po to, żeby kupić sobie jakiegoś łakocia. W ten sposób kobiety chore na endometriozę starają się podświadomie zwiększyć swoje zasoby energii.

  1. Przemęczenie
Bez względu na ilość snu i odpoczynku czujesz chroniczne zmęczenie, któremu często towarzyszy silny ból głowy.  Jesteś zmęczona nawet po przebudzeniu. Najpewniej jest to naturalna konsekwencja obfitego krwawienia albo nagłego stresu.

  1. Ból piersi
Obolałe piersi to powszechna dolegliwość u kobiet z enodmetriozą. Jednak ból może być tak silny, że nie pozwala nawet chodzić. Wynika z zatrzymania wody w organizmie, wiele zależy od diety, na początek prosta wskazówka – odstaw kawę.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Min. Radziwiłł powołał Konsultanta Krajowego dziedzinie położnictwa i ginekologii. Kim jest?

prof. Krzysztof Czajkowski

Nowy Konsultant Krajowy ds. położnictwa i ginekologii powołany przez Ministra Zdrowia dr Konstantego Radziwiłła w dniu dzisiejszym. Nowym Krajowym Konsultantem w dziedzinie położnictwa i ginekologii został Prof. Krzysztof Czajkowski zastąpił na tym stanowisku prof. Stanisława Radowickiego. Obaj są od lat związani z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym i szpitalem położniczym przy ul. Karowej.

Prof. Krzysztof Czajkowski jest ginekologiem-położnikiem oraz specjalistą perinatologii z ponad 35-letnim doświadczeniem zawodowym. Zainteresowania naukowe i kliniczne profesora skupiają się wokół patologii ciąży oraz aspektów etycznych w embriologii i położnictwie. Opinie pacjentek na portalu znanylekarz.pl są różnorodne, od negatywnych (za kwestionowanie wskazań do porodu poprzez cięcie cesarskie i brak podejścia do pacjentek) do pełnych zachwytu.

Nominacja ta wydaję się być kolejnym etapem (po zaprzestaniu publicznego finansowania IVF, wprowadzeniu obowiązku posiadania recepty na antykoncepcję awaryjną i próbami całkowitego zakazu aborcji) wojny przeciwko kobietom prowadzonej przez ministra Radziwiłła ze wsparciem całego rządu Beaty Szydło. Wyrażamy jednak nadzieję, że nowy Konsultant Krajowy prof. Krzysztof Czajkowski wykaże się poszanowaniem etosu zawodu lekarza i będzie kierował się zasadami medycyny opartej na faktach, oraz będzie dążył do poszanowania praw reprodukcyjnych Polek.

 

Kim jest Konsultant Krajowy

Konsultantów krajowych powołuje minister zdrowia spośród specjalistów z poszczególnych dziedzin:
  • medycyny,
  • farmacji,
  • innych dziedzin, które mają zastosowanie w ochronie zdrowia.
Minister może poprosić o wskazanie kandydatów:
  • towarzystwa naukowe o zasięgu krajowym, które zrzeszają specjalistów w danej dziedzinie,
    odpowiednie samorządy zawodów medycznych.
Zadania konsultantów krajowych
  1. inicjują krajowe badania epidemiologiczne oraz oceniają metody i wyniki tych badań;
  2. prognozują potrzeby zdrowotne w swojej dziedzinie;
  3. doradzają, jak realizować zadania, które wynikają z Narodowego Programu Zdrowia i innych programów zdrowotnych;
  4. opiniują wnioski o skierowanie pacjenta do leczenia lub badań diagnostycznych poza granicami Polski;
  5. opiniują i doradzają przy zadaniach realizowanych przez Centrum Egzaminów Medycznych, Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych oraz Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Przychodzi mężczyzna do androloga… jak to łatwo powiedzieć…

Niepłodność dotyka około 15 proc. par starających się o dziecko. To zatrważające dane. Powodów należy szukać u obojga partnerów! Z doktorem Marcinem Radko rozmawiamy o diagnostyce mężczyzn, o przyczynach niepłodności, a także o utartych przekonaniach, że jak problemy z płodnością, to na pewno po stronie kobiety.

W Polsce wciąż pokutują takie stereotypy, że niepłodność to sprawa kobiet. Zgadza się pan z tą opinią?

To jest wręcz implementowane przez wprowadzony niedawno Narodowy Program Prokreacyjny, w założeniach którego uwagę trzeba skupić głównie na obserwowaniu płodności kobiety. A co z mężczyznami? Przecież nie od dziś wiadomo, że niepłodność dotyczy pary. Diagnozowanie mężczyzny sprowadza się do zaledwie kilku podstawowych badań. A zatem o faktycznym znalezieniu przyczyn niepłodności nie może być mowy. Teraz będziemy badać śluz kobiety, obserwować uważnie jej cykl i wykonywać USG. Jak to się ma do statystyk? W Polsce nieosiągnięcie ciąży w ciągu 12 miesięcy starań dotyka około 15 proc. par. To ogromne liczby. Obserwowanie cyklu kobiety i zalecenie mężczyźnie zmiany bielizny na mniej obcisłą z pewnością nie rozwiąże problemu niepłodności dotykającego coraz większą liczbę par.

Pomówmy o przyczynach niepłodności męskiej.

Lista jest bardzo długa, tym bardziej kuriozalne wydają się założenia programu Ministerstwa Zdrowia.

W pracy urologa, androloga i lekarza w ogóle niezwykle ważną rolę odgrywa dobrze przeprowadzony wywiad. Należy ustalić, czy pacjent choruje na jakieś choroby przewlekłe, czy występują dolegliwości towarzyszące, czy zażywa na stałe leki, które mogą mieć wpływ na płodność. Zbieramy podstawowe informacje – wiek, zawód (szkodliwe dla płodności warunki pracy). Należy pamiętać, że zaburzenia płodności nie są chorobą samą w sobie, ale objawem choroby. Często występujące symptomy to obok niskiej jakości nasienia, niska objętość jąder, dolegliwości bólowe w obrębie miednicy, krocza, zaburzenia erekcji, ginekomastia, męczliwość, senność. Lista jest bardzo długa.

Następny etap to badanie fizykalne?

Tak, ono ma pokazać przyczyny zaburzeń płodności. Na początek należy ustalić, czy mężczyzna ma prawidłową budowę ciała, czy przeszedł dojrzewanie płciowe, a także, czy właściwa jest objętość jego jąder. Szukam także objawów, które mogłyby świadczyć o zaburzeniach funkcjonowania osi hormonalnej – podwzgórze, przysadka, jądro – które często mają wpływ na produkcję plemników. Warto także zbadać gruczoły wydzielania wewnętrznego – przede wszystkim tarczycę i nadnercza.

Niepłodność często jest także objawem chorób układu krwionośnego, pokarmowego a przede wszystkim moczowego (zapalenie prostaty, najądrzy, jąder).

Niestety większość badań, które należy wykonać nie podlega refundacji, a by znaleźć przyczynę, czasem musimy ich wykonać naprawdę wiele.

Od czego zaczynamy?

Od morfologii krwi i biochemii. To pozwala nam ocenić funkcjonowanie wątroby, nerek. Sprawdzamy, jak funkcjonuje przysadka mózgowa – wykonujemy badania stężeń FSH, LH testosteronu, prolaktyny, estradiolu, innych białek (SHBG). Równolegle pacjent jest poddawany badaniom obrazowym – USG jąder, układu moczowego. Dodatkowo androlog może zlecić badania genetyczne, np. określenie kariotypu, mikrodelecji AZF, mutacji CFTR które są potwornie drogie i stanowią ostatni etap w diagnozowaniu przyczyn niepłodności.

Wielu z nas wydaje się lub słyszeli, że diagnostyka mężczyzny jest dużo mniej skomplikowana niż kobiety. Kiedy pana słucham, mam zgoła odmienne odczucie.

Z całą pewnością to nie jest proste zadanie. Co do diagnostyki kobiety nie będę się wypowiadał, nie czuję się kompetentny. Na pewno natomiast w związku z cyklicznymi zmianami w ich organizmach, potrzebna jest dobra współpraca z ginekologiem. Z drugiej strony z moich obserwacji wynika, że pacjentki dużo skrupulatniej wypełniają zalecenia lekarza niż ich partnerzy.

Poza tym, wracając do początku naszej rozmowy, mężczyźni – jeśli czują się dobrze, są sprawni seksualnie – uznają niejako z automatu, że problem na pewno nie leży po ich stronie. Więcej nawet, często koledzy, znajomi utwierdzają ich w tym czasem mylnym przekonaniu.

Kiedy więc przychodzą do pana mężczyźni?

Zazwyczaj po badaniach partnerki, kiedy okazuje się, że z nią wszystko jest w porządku. Często ginekolog sugeruje udanie się do urologa, androloga. Wykonujemy podstawowe badania nasienia i nierzadko mamy powód trudności z zajściem w ciążę.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Dlaczego diagnostyka prenatalna jest tak ważna? Kiedy powinnaś się jej poddać?

Dieta a starania o dziecko (1)

Ciąża to czas wielkiego oczekiwania na upragnionego potomka, ale też wątpliwości i niepokoju. Dlatego tak kluczową rolę spełnia diagnostyka prenatalna, która daje informację o zdrowiu dziecka oraz szacuje m.in. ryzyko wad rozwojowych czy chorób genetycznych. Badania prenatalne to aktualnie nie możliwość, ale konieczność, jeśli zależy nam na bezpiecznej i komfortowej ciąży – przekonują specjaliści.

Dlaczego warto robić badania prenatalne?

Badania prenatalne to wyspecjalizowana grupa badań skierowanych do kobiet w ciąży, które dostarczają cennych informacji na temat zdrowia matki i dziecka. Należą do nich badania USG, echokardiografia, badania specjalistyczne i genetyczne.

– Badania prenatalne pozwalają wykryć wady wrodzone, aberracje chromosomowe lub choroby genetyczne, nawet jeszcze kiedy płód rozwija się w łonie matki. Wczesna i precyzyjna diagnoza pozwala na otoczenie matki i dziecka właściwą opieką już na etapie rozwoju ciąży, zapobiegnięcie groźnym komplikacjom, ale i zaplanowanie leczenia noworodka po porodzie. Niezależnie jednak od wyniku diagnozy, kobieta powinna mieć wiedzę na temat korzyści, a także ewentualnych powikłań związanych z badaniami, aby móc świadomie decydować o przyszłości swojej i dziecka – mówi dr n. med. Aleksander Ilski, specjalista ginekolog położnik z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.
Na czym polegają?

Badania prenatalne dzielą się na badania przesiewowe (małoinwazyjne) oraz diagnostyczne (inwazyjne). Badania przesiewowe są całkowicie bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka – zazwyczaj wykonuje się je w I oraz II trymestrze ciąży. Specjaliści podkreślają, że zastosowanie w badaniach nieinwazyjnych na coraz większą skalę nowoczesnych technologii pozwala na uzyskanie wysokiej jakości i precyzji badania. Oznacza to zazwyczaj rzadszą potrzebę wykonywania badań inwazyjnych.

Jednak w pewnych przypadkach badania przesiewowe mogą okazać się niewystarczające i dla dobra pacjenta wymagają poszerzenia.

W takim przypadku można zastosować badania diagnostyczne. Te powinny być wykonane po wcześniejszym wykonaniu testów przesiewowych – z wyjątkiem, gdy kobieta ma ponad 40 lat lub świadomie rezygnuje z badań przesiewowych.

Badania przesiewowe (nieinwazyjne)

Badanie ultrasonograficzne (USG) – najpowszechniejsze wśród badań prenatalnych, wykonywane wielokrotnie w przebiegu ciąży w celu rozpoznania ewentualnych wad, niedojrzałości płodu oraz innych zaburzeń wewnątrzmacicznych. Pozwala na określenie wieku ciążowego, kosmówkowości w ciąży mnogiej, umożliwia ocenę dobrostanu płodu, diagnostykę ewentualnych wad płodu czy innych nieprawidłowości wewnątrzmacicznych. Obecnie coraz częstszym standardem są badania USG metodą 3D i 4D – taka technologia pozwala na jeszcze dokładniejsze śledzenie rozwoju dziecka m.in. budowy jego organów, ocenę łożyska, pomiar wielkości płodu, śledzenie jego ruchów.

Echokardiografia płodu – pozwala na ocenę rozwijającego się układu krążenia u dziecka.

Test podwójny – polega na pobraniu od ciężarnej próbki krwi i ocenie parametrów biochemicznych białka PAPP-A oraz wolnej gonadotropiny kosmówkowej ßhCG. Test powinien być wykonywany wraz z badaniem ultrasonograficznym pierwszego trymestru, kiedy oceniana jest przezierność karkowa (NT) u płodu. Dzięki niemu można oszacować ryzyko występowania u dziecka aberracji chromosomowych i chorób genetycznych płodu – zespołu Downa (trisomia 21), zespołu Patau (trisomia 13), zespołu Edwardsa (trisomia 18).

Test potrójny – kolejny test polegający na analizie biochemicznej krwi – a dokładnie oznaczeniu poziomu alfafetoproteiny, oceny w osoczu ciężarnej całkowitego HCG oraz wolnego estriolu. Dzięki niemu możliwe jest oszacowanie ryzyka wystąpienia u dziecka wad genetycznych i zespołów chromosomalnych m.in. wady cewy nerwowej, rozszczepu kręgosłupa, zespołu Downa oraz zespołu Edwardsa. Test wykrywa 7 na 10 przypadków wady genetycznej – jeśli jest nieprawidłowy, warto rozważyć dodatkowe wykonanie amniopunkcji.

Test NIFTY – nowoczesna, bezpieczna metoda badania prenatalnego, która z dużą dokładnością (ponad 99%) pozwala wykryć schorzenia na tle genetyczne u płodu. Polega na pobraniu krwi żylnej od matki, podobnie jak w przypadku morfologii. Tym, co go wyróżnia na tle standardowych badań biochemicznych krwi jest fakt, że pozwala na izolację, a następnie analizę płodowego DNA z krwi matki, a nie płodu – dzięki temu pacjentka może uniknąć bardziej inwazyjnych badań prenatalnych. Dzięki testowi możemy oszacować ryzyko wystąpienia zespołu Downa (prawie 100% dokładności), zespołu Patau, zespołu Edwardsa, zaburzeń liczby chromosomów, pozwala również wykryć zagrożenie poronieniem lub urodzenie martwego dziecka. Pozwala również na ustalenie genetycznej płci dziecka.

Test Harmony – polega na pobraniu krwi żylnej od matki. Umożliwia wykrycie ryzyka wystąpienia m.in. zaburzeń chromosomalnych, zespołu Downa, zespołu Turnera, zespołu Klinefeltera, a także zaburzeń chromosomalnych płci. Umożliwia również ocenę wolnego płodowego DNA (materiału genetycznego płodu) uzyskanego z krwi matki.

Badania diagnostyczne (inwazyjne)

Tego typu badania nie są wykonywane rutynowo u każdej ciężarnej.

Wykonuje się je w momencie, gdy przesiewowe badania wprost wykazują występowanie nieprawidłowości u płodu. Czasami też badanie przesiewowe nie daje jednoznacznej odpowiedzi co do budowy czy stanu płodu. Wtedy poszerzając diagnostykę o badania inwazyjne mamy szansę potwierdzić lub wykluczyć daną chorobę – wyjaśnia ekspert.

Badania inwazyjne niosą ze sobą 0,5-2% ryzyko komplikacji (w zależności od typu badania). O ich wykonaniu decyduje ostatecznie pacjentka po konsultacji z lekarzem i omówieniu wyników wcześniejszych testów.

  • Amniopunkcja – lekarz za pomocą cienkiej igły przebija się przez powłoki brzuszne ciężarnej i pobiera do strzykawki małą ilość płynu owodniowego, który otacza płód. Następnie poddaje się go analizie pod kątem zaburzeń genetycznych rozwijającego się dziecka. Amniopunkcja należy do badań inwazyjnych, istnieje zatem ryzyko zagrożeń np. poronienia w związku rozwojem infekcji wewnątrzmacicznej lub uszkodzeniem łożyska jednak zagrożenie powikłaniami jest niskie (ryzyko szacuje się na 0,5%-1%). Z tego względu ważne jest, aby zabieg przeprowadzał specjalista doświadczony w wykonywaniu procedur inwazyjnych.

Badanie to dzięki badaniu DNA pozwala wykryć m.in. zespoły – Downa, Turnera, Edwardsa, Patau, Klinefertera oraz chorób genetycznych takich jak anemia sierpowata czy mukowiscydoza. Z kolei nie wykrywa wad wrodzonych np. rozszczepu wargi, podniebienia czy wady serca.

  • Biopsja trofoblastu (kosmówki, ang. chorionic villus sampling, CVS) – lekarz za pomocą specjalnej igły (przez powłoki brzuszne lub drogą pochwową przez cewnik) i pod kontrolą USG pobiera próbkę materiału genetycznego – fragment kosmówki, która otacza zarodek. Badanie to, podobnie jak amniopunkcja umożliwia wykrycie zaburzeń genetycznych (m.in. choroba Taya-Sachsa, hemofilia) i wad chromosomowych (np. zespół Downa). Jest wskazane u kobiet, które urodziły w przeszłości dziecko z takim schorzeniem.

Biopsja trofoblastu jest wykonywana m.in. wtedy, gdy amniopunkcja nie jest możliwa z powody zbyt małej ilości płynu owodniowego. Wykonywana jest też wcześniej niż amniopunkcja, dzięki czemu możliwe jest szybsze postawienie diagnozy.

  • Kordocenteza – lekarz wkłuwa się cienką igłą poprzez powłoki brzuszne i pobiera krew pępowinową, aby poddać ją szczegółowej analizie. Jest to najbardziej skomplikowane badanie, które niesie ryzyko największych powikłań – jest ono średnio 2 razy większe niż w przypadku amniopunkcji (około 2% ryzyko poronienia). Procedurę tę stosuje się rzadko, w szczególnych przypadkach. Wskazaniem jest umiarkowana i ciężka niedokrwistość u płodu wykryta w badaniu ultrasonograficznym oceniającym przepływy naczyniowe.

Wskazaniem do tego badania jest także konflikt serologiczny u matki, wtedy umożliwia ono nie tylko ocenę morfologii krwi płodu, jego grupę krwi, ale również kariotypu czy przeprowadzenie badań w kierunku konkretnych schorzeń genetycznych.

Kto powinien się im poddać?

Ten rodzaj diagnostyki kierowany jest do wszystkich kobiet w ciąży.

Przesiewowym badaniom prenatalnym powinna poddać się każda ciężarna, z kolei diagnostyczne badania inwazyjne są wykonywane, gdy istnieją do tego wskazania medyczne – może to być m.in. wiek kobiety (powyżej 35 roku życia), dodatnie wyniki testu podwójnego lub potrójnego, stwierdzone anomalie podczas badania USG, urodzenie wcześniej dziecka z wadą wrodzoną lub o podłożu genetycznym, obecność aberracji chromosomowych u rodziców – mówi dr Ilski.

Powszechnie uważa się, że wiek kobiety powyżej 35 roku życia wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia zaburzeń chromosomowych u płodu. Często dzieci z zespołem Downa rodzą jednak kobiety młodsze, dlatego specjaliści, w tym Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, rekomendują, aby każda kobieta, bez względu na wiek, miała wykonane przesiewowe badania prenatalne.

Co więcej, tego typu diagnostyka jest coraz bardziej dostępna dla szerokiego grona pacjentek – niektóre kliniki oferują kobietom z grupy ryzyka m.in. cykl bezpłatnych badań prenatalnych w ramach refundacji NFZ.

– Diagnostyka prenatalna to element działań profilaktycznych. Wiele kobiet obawia się tego typu badań, często niesłusznie, ponieważ nowoczesne metody i testy diagnostyczne są bardzo precyzyjne i obarczone niewielkim ryzykiem powikłań. Wyspecjalizowane laboratoria genetyczne zapewniają dostęp do szybkiej i pewnej diagnostyki. Przykładem rozwoju medycyny w tym zakresie są również nieinwazyjne, bardzo czułe badania biochemiczne krwi czy technologia 4D stosowana w USG, która już w I trymestrze ciąży pozwala bardzo szczegółowo ocenić rozwój anatomiczny dziecka m.in. naczynia krwionośne. Warto, by kobiety nie rezygnowały z możliwości, jakie oferuje współczesna diagnostyka w tym zakresie – mówi ginekolog.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Niewinne dziecko żywą tarczą – adopcja na wojnie. Historia, która dała nowe życie!

adopcja na wojnie
Foto: Ivor Prickett for The New York Times / Facebook The New York Times

Pomimo tego, że iracki rząd oficjalnie ogłosił w lipcu zwycięstwo nad Państwem Islamskim, trudno jest mówić o zakończeniu wojny. Przerażające doniesienia, chwytające za serce brutalne fotografie i historie ludzi, którzy pomimo wszystko starają się funkcjonować. Jednak ta historia: adopcja na wojnie chwyta za serce. 

Jedni nazwą to szczęściem w nieszczęściu, inni równowagą we wszechświecie, kolejnych uderzy za to kontrast – budowanie rodziny vs. brutalne niszczenie ludzkiej egzystencji. W jakkolwiek doniosłych słowach nie mówić o tej historii, trudno jest oddać towarzyszące jej emocje. Dlatego też najprościej wydaje się w tym przypadku najlepiej.

Nowy dom – nowe życie

The New York Times” opublikował zdjęcia i artykuł opisujące aktualny stan rzeczywistości panującej w Mosulu. Żołnierze wciąż ścierają się tam z bojownikami ISIS. Gdy jeden z mężczyzn przekroczył linię frontu, siły specjalne skierowały na niego swoją uwagę. Okazało się, że mężczyzna niósł przed sobą chłopca, który miał nie więcej niż 2 lata.

Dziecko ubrane było w zakrwawioną kamizelkę, brudne spodenki, nie miał butów. Niosący go człowiek nie wiedział kim jest malec. Jako, że od razu stał się podejrzanym o współpracę z Państwem Islamskim, dowódca przejął opiekę nad chłopcem. Niestety od razu zwątpił w to, że jego rodzice żyją. Postanowił więc, że chłopca adoptuje jeden z jego ludzi. Wiedział, że żołnierz i jego żona nie mogą mieć dzieci – powinni więc przyjąć chłopca.

Wciąż będąc na polu bitwy, wojskowi zdjęli z dziecka zakrwawione ubrania i umyli je. Maluch oczekiwał tam na przybycie oficera, który stworzy mu nowy dom i stanie się jego ojcem.

Jest to zapewne tylko jedna z tysięcy, jeśli nie milionów, tego typu historii, które dzieją się podczas przeróżnych wojen na całym świecie. Oby nowa rodzina okazała się de facto nowym życiem dla chłopca, który mając niespełna dwa lata przeżył tyle, ile nikt nie powinien zobaczyć nawet na filmach. Trudno jest wyobrazić sobie takie doświadczenia. Wydają się być one niezwykle odległe od naszej rzeczywistości. Z drugiej strony, cierpienie i okrucieństwo zdają się być uniwersalne. Dobrze jest więc dostrzegać nawet tak małe okruchy ciepła i miłości, które wyłaniają się spod wojennych gruzów.

 

Źródło:The New York Times

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.